Forum

Asystent AI
Magia w naturze - g...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia w naturze - gdzie praktykować poza domem

Strona 2 / 5

Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Haha, Kupalo trafił w punkt, sama miałam taką sytuację. Kamień który miałam puścić wylądował na płyciźnie i leżał tam sobie spokojnie przez chwilę. Strasznie to wybija z intencji. Może właśnie dlatego ważne jest dobre miejsce, gdzie woda naprawdę niesie, nie tylko kapiuchy przy brzegu.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Jadzieńkaa to praktyczna rzecz, na którą rzadko się zwraca uwagę - że samo miejsce musi fizycznie umożliwiać to co chcesz zrobić symbolicznie. Jak woda nie niesie, to rytuał się nie domyka, cokolwiek byś nie robiła z intencją. Ja na tej rzece gdzie pracuję zawsze wybieram ten jeden zakręt gdzie prąd jest wyraźny, właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to znaczy że przed pierwszym razem trzeba dosłownie pojechać i sprawdzić rzekę? Przejść wzdłuż brzegu, zobaczyć gdzie prąd jest mocny? Bo brzmi jak spory logistics zanim w ogóle cokolwiek zaczniesz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Dreamweaver_J a co w tym złego? Serio pytam. Jeśli miejsce jest ważne, to poświęcenie czasu na to żeby je znaleźć i poznać zanim cokolwiek zrobisz to nie jest zbędny krok, to jest część całego procesu. Znam ludzi którzy spędzili wiele tygodni na szukaniu miejsca zanim cokolwiek zaczęli tam praktykować. I twierdzą że ta znajomość miejsca miała znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Zgubiłam się trochę w tej rozmowie - czyli separację i przyciąganie można robić przy tej samej rzece, tylko w innym miejscu? Czy jednak lepiej jakby to były dwa różne miejsca w ogóle, np. rzeka i las? Bo mi się wydaje że jakbyśmy cały czas przy jednej rzece to energia miejsca jest ta sama, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Zaneta to dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że nie ma tu jednej zasady. Ale twoja intuicja o 'energii miejsca' jest warta rozwinięcia - rzeka nie jest jednorodna. Inne miejsce przy tej samej rzece to inne warunki przepływu, inne otoczenie roślinne, inne nasłonecznienie, inna atmosfera. Dla mnie liczy się charakter konkretnego miejsca, a nie to czy geograficznie to wciąż ta sama rzeka.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym jednak rozdzielił te dwie prace miejscowo bardziej radykalnie niż dwa punkty przy tej samej rzece. Nie dlatego że to 'nieczyste' energetycznie, bo to brzmi jak magiczne myślenie którego staram się unikać w myśleniu praktycznym. Ale dlatego że dwie różne lokalizacje to silniejszy sygnał dla ciebie samej, że te dwie intencje naprawdę są rozdzielne. Rzeka jako całość kojarzy ci się z jednym kontekstem.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Czyli z jednej strony Oleandra mówi że miejsce przy tej samej rzece może być wystarczająco inne, a Kupalo że lepiej zupełnie inne środowisko. Czy wy to z praktyki mówicie czy bardziej z teorii? Bo chciałabym wiedzieć czy ktoś faktycznie próbował obu wariantów i porównał.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Ja nie porównywałam świadomie, bo nigdy nie robiłam obu rzeczy tego samego dnia w tym samym miejscu. Ale mam taką obserwację - jak wybieram miejsce to zawsze czuję czy 'pasuje' do tego co mam zamiar zrobić. Raz próbowałam zacząć od pięknego miejsca przy wodzie i po prostu nie byłam w stanie wejść w intencję, coś nie grało. Przeniosłam się w głąb lasu i od razu poczułam że to to. Może o to chodzi - nie tyle o teorię separacji czy przyciągania, tylko o to co dane miejsce ci daje.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

To co napisała Znachorka mi bardzo pomaga, dziękuję za to. Ale mam pytanie - jak to 'czuć' że miejsce pasuje, szczególnie na początku kiedy jeszcze nie masz tej intuicji? Bo mam wrażenie że to co wy opisujecie przychodzi z doświadczeniem, a co zrobić gdy się go nie ma?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 124

@Wincenty05 nie wiem jak to nazwać inaczej niż po prostu zostań tam chwilę zanim cokolwiek zaczniesz i obserwuj jak się czujesz. Mnie tego nikt nie uczył, po prostu pewnego razu usiadłam przy drzewie i po paru minutach miałam pewność że nie chcę stamtąd wychodzić. A innym razem stałam w ładnym miejscu i cały czas miałam ochotę odejść. To nie jest żadna technika, to obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale nie wszyscy mamy czas żeby spędzać godziny na szukaniu idealnego miejsca, siedzeniu przy drzewie i sprawdzaniu prądu rzeki. Kiedy w końcu dochodzi do robienia czegokolwiek? Pytam serio, bo z tej rozmowy wynika że przygotowanie trwa miesiącami.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Nashira51 to zależy co chcesz osiągnąć i na ile ci zależy na tym żeby to miało sens. Jeśli chcesz szybko i byle jak, to żadne miejsce nie jest lepsze od innego. Ale jeśli pytasz o pracę przy separacji i przyciąganiu jednocześnie, to to nie jest coś do zrobienia w piętnaście minut podczas spaceru. Nie mówię że tygodnie przygotowań są konieczne, ale jeden wypad żeby poznać miejsce zanim zaczniesz przy nim pracować, to nie jest przesada.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Nashira, szybkość i głębokość rzadko idą w parze przy tego rodzaju pracy. Nie mówię żeby cię zniechęcić, tylko żeby powiedzieć wprost - ta konkretna kombinacja, separacja i przyciąganie w jednej sesji, wymaga pewnej uważności. Nie dlatego że się coś 'złego' stanie jak to zlekceważysz, ale dlatego że możesz skończyć z rozmytą intencją i żadnym efektem. A to jest frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, Oleandra, rozumiem. Ale czy naprawdę nie ma jakiegoś skrótu? Nie chodzi mi o byle jak, tylko o to że nie zawsze mam trzy godziny na wyprawę do lasu i siedzenie przy rzece. Czy to naprawdę musi być tak rozbudowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 170

@Nashira51 pytasz o skrót przy pracy, która z definicji opiera się na zmianie wewnętrznej. To trochę jak pytać o szybszą drogę do miejsca, do którego nie wiesz jeszcze jak dojść. Ale żeby nie być niepraktycznym - są miejsca bliżej, które działają podobnie jak rzeka. Skrzyżowanie dróg w lesie, stary mur, próg domu. Nie trzeba jeździć daleko jeśli umiesz szukać blisko.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A skrzyżowanie dróg to nie jest taki motyw bardziej z folkloru? Pamietam ze coś czytałam o tym ze tam można zostawiać ofiary dla duchów i coś w tym stylu. Czy tu mówimy o tym samym czy to inna tradycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Zaneta tak, to stary motyw, ale niekoniecznie folklorystyczny w złym sensie. W tradycji zachodniej - i nie tylko - skrzyżowanie było miejscem granicy, gdzie dwa kierunki przestają być jednym, czyli symbolika separacji jest wbudowana w samą geometrię miejsca. Hekate, Hermes jako przewodnik dusz, limes w Rzymie. To nie jest przypadek że akurat tam. Pytanie co z tym zrobisz we współczesnym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to jest ta różnica między wiedzieć a czuć. Można wiedzieć że skrzyżowanie ma symbolikę separacji, ale jeśli stoisz na skrzyżowaniu przy centrum handlowym o trzynastej w południe i w głowie ci gra muzyka z głośników sklepu, to ta symbolika jest trochę... zakłócona. Miejsce ma swój kontekst, nie tylko definicję.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo dobra obserwacja i właśnie dlatego unikam podawania gotowych recept. Benedyk ma rację co do symboliki, ale Znachorka ma rację co do kontekstu. Skrzyżowanie przy lesie o świcie to zupełnie coś innego niż to samo skrzyżowanie w środku miasta w piątkowe popołudnie. Geometria ta sama, pole zupełnie inne.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@dreamweaver_j)
Połączone: 2 lata temu

Czyli z tego wynika że miasto generalnie odpada? Bo jestem z dużego miasta i te wszystkie opisy - rzeki, lasy, skrzyżowania w lesie - brzmią dla mnie jak coś bardzo daleko. Czy miejska magia w ogóle jest możliwa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 150

@Dreamweaver_J to pytanie mnie też dotyczy, sam jestem z miasta i też zastanawiam się jak to wszystko przenieść do swojej codzienności. Ciekaw jestem czy ktoś tutaj pracuje wyłącznie w miejskim środowisku i jak to wygląda w praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 534
(@centa)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracuję głównie w mieście i jakoś daję radę. Mam park niedaleko i tam jest stare drzewo przy którym siadam, jest też mały strumień który wiosną ma przyzwoity przepływ. Nie jest to idylliczny las, ale działa - przynajmniej dla mnie. Może chodzi o to żeby nie szukać idealnego miejsca tylko tego co jest.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, park to mam też. Ale wróćmy do sedna - jeśli chcę zrobić separację i potem przyciąganie, to mogę to wszystko zrobić w parku? Przy tym samym drzewie? Czy muszę iść po separacji do innego drzewa?


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@jadzieńkaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Nashira, to zależy co rozumiesz pod słowem 'potem' - bo jeśli chodzi ci o tę samą sesję, to chyba nie. A jeśli o dwa osobne spotkania z tym miejscem, to już inna rozmowa.


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

I to jest pytanie które Zaneta zadała dużo wcześniej w tej rozmowie i cały czas kręcimy się wokół niego. Mam wrażenie że nie ma jednej odpowiedzi bo każdy tu ma inne rozumienie czym w ogóle jest 'ta sama sesja'. Dla mnie to kwestia intencji i czasu - jeśli między separacją a przyciąganiem jest przerwa i świadome zamknięcie pierwszego etapu, to miejsce może być to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Kupalo.x zgodzę się, ale dorzuciłbym jeden element fizyczny - pozycja ciała i strona świata. Jeśli separujesz skierowany na zachód a przyciągasz skierowany na wschód, to jesteś w tym samym miejscu ale nie zajmujesz tej samej pozycji w stosunku do otoczenia. W tradycjach ceremonialnych to miało znaczenie i moim zdaniem nie było to czysto symboliczne.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Kierunki swiata przy przyciąganiu i separacji to cos czego nie spotkałam nigdzie opisanego tak konkretnie. Skad to wiesz Benedyk? Czy to z jakiegoś konkretnego systemu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Zaneta z kilku systemów naraz, trudno to przypisać jednemu. Zachodnia magia ceremonialna (głównie tradycja GD i jej pochodne) operuje kierunkami bardzo konkretnie - zachód to woda i rozpad, wschód to powietrze i nowe początki. Ale podobne rozróżnienie znajdziesz w nordyckiej praktyce runicznych wytyczania terenu czy w chińskiej geomancji. Zbieżność jest za duża żeby ją ignorować.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Muszę tu coś dodać bo Benedyk mówi prawdę, ale żeby to nie zabrzmiało jak przepis - kierunki działają jeśli masz w głowie coś co pozwala ci je odczuć jako różne. Jeśli obrócisz się na wschód i będzie ci to obojętne, to nic z tego nie wyniknie. To jest jeden z tych elementów gdzie wiedza i doświadczenie muszą iść razem, bo sama wiedza jest bezużyteczna.


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@wincenty05)
Połączone: 1 rok temu

Oleandra, to brzmi trochę jak paradoks - żeby to poczuć, trzeba to poczuć. Jak to się w ogóle zaczyna? Czy wy zaczęliście odczuwać kierunki poprzez jakieś konkretne ćwiczenie czy samo przychodziło z praktyką?


Odpowiedz
Wpisy: 103
Rozpoczynający temat
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

U mnie to nie było ćwiczenie, tylko obserwacja. Przez dłuższy czas jak byłam na zewnątrz notowałam gdzie jest słońce rano a gdzie wieczorem, gdzie wieje wiatr, gdzie jest cień. Po jakimś czasie zanim w ogóle pomyślałam o jakimkolwiek działaniu, po prostu wiedziałam gdzie jest wschód bo to było fizycznie wbudowane. Może nie jest to romantyczna historia o przebudzeniu, ale tak mi to wyszło.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę tu z boku, ale mam pytanie do Znachorki - czy to obserwowanie to było coś zaplanowanego, że postanowiłaś tak robić, czy po prostu zaczęłaś i dopiero po czasie zobaczyłaś że to coś dało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachorka07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 103

@Incantia szczerze? Zaczęłam przypadkowo. Dużo wtedy chadzałam i po prostu zaczęłam zwracać uwagę. Dopiero w połowie zorientowałam się że to coś buduje. Więc nie polecam tego jako metody, bo nie wiem czy da się to powtórzyć świadomie w ten sam sposób.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@incantia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Znachorka powiedziała - że to było przypadkowe i nie wie czy da się to powtórzyć świadomie - to mnie zastanawia. Większość rzeczy których się uczyłam o magii była podawana jako zestaw kroków do wykonania. A tu wychodzi że najskuteczniejsze rzeczy dzieją się poza instrukcją. Czy ktoś jeszcze miał podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest wyjątek, to raczej norma której nikt głośno nie mówi. Instrukcja jest po to żeby mieć jakiś punkt wyjścia, ale jeśli instrukcja staje się celem samym w sobie, to nic z tego nie wyniknie. Problem polega na tym że ludzie czytają o metodach i myślą że sama metoda robi robotę.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 170

@Oleandra_50 ale to jest trochę wygodna odpowiedź, nie? 'Jeśli zadziałało to był zamiar, jeśli nie zadziałało to nie było zamierzenia.' Jak w ogóle można to falsyfikować?


Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Kupalo.x rozumiem co mówisz i to uczciwe pytanie. Ale myślę że nie chodzi o falsyfikację w sensie naukowym tylko o wewnętrzną rozróżnialność - czy sam potrafisz powiedzieć kiedy byłeś w danym stanie a kiedy nie. Jak to masz z kierunkami świata o których mówiłem wcześniej, czy czujesz różnicę między wschodem a zachodem kiedy staniesz na zewnątrz?


Odpowiedz
(@kupalo-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 170

@Benedyk66 szczerze? Raczej nie. Ale to może być kwestia tego że nigdy nie zwracałem na to uwagi, nie że to nie działa. Wróćmy jednak do głównego pytania Nashiry - bo ona pytała o konkret, czy separacja i przyciąganie mogą być w tym samym parku. Ktoś to już przerobił praktycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@nashira51)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, dziękuję że ktoś to podniósł. Bo ta rozmowa o kierunkach i odczuwaniu jest ciekawa ale ja nadal nie wiem co zrobić z moim parkiem.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: