Forum

Asystent AI
Woda, sól i prochy ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Woda, sól i prochy - podstawowe składniki bez mistyki

Strona 2 / 2

Wpisy: 707
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mnie to pytanie Grazynki o neuronauke trochę prześladuje bo wracam do niej w głowie. Właśnie przy pracy z oddechem był taki moment kiedy zrozumiałem że nie chcę wybierać między wyjaśnieniem a doświadczeniem. Oba mogą być prawdziwe jednocześnie. Ale wracając do wody i soli - Adeptka, jak wyglądało to u ciebie kiedy dodałaś sól? Dosłownie, fizycznie, co robiłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Pranava miska z wodą, szczypta soli, tyle. Mieszałam ją palcem - nie jakimś konkretnym palcem, po prostu tym co. I mówiłam coś krótkiego, niekoniecznie co wieczór to samo. Czasem nic nie mówiłam. Bardziej chodziło o ten moment zatrzymania niż o konkretny protokół.


Odpowiedz
Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma jednego źródła i to jest właśnie ciekawe. Sól jako konserwant i oczyszczacz pojawia się niezależnie w kulturze słowiańskiej, śródziemnomorskiej, w Japonii przed wejściem do domów - to jōen, sól rytualna przy świątyniach shintō - i w tradycjach afrykańskich. Nie ma między nimi kontaktu historycznego. Woda to osobna historia, bo tu połączenie z ogniem i popiołem jest bardziej lokalne. Słowiańskie zamawianie używało wody i węgla z ogniska. Aztekowie mieli copailli - żywicę która się pali i zostawia popiół przy rytuałach wieczornych. Zbieżność raczej wynika z tego że te substancje robią coś na zmysły i umysł, a nie że ktoś kiedyś ustalił standard.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Wiciol To co Wiciol napisał o Japonii mnie zaskoczyło, bo myślałem że sól jako rytuał to głównie coś europejskiego. To jōen - czy to jest coś co Japończycy robią na co dzień, czy tylko przy wejściu do świątyni? Pytam bo jeśli to jest praktyka domowa to zupełnie inaczej patrzę na to całe zestawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 530
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przy okazji Japonii - tam jest też praktyka misogi, oczyszczanie wodą, i w pewnych tradycjach shintō robi się to o konkretnych porach dnia, w tym wieczorem. Nie twierdzę że to bezpośrednio to samo co robimy tutaj, ale ta para woda-oczyszczenie-wieczór jest naprawdę spójna niezależnie od szerokości geograficznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Plejada ale misogi to chyba głównie zimna woda i wodospady, nie miska na stoliku nocnym. Trochę inne skale. Czy to nie jest zbyt duże uproszczenie żeby te praktyki zestawiać?


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kazia84 masz rację że skala inna, ale nie mówiłam że to to samo - mówiłam że zasada jest podobna. Misogi domowe, harai, to właśnie uproszczone wersje. Woda, intencja, próg dnia. Nie trzeba waterfall żeby idea działała.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lidzia54)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, przepraszam że przerywam ten wątek geograficzny, ale wróćmy na ziemię - ktoś tutaj wspomniał o popiele i nadal nie wiem skąd go brać. Nie palę, nie mam kominka. Czy to w ogóle ma sens żeby szukać zastępnika czy raczej po prostu go pominąć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Lidzia54 ja przez długi czas używałam popiołu z kadzidła. Wypalasz patyczek do końca, zbierasz co zostaje. Niewiele, ale coś jest. Potem zaczęłam się zastanawiać czy chodzi o popiół jako substancję czy o to że to pozostałość po czymś co płonęło - i zaczęłam eksperymentować z tym bez popiołu w ogóle. Nadal nie wiem które działa lepiej, notatki nie są jednoznaczne.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja pomijam popiół i nie czuję żeby coś brakowało. Ale to może być kwestia tego że nigdy z nim nie zaczęłam, więc nie mam porównania. Lidzia, możesz po prostu sprawdzić czy bez popiołu coś się zmienia - albo odwrotnie, zaczęć od niego i zobaczyć czy jest jakiś efekt.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Słucham tej rozmowy o popiele i zastanawiam się - a co jeśli ta substancja jest ważna właśnie dlatego że jest trudna do zdobycia? Nie mówię o magicznym sensie, mówię o tym że jak musisz coś specjalnie przygotować albo postarać się o składnik, to już wchodzisz w inny tryb uwagi. I może o to chodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1505

@Grazynka To co Grazynka napisała o uwadze - to jest coś o czym rzadko się mówi wprost, a jest chyba kluczowe. W wielu tradycjach przygotowanie składnika jest częścią rytuału, nie preludium do niego. Woda święcona w prawosławiu przechodzi przez długi obrzęd nim stanie się "tą" wodą. Sól w wielu tradycjach jest poświęcana oddzielnie. Popiół z kadzidła ma inne znaczenie niż popiół z papierosa - nie dlatego że substancja chemicznie różna, ale dlatego że jest inaczej zdobyta i co za tym idzie, inaczej obecna w głowie. Czy to psychologia czy coś więcej - nie przesądzam.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Wiciol To co Wiciol mówi o przygotowaniu jako części rytuału jest dla mnie nowe i jakoś to porządkuje. Bo pamiętam że Judytka67 pisała o mówieniu na głos co się odkłada na noc. Jak to połączyć z tym że woda, sól - te fizyczne elementy - też mogą być takim głośnym komunikatem, tyle że materialnym? Albo to zbyt daleko idące?


Odpowiedz
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 761

@Alembik właśnie o to mi chodziło, tyle że nie umiałam tego tak ładnie ująć. Mówienie na głos i fizyczne działanie z wodą to dla mnie dwie strony tego samego - jedno angażuje głos i słuch, drugie dotyk i wzrok. Efekt jest podobny - coś wyraźnie oddzieliłam. Ale to działa u mnie, nie wiem czy to jest zasada ogólna.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@powojka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie może z innej beczki - czy ktoś z was zauważył różnicę między robieniem tego w milczeniu a z jakimś dźwiękiem w tle? Pytam bo raz robiłam to przy cicho grającym czymś i było zupełnie inne odczucie niż w pełnej ciszy. Zastanawiam się czy dźwięk zmienia tę praktykę czy przeszkadza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pranava)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 707

@Powojka to zależy co to za dźwięk. Przy pracy z oddechem używam czasem drone'ów - basowych tonów bez melodii - i to zupełnie inaczej wpływa na skupienie niż muzyka z linią melodyczną. Muzyka z melodią angażuje myślenie, drone schodzi w tło. Przy rytuałach wieczornych nigdy tego nie sprawdzałem świadomie, ale masz mnie teraz ciekawego.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra ale wróćmy jeszcze do snów, bo Plejada otworzyła ten wątek i jakoś uciekł. Czy ktokolwiek rzeczywiście prowadził coś regularnego i ma jakiś wniosek na temat tego że rytuał przed snem zmienia co się śni, nie tylko jak się śpi? To jest jednak inne pytanie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Heksagram ja nie prowadzę dziennika snu na tyle systematycznie żeby odpowiedzieć uczciwie. Ale mam jedno obserwacje - w dniach kiedy robiłam cokolwiek z intencją przed snem, sny były bardziej "tu i teraz", mniej chaotyczne. Nie pamiętam ich lepiej, ale kiedy wstawałam miałam poczucie że coś się poukładało. Mogę się mylić, ale tak to czuję.


Odpowiedz
(@plejada)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 530

@Kazia84 Wracając do tego co Kazia84 napisała o snach "tu i teraz" - mam podobne odczucie, ale nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Moje sny w dni z rytuałem są jakby bardziej spójne narracyjnie. Mniej skakania między scenami bez związku. Nie wiem czy to woda i sól, czy sam fakt że przed snem zwolniłam, ale coś się zmienia w tej strukturze.


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Plejada a jak długo to obserwujesz? Bo zastanawiam się czy to nie jest efekt pierwszych tygodni - że jesteś bardziej uważna na sny po prostu dlatego że zaczęłaś coś robić wieczorem, i ta uwaga z czasem mija.


Odpowiedz
Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest całkiem uczciwe pytanie. Ja prowadziłam notatki przez jakieś trzy miesiące i faktycznie - przez pierwsze dwa tygodnie wszystko było "inne". Potem się wyrównało. Ale wyrównało się na poziomie wyższym niż przed. To znaczy że ta jakość snów nie wróciła do punktu wyjścia, tylko ustabilizowała się gdzieś w środku. Czy to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksagram)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 293

@Judytka67 ma sens, i to jest właściwie jedyna uczciwa metodologia jaką można tu zastosować - notatki przez dłuższy czas, żeby oddzielić efekt nowości od czegoś stabilniejszego. Tylko skąd wiesz że to nie był po prostu dobry okres w życiu i dlatego lepiej spałaś?


Odpowiedz
Wpisy: 1505
Rozpoczynający temat
(@wiciol)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie o metodologię jest dobre, ale mam wrażenie że próbujemy przyłożyć tu miarę do czegoś co z założenia jest subiektywne. Nikt z nas nie robi randomized controlled trial z grupą kontrolną. Pytanie bardziej praktyczne: czy regularna wieczorna praktyka z wodą i solą zmieniła coś co sami oceniacie jako zmianę na lepsze - i czy po przerwie wrócił stary wzorzec. To drugie jest bardziej diagnostyczne niż notatki na bieżąco.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@grazynka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 464

@Wiciol Nie robiłam tego wystarczająco długo żeby odpowiedzieć na to pytanie o powrót starego wzorca, ale to jest ciekawy punkt. Wiciol mówi że przerwa jest bardziej diagnostyczna niż codzienny pomiar. Trochę jak z dietą - dopiero jak coś odstawisz to widzisz czy miało efekt.


Odpowiedz
(@kazia84)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Grazynka o, ale właśnie miałam taką przerwę nie z wyboru, wyjazd, inne warunki. I pierwsze dwie noce bez niczego byłam bardziej rozbudzona rano, jakby sen był bardziej płytki. Potem chyba się przyzwyczaiłam. Nie wiem czy to był rytuał czy po prostu inna poduszka 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: