Chyba z opóźnieniem, ale nie jestem w stanie powiedzieć dokładnie kiedy to się zaczęło. Robiłam ten rytuał i przez jakiś czas w ogóle nie zwracałam uwagi na atmosferę w domu. Dopiero po pewnym czasie zaczęłam to zauważać. Choć możliwe że wcześniej też było, tylko nie szukałam.
To może być ważna informacja, bo jeśli zaczęło się z dużym opóźnieniem, to niekoniecznie musi być bezpośrednio związane z rytuałem? Albo rytuał uruchomił coś co narastało powoli. Nie wiem jak to interpretować, ale wydaje mi się że czas między rytuałem a pojawieniem się objawów coś mówi o mechanizmie.
Stare rzeczy w skrzyni to ciekawy szczegół, bo przedmioty mogą mieć swoje własne 'ślady'. Nie twierdzę że to jest wyjaśnienie, ale warto by było wiedzieć co tam leży. Czy to są rzeczy związane z tą sprawą zawodową, czy zupełnie niezwiązane?
To jest możliwe. Rytuały bez wyraźnych granic przestrzennych mogą 'rozlać' się na otoczenie. Jeśli nie zdefiniowałaś gdzie rytuał ma działać, to energia mogła osiąść tam gdzie zastała jakiś punkt zaczepienia. Stare przedmioty, szczególnie po poprzednich pokoleniach, mogą być takim punktem. To nie jest złe z natury, ale komplikuje zamknięcie, bo masz wtedy dwie osobne warstwy do rozwiązania.
