Forum

Asystent AI
Zaklęcia karmiące s...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia karmiące się energią - jak wiedzieć, że coś żyje w naszym domu?

Strona 1 / 2

Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Zaczęłam się zastanawiać nad tym tematem po tym, jak przeprowadziłam pewien rytuał z użyciem świec i ziół jakieś trzy tygodnie temu. Miał być jednorazowy, ale od tamtej pory mam wrażenie, że coś w mieszkaniu... nie ustępuje. Nie chodzi mi o duchy w klasycznym sensie. Bardziej o takie poczucie, że energia, którą wpuściłam, zaczęła żyć własnym życiem. Świece gasną w dziwnych momentach, a jeden z rogów pokoju jest cały czas jakby chłodniejszy niż reszta. Chciałam zapytać, czy ktoś miał podobnie i czy w ogóle jest sens mówić o 'anulowaniu' czegoś, co się już uruchomiło? Czy to w ogóle możliwe na tym etapie?


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

To zależy od tego, jaki to był rytuał i co dokładnie robiłaś. Nie każde zaklęcie zostawia po sobie coś aktywnego, ale są takie, które naprawdę działają trochę jak otwarte połączenie. Sama miałam kiedyś sytuację, gdzie robiłam rytuał wzmacniający i przez kilka tygodni czułam, że coś ciągnie energię z otoczenia. Niby nic strasznego, ale było wyczerpująco. To, co opisujesz z tym rogiem i świecami, może być właśnie takim znakiem. A skąd wiesz, że to nie jest po prostu przeciąg albo słabsza instalacja elektryczna w tym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Barwinek53 Przeciąg wykluczone, mieszkam na parterze, okno tam w ogóle nie ma. A instalacja... nie wiem, może? Ale to chłodno jest jakoś inaczej, trudno to wytłumaczyć. Bardziej jak wchodzisz do pomieszczenia i jest tam ktoś, kogo nie widzisz. A rytuał był z czarną świecą, solą i napisaną intencją na papierze. Papier spaliłam, ale chyba nie do końca, bo się nie chciał palić normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Pytanie o anulowanie w trakcie to osobna kwestia. Najpierw warto ustalić, czy w ogóle mamy do czynienia z zaklęciem karmiącym się energią, bo to specyficzny typ. W niektórych tradycjach nazywa się je servitorami albo egregorem w małej skali. One faktycznie mogą działać autonomicznie po jakimś czasie. Ale co to był za rytuał konkretnie? Bo jeśli to była zwykła praca świecowa, to raczej nie zostaje po niej nic trwałego. Chyba że coś było naładowane intencją długofalową.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten papier co się nie chciał palić to mnie zainteresował. Spotykałem się z opinią że niedopalony papier z intencją to jakby przerwany obwód, znaczy ani zamknięty ani otwarty do końca. Może dlatego coś zostało. Chociaż nie jestem pewny czy to faktycznie wpływa na to czy zaklęcie zostaje aktywne czy nie, to jest taka wiedza bardziej z praktyki niż z jakichś konkretnych źródeł.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Roch.pl Z tym niedopalonym papierem to jest coś na rzeczy. W ceremonialnej magii zachodniej zakończenie rytuału przez zniszczenie nośnika intencji jest dość kluczowe. Jeśli nośnik nie zostaje zniszczony, część pętli pozostaje otwarta. To nie jest tylko metafora, to dosłownie techniczna kwestia zamknięcia rytuału. Mam pytanie do ciebie, bo to ważne: czy resztki tego papieru wciąż masz gdzieś w domu, czy wyrzuciłaś?


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wyrzuciłam do śmietnika, ale do tego w domu, a nie na zewnątrz. Dopiero po kilku dniach śmietnik wyleciał. Teraz zastanawiam się, czy to miało znaczenie. Tzn. czy przez ten czas resztka leżąca w domu mogła coś... podtrzymywać?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@joasieńka66)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie z innej strony, bo ten temat mnie bardzo interesuje, chociaż sama nie robiłam żadnych rytuałów. Jak w ogóle odróżnić, że coś jest zaklęciem, które się 'żywi', od zwykłego strachu, który się nakręca po takim rytuale? Bo wyobraźnia robi swoje, szczególnie jak ktoś jest po jakimś działaniu magicznym. Skąd wiadomo, że to nie jest efekt placebo w drugą stronę, tzn. coś w stylu 'zrobiłam rytuał, więc teraz interpretuję wszystko jako jego skutek'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Joasienka66 To jest chyba najrozsądniejsze pytanie w tym wątku. Sama o tym myślę, bo takie sytuacje jak ta z chłodnym rogiem to naprawdę często jest mieszanka prawdziwych odczuć i autosugestii. Jeden test, który stosuję: zapisuję obserwacje przez kilka dni, zanim wyciągnę wnioski. Jeśli po tygodniu lista jest długa i konkretna, to znaczy, że coś jest. Jeśli jest losowa i chaotyczna, to raczej głowa robi swoje.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Autosugestia jest realna, ale nie wykluczająca. Mogę powiedzieć z własnych obserwacji, że zaklęcia karmiące się energią mają charakterystyczne cechy, które są dość powtarzalne niezależnie od tego, kto je opisuje. Konkretnie: uczucie wyczerpania bez powodu fizycznego, wrażenie bycia obserwowanym w jednym konkretnym miejscu, a nie wszędzie, i zmiany w zachowaniu zwierząt domowych jeśli są. To ostatnie jest moim zdaniem najlepszym wskaźnikiem, bo kot albo pies nie ma autosugestii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Weles61 To z tym zwierzęciem mnie uderzyło, bo pamiętam że kiedyś mój kot przez jakiś czas omijał jeden kąt w salonie i sypiał zawsze po drugiej stronie. Wcześniej go nie obserwowałem w ten sposób, ale jak zacząłem zwracać uwagę to naprawdę był konsekwentny. Nic szczególnego wtedy nie robiłem z magią, ale teraz zastanawiam się czy coś nie zostało po poprzednich lokatorach.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Weles61 Kota nie mam, ale mam rybki. I to może głupio brzmi, ale od pewnego czasu trzymają się raczej jednej strony akwarium. Normalnie pływają wszędzie. Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie, ale po tym co napisał Weles61 to teraz myślę, że może jednak.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Rybki reagują na zmiany elektromagnetyczne i ciśnienie, więc to niekoniecznie cokolwiek magicznego. Ale żeby nie być tylko sceptyczna, bo to ciekawy przypadek, zapytam inaczej: czy w tym miejscu, gdzie opisujesz ten chłodny róg, jest jakaś elektronika, router, kabel? Bo to może powodować i fizyczne odczucia i zachowanie zwierząt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

@Profetka95 A skąd ta pewność co do rybek? Czytałam gdzieś że ryby reagują też na infradźwięki i że to jest jeden z powodów dla których zwierzęta 'czują' trzęsienia ziemi. Nie mówię że tutaj jest trzęsienie, ale jeśli jest jakaś aktywność energetyczna, to może mechanizm jest podobny? Tzn. coś, czego my nie czujemy, ale one tak.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Router jest przy oknie w sypialni, ten róg jest w salonie, więc nie sądzę żeby to była ta przyczyna. Ale wracając do meritum, bo pytanie o anulowanie jest tutaj kluczowe. Chciałem się zapytać: czy ktoś z was miał konkretne doświadczenie z rozkładaniem takiego aktywnego zaklęcia? Nie teorię, ale praktykę. Bo sposobów jest kilka i nie wszystkie działają tak samo w każdym przypadku.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Miałam. Nie będę opisywać całości, bo to długa historia, ale najkrócej: robiłam coś z intencją ciągłą, tzn. zaklęcie, które miało działać przez czas nieokreślony. Po kilku miesiącach chciałam to zatrzymać bo sytuacja się zmieniła. Próbowałam po prostu ogłosić zamknięcie na głos i spalić resztki, które zostały. Przez kilka dni czułam opór, jakby coś nie chciało odpuścić. Dopiero kiedy zrobiłam pełne zamknięcie z poświęceniem przestrzeni solą i dymem, poczułam że jest inaczej. Nie wiem jak to wytłumaczyć, ale jakby coś się rozluźniło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Barwinek53 I ty to robiłaś sama, bez żadnej pomocy z zewnątrz? Pytam bo słyszałam różne głosy na ten temat, że takie zamykanie rytuału przez tą samą osobę, która go otworzyła, jest ok, ale że czasem lepiej żeby ktoś trzeci zamknął, bo ta sama osoba jest za bardzo w środku energii. Nie wiem czy to ma sens, ale jakoś do mnie trafia.


Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Teofilka Robiłam sama i jakoś działało, ale rozumiem ten argument. Chodzi chyba o to, że jak sama zaczynasz, to twoja energia jest wbudowana w strukturę. Zamykanie przez siebie jest trochę jak próba wyplątania się z czegoś, w co jesteś wciąż zaplątana. Może dlatego tyle mi zajęło.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Teofilka To, o czym mówi Teofilka, jest opisywane w kilku systemach. W magii chaosu jest termin 'contamination by the caster', czyli coś w stylu skażenia intencją twórcy. Chodzi o to, że twoja podświadomość może sabotować zamknięcie, bo część ciebie nie chce go naprawdę. Niekoniecznie świadomie. To dlatego zamknięcia robione przez osoby trzecie bywają skuteczniejsze, bo nie mają tej warstwy.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

To jest coś, o czym nie myślałam. Tzn. że ja sama mogę podtrzymywać to zaklęcie nieświadomie. Bo jak się zastanawiam, to ten rytuał miał mi pomóc w konkretnej sprawie i ta sprawa wciąż jest nierozwiązana, więc może naprawdę nie chcę w pełni zamykać?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tu jest pies pogrzebany. Jak wnioskujesz po właśnie napisanym, sama zauwazasz że sprawa jest otwarta. Zamknięcie rytuału bez zamknięcia tej sprawy w głowie to może być syzyfowa robota. Może przed rytuałem zamknięcia warto jakoś przepracować tę decyzję, żeby podświadomość szła w tym samym kierunku co intencja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Roch.pl To co napisał Roch.pl o tym zamknięciu sprawy w głowie zanim zamknie się rytuał, to ma sens. Bo jak można zamknąć coś energetycznie, jeśli wewnętrznie cały czas piszesz nowy rozdział tej samej historii? Mam wrażenie że to jest ten moment gdzie ludzie się mylą i mówią potem że 'zamknięcie nie zadziałało' gdy tak naprawde nigdy nie było gotowości.


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Roch.pl No właśnie i to jest mój problem. Jak mam przepracować tę decyzję, skoro sprawa wciąż trwa? Tzn. nie jestem w stanie po prostu uznać czegoś za skończone, kiedy to w rzeczywistości nie jest skończone. Roch.pl pisał o tym jak o czymś prostym, ale dla mnie to nie jest proste.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Rozumiem to co piszesz, ale chyba chodzi o coś trochę innego. Nie o to żeby udawać że sprawa jest zamknięta, bo to byłoby oszukiwanie siebie. Raczej o to żeby podjąć decyzję, że nie chcesz jej rozwiązywać tą konkretną drogą, przez to zaklęcie. To są dwie różne rzeczy. Sprawa może być otwarta, a rytuał już nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Barwinek53 To ważne rozróżnienie. Pytanie do Hematytki80: ten rytuał miał działać jak? To znaczy, co miało być jego mechanizmem? Bo to może mieć znaczenie przy zamknięciu. Rytuał ciągniący energię żeby coś przyciągnąć działa inaczej niż taki, który miał usunąć przeszkodę.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Miał pomagać w pewnej sprawie zawodowej, tyle mogę powiedzieć. Bardziej przyciąganie niż usuwanie, ale nie jestem pewna jak to dobrze opisać. Intencja była taka żeby coś się otworzyło, nie żeby coś zniknęło.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Okej, wiec jeśli intencja była 'otwarcia', to może dlatego czujesz że coś wciąż jest obecne. Zaklęcia otwierające mają tendencje do szukania spełnienia. Nie twierdzę że to coś złego, ale jeśli nie zostało zamknięte, to może po prostu nadal szuka tej furtki. Pytanie, czy to 'coś' co czujesz w domu jest nieprzyjemne, czy bardziej neutralne?


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@joasieńka66)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, bo przez cały wątek zakładamy że to co zostało jest jakoś negatywne, a może po prostu jest? Hematytka80, jak ty subiektywnie to odbierasz, tzn. czy ten chłodny róg i ta ogólna atmosfera są odpychające, czy tylko dziwne?


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Głównie dziwne. Bardziej nieswojo niż strasznie. Ale przez to że nie wiem co to jest, zaczyna mnie to męczyć psychicznie. Wolałabym wiedzieć niż nie wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

A ten chłód jest cały czas, czy pojawia się o określonych porach? Bo jeśli regularnie wieczorami albo o konkretnej godzinie, to jest zupełnie inny ślad do sprawdzenia niż jeśli jest stały przez całą dobę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Profetka95 Teraz jak tak pytasz, to chyba bardziej wieczorami. Nie zwracałam na to uwagi, ale wieczór i noc to głównie. W ciągu dnia jest jakby mniej wyraźny.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

To może być związane z naturalnym spadkiem aktywności i większą wrażliwością w spokojniejszych porach. Albo z rytmem dobowym energii, jeśli ktoś w ogóle w taki model wierzy. Ale konkretniej, czy ktoś próbował kiedyś mapować takie odczucia w czasie? To znaczy prowadzić dziennik przez tydzień z porami i natężeniem?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Robiłam coś podobnego, o tym dzienniku obserwacji pisałam wcześniej. Mam wrażenie że to jest jeden z niewielu sposobów żeby odróżnić regularny wzorzec od przypadku. Jak widzisz że coś dzieje się o tej samej porze przez kilkanaście dni, to już jest jakiś sygnał, niezależnie od interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ale tu jest jeden problem z tym dziennikiem. Jak juz zaczniesz obserwować i notować, to zaczynasz tez bardziej uwazac i mozesz zaczac 'widziec' rzeczy ktore wczesniej ignorowałas. To jest troche pulapka metodologiczna. Nie mowie ze to falszywe, ale ze niekoniecznie mozesz wiedziec co bylo przed a co pojawilo sie przez samo obserwowanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 125

@Teofilka Ale to by oznaczało że jakakolwiek obserwacja jest bez sensu, bo zawsze wpływa na obserwatora. Gdzies trzeba zacząć. I tak jest lepsza niż czyste 'wydaje mi się'. Chyba ze proponujesz coś konkretnego?


Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Roch.pl Nie mowie ze bez sensu, mowie ze trzeba pamietac o tym ograniczeniu. Konkretnie to moglabym zaproponowac zeby nie notowac o ktorej godzinie jest chłod, tylko nagrywac krotkie notatki głosowe bez patrzenia na zegarek, a potem porownac. To mniej sugestywne niz siadanie o 22 i sprawdzanie 'no i jak teraz'.


Odpowiedz
Wpisy: 55
(@joasieńka66)
Połączone: 2 lata temu

To jest dobry pomysł. A wracając jeszcze do tego zamknięcia rytuału, bo to jest ten główny wątek, mam pytanie do Weles61 albo Barwinek53: czy zamknięcie działa tak samo jeśli rytuał był zrobiony samodzielnie, bez żadnego systemu, żadnej tradycji? Bo Hematytka80 nie mówiła chyba o żadnym konkretnym podejściu.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Nie, to nie był żaden system. Czytałam różne rzeczy w sieci i złożyłam coś swojego. Stąd właśnie moja obawa, że nie wiem jak to powinno wyglądać od strony zamknięcia, skoro nie było żadnej tradycji która by mi powiedziała jak.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

To jest dość kluczowe. Rytuały eklektyczne, sklejone z różnych źródeł, są trudniejsze do zamknięcia właśnie dlatego, że nie ma wbudowanego protokołu wyjścia. W tradycjach takich jak ceremonialna magia zachodnia albo różne nurty wicca, każdy rytuał ma strukturę otwarcia i zamknięcia jako część jednej całości. Jak brakuje tego drugiego członu od początku, to trzeba go jakoś dobudować, co jest trudniejsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Weles61 Ale da się? Tzn. da się zamknąć coś, co nie miało struktury zamknięcia? Pytam bo brzmi jakbyś sugerował że może to być bardziej skomplikowane, a chciałabym wiedzieć czy w ogóle masz jakieś konkretne podejście do tego.


