Forum

Asystent AI
Zaklęcia dla konkur...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia dla konkurencji - czy to można robić?


Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Mam ostatnio taki problem z głowy nie mogę wyrzucić i nie wiem czy to w ogóle jest temat na tę kategorię, ale spróbuję. Prowadzę mały sklep z rękodzielnictwem i od jakiegoś czasu podejrzewam, że jedna z konkurentek robi coś, żeby moim klientom odechciało się u mnie kupować. Sprzedaż spadła praktycznie z dnia na dzień, kilka stałych klientek zniknęło bez słowa. Sama też zaczęłam ostatnio myśleć o tym, czy można by jakoś zadziałać na jej działalność, żeby przynajmniej wyrównać szanse. Ale zatrzymałam się w pół drogi, bo nie wiem, gdzie jest ta granica. Zaklęcia 'na konkurencję' to jest w ogóle coś, co się robi? Czy to już jest ta ciemna strona, której lepiej nie dotykać? Znam pewne techniki ochronne, ale to co innego niż działanie na kogoś bezpośrednio.


Odpowiedz
31 odpowiedzi
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Granica między ochroną a działaniem na kogoś to jeden z tych tematów, przy których każda szkoła magiczna ma inne zdanie. Pytasz, czy się to robi - robi się, owszem. Ale to, czy powinnaś, to już zupełnie inne pytanie. Najpierw chciałem się upewnić co do jednej rzeczy: skąd pewność, że to w ogóle jest działanie zewnętrzne, a nie zwykły sezon? Sezonowość w rękodziele potrafi wyglądać dokładnie jak klątwa, zwłaszcza jak kilka klientek znika naraz. Pytam, bo zanim pójdziemy w kierunku kontrzaklęć albo blokad, warto wiedzieć, z czym faktycznie mamy do czynienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Pustelnik sezonowość wykluczyłam, bo sprzedaż online w tym samym czasie nawet trochę wzrosła, a ta lokalna padła. Poza tym miałam konkretny sygnał od jednej ze znajomych klientek, że tamta osoba mówiła o mojej pracy rzeczy nieprawdziwe. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale to nie jest moje wyobrażenie. Niemniej masz rację, że najpierw trzeba ocenić sytuację na chłodno. Zastanawiam się jednak, czy coś w rodzaju 'zapieczętowania' jej słów albo zablokowania działania na mój biznes nie byłoby już w szarej strefie etycznie. Chodzi mi o kierunek: ty działasz, ja blokuję twoje działanie na mnie, a nie ty działasz, ja działam na ciebie.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie, które robisz, jest sensowne, ale w praktyce wykonanie jest dużo trudniejsze niż teoria. Zapieczętowanie jej słów brzmi jak coś lokalnego, skierowanego na konkretną osobę. Technicznie to już jest ingerencja w jej wolę, nawet jeśli intencja jest defensywna. Niektórzy to rozróżniają jako 'magię ochronną o działaniu zewnętrznym' i traktują osobno od klątw. Ale nie każda szkoła się z tym zgadza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Glifmistrz a jak ty to rozgraniczasz w praktyce? Bo słyszałam kilka wersji tej teorii i za każdym razem gdzieś leży inna granica. Jedna tradycja mówi, że jeśli nie chcesz komuś zła, tylko blokujesz to co już wysyła, to jest czysto ochronne. Inna, że sam fakt kierowania energii na konkretną osobę bez jej zgody to już jest nieuprawnione działanie, bez względu na intencję. Ciekawi mnie, jak to wygląda od strony praktycznej.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Orlikowa.pl ja w tej kwestii stoję gdzieś pośrodku, ale bliżej tej drugiej wersji. Lustro i granica własnej przestrzeni to jedno. Kierowanie czegokolwiek na konkretną osobę, nawet z defensywnym zamiarem, otwiera już inne pytania. W praktyce robię rozróżnienie przez kierunek: czy działanie dotyczy mnie i mojej przestrzeni, czy wychodzi poza nią. Zapieczętowanie własnego biznesu, swojej aury, swojego progu - to jest ochrona. Zapieczętowanie jej ust to już co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 155
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Mam to zapisane w notatkach z jednego warsztatu sprzed kilku lat i wróciłam do tego teraz po przeczytaniu tego tematu. Tam prowadząca mówiła o tym, że intencja jest ważna, ale mechanizm ważniejszy. Czyli: jeśli robisz rytuał, który technicznie działa przez dotknięcie kogoś drugiego, to jest ingerencja bez względu na to, czy masz dobre intencje. Natomiast jeśli rytuał działa przez wzmocnienie własnej przestrzeni i przy okazji odpycha to, co przychodzi z zewnątrz, to jest inny mechanizm. To rozróżnienie było dla mnie dużo bardziej klarowne niż 'dobra i zła magia'.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

Ale czy w ogóle działanie na konkurenta w kontekście biznesowym jest tak jednoznacznie złe? Bo tu nie ma romantycznych emocji, zemsty, nienawiści. Jest ktoś, kto aktywnie szkodzi mojemu źródłu dochodu i używa do tego kłamstw. Dla mnie intuicyjnie brzmi to inaczej niż gdybym chciała komuś zrobić krzywdę po prostu ze złości. Dopytałabym: czy to, czego używamy do takich rzeczy ma znaczenie? Słyszałam, że tkaniny naturalne mają inne właściwości przy rytuałach niż syntetyki. To coś więcej niż mit?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Ravenna_90 tkaniny to osobny i naprawdę ciekawy temat, zaraz wrócę do tego, bo jest tu więcej niż mit. Ale najpierw do tej kwestii etycznej: motywacja nie zmienia mechanizmu. To, że ktoś na ciebie działa, nie daje ci automatycznie prawa do działania na niego. Mogłoby tak być w magii opartej na zasadzie symetrii, ale nawet tam chodzi raczej o odpowiedź proporcjonalną, a nie o to samo działanie w odwrotnym kierunku. Tyle że to co mówiłaś o tkaninach to dobry trop w kontekście ochrony właśnie. Lniane włókna, wełna naturalna, jedwab - każde z nich zachowuje się inaczej przy pracy z przestrzenią. Lniane mają długą historię jako materiał 'czysty' w sensie rytualnym, w Egipcie kapłani nosili wyłącznie len, bo wełna była uznawana za zbyt naładowaną energią zwierząt. Jedwab izoluje, wełna wzmacnia i akumuluje. Jeśli coś szyjesz, produkujesz, sprzedajesz - materiał, z którego to jest, może być elementem intencji samej w sobie.


Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Pustelnik to ma sens i w sumie dotykasz tego, co Pustelnik powiedział o mechanizmie. Twoja intencja jest skierowana do wewnątrz, do swojej pracy, a materiał jest nośnikiem. Ciekawi mnie tylko jedno: czy przy produkcji seryjnej to w ogóle działa tak samo jak przy jednej, ręcznie robionej rzeczy z pełną koncentracją? Bo jak robisz dwadzieścia woreczków pod rząd, to energia włożona w każdy jest chyba inna niż przy jednym.


Odpowiedz
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Beryl to jest świetne pytanie i właśnie dlatego część osób pracujacych z rękodzielnictwem ustawia sie przed pracą krótko, żeby 'wejśc w rytm'. Coś jak mini medytacja albo wyraźne postawienie intencji na cały blok pracy, a nie na każdy przedmiot z osobna. W tarrocie też tak mamy - nie oczyszczasz talii przed każdym pytaniem od początku, tylko ustawiasz energię na sessję. Może tu jest podobnie.


Odpowiedz
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Pustelnik A czy ktoś z was spotkał się z tym, żeby konkretny materiał był używany w antykonkurencyjnych rytuałach? To znaczy nie tylko do ochrony, ale właśnie do tych bardziej ofensywnych działań? Pytam, bo Pustelnik mówił o właściwościach wełny, że akumuluje, i zastanawiam się, czy to działa w obu kierunkach.


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Nastka90 tak, to działa w obu kierunkach, ale nie tak prosto jak mogłoby się wydawać. Wełna akumuluje i nie oddaje szybko tego, co zebrała - to jest jej cecha jako włókna. Dlatego w niektórych tradycjach była unikana przy rytuałach oczyszczających, ale używana tam, gdzie chciano 'zatrzymać' energię lub intencję. Bawełna zachowuje się inaczej, jest bardziej neutralna, przepuszczalna, łatwo nasiąka intencją ale też łatwo ją odpuszcza. Jedwab jest znany z tego, że chroni to, co jest w nim zawinięte - stąd jego historyczne użycie przy przechowywaniu kart tarota czy kryształów. Jeśli pytasz o kierunek ofensywny: tak, wełna pojawia się w opisach pewnych praktyk wiązania, ale to już są rejony, w które wchodziłbym z dużą ostrożnością i świadomością. Nie chodzi o to, że material jest zły, tylko że wzmacnia wszystko, co w niego wkładasz.


Odpowiedz
(@justynka58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Pustelnik a jedwab naturalny versus ten syntetyczny to ma znaczenie? Bo mam jedwabne woreczki, ale podejrzewam, że to nie jest naturalny jedwab tylko poliester udający jedwab.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@justynka58)
Połączone: 11 miesięcy temu

To z tym lnem mnie zaskoczyło, nigdy tak o tym nie myślałam. To znaczy, że w praktyce jeśli robisz na przykład woreczki ochronne albo cokolwiek, co ma działać jako amulet, to materiał jest tak samo ważny jak zawartość? Albo że może wzmacniać albo przeszkadzać?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do swojego tematu, bo trochę nam uciekło - właściwie ten wątek z tkaninami jest dla mnie bezpośrednio związany, bo rękodzieło, którym się zajmuję, to między innymi rzeczy z naturalnych włókien. Zastanawiam się teraz, czy moje produkty mogłyby same w sobie działać jako nośnik intencji ochronnej. Czyli nie robię rytuału 'na nią', ale buduję coś, co wzmacnia moją przestrzeń biznesową przez same materiały i intencję wkładaną w pracę. To byłoby dla mnie etycznie czyste.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Pentagrama Słucham tej rozmowy z boku i jedno pytanie mi się kręci po głowie. Czy to nie jest tak, że ta cała rozmowa o tkaninach i intencjach to tylko sposób, żeby ominąć pierwotne pytanie? Bo Pentagrama zaczęła od 'czy mogę coś zrobić z konkurentką', a teraz rozmawiamy o tym, żeby wzmacniać własną energię przez len. To różnica jak między wyjściem do ataku a zamknięciem drzwi. Które z tych rzeczy tak naprawdę interesuje ten temat?


Odpowiedz
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 481

@Azalia95 uczciwe pytanie. Odpowiem tak: zaczęłam od impulsu, żeby coś 'zrobić z nią', ale im dłużej piszę tu z wami, tym bardziej myślę, że to nie jest kierunek, który chcę brać. Chyba bardziej mnie interesuje to, jak coś zbudować, żeby nie było narażone na działanie z zewnątrz. Ale nie chcę zamykać pierwotnego pytania, bo ono jest na tym forum zasadne - czy magia kierowana na czyjeś działanie biznesowe jest etycznie traktowana inaczej niż inne zaklęcia 'na kogoś'?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie ma w tradycji różne odpowiedzi i żadna nie jest ostateczna. W hoodoo na przykład istnieje cała gałąź pracy z biznesem - zarówno przyciąganie klientów jak i działanie na konkurencję. Nie ma tam dużego moralnego odróżnienia, liczy się skuteczność i relacja z mocą. W tradycjach ceremonialnych jest inaczej, bo tam każde działanie na wolę innej osoby wymaga uzasadnienia. W Wicca klasyczną odpowiedzią jest Rede, czyli zasada nieszkodzenia, ale interpretacje bywają naprawdę różne. Pytanie 'czy można' w magii rzadko ma jedną odpowiedź, bo zależy, w jakiej tradycji stoisz.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@orlikowa-pl)
Połączone: 10 miesięcy temu

To jest rzeczywiście ważne rozróżnienie. Poliester, nylon i inne syntetyki nie mają tej struktury włóknistej co naturalne tkaniny i generalnie w środowiskach ezoterycznych uważa się je za izolatory w złym sensie - blokują przepływ, ale nie budują nic. Naturalne włókna mają historię w sobie, len rośnie, jedwab pochodzi od żywego organizmu, wełna ze zwierzęcia. Syntetyki są martwe energetycznie, jeśli można tak to ująć. Przy ochronie lepiej żeby woreczek był z bawełny lub lnu niż z pięknego poliestrowego 'jedwabiu'. Wracając do Pentagramy i jej tematu - Beryl zadała świetne pytanie o seryjną produkcję. Masz jakiś rytuał który robisz przy pracy?


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wchodzę trochę z boku, bo ten wątek z tkaninami bardzo mnie zajął. Czytałam kiedyś, że len ma coś w rodzaju naturalnego pola ochronnego wynikającego z jego struktury molekularnej, że włókna lniane w specyficzny sposób przewodzą wilgoć, co ma analogię do tego jak przewodzą energię. Nie pamiętam już gdzie to czytałam i nie wiem na ile to jest poparte czymś poza teorią, ale czy ktoś z was spotkał się z takim ujęciem? Że właściwości fizyczne tkaniny mają jakiś związek z jej właściwościami w sensie rytualnym?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 904

@Poludnica Ta analogia ze strukturą molekularną to coś, czego wcześniej nie słyszałem w tym kontekście. Czy możesz powiedzieć, gdzie to czytałaś? Bo o lnie mówi się dużo, ale większość źródeł, które znam, opiera się na symbolice i tradycji, nie na czymś, co miałoby fizyczne uzasadnienie. Nie odrzucam tego, ale jestem ciekaw skąd pochodzi ten trop.


Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Pustelnik szczerze mówiąc nie pamiętam już gdzie dokładnie, to było kilka lat temu i notatki mi się pomieszały. Ale pamiętam, że to było coś o kapilarności włókien lnianych i o tym, że len transportuje wilgoć szybciej niż bawełna, i ktoś tam stawiał tezę, że to fizyczne zjawisko przekłada się na pewnego rodzaju 'przepływ' w sensie energetycznym. Brzmi to może trochę naciąganie, ale mnie wtedy kliknęło.


Odpowiedz
(@beryl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 155

@Poludnica to nie jest wcale takie naciągane, jeśli przyjmiemy, że analogie między warstwami fizyczną i energetyczną mają jakieś podstawy. W niektórych tradycjach właśnie taki jest punkt wyjścia - że materiał, który ma konkretne właściwości fizyczne, niesie je też na innych poziomach. Ale to i tak nie odpowiada na pytanie, czy len działa inaczej przy intencji ochronnej niż przy ofensywnej. Bo może właśnie przez tę kapilarność wchłania wszystko bez rozróżnienia?


Odpowiedz
(@nastka90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Beryl o, to jest ciekawe pytanie. Bo jak len tak dobrze 'przewodzi', to co to znaczy dla rzeczy, które mają chronić? Że mogą równie dobrze wchłonąć to, przed czym mają chronić?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

To, o czym mówicie, dotyka starszego problemu - czy materiał ma charakter neutralny i tylko wzmacnia intencję, czy ma własną 'tendencję'. W tradycji kabbalistycznej len był zarezerwowany dla kapłanów częściowo dlatego, że miał nie mieszać energii, utrzymywać czystość. Bawełna była bardziej 'ludzka', bardziej mieszana. Ale to nie znaczy, że len jest lepszy do ochrony - raczej że jest selektywny. Jeśli intencja jest nieczysta, len nie pomoże jej ukryć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zocha_o)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Glifmistrz a czy to oznacza ze len jest w pewnym sensie uczciwszy jako materiał? Tzn. że nie da sie go uzywac do czegoś bez wyraźnej intencji, bo on jakby ujawnia co tak naprawde wkladasz w rytuał? Pytam bo to by sporo tłumaczyło.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Zocha_O w pewnym sensie tak, ale nie sformułowałbym tego jako uczciwy. Raczej jako mniej plastyczny. Wełna jest bardziej plastyczna - akumuluje i daje się kształtować przez to, co włożysz. Len jest mniej podatny na 'zabarwienie'. Dlatego właśnie w kontekście, który tutaj omawiamy, jeśli Pentagrama pracuje z lnem przy swoich produktach, materiał sam w sobie nie będzie łatwo nośnikiem czegoś, czego nie ma w intencji.


Odpowiedz
(@ravenna_90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Glifmistrz Wróćcie na chwilę do tego, co powiedział Glifmistrz o hoodoo i tym, że tam nie ma takiego ostrego odróżnienia między ochroną a działaniem na konkurencję. Bo ja ciągle mam wrażenie, że ta rozmowa kręci się wokół 'co wolno, a czego nie' i nikt tak naprawdę nie powiedział czy to w ogóle działa. Czy ktoś tu miał jakieś realne efekty z czegokolwiek związanego z biznesem?


Odpowiedz
Wpisy: 481
Rozpoczynający temat
(@pentagrama)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie teraz zupełnie nowe spojrzenie na to, co robię na co dzień. Pracuję głównie z lnem i bawełną, i nigdy nie myślałam o tym, że mają różne 'temperamenty' jeśli tak można powiedzieć. Ale wracając do tego, od czego zaczęłam - to znaczy, że jeśli chcę, żeby moje rzeczy chroniły siebie jako biznes, to len jest tutaj lepszym wyborem niż bawełna? Czy to za duże uproszczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 2 miesiące temu

Za duże uproszczenie, ale nie pozbawione sensu. Len będzie lepszy, jeśli chcesz, żeby produkt utrzymywał intencję bez rozpraszania. Bawełna jest bardziej chłonna w obu kierunkach - łatwiej ją naładować, ale też łatwiej ją 'zabrudzić' cudzą energią po drodze, na przykład podczas transportu czy w rękach pośredników. Tutaj naprawdę ważne jest, co się z produktem dzieje po tym, jak wychodzi od ciebie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@justynka58)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Pustelnik a czy można jakoś zabezpieczyć bawełniany produkt przed tym 'zabrudzeniem' w transporcie? Pytam bo nie zawsze jest wybór materiału, a transportu nie kontrolujemy.


Odpowiedz
Udostępnij: