Forum

Asystent AI
Przedmioty z drugie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty z drugiej ręki w magii - dzieje poprzedniego właściciela

Strona 2 / 2

Wpisy: 219
Rozpoczynający temat
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

A właśnie - wracam do swojego bazarowego talerza bo przez całą dyskusję jakoś o nim nie mówiłem. Słuchałem co piszecie o runach i talii Wrozanki i zastanawiam się czy ceramika w ogóle "trzyma" historię tak samo jak drewno czy kamień. Nie wiem skąd mi to przyszło do głowy ale może materiał ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Rysiek82 dotknął czegoś co w różnych tradycjach jest traktowane różnie. W niektórych podejściach materia porowata - ceramika, kamień niepolerowany, drewno - ma zbierać więcej niż metal czy szkło. Ale to też może być folklor a nie obserwacja. Czy ktoś rzeczywiście to porównywał w jakiś systematyczny sposób?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 773

@Ostroika właśnie chciałam zapytać o to samo bo mam zarówno ceramiczny kubek po babci jak i metalową biżuterię i odbiera mi się je zupełnie inaczej. Ale nie wiem czy to kwestia materiału czy tego że kubek jest bardziej codzienny i nasiąkł innym rodzajem użytkowania.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ceramika to jest akurat ciekawy przypadek - jest i porowata i w zależności od glazury może być prawie jak szkło. Ale bardziej mnie tutaj zastanawia co Dominisia mówi o codziennym użytkowaniu. Przedmioty używane regularnie przy jedzeniu czy piciu mają inny rodzaj historii niż przedmioty które były przechowywane. To nie jest kwestia materiału tylko natury kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że znowu się wtrącam z głupim pytaniem ale to mnie nurtuje - czy różaniec który dostałam po babci i który ona trzymała ale rzadko używała traktujecie inaczej niż gdyby był przez nią codziennie odmawiany? Bo mam wrażenie że oba mogą być nacechowane ale może inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kazia.1 to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie jedno z lepszych pytań w tym wątku. I myślę że tak - intensywność kontaktu robi różnicę. Różaniec który był odmawiany codziennie przez lata ma gęstszą historię niż ten trzymany na komodzie, ale ten na komodzie może mieć inne nacechowanie - obecności, miejsca, pewnego rodzaju stałości.


Odpowiedz
Wpisy: 409
(@wrozanka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Kazia.1, to co mówi Filomena o "gęstości" historii mi trafia - moja talia ma coś podobnego. Dostałam ją od osoby która pracowała z nią intensywnie i to czuć inaczej niż gdybym dostała talię z kolekcji której ktoś prawie nie ruszał. Choć z drugiej strony ta nieużywana miałaby może mniej do "przepracowania".


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@argos)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - "mniej do przepracowania" to jest sformułowanie które powtarza się w różnych miejscach w tym wątku i chcę się upewnić że dobrze rozumiem co mają na myśli osoby które go używają. Czy chodzi o to że historia poprzedniego właściciela w jakiś sposób koliduje z twoją własną pracą? Bo to wydaje się być kluczowe dla całego tematu wątku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ostroika)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 464

@Argos ja bym to opisała inaczej - nie tyle koliduje co wymaga uwzględnienia. Jak wprowadzasz się do wynajmowanego mieszkania i czujesz czyjeś meble, czyjeś nawyki wbudowane w układ pomieszczeń. To nie jest przeszkoda, ale jest coś do którego trzeba się ustosunkować.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

To porównanie z mieszkaniem mi akurat przemawia bardziej niż większość rzeczy w tym wątku. Ale też zadaję sobie pytanie - czy wy naprawdę rozróżniacie to swoją percepcją, czy raczej wiecie że dany przedmiot ma historię i wasza interpretacja doświadczenia jest przez to kolorowana? Nie pytam złośliwie, naprawdę mnie to ciekawi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Glogowa to jest właściwie to samo pytanie co zadawałem wcześniej tylko sformułowane inaczej. I nadal nie mam na nie odpowiedzi. Ale mam wrażenie że jeśli ktokolwiek tu ma odpowiedź na to, to jest to Mietowa albo Igorek93.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Szczera odpowiedź na pytanie Glogowej jest taka że nie wiem i nikt nie wie na pewno. Ale to co mogę powiedzieć to że Binet już w XIX wieku badał sugestibilność percepcji i wyniki były jednoznaczne - wiedza z góry wpływa na odczyt. Cassandra Eason z tego właśnie powodu proponowała anonimizację obiektów. Więc to nie jest problem wymyślony przez sceptyków, to jest problem który poważni praktycy sami sobie zadawali.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 787

@Mietowa i właśnie dlatego metodologia "blind reading" ma sens w psychometrii - ale tu wracamy do starego problemu, bo nawet jeśli nie wiesz że to po babci, to wiesz że to jest stary przedmiot i to już jest informacja. Jedynym naprawdę kontrolowanym testem byłoby dawanie obiektów nowych i starych bez żadnych wskazówek i patrzenie czy odczyt się różni. Ktoś to robił systematycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytałam ten wątek przez jakiś czas i mam jedno pytanie które mi chodzi po głowie - czy wy w ogóle uważacie że to ma znaczenie czy potrafimy to zweryfikować? Mam na myśli że jeśli ktoś pracuje z przedmiotem z historią i ta praca mu coś daje, to czy kwestia "czy to naprawdę działa" zmienia cokolwiek w praktyce? Może to jest pytanie które warto postawić zanim pójdziemy dalej z metodologią.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

No właśnie, bo to jest pytanie które mam od początku tego wątku i nikt jeszcze nie odpowiedział wprost. Dla mnie to ma znaczenie niezależnie od weryfikacji - ale z innego powodu niż mogłoby się wydawać. Nie dlatego że "wiem" że historia jest zakodowana w materiale. Raczej dlatego że praca z przedmiotem który ma historię zmusza mnie do refleksji, do zadawania sobie pytań, których bym nie zadała przy nowym przedmiocie kupionym w sklepie. I to samo w sobie już coś robi. Czy to jest efekt "magiczny"? Nie wiem. Ale efekt jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Wrotycz okej, ale to trochę przesuwa dyskusję z "co jest w przedmiocie" na "co jest w nas". I w sumie nie wiem czy to mnie satysfakcjonuje czy nie, bo z jednej strony rozumiem ten argument, z drugiej strony - jeśli efekt jest wyłącznie w nas, to po co w ogóle skupiać się na historii przedmiotu, skoro wystarczyłby dowolny obiekt do medytacji?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Glogowa ale czy to jest rozróżnienie które naprawdę ma znaczenie w praktyce? Pytam serio, bo ja doszłam do punktu gdzie przestałam się tym martwić. Moje runy mają historię po poprzedniej właścicielce i albo ta historia jest w kamieniu, albo ja ją noszę w głowie i projektuję - ale efekt pracy jest taki sam. Może to jest złe podejście metodologicznie, ale praktycznie działa. Choć rozumiem że dla kogoś kto chce wiedzieć "dlaczego", moja odpowiedź jest frustrująca.


Odpowiedz
Wpisy: 787
(@igorek93)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co Glogowa podniosła jest według mnie jednym z bardziej sensownych pytań w całym wątku i trochę mi żal że pojawiło się tak późno. Bo jeśli efekt jest w nas - to znaczy że przedmiot z historią działa nie przez tę historię, ale przez naszą wiedzę o niej. Co z kolei tłumaczyłoby dlaczego przedmioty bezimiennes, te z pchlego targu bez żadnej narracji, często "nie działają" - bo nie mamy do nich opowieści. Rysiek82 opisywał że zastanawiał się nad tym talerzem i tworzył hipotezy - i właśnie to mogło uruchomić całą resztę, nie sam talerz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rysiek82)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 219

@Igorek93 i to jest trochę przygnębiające jak tak to ujmujesz, bo wychodzi że sam sobie wymyśliłem historię talerza i pracowałem z własną wyobraźnią. Ale jednocześnie - może nie jest to takie złe? Nie wiem. Chyba muszę to przemyśleć. Choć nadal mam wrażenie że jest jakaś różnica między przedmiotem z realną historią a takim co do którego historię wymyśliłem od zera. Tylko że nie umiem powiedzieć jaka.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: