I tu wróciłbym do pytania o przedmioty sakralne w magii świeckiej, bo myślę że to samo rozróżnienie działa. Przedmiot może być używany jako stabilizator, punkt zakorzenienia, albo jako aktywny element rytuału. I sakralność może w każdym z tych przypadków działać inaczej. Krzyżyk jako stabilizator nie musi nieść całej teologii - wystarczy że przynosi konkretne skojarzenia. Jako element rytuału - tam już ta tradycja za nim stoi czy chcesz czy nie.
Ale Rafalek, powiedz mi jedno - jak rozróżniasz w praktyce te dwie funkcje? Tzn. kiedy bierzesz przedmiot do ręki, to jak wiesz czy działasz stabilizacyjnie czy rytualnie? Bo mi się zdaje że to płynne i że te funkcje mogą się nakładać w trakcie jednej sesji.
To co Rafalek mówi o intencji na wejściu to zgadza się z tym co ja czuję przy wahadle. Ale mam inne pytanie do całej rozmowy - rozmawiamy dużo o tym jak my używamy tych przedmiotów, ale czy ktoś tu myślał o tym, co czuje ktoś kto ten przedmiot stworzył albo poświęcił? Tzn. kapłan który poświęcił różaniec Wieslawki - gdyby wiedział jak ona go używa, co by powiedział?
To jest pytanie które mnie trochę przeraża, bo nagle pomyślałam że może używanie cudzego świętego przedmiotu bez wiedzy tej tradycji jest czymś w rodzaju naruszenia umowy której nigdy nie podpisałaś. Nie wiem czy to ma sens ale tak to poczułam.
