Forum

Asystent AI
Przedmioty przenies...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty przeniesione - czy nowe miejsce zmienia ich energię?

Strona 1 / 2

Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Mam ostatnio taki dylemat i nie wiem właściwie od kogo zacząć szukanie odpowiedzi, więc wrzucam tutaj. Przeprowadzam się za kilka tygodni - nowe miasto, nowe mieszkanie, dosyć radykalna zmiana. I zastanawiam się co zrobić z rzeczami, które traktuję jako 'pracujące' - mam na myśli kilka kamieni, które układam przy pracy, stare runy które dostałem lata temu, i jedną świeczkę wotywną której jeszcze nie dopaliłem. Pytanie jest w sumie proste, ale im dłużej nad tym myślę, tym mniej oczywiste mi się wydaje: czy te przedmioty po prostu jadą razem ze mną i tyle, czy też przeniesienie ich w zupełnie inne otoczenie coś zmienia? Nie chodzi mi nawet o to czy 'działają' po przeprowadzce - bardziej czy muszę je jakoś... na nowo wprowadzić w nowe miejsce? Nie wiem jak to inaczej nazwać.


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

To zależy trochę od tego jak te przedmioty były ładowane i przez kogo. Runy które dostałeś - ładowałeś je sam czy dostałeś już 'gotowe'? Bo to zmienia sprawę dosyć mocno moim zdaniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Metek Runy dostałem od starszego znajomego, który twierdził że sam je rzeźbił i ładował. Nie mam pojęcia co dokładnie robił, nie pytałem wtedy o szczegóły bo to było zanim zacząłem w ogóle rozumieć o co chodzi. Świeczkę wotywną kupiłem sam w małym sklepie z ręcznie robionymi rzeczami - sprzedawczyni mówiła że jest 'pod intencję ochrony'. Kamienie - to już moje własne, zbierałem je przez lata i każdy ma jakieś konkretne skojarzenie dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Też się zastanawiałam nad tym przy okazji swojej przeprowadzki dwa lata temu. Moje obsidianki i kalcyt pomarańczowy pojechały ze mną w oddzielnej torbie, owinięte w materiał, żeby się nie stłukły. I szczerze? Pierwsze dni w nowym miejscu były... inne. Jakby kamienie były wyciszone. Nie wiedziałam wtedy czy to kwestia miejsca czy moja własna dezorientacja po przeprowadzce. Do dziś nie jestem pewna co tak naprawdę się działo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Liliana63 a czy to 'wyciszenie' trwało długo? I czy to się samo wyrównało czy robiłaś coś żeby je ponownie aktywować?


Odpowiedz
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Rojnik Trwało może tydzień-dwa, potem wróciło do normy. Nic konkretnego nie robiłam - trzymałam je po prostu przy oknie, na słońcu, i tyle. Ale zastanawiam się teraz czy to nie był po prostu efekt mojego własnego nastawienia. Jak jesteś rozkopana po przeprowadzce i wszystko jest nie na swoim miejscu, to może po prostu nie jesteś w trybie żeby cokolwiek odbierać?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie - te runy to jest ciekawy przypadek. Jak ktoś inny je ładował i jeszcze twierdził ze zna ich historię, to te runy mają w sobie coś z tej osoby, nie tylko z ciebie. Przeniesienie ich przez country to nie problem ale nie wiem czy nowe miejsce na to ma wpływ. Bardziej bym się zastanawił czy ta energia od poprzedniego właściciela nadal tam siedzi i co z nią robić. Czyściłeś je kiedykolwiek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Metek Nie czyściłem ich nigdy. Szczerze to nawet nie przyszło mi do głowy. Przez kilka lat po prostu ich używałem i czułem że działają. Ale teraz jak o tym mówisz - nie wiem czy przeprowadzka to dobry moment żeby je oczyścić i 'zresetować', czy lepiej zachować to co jest?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę ale mam podobny dylemat z jedną bransoletką z lazurytu - kupilam ją na targu od kogoś kto mówił że była jego mamy, i teraz nie wiem czy w ogóle powinnam jej używać bo nie wiem co 'ma w sobie'. Czy to jest to samo co tutaj piszecie o tych runach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Akwamaryna81 To odrobinę inna sytuacja - runy były intencjonalnie ładowane przez konkretną osobę z konkretnym celem, a bransoletka mogła po prostu 'nasiąknąć' energią swojej użytkowniczki bez żadnego celowego działania. Ale w obu przypadkach faktycznie warto wyczyścić przed używaniem, szczególnie jeśli nie wiesz nic o historii przedmiotu. Różnica jest taka że przy intencjonalnym ładowaniu ta energia jest bardziej... ustrukturyzowana? Trudno to inaczej powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie o reset vs zachowanie ciągłości jest moim zdaniem kluczowe przy każdej większej zmianie życiowej, nie tylko przeprowadzce. Widziałam to wielokrotnie - ludzie trzymają się starych obiektów i ich starych energii nawet wtedy gdy całkowicie zmienili kierunek. Świeczkę wotywną pod intencję ochrony w starym miejscu - czy ta intencja w ogóle ma sens w nowym kontekście? Co ty rozumiałeś pod 'ochroną' kupując ją, i czy to samo chcesz w nowym miejscu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Jarzyna Kupowałem ją w momencie kiedy miałem dosyć ciężki okres - kilka trudnych decyzji zawodowych naraz, poczucie że wszystko się sypie. 'Ochrona' znaczyła wtedy dla mnie głównie żebym nie podjął pochopnej decyzji pod wpływem stresu. Teraz przeprowadzka jest akurat efektem jednej z tych decyzji - wyszło w porządku. Więc ta świeczka w sumie... spełniła swoje zadanie? Nie wiem czy ją zapalić symboliczne przed przeprowadzką żeby zamknąć ten etap, czy po prostu ją zabrać.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Kasjan Wracając do pytania Kasjana o to czy nowe miejsce zmienia energię przedmiotów - myślę że to zależy bardzo od tego jak sam do tego podchodzisz. Jeśli masz silne przekonanie że coś jest przywiązane do miejsca, to przeprowadzka będzie odczuwalna. Jeśli traktujesz swoje kamienie czy runy jako coś co 'chodzi za tobą', to zmiana otoczenia niekoniecznie cokolwiek narusza. Problem zaczyna się gdy nie wiesz co myślisz - i wtedy ta niepewność sama w sobie staje się zakłóceniem, niezależnie od samego miejsca.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Fiolkowa58 To jest bardzo trafna obserwacja - i teraz jak o tym myślę, to chyba właśnie ta niepewność jest moim głównym problemem przed przeprowadzką, nie sam fakt przeniesienia. Nie wiem jeszcze jak mam traktować nowe miejsce. Czy mam do niego podejść z czystą kartą i zostawić stare rzeczy symboliczne za sobą, czy zabrać wszystko i powoli adaptować? Nie mogę podjąć tej decyzji i zaczynam myśleć że to nie jest tylko kwestia logistyczna.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

To co napisałeś o zamknięciu etapu - to brzmi jak odpowiedź. Jak sam czujesz że spełniła swoje zadanie, to kontynuowanie tego konkretnego ładowania w nowym miejscu nie ma sensu. Doprowadzić ją do końca przed wyprowadzką to logiczne zamknięcie. Ale to ty musisz wiedzieć czy jesteś z tą decyzją - tą zawodową - rzeczywiście pogodzony, czy jeszcze coś zostało nierozwiązane.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy w ogóle jest tak, że nowe miejsce automatycznie 'nadpisuje' to co miał przedmiot, nawet jeśli nic celowo nie robisz? Mam gdzieś takie przeświadczenie że jak przeniesiesz coś do nowego domu, to samo otoczenie zaczyna na to wpływać. Ale nie wiem czy to jest jakaś konkretna tradycja czy po prostu moje własne wymysły.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Rojnik Słyszałem coś takiego w kontekście feng shui - że przedmioty 'adoptują' energie miejsca w którym przebywają przez dłuzszy czas. Ale to jest dosyć powolny proces. Nie sądzę żeby tydzień po przeprowadzce cokolwiek się zasadniczo zmieniło. Miesiące, może lata - to już inna historia. Przynajmniej tak mi tłumaczono kiedyś.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

A co z przedmiotami które ktoś dostał w spadku po kimś bliskim? Moja babcia zostawiła mi stary medalion i teraz noszę go przy ważnych decyzjach - właśnie dlatego że czuję jakby mnie 'prowadziła'. Czy to się jakoś ma do tego co tu piszecie o ładowaniu przez innych ludzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Sylwunia98 To ciekawy wątek który trochę odbiega od pytania o przeprowadzkę, ale ma wspólny mianownik. Chcę zapytać o coś konkretnego: czy nosząc ten medalion przy ważnych decyzjach, czujesz że on coś sugeruje - jakiś kierunek, spokój, niepokoj - czy raczej chodzi ci o sam fakt noszenia go, jako coś w rodzaju rytuału przed decyzją?


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Obserwatorka Hmm. Tak naprawdę to chyba bardziej to drugie - sam fakt noszenia powoduje że jestem spokojniejsza i jakby bardziej skupiona. Nie wiem czy to medalion czy po prostu myślenie o babci. Może nie ma różnicy?


Odpowiedz
Wpisy: 323
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Nigdy nie myślałam o tym w ten sposób że to moje własne przekonania definiują czy przedmiot jest 'miejscowy' czy nie. To trochę zmienia perspektywę. Ale jak w takim razie mam rozumieć sytuację gdzie ktoś przynosi do swojego domu przedmiot z bardzo konkretną historią - powiedzmy coś z targu staroci, i ten przedmiot od razu wydaje się nie na miejscu, zanim się zdążyłam do niego przywiązać czy cokolwiek o nim pomyśleć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Kryska To jest dobre pytanie i trochę odwraca całą tę dyskusję. Bo jeśli przedmiot ma konkretną historię - powiedzmy, był używany w określonym celu przez kogoś kto wiedział co robi - to niekoniecznie chodzi o 'miejsce' tylko o to co w nim zostało zapisane przez działanie. Przeprowadzka zmienia kontekst, ale nie wymazuje tego co już jest.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Metek Ale czy to znaczy że przedmiot z silną historią jest bardziej odporny na zmianę miejsca niż taki który był ładowany tylko przez jeden rytuał? Bo mam wrażenie że głębokość ładowania powinna mieć tu znaczenie.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Rojnik Nie powiedziałabym że 'odporny' to dobre słowo. Bardziej - bardziej spójny wewnętrznie. Przedmiot który miał jedno konkretne zastosowanie przez wiele lat ma po prostu silniejszy wzorzec niż coś co raz zapalono przy świeczce. Ale to nie znaczy że nowe miejsce na niego nie wpływa - po prostu ten wpływ jest wolniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

To mnie trochę uspokaja, bo moje runy to właśnie ten pierwszy przypadek - długa historia, jedno konkretne zastosowanie. Ale zastanawiam się czy nie ma tu paradoksu. Jeśli przeprowadzam się właśnie dlatego żeby zmienić etap życia, to czy chcę żeby runy zachowały starą energię, czy właśnie nie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kasjan To co Kasjan napisał to jest sedno całego tematu, nie tylko przeprowadzki. Pytanie nie brzmi czy nowe miejsce zmienia energię - bo zmienia, zawsze, w mniejszym lub większym stopniu. Pytanie brzmi czy ty chcesz żeby zmieniło, i w jakim kierunku.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Jarzyna A jak to w ogóle kontrolować? Tzn. czy można 'zdecydować' że nie chcesz żeby nowe miejsce nadpisało to co ma przedmiot, i to wystarczy?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Sylwunia98 Zależy od twojego podejścia do intencji. Jeśli uważasz że intencja ma realne przełożenie na to co dzieje się z przedmiotem - a w większości tradycji tak jest - to tak, deklaracja ma znaczenie. Ale to nie jest coś co robisz raz i zapominasz. Raczej ciągłe utrzymywanie świadomości po co ten przedmiot jest przy tobie.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Jarzyna Wracając do tego co powiedziała Jarzyna o kontrolowaniu kierunku zmiany - czy to nie zakłada że mamy dość dużo świadomości co do tego czego chcemy od nowego etapu? Bo z doświadczenia wiem że przeprowadzka to często chaos i ostatnią rzeczą o której myślisz jest intencja wobec amuletów.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Kryska Dokładnie, i to jest mój problem. Przeprowadzkę mam za kilka tygodni i już teraz jest ten chaos decyzyjny o którym pisałem - czy tam, czy tu, ta praca czy tamta. Ciężko mi teraz siąść i podjąć jakąkolwiek świadomą decyzję o runach kiedy głowa mi się kręci od logistyki.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

Dobra a ja mam pytanko praktyczne bo trochę zgubilam watek - co z tą bransoletą po mamie tej osoby z targu? Bo ja nadal nie wiem czy powinnam ją używać przy decyzjach skoro nie znam historii. Czy to ryzykowne czy raczej neutralne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Akwamaryna81 Szczerze? Nie powiedziałabym że ryzykowne. Nieznana historia to nie to samo co zła historia. Większość przedmiotów które ludzie kupują na targach czy w second handach ma za sobą czyjeś codzienne życie, a nie jakieś celowe ładowanie. Bransoletka mamy kogoś to prawdopodobnie dużo spokojnych lat w szufladzie.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Akwamaryna81 Ja bym ją po prostu przeczyscił solą albo dymem i tyle. Nie dlatego żeby coś złego usunąć, ale żeby zacząć od czystej karty. To co pisałem wcześniej o runach dotyczyło specyficznie intencjonalnego ładowania - bransoletka to co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

A może właśnie dlatego że masz ten chaos, runy teraz są ważniejsze niż po przeprowadzce? Nie jako coś do 'ustawienia' na nowo, ale jako punkt stały kiedy wszystko inne jest w ruchu. Ja tak miałam ze swoimi kamieniami - to był jedyny element który się nie zmieniał.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Liliana63 To brzmi jak dobry argument za tym żeby ich teraz nie czyścić i nie resetować. Bo jak wyczyścisz, to tracisz ten punkt stały, przynajmniej na jakiś czas.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Liliana63 Słucham was i zaczynam myśleć że mój przypadek jest chyba najtrudniejszy z całej tej rozmowy, bo mam właściwie wszystkie komplikacje naraz. Runy dostane, ładowane przez kogoś innego, z historią której nie znam w całości, i teraz mam z nimi jechać w nowe miejsce kiedy sam nie wiem jeszcze czego od tego miejsca chcę. Liliana wcześniej mówiła żeby traktować je jako punkt stały w chaosie - ale jak coś może być punktem stałym jeśli sama nie wiem jaka jest ich historia?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Kasjan Ale tu jest różnica między kamieniami a runami ładowanymi intencjonalnie. Kamień ma historię geologiczną, może miał właściciela, może nie - to dość neutralne. Runy ładowane przez konkretnego człowieka z konkretną intencją to coś innego. Kasjan, czy ten człowiek powiedział ci kiedyś do czego ich używał? Bo to może mieć znaczenie przy tym co teraz rozważasz.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Jarzyna Powiedział że do wróżenia i do wspierania decyzji - co akurat pokrywa się z tym jak ja ich używam. Ale nie wiem czy to znaczy że są 'ustawione' pod decyzje w ogóle, czy pod jego decyzje, rozumiesz? To nie jest to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@mistralia80)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej dyskusji od jakiegoś czasu i mam pytanie do Metka - czy przy runach rzeźbionych i ładowanych przez inną osobę to czyszczenie nie jest jednak problematyczne? Bo mnie się wydaje że te runy mają w sobie coś z tamtego człowieka i czy my w ogóle mamy prawo to 'resetować'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Mistralia80 To jest dobre pytanie i nie mam jednoznacznej odpowiedzi. W tradycji nordyckiej runy to nie są czyjeś - one są, i tyle. Ładowanie przez człowieka to bardziej nadanie kierunku niż własność. Ale rozumiem co masz na myśli - jest w tym coś z relacji między tym człowiekiem a Kasjanem, i czyszczenie to też trochę zerwanie tej nici.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek o 'nici' z tym człowiekiem to mnie mocno zastanawia. Dostałem te runy jako rodzaj przekazania - on mówił że czas żeby poszły dalej, że to nie przypadek że trafiły do mnie. Czy czyściłbym wbrew jego intencji gdybym je teraz resetował?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem czy 'wbrew intencji' to właściwe pytanie. On chciał żeby poszły dalej - czyli chciał żeby działały w nowym kontekście. Nowy kontekst to nowe miejsce, nowy etap twojego życia. Może właśnie reset był wpisany w jego intencję od początku?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dołączam bo mam runy i nigdy o tym nie myślałam, że przeprowadzka może na nie wpłynąć. Czy to dotyczy tylko runow ładowanych przez kogoś, czy też tych które się samemu robi? Bo ja swoje własnoręcznie wyrzynałam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Leokadia72 Własnoręcznie robione to zupełnie inny przypadek - są bardziej twoje niż jakikolwiek kupiony czy dostany przedmiot. Przeniesienie ich gdzieś nie zmienia tego że są zakorzenione w tobie, nie w miejscu. Chyba że sama dasz im nowe znaczenie przez rytuał.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Fiolkowa58 To ciekawe co mówi Fiolkowa o zakorzenienia w osobie vs miejscu - bo to by oznaczało że przeprowadzka tak naprawdę nic nie robi z przedmiotami zrobionymi przez siebie, prawda? Tylko z tymi które mają historię zewnętrzną?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Fiolkowa58 ale czekaj, bo to co mówisz trochę przeczy temu co pisałam wcześniej - jeśli przedmioty zrobione samodzielnie są zakorzenione w osobie, to co z tymi które dostałaś od kogoś bliskiego? Bo bransoletka Akwamaryny po mamie tej pani z targu to nie jest ani jej własnoręczna robota, ani kupiona z zamiarem - to coś pomiędzy. Bardziej jak dziedziczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

właśnie, o to mi chodziło a chyba nie powiedziałam tego dobrze wcześniej. Ta bransoletka nie jest moja, nie jest od kogoś kogo znałam, ale jest od kogoś czyjejś mamy. To ma jakieś znaczenie czy to przesadzam z szukaniem w tym sensu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Akwamaryna81 Myślę że to nie przesadzanie, ale też nie przeszacowywałabym tego. 'Czyjejś mamy' to dużo mniej niż 'mojej mamy'. Emocjonalna historia jest, ale nie twoja - co inaczej wpłynęłoby na to jak ten przedmiot działa przy tobie. Pytanie do ciebie jest inne: czy jak go trzymasz, to coś czujesz, czy po prostu lubisz jak wygląda?


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dziękuję Fiolkowej za odpowiedź o tych własnoręcznie robionych - to mnie trochę uspokoiło 🙂 Ale właśnie wróciłam do pytania Rojnik i też mnie to zastanawia. Bo jak robię swoje runy, to jestem i autorem i właścicielem, zgadza się. Ale potem je też ładuję intencją już po wyrzynaniu. Więc to są dwie osobne warstwy w tym samym przedmiocie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Leokadia72 tak właśnie bym to widział. Wyrzynanie to jedna rzecz - wtedy wkładasz w to czas, uwage, dotyk. Ładowanie intencją to już bardziej świadome ukierunkowanie. I te dwie warstwy mogą ze sobą grać albo nie grać, zależy czy intencja którą wkładasz jest spójna z tym co czułaś robiąc. Ale to osobny temat, bo wracając do przeprowadzek - żadna z tych warstw nie jest 'miejscowa', obie są w tobie. Więc w twoim przypadku przeprowadzka naprawdę dużo nie robi.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

To pytanie mnie zatrzymało. Bo właściwie - czy musisz znać historię żeby coś działało jako twój punkt stały? Jak sięgam pamięcią do momentów kiedy kamienie mi pomagały, to nie wiedziałam skąd wzięła się każda ich warstwa energetyczna. Działało to na zasadzie obecności, nie wiedzy.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@mistralia80)
Połączone: 2 lata temu

A to jest właśnie to co mnie od początku zastanawia w tym wątku - czy przedmioty ładowane pod konkretny cel zachowują ten cel po zmianie właściciela, czy cel jest transferowalny? Bo jeśli runy wspierały jego decyzje, to czy automatycznie będą wspierać twoje, czy trzeba je jakoś przeprogramować?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

nie wiem czy słowo 'przeprogramować' jest tu trafne, ale rozumiem o co chodzi. W praktyce z runami to nie działa tak że mają jeden stały cel wpisany na zawsze. Bardziej są jak... no, jak coś co się nastrajasz pod siebie przy każdym użyciu. Długie ładowanie przez jedną osobę to raczej głęboki ślad niż zamknięta instrukcja obsługi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Metek okej ale jak to rozpoznać w praktyce? Tzn. skąd wiesz że nastraiłeś runy pod siebie, a nie że po prostu używasz ich jak były i masz efekty bo i tak byś je miał? Nie krytykuję, serio pytam bo nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba najtrudniejsze pytanie w tej rozmowie i mam wrażenie że nikt jeszcze na to nie odpowiedział. Bo jeśli nie da się odróżnić - to czy w ogóle ma sens mówić o 'swojej' energii przedmiotu?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Trochę bym tu wyhamowała z tym 'nie da się odróżnić', bo to brzmi jak impas a nie jest. Różnica między działaniem z własnego miejsca a działaniem z cudzego śladu często wychodzi przy decyzjach które są sprzeczne z czyjąś logiką a zgodne z twoją. Jeśli runy konsekwentnie popychają cię w jakimś kierunku który jest twój - to znak że nastrojenie działa. Jeśli masz poczucie że coś mówi ci nie to, czego szukasz, to może być ślad poprzednika.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@akwamaryna81)
Połączone: 2 lata temu

okejj czyli wracajac do mojej bransoletki - jeśli mam przy niej podejmować decyzje i coś czuję że 'tak' albo 'nie', to skad wiem ze to nie jest energia tamtej kobiety która ją nosiła? Tzn. co jeśli jej intuicja była zupelnie inna niż moja?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Akwamaryna81 A czy to jest problem? Pytam serio - bo może warto się zastanowić nie czy to twoja energia czy jej, ale czy to co przychodzi jest dla ciebie użyteczne. Wróżenie czy wsparcie decyzji to nie jest konkurs na autentyczność źródła, to jest pytanie o to czy to pomaga.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 323

@Jarzyna To co Jarzyna mówi jest logiczne, ale dla mnie osobiście miałoby znaczenie. Nie chciałabym podejmować decyzji mając poczucie że ktoś mnie 'prowadzi' przez przedmiot. Nawet jeśli ta osoba nie żyje i nie miała złych intencji. To jest moja granica i rozumiem że nie każdy ją ma.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@leokadia72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Kryską w tym sensie że czuję podobnie o swoich runach - wolę wiedzieć że coś jest moje. Dlatego chyba właśnie wyrzynałam je sama zamiast kupować. Ale teraz myślę o tym co Metek powiedział o dwóch warstwach i zastanawiam się czy przy przeprowadzce któraś z tych warstw jest bardziej 'podatna' na nowe miejsce niż ta druga? Tzn. czy intencja czy sam materiał?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@liliana63)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 239

@Leokadia72 Bardzo dobre pytanie, bo ja bym powiedziała że materiał jest prawie nieczuły na miejsce, a intencja jest wrażliwsza - ale tylko dlatego że intencja jest żywa, zmienia się razem z tobą. Więc jak ty się zmieniasz przez przeprowadzkę, intencja w przedmiocie może się zacząć rozjeżdżać z nową tobą. Nie znika, ale przestaje pasować.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 388

@Liliana63 To co Liliana teraz powiedziała o rozjeżdżaniu się intencji z nową sobą - to jest chyba najbliżej tego co czuję w związku z tą przeprowadzką. Nie boje się że runy coś stracą. Boje się że ja się zmienię na tyle że nie będę umiał ich czytać tak jak dotychczas. I wtedy przy ważnych decyzjach zamiast jasności będę miał szum.


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Kasjan To co Kasjan napisał na końcu - że boi się nie o runy, ale o siebie - to jest chyba najbardziej uczciwe zdanie w całej tej rozmowie. I myślę że właśnie tu jest clou całego zagadnienia z przenoszeniem. Przedmiot nie ginie przez przeprowadzkę. Ty się możesz zmienić.


Odpowiedz
(@sylwunia98)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 384

@Metek ale to znaczy że przedmiot staje się wtedy czymś w rodzaju odcisku palca - zatrzymuje wersję ciebie sprzed przeprowadzki? Jak wracasz do niego po czasie, to wracasz do tamtego siebie czy on się jakoś aktualizuje razem z tobą?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Sylwunia98 To zależy jak go używasz w międzyczasie. Przedmiot który leży zamknięty w szufladzie przez rok to nie to samo co przedmiot z którym pracujesz regularnie. Ten drugi zmienia się razem z tobą bo cały czas wchodzi w kontakt z tym kim jesteś teraz, a nie kim byłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@kasjan)
Połączone: 2 lata temu

I teraz mam dylemat bo te runy były dość regularnie używane przez poprzedniego właściciela, potem leżały jakiś czas zanim do mnie trafiły, a potem ja też z nimi pracowałem. Więc mają przynajmniej trzy 'warstwy' jeśli chcemy to tak nazywać. Pytanie czy przeprowadzka to czwarta warstwa, czy tylko zmiana tła.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: