Słuchajcie, mam pytanie może trochę z boku - a co z innymi połyskliwymi rzeczami, nie tylko lustrami? Jak mam polerowany kamień na ołtarzyku, który odbija światło, to też jest problem? Bo właściwie każdy błyszczący minerał odbija.
Ale zaraz, bo to otwiera mi nowe pytanie. Jeśli połysk fizyczny nie decyduje o tym jak kamień czy powierzchnia zachowuje się energetycznie, to skąd w ogóle wziął się pomysł, że lustro odbija zaklęcia? Czy to jest tylko analogia z odbiciem światła, które zostało przeniesione na energię, bo tak łatwiej to zrozumieć?
Myślę że masz trop. Wiele modeli w magii działa przez analogię - lustro odbija obraz, więc 'powinno' odbijać też inne rzeczy. To myślenie analogiczne jest podstawą ogromnej części magii sympatycznej. Ale to nie znaczy, że jest bezpodstawne. Pytanie brzmi, czy ta analogia ma jakieś rzeczywiste przełożenie, czy jest tylko metaforą, którą przyjęto jako fakt.
Ale tu trzeba uważać z tym 'wszędzie tak robili'. Lustra były przez większość historii przedmiotami rzadkimi i drogimi, więc ich obecność już z tego tytułu mogła przyciągać wyjątkowe znaczenie. Coś cennego automatycznie staje się 'magiczne'. Polerowane tarcze z brązu w starożytnym Egipcie miały funkcję rytuałową, ale czy to z powodu właściwości odbijających, czy dlatego że były przedmiotami prestiżu, trudno rozstrzygnąć.
Wracając do tego co pisałam wcześniej o notatkach - u mnie różnica była, ale nie polegała na tym, że bez lustra rytuał 'działa lepiej'. Atmosfera bez lustra była bardziej skupiona, zamknięta, można powiedzieć kameralna. Z lustrem jakby przestrzeń była głębsza, ale mniej jednolita. Czy to jest odbijanie zaklęcia w sensie żo coś wraca? Nie wiem. Ale charakter przestrzeni był faktycznie inny.