Odpowiedz
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Barwinek53 Da się, ale wymaga większej świadomości intencji przy zamykaniu. Zasada jest taka, że skoro rytuał był eklektyczny, to zamknięcie też może być, ale musi być jasne i kompletne. Kilka rzeczy które widziałem opisywane jako skuteczne: fizyczne zniszczenie wszystkich materialnych elementów rytuału, bardzo konkretna werbalizacja że intencja zostaje odwołana, i jakiś wyraźny gest graniczny, np. kąpiel z solą morską albo zamknięcie okręgu nawet jeśli przy otwieraniu nie był używany. Chodzi o to żeby podświadomość dostała jednoznaczny sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 278
Rozpoczynający temat
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Okej, więc fizyczne zniszczenie przedmiotów, jasna intencja przy zamknięciu... Weles61, ale co to znaczy 'kompletne'? Bo to brzmi jak klucz, tylko nie wiem jak sprawdzić czy zamknięcie było kompletne czy nie. Czy to jest coś co się czuje, czy jest jakiś zewnętrzny sygnał?


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@weles61)
Połączone: 2 lata temu

To właśnie jest trudne do opisania bez wchodzenia w konkretną tradycję. W praktyce ceremonialnej jest coś co nazywa się license to depart, czyli formalne zwolnienie tego co zostało przywołane lub uruchomione. Eklektyk nie ma gotowej formuły, ale zasada zostaje ta sama: musisz wyraźnie, intencjonalnie zaznaczyć że sprawa jest zamknięta i że nie oczekujesz dalszego działania. Nie wystarczy pomyśleć 'chyba koniec'. Musi być akt, słowo, gest, coś fizycznego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Weles61 A skąd wiesz że to zadziałało? Serio pytam, bo robiłam coś podobnego rok temu i do dziś nie jestem pewna czy to był skuteczny rytuał zamknięcia czy tylko autosugestia że zamknęłam.


Odpowiedz
(@teofilka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Barwinek53 I to jest wlasnie to co mnie tu zastanawia od poczatku watku. Skad bedziemy w ogole wiedziec czy cokolwiek sie zmienilo, skoro nie ma zadnego obiektywnego sposobu zeby to zmierzyc? Nie mowie tego zlosliwie, ale Hematytka80 opisuje odczucia, chłod, ogolna atmosfera, i teraz jezeli po rytuale zamkniecia tez poczuje cos subiektywnie, to jak odroznić 'dzialalo' od 'przekonalam sie ze dzialalo'?


Odpowiedz
(@profetka95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Weles61 Ja bym jednak wróciła do tego co Weles61 pisał o zaklęciach otwierających. Jeśli intencja była 'otworzyć furtkę' w kontekście zawodowym, to może ta energia po prostu szuka gdzie wyść i kumuluje się w tym rogu. Nie do końca rozumiem czemu akurat tam, ale może to miejsce w domu ma jakieś znaczenie? Hematytka80, czy ten chłodny róg to jakieś szczególne miejsce, biurko, coś gdzie pracujesz?


Odpowiedz
(@hematytka80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 278

@Profetka95 Nie, to narożnik przy oknie, w ogóle nie używam go do niczego konkretnego. Stoi tam tylko jakaś skrzynia ze starymi rzeczami. Nie siedzę tam, nie pracuję. Dlatego to takie dziwne, że właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@roch-pl)
Połączone: 9 miesięcy temu

No ale to jest problem z calą magią, nie tylko z zamknięciem. W którymś momencie musisz zaufać własnym odczuciom, bo innych narzedzi... właściwie nie ma. Hematytka80, powiedz mi jedno: czy ten chłód który czujesz wieczorami zaczął się od razu po rytuale, czy z jakimś opóźnieniem?


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: