Forum

Asystent AI
Zaklęcia dla zwierz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia dla zwierząt domowych w starym wieku - czy to humane?

Strona 2 / 2

Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Tak, myślałam o czymś z tkaniny, bo kamień przy starym kocie to problem logistyczny - nie będzie tego nosił, może chyba leżeć gdzieś blisko. Ale czy tkanina wymaga innego przygotowania niż kamień? Nie wiem jak ją oczyszczać.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

tkanina jest bardziej chłonna niż kamień w sensie energetycznym - łatwiej absorbuje, ale też łatwiej ją oczyszczać. Wystarczy wyprać w zimnej wodzie z solą morską, potem wywietrzyć na powietrzu. Słońce bezpośrednie przez kilka godzin też działa, choć przy materiałach delikatnych trzeba uważać na kolor. I jeden detail - tkanina używana, która była przy tobie, jest inaczej naładowana niż nowa z rolki. Nie lepiej, nie gorzej - po prostu inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 376
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

A nowa tkanina wymaga oczyszczenia tak samo jak kamień ze sklepu? Logicznie myśląc - była w fabryce, w transporcie, w rękach kilku osób. Ale z drugiej strony nigdy o tym nie myślałam przy szyciu czegokolwiek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Bernadetka93 zależy od tego co chcesz z nią zrobić. Jeśli tkanina ma być nośnikiem intencji - tak, oczyszczasz. Jeśli szujesz poduszkę do spania to raczej nie ma znaczenia. Ale przy amulecie dla chorego zwierzęcia ja bym to zrobiła, żeby wiedzieć od czego zaczynam.


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

Czyli finalnie mam do wyboru: kamień który trudno oczyszczać (zwłaszcza bez dymu) i który kotka pewnie zignoruje, albo tkaninę którą mogę umyć solą. Brzmi jakby tkanina była prostszą opcją przy chorych zwierzętach. Czy ktoś w ogóle próbował?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 228

@Ulka96 tkanina ma jedną przewagę praktyczną - możesz ją umieścić w posłaniu bez żadnej ingerencji ze strony kotki. Kamień ktoś może odepchnąć łapą albo zepchnąć z miejsca. Kilka warstw tkaniny pod pościelką i zwierzę śpi na tym przez całą noc, bez żadnego kontaktu bezpośredniego którego by unikało.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens. Ale mnie teraz ciekawi jedno - czy dla was obecność fizyczna tego przedmiotu ma znaczenie, czy wystarczyłoby że jest w tym samym pokoju? Bo jeśli tkanina jest pod poduszką a nie bezpośrednio przy ciele, to co właściwie ma działać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hazel74)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 376

@Antosik.1 To pytanie mnie zatrzymało. Bo intuicyjnie powiem, że fizyczna bliskość ma znaczenie - ale nie potrafię ci tego uzasadnić inaczej niż z własnego poczucia. Jak kładziesz tkaninę pod posłanie, to zwierzę leży na tym, wdycha, ma kontakt skórą przez sierść. A jak stoi w pokoju na półce, to... nie wiem, czy to jeszcze to samo.


Odpowiedz
(@antosik-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 96

@Hazel74 ale właśnie o to mi chodzi - czy to jest argument za kontaktem fizycznym, czy po prostu tak nam wygodniej myśleć? Bo mógłbym odwrócić: skoro intencja jest niematerialna, to odległość kilku centymetrów nie powinna robić różnicy. A jednak większość z was mówi, że bezpośredni kontakt jest ważny.


Odpowiedz
Wpisy: 416
(@runolog70)
Połączone: 8 miesięcy temu

W tradycjach nordyckich przy tworzeniu bind rune dla ochrony zwierzęcia sam materiał był często zakopywany pod progiem obory albo wiązany na szyi - kontakt fizyczny był oczywistością, nikt tego nie kwestionował. Pytanie o odległość to dosyć nowe podejście, bardziej z kręgu ceremonialnego niż ludowego. Nie mówię że złe, ale historycznie to nie był dylemat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cefeida98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 238

@Runolog70 to ciekawe zestawienie - tradycja ludowa kontra podejście ceremonialnego. Mam wrażenie że część naszych wątpliwości w tej rozmowie pochodzi właśnie z mieszania obu. Twilighta pyta o coś bardzo konkretnego i przyziemnego - stary kot, tkanina, co zrobić żeby to miało sens - a my co chwilę wchodzimy w pytania filozoficzne o naturę intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 174
Rozpoczynający temat
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Cefeida, właśnie. Mnie najbardziej chodzi o to co praktyczne. Mam tkaninę, chcę ją przygotować, umieścić gdzieś przy kocie i nie robić z tego spektaklu. Runolog wcześniej napisał o soli morskiej i słońcu - to ma sens, dam radę. Ale mam pytanie do tych co już to robili: ile czasu dacie tkaninie na tym słońcu? Bo nie wiem czy mówicie o godzinie czy o całym dniu.


Odpowiedz
Wpisy: 228
(@marowit78)
Połączone: 2 lata temu

Przy tkaninach ja zazwyczaj daję całą porę dnia - od rana do południa na słońcu, potem do wieczora na powietrzu w cieniu. Nie dlatego że istnieje jakaś magiczna liczba godzin, tylko że wtedy mam poczucie że zrobiłam to uważnie, a nie na odwal. Ten czas jest też dla mnie, nie tylko dla tkaniny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka93)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 376

@Marowit78 to co mówisz o tym że czas jest dla ciebie - to chyba ważna myśl. Bo przy chorym zwierzęciu człowiek jest zwykle w mocnym stresie i robi wszystko na skróty. Może właśnie ten dłuższy rytuał przygotowania przedmiotu daje ci chwilę żeby zejść z tego napięcia zanim zaczniesz wkładać intencję?


Odpowiedz
Wpisy: 81
(@ulka96)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do swojego pytania sprzed chwili, bo nikt mi nie odpowiedział wprost - jeśli robiłam amulet płacząc, to co z tym teraz zrobić? Wyprać i zacząć od nowa, czy da się jakoś przepracować to co już w nim zostało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@nocnica)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 758

@Ulka96 nie ma jednej odpowiedzi, ale powiem ci jak bym to podeszła. Jeśli za każdym razem gdy bierzesz ten przedmiot do ręki, czujesz ten sam ścisk co wtedy - przerabiasz go od nowa. Mycie, słońce, świadoma reinicjacja z innym nastawieniem. Jeśli natomiast sam widok go już nie wywołuje tamtego stanu, to może nie trzeba. Przedmiot nie jest taśmą magnetyczną która nagrywa raz na zawsze.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: