Forum

Asystent AI
Woda, sól i prochy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Woda, sól i prochy - podstawowe składniki bez mistyki

Strona 1 / 2

Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio wróciłem do czegoś, co przez jakiś czas odkładałem na bok - do wieczornych rytuałów przed spaniem. Nie mówię o żadnych skomplikowanych ceremoniach, tylko o takim minimalnym zestawie: woda, sól, czasem prochy z kadzidła lub zioła. I pomyślałem, że warto o tym pogadać bez owijania w bawełnę i bez mistycznego bełkotu, który często pojawia się w takich rozmowach. Bo te trzy składniki przewijają się przez chyba każdą kulturę, w której w ogóle coś się robi przed snem. W tradycji japońskiej jest misogi, czyli oczyszczenie wodą - niekoniecznie pełna kąpiel, czasem samo obmycie rąk i twarzy z intencją. W wielu tradycjach słowiańskich sól kładziono przy progu lub pod poduszką. Prochy z kadzidła - to już mezopotamska starożytność, ale też praktyki wodun z Afryki Zachodniej. Co mnie zastanawia: czy dla was wieczorna praktyka z tymi składnikami faktycznie zmienia coś w samym śnie, czy to raczej efekt samego rytuału jako takiego - wyciszenia, odcięcia się od dnia?


Odpowiedz
107 odpowiedzi
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to mogę powiedzieć z własnego doświadczenia - od kiedy zaczęłam robić cokolwiek regularnie przed snem, sny są wyraźniejsze. Nie wiem czy to sól, czy woda, czy samo zatrzymanie się na chwilę. Ale u mnie to działa. Kładę miskę z wodą przy łóżku, czasem dosypuję szczyptę soli morskiej, i to wystarczy żeby ten sen miał jakiś inny... ciężar. Bardziej pamiętam co mi się śniło.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Plejada a czy robiłaś notatki z tego? Bo ja próbowałam porównać tygodnie z praktyką i bez niej i szczerze - różnica w pamiętaniu snów była, ale nie byłam w stanie stwierdzić czy to przez wodę przy łóżku czy po prostu przez to, że zanim zasnęłam, byłam spokojniejsza. Mam w notatniku z pół roku takich obserwacji i wynik jest niejednoznaczny.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Judytka67 To co opisuje Judytka67 to jest właśnie ten problem z takimi praktykami - ciężko oddzielić zmienną. Jeśli rytuał wycisza układ nerwowy, zmieniasz oddech, zwalniasz - to już samo w sobie może wpłynąć na fazę REM i na konsolidację wspomnień ze snu. Nie potrzebujesz żadnej magii żeby to wyjaśnić. Ale z drugiej strony - czy to w ogóle ważne? Jeśli efekt jest, to jest.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Pranava Właśnie chciałam zapytać bo jestem tu trochę sceptyczna - czy ktoś z was próbował porównać np. sam rytuał oddechowy przed snem bez żadnych fizycznych składników z tym co robi z wodą i solą? Bo mam wrażenie, że to co opisuje Pranava ma sens i zastanawia mnie czy te składniki fizyczne w ogóle coś zmieniają.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Grazynka To jest dobre pytanie i sam sobie je zadawałem. Z tego co wiem o tradycji hoodoo - tam sól przy drzwiach sypialni ma bardzo konkretną funkcję: odcina energię, którą przynosisz z zewnątrz. Nie chodzi o sam akt, ale o intencję połączoną z materią. Ale Grazynka ma rację, że to trudno rozdzielić eksperymentalnie. Ja podejrzewam, że składniki fizyczne robią jedno: dają czemuś uchwytnemu zaistnieć. Masz coś w rękach, możesz poczuć ziarnistość soli, możesz usłyszeć wodę. To nie jest abstrakcja.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Wiciol A co z prochami konkretnie? Bo Wiciol napisał o prochach z kadzidła i z popiołu ziół, ale czy to ma jakieś inne zastosowanie niż kadzidła palone na bieżąco? Pytam bo nigdy nie odkładałem popiołu po spaleniu, zawsze wszystko wyrzucałem.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Judytka67 nie prowadziłam aż tak systematycznych notatek, bardziej ogólne wrażenia. Ale to mnie teraz zastanawia - może powinnam jednak zacząć to zapisywać bardziej precyzyjnie. Czy ty rozróżniałaś w notatkach rodzaj rytuału czy tylko fakt że był albo go nie było?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Plejada rozróżniałam. Miałam kolumny: co zrobiłam, jak długo, czy byłam skupiona czy raczej automatycznie. I właśnie te przypadki kiedy robiłam wszystko automatycznie, bez skupienia, dawały podobne wyniki do braku rytuału w ogóle. To mnie skłoniło do myślenia, że uwaga jest tu kluczowa, a nie same składniki.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Popiół to co innego niż samo kadzidło. Jak spalisz rozmaryn albo szałwię to popiół zachowuje część właściwości energetycznych rośliny - przynajmniej tak to rozumiem. W hoodoo robi się z popiołu tzw. goofer dust ale to raczej nie na dobranoc 🙂 Ale już np. popiół z białej szałwii możesz wsypać do małego woreczka i trzymać przy łóżku. Słyszałam o takim stosowaniu w Meksyku, chociaż nie wiem skąd to dokładnie pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest spójne z tym co się dzieje w medytacji - jak siedzisz i myślisz o zakupach, to siadanie nie ma takiego efektu jak siadanie z obecnością. Judytka67 fajnie to zmierzyłaś. Mnie zastanawia jedno - czy w tych kulturach które Wiciol wymienił, rytuały były robione automatycznie, codziennie, z przyzwyczajenia, czy zawsze z jakimś skupieniem? Bo w tradycji japońskiej misogi to jest coś bardzo intencjonalnego, ale z tego co wiem, codzienne ablucje shinto mogą być bardzo rutynowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Pranava Dobre pytanie. W shinto jest pojęcie ke i hare - ke to codzienność, hare to sacrum. Codzienne oczyszczenie wodą należy do ke, ale jest traktowane jako podtrzymanie stanu duchowego, nie jako mniej ważne. Chodzi o ciągłość, nie o każdorazowe uniesienie. Więc może te dwa podejścia - intencja kontra rutyna - nie są sprzeczne, tylko działają na różnych poziomach?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

A ile czasu powinno zająć taki rytuał żeby cokolwiek poczuć? Bo jak słyszę o systematyczności to zaraz wyobrażam sobie pół godziny dziennie i od razu mi odpada. Mam dosłownie kilka minut wieczorem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Lidzia54 myślę że kilka minut w zupełności wystarczy, naprawdę nie trzeba robić z tego projektu. Mam znajomą która robi dosłownie dwie rzeczy: myje ręce z solą i stawia szklankę wody przy łóżku. To może zająć trzy minuty. Pytanie raczej co chcesz osiągnąć - bo jeśli chodzi o sen to może być nawet mniej, a jak chodzi o coś bardziej intencjonalnego to może zająć więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za tę rozmowę, naprawdę wiele się dowiedziałem. Chciałem zapytać - ta szklanka wody przy łóżku to ma stać tylko przez noc i potem się ją wylewa, czy można pić tę wodę rano?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Heksagram to zależy od tradycji. W niektórych podejściach woda ma zbierać to co niepotrzebne w nocy i rano się ją wylewa - najlepiej do odpływu albo za próg. W innych po prostu symbolizuje oczyszczenie i można ją wypić rano jako rodzaj zamknięcia rytuału. Nie ma jednej zasady, ale te dwa podejścia mają zupełnie inną logikę.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta kwestia wylewania wody mnie ciekawi bo to brzmi jak coś bardzo konkretnego - woda ma coś zbierać. Ale skąd pochodzi ten pomysł? Czy to jakaś konkretna tradycja czy raczej taki nowoczesny synkretyzm który się gdzieś pojawił i ludzie powtarzają?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Grazynka to rzeczywiście jest pytanie o proweniencję. Stawianie wody przy łóżku do zbierania złych snów albo negatywnej energii pojawia się w tradycjach afrokaraibskich, ale też w pewnych gałęziach tradycji arabskiej - tam stawia się wodę z wersetami Koranu. W ludowej magii słowiańskiej mam informacje o wodzie jako ochronie przed marami, ale to jest bardziej kwestia konkretnych gusłów. Ten nowoczesny new age wariant to pewnie wypadkowa tego wszystkiego, trudno wskazać jedno źródło.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Wiciol Wróćmy na chwilę do soli bo mi to zostało w głowie po tym co napisał Wiciol na początku. Sól pod poduszką w słowiańskim kontekście - czy ktoś wie czy to był specyficzny rodzaj soli? Bo dzisiaj mamy sól morską, himalajską, kamienną, i każda jest opisywana inaczej. Mnie uczono że do rytuałów najlepiej zwykła kamienna bez dodatków, ale nie wiem skąd to przekonanie pochodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę z zupełnie podstawowym pytaniem, ale czy te wieczorne rytuały z wodą i solą można robić zupełnie bez żadnego wcześniejszego przygotowania, wiedzy o tradycjach, bez nauki? Bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie że żeby to robić dobrze, trzeba wiedzieć dużo o shinto, hoodoo i Słowianach naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Powojka nie musisz wiedzieć wszystkiego naraz, to nie egzamin. Myślę że można zacząć od najprostszego: myjesz ręce, masz intencję że odkładasz dzień, kładziesz się spać. Sól i woda to są materiały dostępne w każdej kuchni i działały zanim ktokolwiek je skatalogował. Ta wiedza o tradycjach jest przydatna jak chcesz coś pogłębić, ale nie jest warunkiem wejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra, więc rozumiem że można zacząć od minimum. Ale mam jeszcze jedno pytanie - czy ta intencja musi być jakoś wypowiedziana na głos, czy wystarczy że po prostu wiem w głowie co chcę osiągnąć? Bo czytam i jedni piszą o konkretnych słowach, inni o skupieniu, i nie wiem czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Z moich notatek wynika że dla mnie wypowiadanie na głos robiło różnicę, ale szczerze nie wiem czy to dlatego że słowa mają jakąś moc, czy po prostu dlatego że jak mówię na głos to bardziej się skupiam na tym co robię. Trudno mi to rozdzielić. Próbowałam robić to samo w myślach i efekt był słabszy, ale to mogło być też przez to że łatwiej mi odpłynąć myślami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Judytka67 to dokładnie to samo co się dzieje przy mantrach. Wydźwięk wibruje w klatce piersiowej i gardle, co fizycznie angażuje ciało bardziej niż myśl. Nieprzypadkowo w pratjahara - czyli wycofaniu zmysłów - najpierw pracuje się z dźwiękiem a potem dopiero z ciszą wewnętrzną. Głos jest mostem między zewnętrzem a wnętrzem.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Pranava okej ale to jest wytłumaczenie przez medytację i jogę, a mnie interesuje czy jest jakieś wytłumaczenie specyficznie dla tych rytuałów z wodą i solą. Czy tam też chodziło o głos, czy o sam fizyczny kontakt z materiałem?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

W afrykańskich religiach diasporycznych, na przykład w candomblé, istotne jest właśnie połączenie - wypowiadane słowo i fizyczny materiał działają razem, nie oddzielnie. Sam popiół czy sama sól bez intencji to tylko substancja. Sam głos bez materiału to tylko słowa. Dopiero razem tworzą akt rytuału. To jest dość konsekwentna zasada w wielu tych tradycjach, niezależnie od siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 370
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

To mnie prowadzi z powrotem do tego popiołu. Jeśli razem muszą działać słowo i materia, to czy popiół po spaleniu kadzidła przy jakimś konkretnym zamiarze zachowuje ten zamiar? Bo to by tłumaczyło czemu odkładało się popiół zamiast go wyrzucać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Alembik tak to mniej więcej rozumiem, że popiół po rytuale ma inne nasycenie niż popiół po zwykłym spaleniu, ale przyznam szczerze że nie wiem skąd dokładnie pochodzi ten pogląd. Gdzieś to wchłonęłam ale nie pamiętam źródła. Wiciol - czy to jest zapisane gdzieś konkretnie czy bardziej przekazywane ustnie?


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Kazia84 w tradycji hoodoo większość wiedzy była przekazywana ustnie i przez praktykę, nie przez pisemne corpus. Ale masz Hyatt'a - Harry Middleton Hyatt zebrał w latach 30-40 ogromne wywiady z praktykami, kilka tomów, i tam jest mnóstwo o popiele z konkretnych ziół do konkretnych celów. Teraz jest to dostępne online. Ale to jest źródło etnograficzne, nie podręcznik magii - on to zbierał jako folklorysta.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróciłam do tego pytania o sól bo mi nie dawało spokoju. Sprawdziłam trochę i wygląda na to że w słowiańskich praktykach nie było takiego rozróżnienia jak teraz - sól kamienna była po prostu solą, nie było himalajskiej ani morskiej. Ta różnorodność soli którą mamy teraz to stosunkowo nowy problem do rozwiązania. Więc to pytanie które zadałam wcześniej jest właściwie pytaniem bez historycznego pierwowzoru.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Adeptka to ciekawe że sama podważasz swoje pytanie. Ale w takim razie skąd się wzięło to przekonanie że himalajska jest lepsza do rytuałów? Bo to jest bardzo powszechne, dosłownie wszędzie to widzę i sama tak myślałam.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Plejada szczerze? Podejrzewam że to głównie marketing. Himalajska jest droższa i ładniejsza wizualnie, więc ktoś w którymś momencie zaczął przypisywać jej dodatkowe właściwości i to się rozeszło. Nie znalazłam żadnej starszej tradycji która by ją wyróżniała - bo zwyczajnie nie było do niej dostępu poza Azją Południową.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

No to właściwie odpadło mi z głowy kupowanie himalajskiej specjalnie do rytuałów, dobra. Ale wracając do tego co mnie interesuje - czy te kilka minut wieczorem robi różnicę przy śnie naprawdę? Bo cały wątek kręci się trochę wokół tego i ciągle mi umyka konkretna odpowiedź.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Lidzia54 u mnie robiło, ale z zastrzeżeniem które już pisałam - tylko kiedy byłam skupiona, nie automatyczna. I jeszcze jedno: efekty przychodziły po kilku tygodniach regularności, nie od razu. Więc jeśli oczekujesz że pierwszej nocy zaśniesz lepiej, to może być rozczarowanie.


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Judytka67 kilka tygodni to dla mnie sporo. Ale dobra, skoro kilka minut to i tak spróbuję. Tylko powiedz mi - ten sen który opisujesz jako lepszy, to chodzi o to że śpisz dłużej, czy że pamiętasz więcej snów, czy że po prostu wstajesz z poczuciem że odpoczęłaś?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Lidzia54 głównie to trzecie - wstaję z poczuciem odpoczynku, głowa jest mniej zamglona rano. Sny pamiętam różnie, to nie jest miara którą bym brała - raz pamiętam dużo i to mogą być chaotyczne noce, raz nie pamiętam nic i mogłam spać bardzo głęboko. Długość snu bez zmian bo mam stały czas wstawania.


Odpowiedz
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 145

@Judytka67 Właśnie o to chodzi że za dużo myślimy. Mnie bardziej interesuje praktyczna strona - Judytka67 pisała że kilka tygodni to minimum. A co konkretnie robiłaś te kilka minut? Bo woda przy łóżku to rozumiem, ale co z tą solą i popiołem?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Lidzia54 sól to był mały talerzyk przy wejściu do sypialni, wymieniany co tydzień. Popiół zostawiałam tylko wtedy gdy wcześniej paliłam kadzidło przy jakimś konkretnym zamiarze, nie zawsze. I te kilka minut to był moment kiedy dosłownie siadałam na chwilę, wymieniałam wodę, oddychałam świadomie. Nic spektakularnego. Ale zapisywałam w notatniku jak spałam - i po kilku tygodniach pattern był wyraźny.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Judytka67 a ten notatnik to prowadziłaś tylko ze snem, czy też zapisywałaś co robiłaś wieczorem? Bo mnie ciekawi czy można w ogóle oddzielić efekt rytuału od efektu samego faktu że zaczęłaś zwracać uwagę na sen.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Alembik obie kolumny - co robiłam i jak spałam. I powiem ci szczerze że nie wiem czy można to rozdzielić. Ale to może być nieistotne? Jeśli regularne zwracanie uwagi jest częścią praktyki, to czemu miałoby być oddzielone?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Bardzo dziękuję za to wyjaśnienie, to jest naprawdę pomocne. Mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś próbował łączyć tę wodę przy łóżku z jakimś konkretnym ziołem? Gdzieś widziałem że można dodać kilka kropelek lawendy do wody żeby wzmocnić działanie na sen, ale nie wiem czy to ma podstawy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Heksagram lawenda przy śnie to raczej aromaterapia niż magia i tam rzeczywiście są badania że linalol działa uspokajająco na układ nerwowy. Ale jeśli chcesz to łączyć z rytuałem, to zależy od tradycji - nie wszystkie mieszają zioła z wodą na takie sposoby. W niektórych podejściach woda ma być czysta właśnie żeby lepiej zbierać.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Kazia84 To co mówi Kazia84 o aromaterapii jest ważne, bo to jest jeden z tych momentów gdzie praktyka ezoteryczna i fizjologia idą w tym samym kierunku ale z różnych powodów. Lawenda przed snem działa. Czy działa jako rytuał czy jako linalol - to jest pytanie które chyba każdy musi sobie sam odpowiedzieć w zależności od swojego podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czy ta odpowiedź naprawdę jest potrzebna do praktykowania? Mam wrażenie że ta rozmowa cały czas kręci się wokół pytania dlaczego to działa i przez to gubi się coś prostego - że ludzie od tysięcy lat robili rytuały przed snem z wodą, solą, dymem i to po prostu jakoś działało. Może nie trzeba wybierać między linalol a energetyką.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Anusia_H rozumiem co mówisz, ale dla mnie to pytanie dlaczego jest ważne bo zmienia to jak do tego podchodzę. Jak wiem że to aromaterapia to mogę świadomie to stosować. Jak uważam że to zbieranie energii to stosuję to inaczej. To nie jest czysto akademicka kwestia, to ma praktyczne znaczenie.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Grazynka masz rację że to zmienia podejście. I właśnie dlatego te rozróżnienia mają sens w praktyce - nie tylko filozoficznie. Ale żeby nie zostawać tylko przy teorii: to co opisujesz jako dwie różne ścieżki, aromaterapia kontra zbieranie energii, w tradycjach które znam zazwyczaj nie były traktowane jako sprzeczne. Fizyczny efekt lawendy był włączony w rytuał, nie stał obok niego. Pytanie raczej brzmi: co ty chcesz żeby ten wieczorny moment robił dla ciebie?


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Wiciol no właśnie tego nie wiem i to mnie zatrzymuje. Jak mam nie wiedzieć po co to robię, to nie potrafię zacząć. Czy to głupie?


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Grazynka wcale nie głupie, ale może za bardzo szukasz gotowej odpowiedzi zanim cokolwiek spróbujesz. Ja zaczęłam nie wiedząc po co i dopiero po jakimś czasie zorientowałam się co mi to daje. Gdybym czekała na odpowiedź wpierw, to nadal bym czekała.


Odpowiedz
Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

To jest dokładnie pytanie które mnie tu interesuje. W medytacji też nie da się oddzielić efektu skupienia od techniki - samo siedzenie i obserwowanie oddechu już coś zmienia, niezależnie od tego czy daną technikę uznajesz za duchową czy psychologiczną. Może z rytuałem jest tak samo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Pranava ale przecież w przypadku snów to jest inaczej. Sen jest badany dość dobrze i wiadomo że intencja przed zaśnięciem wpływa na treść snów - to jest udokumentowane przy lucid dreaming. Więc rytuał który tworzy konkretną intencję na sen to nie to samo co samo skupienie.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Plejada poczekaj, bo to nie do końca tak działa. To że intencja wpływa na treść snów to jedna rzecz, ale czy przez to śpimy lepiej to inna. Można mieć bardzo intensywne, intencjonalne sny i wstawać zmęczoną. Jakość snu to chyba nie to samo co jego treść, nie?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kazia84 okej, może za szybko to uogólniłam. Ale mam wrażenie że przy rytuałach wieczornych chodzi właśnie o to przejście - między dniem a snem - i że treść snów to efekt uboczny, a nie główny cel. Czy ktoś tu w ogóle robi te rytuały pod kątem treści snów?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja nie mam na razie żadnego ustalonego rytuału wieczornego, dopiero czytam ten wątek i próbuję ogarnąć od czego zacząć. Ale to rozróżnienie które zrobiła Kazia84 jest dla mnie bardzo pomocne - że jakość to nie to samo co treść. Bo ja chciałbym przede wszystkim żeby rano głowa była czystsza, a nie żeby śnić konkretne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Heksagram jeśli chodzi ci o poranną klarowność, to z mojego doświadczenia bardziej liczy się sama regularność wieczornego wyciszenia niż konkretne składniki. Woda, sól, popiół - te rzeczy pomagają bo dają fizyczny punkt zakotwiczenia, coś co robisz zawsze w tym samym miejscu i kolejności. Bez tego łatwo ten moment pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 756
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie które jakoś nie padło wprost: czy to ma znaczenie o jakiej godzinie? Tzn. czy przed snem to znaczy dosłownie chwila przed położeniem się, czy może dwie godziny wcześniej też się liczy?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

W tradycjach które śledzę nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie. W niektórych obrzędach nocnych, na przykład w pewnych nurtach vodou, granica między dniem a nocą jest konkretna - zachód słońca ma znaczenie symboliczne i rytuały odprowadzające dzień robi się wtedy. Ale to nie jest codzienna higiena przed snem, to inne konteksty. Przy czymś tak prostym jak woda i sól na dobranoc, czas ma znaczenie raczej przez regularność niż przez konkretną godzinę.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, bo zaczynam się gubić w tych detalach. Wiciol - w sumie ta tradycja wodou to jedno, ale dla kogoś kto nigdy nic takiego nie robił, czy jest jakaś sekwencja której powinnam się trzymać? Czy po prostu wystawiam wodę, sypiię sól i idę spać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Lidzia54 mam wrażenie że szukasz przepisu a tu raczej chodzi o wyrobienie nawyku. Woda i sól to fizyczne punkty do których się odnosisz. Sama sekwencja to sprawa wtórna - ważniejsze jest to żebyś robiła to samo w tym samym miejscu przez dłuższy czas. Brzmi banalnie, ale to naprawdę jest fundament, bo inaczej każda noc to eksperyment od zera.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Adeptka ale czy nie ma jednak jakiegoś powodu dla którego te tradycje mają konkretne sekwencje, a nie tylko "zrób cokolwiek regularnie"? Trochę czuję że jak mówisz że sekwencja jest wtórna, to jednocześnie podważasz to co Wiciol pisał wcześniej o tym że słowo i materia razem muszą działać.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Grazynka dotykasz czegoś ważnego. Sekwencja w tradycyjnym rytuałe nie jest przypadkowa - ale jej sens jest zakorzeniony w konkretnym systemie, w języku i symbolice tej kultury. Jak wyciągasz sam gest bez reszty systemu, to zostaje ci nawyk. Który też może być dobry - ale to nie to samo. Myślę że Adeptka ma rację dla osoby która zaczyna bez konkretnej tradycji. Natomiast jeśli chcesz wejść w konkretną tradycję, wtedy sekwencja staje się istotna.


Odpowiedz
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 298

@Wiciol Przepraszam że wchodzę w środku, ale to co napisał Wiciol o systemie i symbolice - czy to znaczy że bez znajomości jakiejś konkretnej tradycji te rytuały wieczorne po prostu nie działają na głębszym poziomie? Bo ja nie znam żadnej tradycji i zastanawiam się czy w ogóle ma sens żebym próbowała.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie pytanie które warto postawić wprost. Tradycja bez systemu to nie tradycja - to zestaw gestów. Ale nie sądzę żeby to oznaczało że bez znajomości konkretnej ścieżki nic się nie dzieje. Dzieje się - tyle że na innym poziomie. Woda przy łóżku bez żadnego kontekstu kulturowego działa na ciebie jako fizyczny znak granicy. Sól przy drzwiach bez znajomości symboliki ochrony działa na ciebie jako fizyczny znak progu. Pytanie czy to ci wystarczy, czy szukasz czegoś głębszego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Wiciol To ma sens. Ale mam inne pytanie - Wiciol pisał wcześniej że w pewnych tradycjach ważny jest konkretny czas, np. zachód słońca. Jak się to ma do tej idei żeby robić to bezpośrednio przed snem? Bo w lecie zachód słońca jest o dwudziestej drugiej, więc to prawie idzie w parze, ale zimą to zupełnie inne pory.


Odpowiedz
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Goris to naprawdę dobre spostrzeżenie. W tradycjach opartych na cyklu słonecznym pora roku zmienia charakter rytuału, nie tylko jego godzinę. Zimowe odprowadzenie dnia ma inną symbolikę niż letnie - krótszy dzień, inne relacje między światłem i ciemnością. Czy to ma znaczenie w praktyce domowej, bez kontekstu całego systemu? Szczerze mówiąc nie wiem. Ale intuicja podpowiada mi że ktoś kto zauważa że pora roku zmienia rytm - już robi coś ważnego.


Odpowiedz
(@goris)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 756

@Wiciol Słuchajcie, mam pytanie które może być głupie, ale - skąd pochodzi ten konkretny zestaw sól plus woda plus popiół? Bo Wiciol pisał wcześniej że to się pojawia w wielu tradycjach, ale nie bardzo rozumiem czy mówi o przypadkowej zbieżności czy o jakimś wspólnym źródle.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 4 miesiące temu

Okej, to rozumiem - czyli to bardziej kwestia tego czego szukam, niż tego czy coś działa czy nie. Ale to otwiera inne pytanie: czy jak zacznę od tego "płytkiego" poziomu i zbuduję nawyk, to w ogóle dojdę do głębszego? Czy raczej nawyk jest osobną ścieżką, a głębsza praca symboliczna wymaga zupełnie innego wejścia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Powojka to bardzo konkretne pytanie i znam je z własnego doświadczenia - bo przez długi czas pracowałem z oddechem czysto technicznie, bez żadnego kontekstu duchowego. I w pewnym momencie sam kontekst zaczął się budować. Nie wiem czy to reguła, ale u mnie tak było. Choć nie wiem czy to przekłada się na pracę z fizycznymi składnikami takimi jak woda czy sól.


Odpowiedz
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Pranava ale czy to nie jest po prostu efekt tego że robiłeś coś regularnie i twój mózg zaczął szukać sensu w tym co robi? Bo to brzmi jak coś co psychologia wyjaśniłaby bez żadnej symboliki.


Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Grazynka no tak, i co z tego? Serio pytam - bo to jakby powiedzieć że miłość to tylko oksytocyna. Techniczne wyjaśnienie nie usuwa doświadczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Muszę się wtrącić bo ta rozmowa o głębszym i płytszym poziomie trochę mnie drażni. Nie dlatego że to nieprawda, ale dlatego że zakłada jakąś hierarchię której nie jestem pewna czy istnieje. Przy taroty też słyszę że "bez tradycji to tylko kartoniki" - a jednak ludzie pracują z nimi sensownie bez znajomości hermetycznych korzeni. Może praca z wodą i solą jest podobna?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Kazia84 to zależy czego szukasz. Jak prowadzisz notatki i patrzysz co się zmienia, to ta hierarchia trochę sama się układa - bo widzisz kiedy coś zaczęło inaczej działać. Ja po kilku miesiącach dodałam do swojej praktyki jeden konkretny gest i było wyraźnie inne. Ale nie wiem czy to był głębszy poziom czy po prostu zmiana bodźca.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Judytka67 jaki gest? Jeśli możesz napisać, bo to brzmi jakbyś miała jakiś konkretny moment przełomowy i jestem ciekaw co to zmieniło.


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Alembik zaczęłam mówić na głos co odkładam na noc - nie formułkę, dosłownie coś w stylu "odkładam ten e-mail, odkładam tamtą rozmowę". I sen rzeczywiście był spokojniejszy. Ale nie wiem czy to symbolika, intencja wypowiedziana głosem, czy po prostu zmusiłam się do przeprocesowania dnia przed zaśnięciem.


Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Judytka67 To co napisała Judytka67 o mówieniu na głos - to mnie bardzo interesuje bo całkowicie tego nie robiłem. Zawsze myślałem że rytuał to działanie fizyczne, a słowa to jakaś osobna warstwa. A tu wychodzi że to może być to samo. Dzięki za ten konkret, bo teraz mam coś do przetestowania.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra ale to mnie trochę przytłacza. Woda, sól, popiół, potem notatnik, potem mówienie na głos - jak to wszystko połączyć jeśli mam pięć minut przed snem? Serio pytam, bo widzę że każdy z was dodał coś innego i nie wiem czy to wszystko naraz, czy etapami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Lidzia54 etapami, na pewno nie naraz. Jak zaczniesz od wszystkiego jednocześnie to nie będziesz wiedziała co działa a co nie. Przynajmniej tak robię z tarotem - jedna zmiana na raz.


Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 390

@Kazia84 Popieram to co pisze Kazia84. Ja zaczęłam od samej wody przez kilka tygodni. Nic więcej. I dopiero jak to stało się automatyczne, coś dołożyłam. Inaczej to jest projekt a nie praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy na chwilę do snów, bo od tego w sumie zaczęliśmy. Czy ktoś z was zauważył że te rytuały wieczorne zmieniają nie tylko jakość snu ale też to co śni? Pytam konkretnie, bo przy badaniach nad lucid dreaming jest taki protokół - MILD - gdzie intencja przed snem faktycznie zmienia treść. Ale to wymaga konkretnego słownictwa, nie ogólnego wyciszenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Plejada MILD wymaga powtarzania konkretnej frazy w momencie zasypiania, nie przed pójściem spać. To trochę inna technika niż rytuał wieczorny. Łączyłaś je kiedyś?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kazia84 próbowałam, ale mi nie wychodziło - zasypiałam za szybko. Ale właśnie dlatego pytam, bo może ktoś to jakoś poukładał. Rytuał wieczorny jako przygotowanie, a intencja senna bezpośrednio przy zasypianiu.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ciekawe że to pytanie wyszło teraz, bo ja przez kilka miesięcy prowadziłam coś w rodzaju dziennika snu i zauważyłam że dnie w których robiłam cokolwiek przed snem - nawet samo siedzenie w ciszy przez minutę - skutkowały snami które pamiętałam rano. Natomiast czy to były sny inne jakościowo, trudno mi powiedzieć. Pamięć snu to osobny temat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Adeptka czy to nie może być po prostu efekt tego że w ciszę przed snem mózg wchodzi w inne fazy szybciej? Bo to brzmi bardzo... neuronaukowo, bez żadnej magii. I zastanawiam się czy w ogóle szukamy tu czegoś poza tym.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Grazynka no i tu właśnie jest to pytanie które mnie kręci od jakiegoś czasu - czy to musi być albo albo? Neurobiologia tłumaczy mechanizm, ale sama cisza przed snem nie jest tym co robię. Sól, woda, konkretny gest - to nie jest "siedzenie w ciszy". I jakoś wyniki były inne niż w dniach kiedy po prostu siadałam bez niczego. Może to placebo, nie wiem, ale różnica była.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: