Forum

Asystent AI
Magia rytuału a spo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia rytuału a spontaniczność - kiedy formalność się opłaca

Strona 5 / 5

Wpisy: 761
(@judytka67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Próbowałam czegoś podobnego, nie systemowo, ale przez jakiś czas zapisywałam, kiedy działałam z formą a kiedy bez i co potem obserwowałam. Trudność jest taka, jaką opisał Halny - za każdym razem coś jest inne. Ale jeden wzorzec mi wyszedł: przy pracy z formą rzadziej miewałam poczucie, że 'nic się nie dzieje', nawet jeśli efekty zewnętrzne były podobne. Nie wiem, co z tym zrobić, ale wydaje mi się, że to ma znaczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Judytka67 To poczucie, że 'coś się dzieje' może być właśnie tym, o czym mówiliśmy wcześniej - sygnałem dla siebie samego, że wchodzimy w inny tryb. Forma działa jako marker psychologiczny. To nie jest mała sprawa - ale to też nie jest magia w sensie, który zakłada działanie na coś poza nami. Obie rzeczy mogą być prawdą równocześnie i myślę, że większość praktykujących intuicyjnie to godzi, tylko rzadko to artykułuje.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

I chyba na tym polega różnica między 'kiedy forma jest opłacalna' a 'kiedy jest niezbędna'. Opłacalna - prawie zawsze, bo ten marker psychologiczny ma realną wartość. Niezbędna - może nie zawsze, jeśli stan wewnętrzny jest wystarczająco silny i precyzyjny. To chyba jest odpowiedź na pytanie Ballena z początku wątku, przynajmniej robocza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 735

@Dzidka81 Dobra, ale mam z tym problem. Piszesz 'wystarczająco silny i precyzyjny stan wewnętrzny' - jak w praktyce masz to sprawdzić przed działaniem? Bo to brzmi jak coś, czego nie da się ocenić z zewnątrz, a może i od środka też nie.


Odpowiedz
Wpisy: 1598
Rozpoczynający temat
(@ballen)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ta pułapka - oceniasz stan wewnętrzny tym samym aparatem, który jest częścią tego stanu. Dlatego forma zewnętrzna ma wartość diagnostyczną, nie tylko operacyjną. Kiedy przychodzisz do rytuału i coś cię blokuje albo coś nie chce się ułożyć, to jest informacja. Bez formy tej informacji nie masz, bo wszystko dzieje się płynnie w głowie i trudno cokolwiek uchwycić.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam podobne obserwacje z pracy z kartami - moment, kiedy coś nie chce wyjść, kiedy ręka zatrzymuje się na tasowaniu albo intencja rozmywa się przy formułowaniu pytania, to jest sygnał, który trudno byłoby wychwycić bez tej zewnętrznej struktury. Ale zastanawiam się, czy to jest specyfika formy rytualnej, czy po prostu każda ustrukturyzowana praktyka robi to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 691

@Janeczka Myślę, że to drugie - każda ustrukturyzowana praktyka działa podobnie jako lustro dla stanu wewnętrznego. Ale jest jedna rzecz, która odróżnia rytuał od, powiedzmy, medytacji ze skryptem czy zapisanej intencji: rytuał angażuje ciało, przestrzeń i czas jednocześnie. To wielokanałowe zaangażowanie sprawia, że trudniej coś zignorować albo przykryć myśleniem życzeniowym.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@sennaria)
Połączone: 2 tygodnie temu

Widzę to u siebie w pracy ze snami - kiedy robię jakikolwiek prosty gest przed snem, nawet bardzo minimalny, sen jest inaczej zabarwiony niż kiedy po prostu idę spać z intencją. Nie wiem, czy to forma działa, czy to moje oczekiwanie wobec formy. Ale ta różnica istnieje i jest dosyć stała w moich notatkach. Nigdy nie pomyślałam o tym w kategoriach wielokanałowości, którą opisała Kabalistka, ale to coś wyjaśnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halny77)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 829

@Sennaria A jak długo prowadzisz te notatki? Bo mnie interesuje, czy ta różnica jest stała w czasie, czy raczej pojawia się i zanika. Pytam, bo w przypadku efektów rytualnych widzę wzorzec, że na początku praktyki forma robi dużą różnicę, a potem albo wyrównuje się, albo minimalna forma zaczyna robić tyle samo co rozbudowana. Jakby system uczył się skrótu.


Odpowiedz
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 765

@Halny77 To jest bardzo ciekawe ujęcie. 'System uczący się skrótu' - czy to znaczy, że forma traci znaczenie z czasem, bo staje się automatyczna? Czy raczej że internalizujesz ją do tego stopnia, że nie potrzebujesz zewnętrznego oparcia? Bo to dwie różne rzeczy z punktu widzenia pytania Ballena o to, czym w ogóle jest spontaniczność w magii.


Odpowiedz
Strona 5 / 5
Udostępnij: