Forum

Asystent AI
Magia przeszłości -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia przeszłości - czy można zmienić to co było

Strona 2 / 2

Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do pytania Alembika - w runicznej perspektywie to zdarzenie z wieloma uczestnikami jest jakby węzłem, gdzie spotykają się różne nitki. Każda nić należy do innej osoby. Możesz pracować ze swoją nitką, ale węzeł pozostaje. Stąd przekonanie, że "cofnięcie" zdarzenia dotyczącego innych jest poza zakresem tego, co możliwe - przynajmniej w tym, co sama stosuję.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

To właśnie ten fragment mnie zatrzymuje - "zdarzenie, które miało skutki dla innych ludzi". Czy możesz powiedzieć więcej o tym co masz na myśli? Bo to dość kluczowe dla tego, jak w ogóle podchodzić do tematu. Inaczej pracuje się z czymś, co dotyczy relacji, inaczej z czymś co miało skutki prawne albo materialne, a inaczej z czymś, co jest po prostu boleśnie żywe w pamięci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Ismer Nie chcę za bardzo wchodzić w szczegóły, ale chodzi o zdarzenie, które skrzywdziło kogoś bliskiego - pośrednio, przez moje działanie. Tej osoby już nie ma. Więc nie ma jak tego naprawić w zwykły sposób - nie mogę przeprosić, nie mogę nic zrekompensować. I stąd to pytanie o przeszłość. Szukam czegoś, co w ogóle miałoby tutaj sens.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zmienia perspektywę całej rozmowy. Jeśli ta osoba odeszła, to pytanie o zmianę przeszłości może być w istocie pytaniem o kontakt z nią i o to, czy można coś między wami zamknąć inaczej niż to się zamknęło. To jest zupełnie inne zagadnienie niż techniczne pytanie o cofanie zdarzeń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 616

@Akacja Czyli mówisz, że praca powinna iść w stronę tego kontaktu, nie w stronę samego zdarzenia? To brzmi dla mnie bardziej jak... nie wiem, mediumizm? Coś z kategorii duchów? Czy to jest to samo co magia przeszłości, czy już coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Chyba jedno drugiego nie wyklucza. Zdarzenie i jego skutki w relacji z osobą, której już nie ma - to są dwie warstwy. Można pracować z energią zdarzenia bez dotykania kontaktu z osobą. Tylko pytanie czy to wystarczy, jeśli ciężar leży właśnie w tej relacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Rozumiem. To nie jest kwestia rytuału na cofnięcie czegokolwiek. To jest praca z czymś, co zostało bez zamknięcia i pewnie właśnie to generuje ten przymus szukania "zmiany". Czy próbowałeś jakiejś pracy z tym zdarzeniem już wcześniej, cokolwiek - nie tylko w kontekście magii?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, to jest dla mnie ważny moment w tej rozmowie. Bo okazuje się, że za pytaniem o zmianę przeszłości może stać coś, czego nie da się rozwiązać przez zmianę przeszłości - nawet gdyby była możliwa. To brzmi jak pętla, z której wyjście jest gdzie indziej niż tam, gdzie jest szukane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Polelum Tak, i to jest właśnie to, o czym mówiłam wcześniej przy odcięciu. Tylko że w tej sytuacji odcięcie też nie brzmi właściwie - bo odcięcie zakłada, że chcesz żeby to przestało działać. A tutaj może chodzi o coś odwrotnego - żeby to zdarzenie zadziałało inaczej. Żeby coś w nim jeszcze mogło się wydarzyć, choćby symbolicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@dziewanka)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie wiem czy to ma sens ale mam przeczucie że jak ktoś odszedł a sprawa między wami jest niezamknięta, to może łatwiej jest zrobić coś z tym "teraz" niż cofać samo zdarzenie. Że może właśnie o to chodzi w tej całej pracy - nie żeby zmienić co było, ale żeby coś domknąć co nie miało szansy.


Odpowiedz
Wpisy: 370
Rozpoczynający temat
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie spodziewałem się że ta rozmowa tu zajdzie, ale właściwie dobrze że tak wyszło. Bo Dziewanka masz rację - może szukam zmiany przeszłości, bo nie wiem jak inaczej ustawić to pytanie. Żeby coś mogło się domknąć. Tylko nie wiem jak w ogóle zacząć coś takiego - i czy magia jest właściwym kontekstem, czy coś innego.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Alembik napisał coś ważnego - że szuka zmiany przeszłości, bo nie wie jak inaczej postawić pytanie. To jest bardzo uczciwe. I myślę, że ta rozmowa doszła właśnie do miejsca, gdzie można zacząć inaczej. Nie od rytuału na cofnięcie, nie od pracy z energią zdarzenia - ale od tego, co jest niezamknięte między tobą a tą osobą. Mam jedno pytanie do ciebie: czy wiesz, co chciałbyś powiedzieć tej osobie, gdybyś mógł? Nie ogólnie - konkretnie. Bo to jest często punkt wejścia w taką pracę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 455

@Ismer Dokładnie o to chodzi i cieszę się, że to powiedziałeś wprost. Bo z mojego doświadczenia z pracą z osobami, które odeszły - i mówię tu o kontakcie, nie o magii przeszłości sensu stricto - to właśnie brak konkretności blokuje. Ludzie chcą "naprawić", "cofnąć", "zmienić" - ale kiedy pytasz co tak naprawdę, to długa cisza. Alembiku, to nie jest zarzut, to jest wskazówka. Czy ta niezamkniętość to jest winа, żal, coś co chciałeś powiedzieć a nie powiedziałeś - czy może coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@alembik)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 370

@Akacja Wina głównie. I coś, czego nie zdążyłem wyjaśnić. Była sytuacja, ona to źle odebrała i ja wtedy nie zareagowałem tak jak powinienem. Potem już nie było okazji. Więc siedzę z tym i mam wrażenie że ona odeszła z tym przekonaniem, które było błędne. I tego nie da się naprostować w żaden normalny sposób. Stąd chyba to szukanie czegoś, co mogłoby to zmienić - nawet jeśli tylko na poziomie energetycznym czy jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@kminek)
Połączone: 2 miesiące temu

W nordyckiej tradycji jest coś takiego jak erfikvæði - pieśń ku czci zmarłego, ale też coś w rodzaju ostatniej rozmowy, która miała miejsce po śmierci, nie przed. Nie był to rytuał zmieniania przeszłości. Był po to, żeby to, co zostało niezamknięte, mogło znaleźć formę. Zastanawiam się czy to nie jest bliższe temu, czego szuka Alembik, niż jakakolwiek praca z "cofaniem". Nie zmiana zdarzenia, ale danie mu domknięcia, którego nie miało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@erazm79)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 509

@Kminek To brzmi bardziej jak rytuał dla żywych niż dla zmarłych - w tym sensie, że głównym celem jest to, żeby Alembik mógł jakoś wyjść z tej pętli, nie żeby ta osoba cokolwiek "dostała". Czy w tej tradycji jest jakieś rozróżnienie na to, do kogo taka pieśń jest skierowana? Bo mam wrażenie że to ważne - czy robimy coś dla siebie, czy próbujemy coś przekazać dalej.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: