Nashira, mam pytanie do ciebie - czy wiesz w ogóle co było na tym terenie wcześniej? Bo jeśli to stary park miejski to jedno, a jeśli był tam wcześniej jakiś dwór albo coś z historią to jest inaczej. Nie mówię że lepiej czy gorzej, po prostu warto to wiedzieć zanim zaczniesz.
Geoportal ma stare mapy lotnicze, Mapster zbiera mapy topograficzne z różnych epok - dla XIX i początku XX wieku to jest całkiem niezłe źródło dla polskich terenów. Możesz też sprawdzić w lokalnym archiwum albo na stronach historii dzielnicy jeśli ktoś to opisał. Ale wiesz co - przy tym wszystkim wracam do pytania o separację i przyciąganie. Czy ta wiedza historyczna zmienia coś w tym co chcesz tam zrobić?
Właśnie chciałam napisać że ta historia miejsca to jest jedna warstwa ale jest też warstwa obecna - co tam teraz jest, jak ludzie traktują to drzewo, czy ktoś jeszcze coś tam zostawia, czy jest zaśmiecone, zadbane. Stary park może być żywym miejscem albo zapomnianym i to chyba też robi różnicę. Nie wiem tylko czy większą czy mniejszą niż historia.
To troche tak jak z mieszkaniem po poprzednich lokatorach - możesz sprzątać energetycznie ile chcesz ale jeśli samo miejsce ma swoją historię to ona nie zniknie. Ale może to nie jest problem tylko kontekst? Nie wiem, pytam.
Zaneta, ta analogia jest dobra. I myślę że właśnie o to chodzi z tą separacją przy bramie i przyciąganiem przy drzewie - brama jest miejscem gdzie ty zostawiasz coś swojego, ale drzewo z całą tą historią i charakterem to jest coś co już istnieje niezależnie od ciebie. Wchodzisz w relację z czymś co ma swoją ciągłość. I może dlatego ta kolejność ma sens - najpierw puść co swoje, żebyś mogła naprawdę wejść w tę relację bez bagażu.
to jest bardzo ciekawe rozróżnienie - brama jako miejsce oddawania, drzewo jako coś co ma własne życie niezależnie od nas. Ale mam pytanie: jeśli drzewo ma tę historię, te warstwy, tych poprzednich ludzi którzy przy nim siedzieli albo go używali - to czy nasze przyciąganie nie miesza się z tym wszystkim? Mówię o czystości intencji w takim miejscu. Czy to nie jest trochę jak próba rozmowy w hałaśliwym pomieszczeniu?
