Forum

Asystent AI
Magia w okresie men...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w okresie menstruacji - czy wpływa na biegun energii?

Strona 2 / 2

Wpisy: 270
(@wieszczka00)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jeszcze do pytania Heliosa z wcześniej o tym, czy menstruacja coś 'rozbiła' - mam jeszcze jeden przykład z notatek. Pracowałam nad czymś długoterminowym, wieloetapowym. Jeden z etapów wypadł w tym czasie i wynik był... niepełny. Nie zły, ale jakby niedokończony. Musiałam wracać do tego samego etapu po kilku dniach. Straciłam czas, ale nie efekt.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Wieszczka00 'Niepełny' to dobre słowo. Bo jak słucham tej rozmowy, to mam wrażenie, że nikt tu nie mówi, że to był katastrofalny błąd, tylko że coś wymaga powtórzenia lub korekty. Czy naprawdę jest aż tak dużo sytuacji, kiedy coś poszło całkowicie nie tak?


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

U mnie był jeden moment, gdzie poszło wyraźnie nie tak. Ale szczerze? Jak patrzyłam wstecz, to nie dlatego, że byłam w tym czasie, tylko dlatego, że byłam sfrustrowana i weszłam z negatywnym ładunkiem emocjonalnym. Menstruacja tylko wzmocniła to, co i tak było. Gdyby stan emocjonalny był inny, pewnie by wyszło inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@strzybozka63)
Połączone: 3 lata temu

Ale skąd wiedzieć, co jest wynikiem stanu emocjonalnego, a co stanu energetycznego? Dla mnie to jest ta sama rzecz. Jak jestem sfrustrowana, to i energetycznie jestem chyba gdzie indziej, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Strzybozka63 To jest jedno z trudniejszych pytań w całej tej rozmowie i dobrze, że je zadajesz. W tradycjach, z którymi pracuję, te dwie rzeczy są rozróżniane. Stan emocjonalny to reaktywna warstwa - odpowiedź na bodziec. Stan energetyczny to coś głębszego, bardziej strukturalnego. Możesz być spokojną emocjonalnie i mieć rozchybotaną strukturę energetyczną, i odwrotnie.


Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Mistique94 Czyli jakbyś miała powiedzieć, jak odróżnić jedno od drugiego w praktyce, to jak? Bo to brzmi jak rozróżnienie, które ma znaczenie dla tego, kiedy pracować, a kiedy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
Rozpoczynający temat
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie, na które odpowiedź różni się u każdej osoby, więc nie ma jednej metody. U mnie wyznacznikiem jest to, czy potrafię usiąść nieruchomo przez kilka minut bez myśli, które mnie gonią. Jeśli nie - nie wchodzę w nic złożonego, niezależnie od cyklu.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Bylica To co powiedziała Bylica o nieruchomym siedzeniu bez gonitwy myśli - to jest test, który sama stosuję. Ale właśnie w tym czasie ten test bywa złudny. Zdarza się, że ciało jest spokojne, a głębiej coś pracuje intensywniej niż zwykle. I tu wracam do pytania o biegun energii, bo dla mnie to nie jest kwestia 'czy pracować', tylko 'co się dzieje z kierunkiem przepływu' w tym czasie.


Odpowiedz
(@jaroslaw75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 208

@Mistique94 Czekaj, bo to jest ciekawe rozróżnienie. Mówisz o kierunku przepływu - ale czy to jest coś, co odczuwasz jako dosłowny kierunek w ciele, czy bardziej jako zmianę jakości tego, co wychodzi z rytuału?


Odpowiedz
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Jaroslaw75 Oba naraz, ale inaczej. Jakość to jest to, co wyczytasz z efektu - coś jest bardziej rozmyte albo bardziej naładowane niż się spodziewałeś. Kierunek to jest coś, co możesz poczuć w trakcie, jeśli słuchasz. Niektóre tradycje opisują ten czas jako naturalnie skierowany 'do wewnątrz', co w praktyce oznacza, że energia wraca do operatora zamiast iść na zewnątrz. To nie jest metafora - to ma konsekwencje dla tego, jaki typ pracy ma w ogóle sens.


Odpowiedz
Wpisy: 492
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

To 'do wewnątrz' mnie zatrzymało. Bo jak pracuję z runami i intuicyjnie zostawiam runy introspekcyjne na ten czas - Pertho, Laguz, Berkano - to nie było planowanie z mojej strony. Dopiero teraz słyszę, że może jest jakaś logika za tym, co robiłam instynktownie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 680

@Cebulka Ale właśnie - skoro to było instynktowne, to co sądzisz? Czy to jest coś, co 'czujesz' jako ograniczenie, czy jako rodzaj naturalnej korekty kierunku?


Odpowiedz
(@cebulka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 492

@Martusia61 Korekta, zdecydowanie. Jak próbowałam w tym czasie pracować z runami typowo 'wychodzącymi na zewnątrz' - Teiwaz, Sowilo - to efekt był taki jakby sygnał docierał z dużym opóźnieniem. Nie zły, tylko spóźniony. I teraz się zastanawiam, czy to nie jest właśnie to, o czym mówi Mistique - energia wróciła do środka zanim zdążyła dotrzeć tam, gdzie ją wysyłałam.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wchodzę tu, bo obserwuję tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam wątpliwość do całego tego wątku o 'kierunku do wewnątrz'. W tradycjach słowiańskich, z którymi pracuję, ten czas jest opisywany inaczej - jako moment, w którym granica między wewnętrznym a zewnętrznym jest po prostu cieńsza. Nie ma jednoznacznego kierunku. Jest raczej przepuszczalność w obie strony.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2426

@Hela I to jest dla mnie spójne z tym, co mówię od początku tej rozmowy. Przepuszczalność w obie strony to jest właśnie powód, dla którego praca wymaga wtedy bardziej ostrożnej intencji, nie rezygnacji. Ale mam pytanie do ciebie - czy w tych tradycjach, na które się powołujesz, jest coś o tym, co się dzieje z tym, co 'wchodzi' przez tę granicę? Bo jeśli jest cieńsza, to coś może też przychodzić, nie tylko wychodzić.


Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Szaman Tak, i to jest właśnie ta część, o której się mało mówi. Przepuszczalność oznacza też większą podatność na wpływy zewnętrzne - to jest jeden z powodów, dla których część tradycji zalecała w tym czasie ograniczenie kontaktu z pewnymi miejscami czy osobami. Nie dlatego, że coś jest 'zakazane', tylko dlatego, że filtr jest słabszy.


Odpowiedz
(@bursztynka_g)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 233

@Hela To co mówi Hela mnie trochę niepokoi, bo pracuję w tym czasie regularnie i nie myślałam o tym od strony podatności na wpływy zewnętrzne. Jak to rozpoznać, że coś 'weszło' w sposób, którego nie chciałaś?


Odpowiedz
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Bursztynka_G To jest pytanie, na które uczciwa odpowiedź brzmi: często nie rozpoznajesz od razu. W tradycji hermetycznej to się nazywa problem z attrybucją - nie wiesz, co jest twoją własną pracą, a co jest zewnętrznym wejściem, bo oba działają przez ten sam kanał. Stąd właśnie zalecenia zapisywania stanów przed i po pracy, szczególnie w tym czasie. Nie po to, żeby się bać, ale żeby mieć dane do analizy.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: