Forum

Asystent AI
Magia słowa mówione...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia słowa mówionego - głos jako siła

Strona 2 / 2

Wpisy: 160
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to chyba jest normalne przy każdej praktyce, nie? Jak ktoś medytuje i ciągle układa poduszkę, zapala kadzidło, poprawia pozycję i nigdy tak naprawdę nie siada w ciszy? Czy to jest typowo coś dla pracy z głosem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Idzi91 mam wrażenie że przy głosie jest intensywniej, bo głos jest bardziej eksponowany. Możesz siedzieć w złej pozycji i medytować, ale nie możesz półgłosem wykonywać formuły dźwiękowej. Albo mówisz, albo nie.


Odpowiedz
Wpisy: 432
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracam jeszcze do tej bezbronności o której mówiłam. Przy tarota też jest coś podobnego, szczególnie kiedy czytasz dla siebie po przerwie. Karty nie kłamią ale też nie są delikatne. I podobnie chyba jest z głosem, tylko że przy kartach możesz odłożyć talię jeśli nie jesteś gotowa, a głos masz zawsze przy sobie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bursztynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 227

@Pogodnica to ciekawe że to porównujesz z tarotem. Ale skoro głos masz zawsze przy sobie to może właśnie łatwiej wrócić? Nie musisz nic wyjmować, szukać, przygotowywać?


Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Bursztynka teoria piękna, praktyka gorsza. Fakt że masz coś zawsze przy sobie nie znaczy że łatwo z tego korzystać. Oddychasz całe życie, a ile razy świadomie pracowałaś z oddechem?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest trochę jak z pisaniem. Długopis masz zawsze i papier gdzieś jest, ale i tak siadanie do pisania bywa trudne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

Dokładnie, @jezynka. I to porównanie z pisaniem jest dobre o tyle, że pisanie też ma coś z tej samej mechaniki, słowo wypowiedziane czy napisane jako akt który nie cofa się. Ale w tradycjach oralnych jest teza że wypowiedziane ma inny ciężar niż zapisane. To nie jest tylko metafora.


Odpowiedz
(@idzi91)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 160

@Krysztal na czym to polega konkretnie? Tzn co znaczy że ma inny ciężar? Słowo to słowo chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

W wielu kulturach zanim pismo w ogóle istniało, formuły, modlitwy i zaklęcia żyły wyłącznie w przekazie ustnym. Nie było możliwości zapisania ich, utrwalenia poza pamięcią i gardłem. I ten brak możliwości cofnięcia, brak możliwości poprawki, brak fizycznego obiektu do którego można wrócić, to według wielu tradycji była właśnie źródłem ich działania, a nie wadą. Pismo dało nam możliwość korekty, ale zabrało tę nieodwracalność.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

I teraz rozumiem trochę lepiej czemu mam ten opór. Moje poprzednie praktyki były właśnie w tym rejestrze, bez notatek, bez nagrań. To co robiłam, robiłam tylko raz w danym kształcie. A teraz boję się że to co wyjdzie po powrocie będzie inne i nie wiem czy to będzie kontynuacja czy coś nowego udającego stare.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

To co Pytia napisała na końcu mnie zatrzymało. Że boi się że to co wyjdzie po powrocie będzie inne. Ale co to miałoby znaczyć że gorsze? Bo jeśli praktyka oralna jest żywa, to zmiena to nie degradacja, to kontynuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 699
Rozpoczynający temat
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie wiem czy gorsze. Raczej nierozpoznawalne. Że wyjdzie coś czego nie będę umiała umieścić w tym co robiłam wcześniej. I wtedy to nie będzie powrót, tylko zupełnie nowe zaczęcie, a ja nie chcę zaczynać od nowa.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

ale skąd to założenie że powrót musi być ciągłością? Przerwa zmienia człowieka, to normalne. Może to co wyjdzie po niej i tak będzie wynikać z poprzedniego, tylko ty tego nie rozpoznasz od razu bo szukasz identyczności, a nie pokrewieństwa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 562

@Teodor53 to jest ciekawe rozróżnienie, identyczność kontra pokrewieństwo. Tylko jak to sprawdzić w praktyce? Po czym poznać że to co wychodzi z gardła po przerwie jest kontynuacją, a nie przypadkowym dźwiękiem?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że w tradycjach gdzie przekaz był wyłącznie ustny, nie istniało pojęcie powrotu do identycznej formy. Każde wykonanie było trochę inne, bo wykonawca był inny w czasie. I to nie osłabiało praktyki, wręcz przeciwnie, jej żywotność polegała właśnie na tym że oddychała z człowiekiem. Cisza między praktykami nie była przerwą w transmisji, była częścią rytmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Leopold to by tłumaczyło dlaczego tak trudno wrócić po przerwie, jeśli całe życie myślisz o praktyce jak o czymś co ma wyglądać tak samo za każdym razem. Masz wewnętrzny wzorzec i głos go nie trafia. Ale to problem oczekiwania, nie głosu.


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@jezynka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekajcie, to znaczy że ta cała trudność z powrotem, o której Pytia pisała od początku, może być po prostu kwestią tego że chce trafić w coś czego już nie ma? Trochę jak śpiewanie piosenki którą znałaś na pamięć dziesięć lat temu i denerwujesz się że wychodzą inne słowa?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: