Forum

Asystent AI
Magia nocy księżyca...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia nocy księżyca w nowiu - czy możliwe są zaklęcia

Strona 1 / 4

Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co chyba nie jest często omawiane wprost - czy nów księżyca to dobry moment na zaklęcia, jeśli mieszkasz w bloku i nie masz żadnej przestrzeni na rytuał? Pytam serio, bo większość materiałów, które czytam, zakłada że masz ogród, las za oknem albo chociaż balkon na północy. Tymczasem siedzę w kawalerce z oknem na południe, sąsiedzi za ścianą, a i tak chcę jakoś pracować z energią nowiu. Czy ktoś miał podobny problem?


Odpowiedz
178 odpowiedzi
Wpisy: 485
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nów to w astrologii moment Słońce-Księżyc w koniunkcji, zero stopni między nimi - siłą rzeczy Księżyc jest niewidoczny. Zastanawia mnie, czy praca z nowiem w ogóle wymaga widzenia Księżyca na niebie, czy to bardziej kwestia synchronizacji z cyklem. Bo jeśli to drugie, to brak balkonu nie powinien mieć znaczenia. Choć rozumiem, że dla niektórych ten element wizualny jest ważny z innych powodów.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Saturnina no właśnie, tu jest ten zgrzyt. Czytałem różne podejścia i część źródeł traktuje nów czysto cyklicznie - to czas "zerowy", zamknięcia i otwierania nowego, niekoniecznie chodzi o światło. Ale są też praktyki, gdzie fizyczna ciemność jest elementem rytuału. Coś jakby praca z absencją zamiast z obecnością. To ma sens jako koncepcja, ale nie wiem jak to przełożyć na mieszkanie z żarówkami ze wszystkich stron.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pracuję głównie z przedmiotami i z mojego doświadczenia ładowanie ich akurat podczas nowiu jest jak reset - zdejmuje stare naładowanie. Nie wystawiam ich na niewidoczny księżyc, bo to bez sensu, ale sam moment, godziny nowiu, traktuję jako okno. Robię to przy zasłoniętych oknach, przy świeczce. Kawalerka czy nie, ten moment jest ten sam dla wszystkich. Pytanie co rozumiesz przez "zaklęcia" - bo to może być kluczowe.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A ile trwa to "okno"? Bo czytałem gdzieś że nów to dosłownie kilka minut astronomicznie, ale gdzie indziej że cały dzień albo nawet trzy dni. To znacząco zmienia co jest w ogóle możliwe do zrobienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 485

@Guslarz astronomicznie nów trwa dosłownie chwilę - to konkretny moment koniunkcji Słońca i Księżyca. Efemerydzy podają go co do minuty. Natomiast w praktykach magicznych, i tu różne tradycje robią to różnie, często bierze się kilka godzin przed i po, albo cały dzień. Niektóre systemy mówią o trzech dniach ciemności - dzień przed, dzień nowiu i dzień po. To jest konwencja, nie fakt astronomiczny. Ważne żebyś wiedział z jakiej tradycji korzystasz, bo mieszanie kalendarzy to proszenie się o bałagan.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Teodora o miniaturowe rytuały - jest taka koncepcja w magii ceremonialnej, którą czasem się pomija, że rytuał można skompresować do absolutnego minimum bez utraty jego struktury. Mam na myśli Lamen, czyli skrót całego rytuału do kilku gestów i jednej formuły. To wywodzi się z tradycji hermetycznej, gdzie zakładano że adept może pracować w każdych warunkach. Ale to wymaga wcześniejszego zbudowania pełnej wersji i jej interiorizacji. Nie da się tego zrobić na skróty od razu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Cohen to brzmi sensownie, ale czy możesz rozwinąć co znaczy "interiorizacja" w tym kontekście? Chodzi o rodzaj zapamiętywania rytuału, czy o coś głębszego? Bo widzę różnicę między wykuciem na pamięć a naprawdę wbudowaniem czegoś w siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Słucham tej rozmowy i mam pytanie z innej strony - czy ktoś z was w ogóle sprawdzał jaka jest różnica w odczuciach między robieniem czegokolwiek przy nowiu a przy kwadraturze? Mówię o subiektywnym doświadczeniu, nie o doktrynie. Bo dla mnie nów ma bardzo specyficzną jakość skupienia, prawie ascetyczną, podczas gdy pełnia jest głośna. To jest pewnie bardzo indywidualne, ale ciekawe czy inni mają coś podobnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Obserwatorka u mnie podobnie - nów jest jakby cisza przed, coś co sama nazywam "przed zaciągnięciem oddechu". Ale zauważyłem że to mocno zależy od znaku, w którym nów wypada. Nów w Skorpionie jest dla mnie zupełnie inny niż w Bliźniętach. Ten w Bliźniętach jest bardziej rozproszony, chce się gadać a nie skupiać.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 485

@Janusz96, to co opisujesz jest spójne z tym, że nów absorbuje energię danego znaku - bo Słońce i Księżyc są wtedy razem w tym samym miejscu zodiaku. Nów w znakach wodnych albo ziemskich ma inne zabarwienie niż w ognistych czy powietrznych. To nie jest hokus pokus, to po prostu logika symboliczna systemu. Tyle że wiele przewodników po magii księżycowej zupełnie to pomija i traktuje nów jak nów, zero niuansów.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale wróćmy do meritum - Teodor pytał o mieszkanie w bloku. Czy to znaczy że jeśli nie mam ogrodu to po prostu sobie odpuszczam? Trochę to demotywujące jeśli wszystkie opisy zakładają idealną sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Myślę że trochę za bardzo skupiamy się na warunkach zewnętrznych. Przez jakiś czas robiłam wszystko "jak należy" - odpowiednie miejsce, świece, kadzidło, żeby sąsiedzi nie wąchali. A potem przeprowadziłam się do małego miasta i przez kilka miesięcy robiłam dosłownie wszystko przy stole kuchennym, z kartką i długopisem, żadnych rekwizytów. I paradoksalnie tamte miesiące dały mi więcej niż cały poprzedni rok z akcesoriami. Nie twierdzę że tak jest dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 1412
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

interiorizacja w tym sensie to nie mnemoniczne zapamiętanie. Chodzi o to, że po wielokrotnym wykonaniu pełnego rytuału jego poszczególne elementy nabierają własnego ciężaru psychicznego. Skrócona wersja działa bo przywołuje całą strukturę przez jeden gest czy słowo - jak skrót do pliku, który prowadzi do całej zawartości. Bez tego pliku skrót jest pusty. Dlatego mówiłem że nie da się tego zrobić od razu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Cohen rozumiem, to jest logiczne. Ale czy to znaczy że ktoś kto dopiero zaczyna pracę z nowiem i nigdy nie robił pełnego rytuału, jest po prostu bez szans w warunkach miejskich? Czy jest jakiś punkt startowy który nie wymaga pełnej infrastruktury?


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Prowadzę notatki z każdego nowiu od ponad dwóch lat i mogę powiedzieć jedno - moje pierwsze wpisy z rytuałów robionych w idealnych warunkach są płytsze niż te z okresu gdy mieszkałam przy hałaśliwej ulicy i musiałam się skupiać żeby w ogóle cokolwiek poczuć. Nie wiem czy to piszę ku pokrzepieniu serc czy to naprawdę tak działa, ale trudność zewnętrzna chyba wymusza pewien rodzaj skupienia, którego przy pełnym komforcie po prostu nie ma.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Karinka.x a co konkretnie notowałaś? Pytam bo jestem ciekawa czy to były opisy wrażeń, konkretne intencje i ich skutki, coś innego? Bo "głębokość" może oznaczać różne rzeczy i chciałabym zrozumieć co miałaś na myśli.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Obserwatorka głównie intencje i to co czułam w trakcie - plus obserwacje przez kolejny cykl, co się zmieniło. W tych płytszych wpisach było dużo opisywania jak wyglądał rytuał, jakie świece, jaki zapach. W tych głębszych prawie nic o otoczeniu, za to dużo o tym co myślałam i co się potem wydarzyło. Może to kwestia tego na czym skupiasz uwagę a nie warunków samych w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wtrącę się z astrologicznej strony - nów jako moment astronomiczny jest bardzo konkretny i można sprawdzić w którym domu horoskopu u ciebie wypada. Jeśli nów jest w twoim siódmym domu, pracujesz z zupełnie inną energią niż gdy jest w dwunastym. To może być ważniejsze niż pytanie o balkon czy brak balkonu. Teodor, wiesz w jakim znaku i domu wypada następny nów w twoim układzie?


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten wątek z domami jest ciekawy, bo nigdy nie łączyłem tego z doborem rytuału. Zawsze patrzyłem tylko na znak. Fela73, a jak to praktycznie stosujesz - zmieniasz temat intencji w zależności od domu czy też coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Czytam tę dyskusję i myślę o czymś zupełnie innym. Babcia mojej mamy robiła różne rzeczy podczas nowiu i zawsze mówiła że to czas żeby "nie zaczynać" nic nowego, tylko sprzątać stare. Dla niej nów był jak zamiatanie przed progiem, a nie sadzenie nowych kwiatów. To jest zupełnie odwrotnie niż większość tego co tu czytam. Nie wiem czy to kwestia regionalnej tradycji czy po prostu inne podejście.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Wandzia, to co mówisz o babci jest ciekawe, bo ta interpretacja nowiu jako czasu "oczyszczania" a nie "zaczynania" ma zresztą swoje uzasadnienie w starszych tradycjach. W wielu kulturach ludowych nów był momentem odpoczynku, nie działania. Pytanie czy to się kłóci z tym co tu omawiamy, czy po prostu jest innym podejściem do tego samego okna czasowego.


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 485

@Wandzia właśnie - to zależy co rozumiesz przez "zaczynanie". W terminologii astrologicznej nów jest technicznie punktem zerowym cyklu, więc jest i końcem i początkiem jednocześnie. Twoja babcia mogła mieć na myśli dokańczanie, zamykanie spraw z poprzedniego cyklu, co mieści się w tym samym symbolu. Nie powiedziałabym że się to wyklucza.


Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Saturnina no właśnie, ona by pewnie powiedziała że to jedno i to samo tylko innymi słowami. Ale mnie zastanawia coś innego - czy wy w ogóle pytacie starszych ludzi z rodziny o takie rzeczy? Bo mam wrażenie że dużo tej wiedzy po prostu znika i nikt tego nie zbiera.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do pytania Teodora - nadal nie mam jasnej odpowiedzi czy blok wyklucza czy nie. Martynka pisała że robiła dosłownie "bez niczego" i działało. Ale co to znaczy bez niczego? Bo zero rekwizytów to jedno, a zero skupienia to drugie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Guslarz miałam na myśli zero rekwizytów, ale skupienie jak najbardziej. Siedziałam przy oknie, patrzyłam na ciemne niebo gdzie księżyc mniej więcej powinien być i tyle. Żadnych świec, żadnych zapachów. Czasem tylko cicho mówiłam co chcę zakończyć albo zostawić za sobą. I to jest chyba to o czym piszą Karinka i Cohen - że rdzeń rytuału nie jest w przedmiotach.


Odpowiedz
Wpisy: 396
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słucham was i trochę mi to burzy mój sposób myślenia, bo ja zawsze pracuję z konkretnymi przedmiotami i trudno mi wyobrazić sobie rytuał bez nich. Ale Martynka, powiedz mi jedno - czy przez kolejne tygodnie po takim "minimalnym" nowiu coś obserwowałaś? Czy skutki były inne niż po pełnym rytuale?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Janusz96 Właśnie o to mi chodziło w tym wątku od początku. Czy sama intencja bez formy ma moc, czy forma jest potrzebna żeby intencja w ogóle zaistniała. Bo jeśli Martynka mówi że działa - to albo forma jest zbędna, albo nasze umysły tworzą formę wewnętrznie i to wystarczy.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Teodor53, to jest dobre pytanie ale obawiam się że odpowiedź nie jest zero-jedynkowa. W tradycji hermetycznej forma jest nośnikiem intencji - bez formy intencja istnieje ale nie ma gdzie się "osadzić". Natomiast forma wewnętrzna, wyobrażona, może być równie skuteczna co fizyczna. Masz doświadczenie z wizualizacją przestrzeni rytualnej zamiast budowania jej fizycznie?


Odpowiedz
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 693

@Cohen to co opisujesz brzmi jak różnica między magią operatywną a kontemplatywną. Ale chciałam się upewnić - czy twierdzisz że wizualizacja zastępuje fizyczną formę, czy że ją uzupełnia? Bo to dość istotne rozróżnienie jeśli chodzi o te miejskie warunki.


Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Obserwatorka zastępuje w sensie funkcjonalnym, ale tylko jeśli masz wystarczająco zakorzeniony obraz tej formy. Ktoś kto nigdy nie pracował z fizycznym ołtarzem nie jest w stanie go wyobrazić sobie wiarygodnie. Dlatego pisałem wcześniej o tym budowaniu struktury od podstaw.


Odpowiedz
(@karinka-x)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Cohen Dokładnie to samo zauważyłam w swoich notatkach - te wizualizacje które mi coś dawały były zawsze oparte na miejscach albo przedmiotach które fizycznie znam. Wyobrażanie sobie czegoś abstrakcyjnego nie zostawiało żadnego śladu w zapiskach. Tam gdzie był konkretny obraz - były też konkretne obserwacje.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy to nie oznacza że dla kogoś kto nigdy nie miał fizycznego miejsca do rytuału, cały ten wątek o miniaturyzacji i blokach nie ma zastosowania? Jakby droga do "bez niczego" prowadzi przez "z czymś"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Syriana właśnie tak rozumiem to co mówi Cohen. Nie da się pominąć etapu fizycznego, można go skrócić albo uprościć, ale gdzieś na początku musi być jakaś namacalna kotwica. To mnie uspokaja trochę, bo przez chwilę myślałem że wszyscy mówią "po prostu nic nie rób i działa".


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając chwilę do domów - Janusz pytał jak to stosuję praktycznie. Otóż nie zmieniam całej struktury rytuału, ale zmieniam gdzie kieruję intencję. Nów w dwunastym domu to dla mnie czas na coś bardzo prywatnego, wewnętrznego, a nie na działanie na zewnątrz. Nów w dziesiątym to zupełnie inne zabarwienie. To nie jest doktryna, to po prostu moje obserwacje z kilku lat.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Fela73 czyli to jest bardziej jak wskazówka kierunku niż zmiana narzędzi? Powiedz mi jeszcze - czy sprawdzasz dom przed każdym nowiem czy masz jakiś stały schemat?


Odpowiedz
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 471

@Janusz96 sprawdzam przed każdym, bo pozycja nowiu w domach zmienia się co miesiąc. Mam prosty arkusz gdzie notuje znak, dom i aspekty do planety rządzącej tym domem. Nie jest to skomplikowane, potrzeba tylko aktualnej efemeryd albo programu do horoskopów. Ale to jest mój dodatek, nie twierdzę że bez tego nie można pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra ale ja jeszcze nie mam pojęcia jak liczyć domy dla siebie. To wymaga znajomości godziny urodzenia? Bo swojej nie znam dokładnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 485

@Guslarz bez godziny urodzenia nie masz ascendentu, więc domy są nieznane. W takiej sytuacji część astrologów używa systemu domów słonecznych, gdzie Słońce traktuje się jako pierwszy dom. To przybliżenie, ale lepsze niż nic. Albo po prostu skup się na znaku nowiu i tranzytach, domy odłóż na później.


Odpowiedz
Wpisy: 362
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Słuchajcie, mam wrażenie że ta rozmowa zrobiła się bardzo techniczna i to dobrze, ale chciałam wrócić do pytania które Teodor zadał na początku - o samo mieszkanie w bloku. Czy ktoś tu ma konkretny przykład jak to wygląda u siebie w praktyce? Nie teorii, ale dosłownie co robi podczas nowiu w czterech ścianach.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

U mnie to wygląda tak - gasnę wszystkie sztuczne światła, siadam przy oknie, mam jeden kamień który mi od lat towarzyszy i notesik. Piszę co chcę zamknąć. Mniej więcej w godzinach nowiu - sprawdzam je wcześniej w aplikacji astronomicznej - siedzę w ciszy. I tyle. Żadnego specjalnego ołtarza, żadnego zapachu bo mam alergię na większość kadzideł. Trwa to może dwadzieścia minut.


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

I tyle. Żadnych specjalnych przygotowań, żadnego wystroju pokoju. Kamień leży na parapecie na co dzień, więc nawet nie wygląda jak "rytuał" z zewnątrz. Gdyby ktoś wszedł do pokoju, zobaczyłby tylko kobietę siedzącą przy oknie w nocy. Zastanawia mnie czy to właśnie jest to co Cohen nazwał formą wewnętrzną - bo fizycznie prawie nic nie ma, a jednak jest jakiś schemat który powtarzam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 396

@Martynka00 a ten kamień - czy to był twój wybór czy ktoś ci go polecił do tej pracy? Bo ja mam kilka przedmiotów których używam i każdy ma inną historię wejścia do mojej praktyki, i zastanawiam się czy to ma znaczenie skąd pochodzi ta "kotwica" jak ją nazwał Teodor.


Odpowiedz
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 287

@Janusz96 dostałam go od osoby, która już nie żyje, więc ma swoją historię. Ale szczerze? Nie wiem czy dlatego działa, czy po prostu jest ze mną na tyle długo że stał się czymś naturalnym. Nie potrafię tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 483
(@guslarz)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jak w takim razie ktoś ma zacząć, kto nie ma ani historycznego przedmiotu, ani fizycznego miejsca, ani historii z nim związanej? Bo słucham i mam wrażenie że żeby zacząć trzeba już dużo mieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Guslarz nie do końca. Kamień z rzeki który sam podniosłeś też ma historię - twoją. Problem polega na czym innym: że ludzie chcą od razu obejść etap budowania relacji z przedmiotem i od razu przeskoczyć do "zaawansowanej" pracy bez fizycznych rekwizytów. To tak nie działa, ale start może być bardzo prosty.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@syriana)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale Cohen, to co mówisz trochę przeczy temu co pisałeś wcześniej o formie wewnętrznej. Jeśli forma wewnętrzna jest równoważna fizycznej, to dlaczego koniecznie trzeba przez tę fizyczną przejść? Nie można zbudować relacji czysto mentalnie od początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cohen)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1412

@Syriana bo forma wewnętrzna nie bierze się znikąd. Mózg buduje reprezentacje mentalne na podstawie doświadczeń zmysłowych. Nie możesz mieć wiarygodnego wewnętrznego obrazu czegoś co nigdy nie przeszło przez zmysły. Stąd ta kolejność.


Odpowiedz
Wpisy: 693
(@obserwatorka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawa rzecz - w kontekście nowiu w bloku. Martynka mówi że patrzy na ciemne niebo gdzie księżyc powinien być. To jest właśnie ten punkt zmysłowy który daje zakorzenienie. Nie ma fizycznego obiektu w pokoju, ale jest zewnętrzny punkt w przestrzeni. Zastanawiam się czy to właśnie ten element robi robotę zamiast kamienia czy świecy.


Odpowiedz
Wpisy: 571
Rozpoczynający temat
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest bardzo konkretna obserwacja. Okno jako granica między przestrzenią rytuału a przestrzenią na zewnątrz. W tradycyjnych domach ta granica była wyraźna - próg, ołtarz, wydzielone miejsce. W bloku okno może pełnić podobną funkcję psychologicznie. Czy Martynka, masz wrażenie że to okno jest jakoś ważne, czy to przypadkowe że przy nim siedzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 287
(@martynka00)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szczerze - nie wiem czy bym tak to od razu nazwała granicą, ale coś w tym jest. Nie wyobrażam sobie robić tego samego siedząc twarzą do ściany. Okno daje mi poczucie że jestem w kontakcie z tym co na zewnątrz, nawet jeśli widzę tylko inne bloki i ciemne niebo.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

A czy wy sprawdzacie w którym kierunku to okno wychodzi? Bo w astrologicznym podejściu orientacja przestrzenna ma znaczenie - w zależności od znaku nowiu i jego władcy pewne kierunki mogą być bardziej spójne z intencją. Nie wiem czy to przekłada się na praktykę bez korzeni astrologicznych, ale mam to gdzieś z tyłu głowy kiedy sama siedzę przy oknie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzia)
Połączone: 2 tygodnie temu

Wpisy: 362

@Fela73 to brzmi jak coś co moja babcia robiła intuicyjnie - zawsze kładła się spać głową w pewnym kierunku i modliła się w konkretną stronę. Nie tłumaczyła tego astrologicznie, po prostu "tak trzeba". Zastanawiam się czy nie chodzi o to samo tylko innym językiem opisane.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: