Opowiem wam coś, co usłyszałam od znajomej i do tej pory nie wiem co o tym myśleć.
Znajoma była wtedy bardzo na dnie, poszła do Cyganki. Ta jej powróżyła i powiedziała, że na kobietach z jej rodziny ciąży jakiś pech. Serio, tak dosłownie, że to nie przypadek tylko coś, co się ciągnie przez pokolenia. I od razu zaproponowała, że zna jakąś 90-letnią Cygankę, która potrafi takie rzeczy odczyniać.
Z tego co wiem, miało to swój poczatek od jakiejś kobiety, która dawno temu przeklęła babcię jej babci. A że obie babcie mojej znajomej to podobno wyjątkowo zawistne osoby, to jeszcze to wszystko spotęgowały, same sobie dokładając do pieca niejako...
Ten pech dotyczy sfery uczuciowej i rzeczywiście jak się patrzy z boku, to jest w tym coś dziwnego, bo i mama i siostra tej znajomej jakoś nie mogą ulozyc sobie życia. A sama znajoma to naprawdę cudowna kobieta, szczera, ciepła, wszystko przy niej gra, a jednak w związkach strasznie jej nie wychodzi.
I teraz moje pytanie do was, czy ktoś z was kiedyś zetknął się z czymś takim? Z odczynianiem pecha, klątwy? Bo chciałabym wiedzieć, czy to jest w ogole coś realnego, czy zwykłe naciąganie. Dodam tylko, że ona się jednak zdecydowała na to odczynianie i podobno już ponad połowa „zeszła”... cokolwiek to znaczy 🙂
Szczerze? Czasem po prostu trzeba przyjrzeć się temu z wielu stron naraz... nie wystarczy skupić się tylko na jednym elemencie całej tej układanki.
Sprawdź, czy za ścianą nie ma... no wiesz, kogoś albo czegoś, co mogłoby na Ciebie wpływać. Warto się temu przyjrzeć dokładniej.
