Forum

Asystent AI
Magia nocy księżyca...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia nocy księżyca w nowiu - czy możliwe są zaklęcia

Strona 2 / 4

Wpisy: 485
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

To zależy od tradycji. W orientacji muzułmańskiej i żydowskiej kierunek modlitwy jest ściśle określony geograficznie. W astrologii operatywnej - tak jak Fela mówi - raczej symboliczny, zależny od planety czy żywiołu. To nie jest "to samo" - mechanizmy i założenia są różne, nawet jeśli zewnętrznie wygląda podobnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Saturnina ok, ale dla mnie praktycznie - jak sprawdzić w którym kierunku jest to okno i co z tym zrobić? Mam kompas w telefonie, to jest wystarczające?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 485

@Guslarz kompas wystarczy do określenia kierunku geograficznego. Ale żeby wiedzieć co z tym zrobić w kontekście nowiu, potrzebujesz wiedzieć w jakim znaku ten nów wypada i jaki żywioł temu znakowi odpowiada. Ogień, ziemia, powietrze, woda - każdy ma tradycyjnie przypisany kierunek. To już proste tablice, łatwo znaleźć.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracam do tego co mówił Teodor o oknie jako granicy. Mam w domu jedno miejsce które od lat czuje jak "swoje" i to jest akurat niedaleko okna, ale nigdy o tym nie myślałem w tych kategoriach. Teraz się zastanawiam czy to miejsce wybrałem świadomie czy samo się jakoś utrwaliło przez powtarzanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Janusz96 u mnie było podobnie - miejsce powstało przez powtarzanie, nie przez świadomy wybór. Zaczęłam siadać w tym samym kącie z notatkami i po jakimś czasie już inaczej nie mogłam pracować. Teraz jeśli próbuję coś robić przy innym stole to jest zupełnie inaczej, jakby coś nie pasowało.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest ciekawy mechanizm - czy wy uważacie że to miejsce rzeczywiście się "naładowuje" przez powtarzanie, czy że to po prostu kondycjonowanie psychologiczne? Bo efekt może być identyczny, ale rozumienie jest zupełnie inne.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Obserwatorka to pytanie które lubię, bo zwykle próbuje się na nie odpowiedzieć albo z pozycji "to tylko psychologia" albo "to prawdziwa energia". Mnie bardziej pociąga pytanie czy to rozróżnienie w ogóle ma znaczenie dla skuteczności. Jeśli miejsce działa - działa. Skąd bierze się ta jakość - to osobna kwestia.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

No i wróciliśmy do pytania z początku wątku, tylko przez inne drzwi. Czy forma jest nośnikiem, czy formą jest sam umysł który przez powtarzanie buduje coraz stabilniejszą strukturę. Ale w kontekście bloku i nowiu - chyba wniosek jest taki że mieszkanie w bloku nie wyklucza niczego, tylko wymaga więcej świadomości co się robi i dlaczego. Nie ma gotowych przepisów przestrzennych, trzeba je samemu wypracować.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

No dobra, ale ten wniosek Teodora że blok nie przeszkadza - to trochę zbyt szybko powiedziane. Jeśli wszystko zależy od powtarzania i kondycjonowania, to co z kimś kto się niedawno przeprowadził i nie ma jeszcze żadnego "swojego" miejsca? Czeka miesiącami aż coś się ustabilizuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Guslarz a jak długo u ciebie ta rozmowa trwa zanim zaczniesz działać? Bo szczerze, u mnie to miejsce powstało może po trzech tygodniach siedzenia w tym samym kącie. Nie jest tak że trzeba roku.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja się przeprowadzałem trzy lata temu i pamiętam że przez jakiś czas byłem kompletnie rozbity jeśli chodzi o praktykę. Nie dlatego że nowe miejsce było złe, ale że wszystkie moje nawyki były przywiązane do układu poprzedniego mieszkania. Konkretnie - wiedziałem gdzie stoi szafka, gdzie pada światło wieczorem, gdzie jest cisza. W nowym miejscu musiałem to wszystko odkryć od nowa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Janusz96 to bardzo konkretne - te szczegóły jak światło i cisza. Zastanawiam się czy w kontekście nowiu to nie jest wręcz ważniejsze niż kierunek okna o którym mówiła Fela. Ciemność i cisza są naturalne dla tej fazy, więc miejsce gdzie jest ich więcej mogłoby mieć pierwszeństwo przed orientacją geograficzną.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Nie powiedziałabym że jedno wyklucza drugie. Cisza i ciemność to jakość miejsca, kierunek to jego orientacja - to są różne warstwy. Ale rozumiem co masz na myśli - dla praktyk nowiu cisza jest może bardziej podstawowa. Hałas w bloku jest chyba największym realnym problemem, nie kierunek okna.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

O hałasie w bloku to mogę dużo powiedzieć. Przez długi czas myślałam że jak słyszę sąsiadów to nic nie wyjdzie. A potem stwierdziłam że przecież w dawnych domach też nie było ciszy - zwierzęta, wiatr, dzieci. To że my mamy telewizor przez ścianę jest inne co do rodzaju hałasu, ale nie wiem czy aż tak inne co do zasady.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Martynka00 to rozróżnienie jest ważniejsze niż się wydaje. Hałas naturalny - wiatr, woda, zwierzęta - ma strukturę fraktalną, nieregularną. Hałas ludzki, szczególnie telewizor czy muzyka, ma strukturę rytmiczną i znaczeniową, bo mózg mimowolnie przetwarza mowę i melodię. To nie jest tylko subiektywna uciążliwość, to realnie różna charakterystyka zakłócenia.


Odpowiedz
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Cohen ale czy to nie jest właśnie powód żeby użyć słuchawek z dźwiękiem maskującym? Biały szum albo dźwięki natury - technicznie przywracasz tę fraktalną strukturę. To by oznaczało że problem bloku da się obejść technologicznie.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Syriana to jest zdecydowanie ciekawsze rozwiązanie niż zwykłe "wycisz się". Sam nie próbowałem, ale logika za tym stoi. Pytanie czy nagranie deszczu robi to samo co deszcz za oknem - czy mózg rozróżnia źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Próbowałem z nagraniami i powiem szczerze - coś tam działa, ale nie do końca. Mam wrażenie że mózg jednak wie że to z głośnika. Może to placebo w drugą stronę - wiem że to sztuczne więc nie odpuszczam tak bardzo.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest akurat pytanie do Cohena - czy jest jakaś różnica między efektem placebo w magii a efektem rzeczywistym, jeśli rezultat jest taki sam? Bo Janusz sugeruje że wiedza o sztuczności nagrania zmienia efekt. To by oznaczało że sama intencja i przekonanie jest tutaj zmienną kluczową, nie fizyczna właściwość dźwięku.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, ale wracając do nowiu konkretnie - czy wy w ogóle robicie coś specjalnego w sam dzień nowiu, czy raczej w okolicach? Bo czytałem że sam nów trwa kilkanaście godzin, ale różne źródła piszą różnie o tym oknie czasowym.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 485

@Guslarz nów astronomicznie to moment koniunkcji Słońca i Księżyca, trwa dosłownie chwilę. Ale tradycja operatywna zazwyczaj pracuje z fazą, nie z momentem - czyli tym kilkudniowym oknem przed i po. W klasycznej astrologii magicznej ten wstępny sierp, pierwsze 2-3 doby po nowiu, był czasem rozpoczynania nowych spraw. Sam moment nowiu był raczej pauzą, zawieszeniem.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Saturnina moja babcia właśnie tak robiła - sadzenie pewnych roślin odkładała na "po nowiu", nigdy w sam nów. Mówiła że wtedy ziemia też czeka. Nie wiem czy to astronomia czy po prostu stara wiedza rolnicza, ale pokrywa się z tym co piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Biodynamiczne kalendarze ogrodnicze mają to samo - nów jest dniem bez zasadzeń. Tak zwany dzień kwiatowy albo liściowy zaczyna się po nowiu. To nie jest tylko folklor, biodynamika ma za sobą wieloletnie obserwacje, choć nauka ma z tym oczywiście problem.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do Saturniny - skoro sam moment nowiu był tradycyjnie pauzą, to co się robiło w ten konkretny wieczór kiedy księżyc jest niewidoczny? Czy to był czas odpoczynku od praktyk, czy może właśnie jakiegoś innego rodzaju pracy - na przykład oczyszczania, kończenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 485

@Obserwatorka kończenia i rozliczenia, tak. W wielu tradycjach to był czas odpuszczania, zamknięcia starych spraw, a nie otwierania nowych. Zimny Księżyc bez światła był kojarzony z przejściem, z tym co niewidoczne. W greckich praktykach - Hekatajony, ofiary dla Hekate - składano właśnie w nowiu, bo była to bogini skrzyżowań i granic, obecna kiedy nie ma światła.


Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Saturnina Czyli jak chcę coś zacząć, to lepiej zaczekać na ten wstępny sierp o którym mówiła Saturnina? Pytam bo miałem zaplanowane coś na najbliższy nów i teraz się zastanawiam czy nie przekładać.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 485

@Guslarz zależy co konkretnie. Jeśli to jest zamknięcie czegoś, porzucenie nawyku, zakończenie jakiegoś etapu - nów jest akurat dobrym momentem. Jeśli chcesz budować, przyciągać, zaczynać od zera - poczekaj na ten wstępny sierp, pierwsze dwa, trzy dni po nowiu. Ale bez szczegółów trudno powiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

To zmienia trochę perspektywę całej rozmowy. Jeżeli nów to czas zamknięcia i odpuszczania, a nie otwierania, to pytanie z tytułu wątku - czy możliwe są zaklęcia w nów - może mieć odpowiedź: tak, ale specyficznego rodzaju. Nie wszystko, tylko to co wiąże się z kończeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to by się składało z tym co mówił Cohen o formie wewnętrznej - że nów to dobry czas na pracę z tym co jest już zbudowane, a nie na stawianie nowych konstrukcji. Może dlatego intuicyjnie wielu ludzi czuje że nów jest "cięższy" do nowych inicjatyw.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli jak chcę coś zacząć, to lepiej zaczekać na ten wstępny sierp o którym mówiła Saturnina? Pytam bo miałem zaplanowane coś na najbliższy nów i teraz się zastanawiam czy nie przekładać.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tu wychodzi chyba sedno całego tematu - że pytanie z tytułu "czy możliwe są zaklęcia w nów" jest źle postawione. Możliwe są, ale nie każde. Nów ma swoją specyfikę i jeśli ktoś ją rozumie, to nie pyta czy "można", tylko co konkretnie w tym czasie ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zgadzam się, ale z zastrzeżeniem. To rozróżnienie jest jasne kiedy masz już jakąś praktykę za sobą. Kiedy dopiero zaczynasz, to pytanie "czy można" jest całkiem uzasadnione, bo różne źródła mówią różne rzeczy. Część podręczników pisze że nów to w ogóle nie czas na pracę magiczną. I skąd ktoś ma wiedzieć że to uproszczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Fela73 to jest problem z popularyzacją tematu - im bardziej skrótowe ujęcie, tym więcej traci niuansów. "Nów - nie pracuj" to zasada dla kogoś kto nie chce wchodzić w szczegóły. Tyle że te szczegóły są właśnie tym co praktykę robi sensowną.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Mam wrażenie że moja babcia operowała właśnie na tych uproszczeniach i jakoś jej wychodziło. Może dlatego że całe jej życie było bardziej rytmiczne, sezonowe - naturalnie trafiała w odpowiednie momenty, bo żyła blisko kalendarza rolniczego. My w miastach musimy to wszystko rekonstruować świadomie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Wandzia to ciekawe co mówisz, bo pojawia się pytanie - czy ta nieświadoma synchronizacja z cyklem była skuteczna właśnie dlatego, że była nieświadoma? Czyli brak intelektualnego oporu, brak wątpliwości, po prostu działanie zgodne z rytmem?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Chyba coś w tym jest. Jak za bardzo analizuję zanim zacznę, to często w ogóle nie zaczynam. Znam to z własnego doświadczenia - czytam za dużo, porównuję źródła, przekładam i koniec końców nów minął, sierp minął, pełnia minęła i zrobiłam zero.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 483

@Martynka00 no właśnie, ja mam dokładnie ten problem. Zamiast zrobić cokolwiek to siedzę i sprawdzam czy warunki są odpowiednie. A warunki nigdy nie są w stu procentach odpowiednie bo zawsze znajdę jakiś argument że nie tym razem.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest chyba oddzielny temat - paraliż analityczny w praktyce. Ale wiąże się z tym co było wcześniej o mieszkaniu w bloku i braku idealnych warunków. Może zbytnie skupienie na warunkach zewnętrznych jest właśnie ucieczką od robienia czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Albo odwrotnie - skupianie się na warunkach jest dla niektórych sposobem na wejście w odpowiedni stan. Rytuał przygotowania miejsca, ustawienie świecy, wyczekanie odpowiedniej fazy - to wszystko działa jak wejście w nastrój. Problem zaczyna się kiedy przygotowanie staje się ważniejsze od samego działania.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Jest na to termin w tradycji ceremonialnej - "electional paralysis", wybór momentu zamiast działania. Electional astrology ma właśnie ten problem, że można zawsze znaleźć lepszy moment w przyszłości. Doświadczeni praktycy uczą się wybierać "wystarczająco dobry" czas, nie idealny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Saturnina a jak wygląda ten "wystarczająco dobry" nów z perspektywy astrologicznej? Czy są jakieś konfiguracje nowiu które są wyjątkowo kiepskie, albo wyjątkowo dobre do czegoś konkretnego, niezależnie od tej ogólnej zasady o zamknięciu?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 485

@Fela73 tak, i to dość znacznie się różni. Nów w znaku ziemskim - Byk, Panna, Koziorożec - jest tradycyjnie lepszy do spraw materialnych, budowania stabilności, nawet jeśli to jest faza zamknięcia. Nów zaćmieniowy to już zupełnie inna kategoria - duże zmiany, często nieplanowane, wiele tradycji zaleca wtedy szczególną ostrożność zamiast aktywnej pracy. Nów w Skorpionie albo Rybach bywa intensywny jeśli chodzi o pracę z nieświadomością.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przy nowiu zaćmieniowym rzeczywiście dzieje się coś innego. Miałem raz taki zbieg okoliczności że zaćmieniowy nów wypadł kiedy miałem zaplanowane porządkowanie swojego zestawu kamieni - czysto mechaniczne, myślałem że bez żadnego ładowania czy intencji. I jednak ten wieczór był dziwny, jakby bardziej... gęsty. Nie robiłem nic szczególnego ale nie wyszłem z tego neutralny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Janusz96 "gęsty" - to słowo pojawia się w opisach zaćmień u wielu osób. Co konkretnie miałeś na myśli? Emocje, fizyczne odczucia, myśli które przychodziły?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Obserwatorka bardziej emocje i myśli. Coś co wcześniej było niewyraźne nagle stało się wyraźne, nie w przyjemny sposób. Takie poczucie że coś się kończy mimo że nic konkretnego się nie działo. Rano byłem zaskakująco spokojny, jakby faktycznie coś zostało zamknięte.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

To co opisujesz brzmi trochę jak efekt którego nie szukałeś, a który przyszedł sam. Ciekawe czy to by się zdarzyło gdybyś tamtego wieczoru siedział i oglądał telewizję zamiast zajmować się kamieniami - nawet mechanicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że i tak by się zdarzyło, tylko może nie zauważyłbyś. Zajmowanie się czymś co jest częścią praktyki, nawet bez intencji, pewnie obniża próg uważności. Byłeś bardziej obecny tej nocy niż przy telewizorze.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to znowu wraca do tego co Cohen mówił o warunkach wewnętrznych. Może nie tyle nów sam z siebie coś robi, ile nów jest dobrym momentem żeby w ogóle być uważnym. A miasto, blok, hałas przez ścianę - to przeszkadza nie dlatego że zaburza jakieś pole, tylko dlatego że rozprasza uwagę. Pytanie do Cohena - czy w tym modelu miniaturowy rytuał w kawalerce ma taki sam potencjał jak pełna ceremonia, jeśli skupienie jest takie samo?


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: