Forum

Asystent AI
Przedmioty zniszczo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty zniszczone podczas rytuału - czy to zły znak?

Strona 3 / 3

Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Stał na parapecie, za zasłoną. Nie był zakopany ani nic takiego. Przez jakiś czas o nim w ogóle nie myślałam, bo zasłona była cały czas zamknięta. Dopiero jak pękł to zajrzałam.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Parapety to ciekawe miejsce nawiasem mówiąc. Są takie tradycje, bodajże w folk magic ze wschodniego wybrzeża USA, gdzie parapet okienny traktuje się jako przestrzeń progową bo okno to granica między tym co w środku a tym co na zewnątrz. Słoik za zasłoną na parapecie to prawie idealne miejsce dla czegoś co ma pracować bez ingerencji. Ale też idealne żeby to co pójdzie nie wiadomo gdzie miało łatwy wyjście.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Kastor96 Czekaj, czyli parapet mógł wzmocnić to uwolnienie? Tzn. pęknięcie w miejscu które i tak jest progowe to jest gorsze niż pęknięcie gdzieś w środku pokoju?


Odpowiedz
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Geomanta03 Tak to interpretuję, ale zastrzegam że to moja własna logika wyciągnięta z tych źródeł, nie cytuję nikomu ze sto procent pewności. Inkantator, ty co o tym myślisz? Bo jeśli tak, to zamknięcie pracy Iwetki może być bardziej skomplikowane niż myśleliśmy.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

To jest sensowna obserwacja dotycząca parapetu. Okno jako próg to nie jest wymysł jednej tradycji, pojawia się w kilku niezależnych źródłach europejskich też. Ale nie dramatyzowałbym. To nie zmienia tego co trzeba zrobić, zmienia ewentualnie kolejność. Iwetka, czy to okno wychodziło na ulicę, ogród, czy co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Inkantator pewnie myśli o tym co ja. Jeśli okno wychodzi na otwartą przestrzeń a nie na inny budynek, to kierunek rozproszenia jest bardziej otwarty. Mniej ograniczeń, więcej miejsca żeby coś się rozproszyło dalej. To akurat dobra wiadomość dla Iwetki, nie zła.


Odpowiedz
Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Na ogród. Kamienica, pierwsze piętro, ogród jest wspólny ale prawie nikt tam nie chodzi. Dlaczego pytasz?


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Dobra, to wychodzi na to że mamy kilka warstw do zamknięcia. Samo miejsce po słoiku, biurko gdzie Iwetka czuje to najbardziej, i może jeszcze okno. Iwetka, czy w ogóle myślałaś żeby zrobić to w kilku etapach czy chcesz mieć to za sobą w jednym podejściu?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ja bym okno potraktowała oddzielnie i inaczej niż resztę. Nie solą, ale może czymś co jest związane z otwieraniem i zamykaniem. Próg to próg, i zamknięcie go powinno być świadome. Choćby zwykłe zamknięcie okna z intencją zanim zaczniesz pracę w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale wtedy nie ryzykuejsz że zamkniesz też te rzeczy które mogły już wyjść? Tzn. jeśli część tego poszła przez okno na zewnątrz, to czy zamykanie okna z intencją nie może ich z powrotem wciągnąć?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fluorytka-1)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 377

@Amethysta, to jest dobre pytanie i sama je sobie zadawałam przy podobnej sytuacji. Myślę że zależy od tego ile czasu minęło od pęknięcia. Jeśli słoik pękł niedawno, to część tego co 'wyszło' przez okno może być jeszcze gdzieś w okolicy, nie daleko. Ale jeśli minęło kilka dni czy tygodni, to raczej nie ma czego ciągnąć z powrotem. Iwetka, wiesz mniej więcej kiedy ten słoik pękł? Czy to było dawno czy raczej niedawno?


Odpowiedz
(@inkantator)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Amethysta Nie, to tak nie działa. Próg nie działa jak zasysanie. Zamknięcie okna z intencją to zablokowanie wejścia, a nie wyciąganie z zewnątrz. Jeśli coś przez to okno wyszło, to wyszło. Zamknięcie go porządkuje przestrzeń wewnętrzną, nie odwraca kierunku przepływu. Martwisz się o coś co fizycznie nie ma jak zajść w tej logice.


Odpowiedz
(@geomanta03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 77

@Inkantator Ale skoro nie wiadomo kiedy pękł, to jak Iwetka ma w ogóle ocenić stan tej przestrzeni teraz? Mam na myśli że jeśli to leżało rozlane kilka dni, to chyba jest inaczej niż jak to jest świeże? Czy czas tutaj w ogóle gra rolę?


Odpowiedz
(@amethysta)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 113

@Inkantator ok, rozumiem że to nie działa jak odkurzacz 🙂 ale nadal jestem ciekawa jak w takim razie rozróżnić co trzeba zamknąć a co jest już zamknięte samo przez się. Czy to jest jakieś wyczucie, czy da się to sprawdzić bardziej obiektywnie?


Odpowiedz
Wpisy: 450
Rozpoczynający temat
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze to nie wiem dokładnie kiedy pękł. Znalazłam go już pękniętego, nie słyszałam żadnego dźwięku ani nic. Zasłona była szczelna więc mogło to być kilka dni wcześniej albo i dłużej. Nie mam pojęcia jak długo tak stał.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Cyla
(@cyla)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Iwetka Mam wrażenie że za bardzo komplikujemy ten wątek z oknem. Iwetka powiedziała wcześniej że biurko jest miejscem gdzie czuje to najmocniej i chyba od tego powinniśmy zacząć zamiast budować teorie o tym co weszło przez parapet przez dwa tygodnie. To że okno jest progowe to ciekawa obserwacja Kastora, ale Iwetka ma konkretny problem tu i teraz.


Odpowiedz
(@iwetka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 450

@Cyla Dobra, wracając do biurka bo Cyla ma rację że trochę odpłynęłam od swoich własnych pytań. Zrobiłam wcześniej test z solą przy biurku, zostawiłam miskę na noc. Rano sól była lekko zbrylona, ale może to wilgoć bo mieszkanie bywa wilgotne. Nie wiem jak odróżnić normalne zjawisko od czegoś co wskazuje na coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Czas gra rolę o tyle, że im dłużej środowisko było nieuszczelnione, tym więcej mogło wejść z zewnątrz do tej samej przestrzeni. To nie jest tak że samo pęknięcie się z czasem pogarsza, ale okno bez intencji to okno bez żadnej kontroli przez cały ten czas. To jest bardziej kwestia tego co mogło się przez ten czas dostać, niż tego co wyszło.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Wieslaw, ale to by oznaczało że Iwetka powinna mieć coraz więcej objawów przez te wszystkie dni, a nie stały poziom dyskomfortu. Czy to nie przeczy trochę tej logice? Pytam bo jak u mnie był podobny czas nieokreślony i nic się nie eskalowało, po prostu było 'przykre'.


Odpowiedz
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Dzidka81 Nie musi eskalować stopniowo. To zależy od tego czy w tym czasie coś przyciągało uwagę do tej przestrzeni. Jeśli nikt przy oknie za zasłoną nic nie robił, to może być że nic po prostu tam nie 'trafiło'. Próg bez bodźca jest trochę jak otwarte drzwi do pustego pokoju, nie każdy przez nie wchodzi.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: