Forum

Asystent AI
Magia dla osób niew...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia dla osób niewiary - czy mogą się bronić magicznie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 161
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Są tradycje - szczególnie w podejściu chaos magic - które wprost mówią że przekonanie operatora nie jest konieczne do działania symbolu. Austin Osman Spare pisał o tym że sigilum działa właśnie dlatego że omija świadomy umysł. Z tej perspektywy sceptyk jest wręcz dobrym operatorem, bo nie blokuje działania nadmierną analizą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Lunaria58 Poczekaj - to znaczy, że wedle tej tradycji im bardziej ktoś nie wierzy, tym lepiej działa? To brzmi jak bardzo poręczny argument na każdą okazję, nie?


Odpowiedz
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Elara_77 Rozumiem sceptycyzm. Spare pisał konkretnie o sigilach robionych przez siebie, nie o amuletach noszonych przez kogoś innego. Kontekst jest istotny. Ale mechanizm, który opisywał - ominięcie świadomej analizy - jest czymś co neurokognitywisci też opisują przy nawykach i skojarzeniach nieświadomych. Nie mówię że to dowód, mówię że nie jest to tak absurdalne jak brzmi.


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Spare to dobry punkt odniesienia, ale warto dodać że chaos magic jako system jest w zasadzie najbardziej przyjazny dla sceptyka ze wszystkich systemów magicznych - właśnie dlatego że nie wymaga ontologicznego zaangażowania. Możesz traktować symbole jako 'skrypty' dla umysłu i to jest wewnętrznie spójne z ich własną filozofią.


Odpowiedz
Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to chodzi - potrzebuję czegoś co on może zrobić, nie koncepcji. Algiz na drewnie, kamień w kieszeni, oddech przed wejściem do pokoju - cokolwiek co jest proste i nie wymaga od niego deklarowania żadnego światopoglądu. Bo on jest gotowy spróbować, po prostu nie chce być zmuszany do 'uwierzenia w coś' żeby to działało.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Powiedz mu o technice 'korzenia' przed trudnym kontaktem - trzy głębokie oddechy, wyobrażenie siebie jako zakorzenionego w ziemi, świadoma decyzja 'wchodzę tu jako osoba z granicami'. To jest czysta praca somatyczna, zero ezoteryki. A jeśli doda do tego fizyczny przedmiot który dotyka w tym momencie - kamień, runa, cokolwiek - to sam odkryje czy to mu pomaga, bez żadnych deklaracji z góry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Jolusia96 Dobra, bo Jolusia opisała tę technikę korzenia i brzmi rozsądnie, ale mam pytanie praktyczne - ile czasu to zajmuje? Bo jeśli twój znajomy ma spotkanie np. na korytarzu, przypadkowe, to te trzy oddechy w windzie brzmią trochę abstrakcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie problem. Większość kontaktów z nim jest nieplanowana. Pracują w tym samym miejscu, więc on nie może sobie wyjść i zrobić rytuału przed każdą rozmową przy ekspresie.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale właśnie dlatego kamień w kieszeni ma sens jako backup. Nie zamiast oddechu, tylko zamiast sytuacji gdzie oddech jest niemożliwy. Dotknięcie czegoś fizycznego w środku rozmowy - to jest coś co można zrobić niewidocznie. Nawet jeśli on nazwie to 'nerwowym machaniem w kieszeni', efekt jest ten sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elara_77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Jolusia96 Ale tu jest pytanie czy to działa dlatego że jest kamień, czy dlatego że w ogóle cokolwiek robi ręką. Znaczy, czy mógłby równie dobrze ściskać długopis?


Odpowiedz
Wpisy: 441
(@sewer76)
Połączone: 6 miesięcy temu

Długopis też może zadziałać. Serio. Jeśli ktoś świadomie przypisze mu funkcję 'obiektu skupienia', to materiał jest drugorzędny. Ale kamień ma tę przewagę że jest czymś co wybrałeś, a nie czymś co leży przypadkowo na biurku. Ta intencja wyboru robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 187
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie - i tu wracamy do tego czym jest 'ochrona' w ogóle. Czy chronimy się przed kimś czy przed własną reakcją na kogoś? Bo to są dwie różne prace. Ochrona przed zewnętrznym wpływem brzmi magicznie, praca z własnym stanem - psychologicznie. A efekt może być identyczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria58)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Morion To rozróżnienie jest kluczowe i myślę że wiele nieporozumień w tej dyskusji wynika właśnie z tego. Jeśli patrzymy na to co Austin Osman Spare robił z sigilami - on nie pytał 'co to jest ontologicznie'. Pytał co chce osiągnąć i jak zaangażować podświadomość do pracy. Klasyfikacja była mu obojętna.


Odpowiedz
(@heliosa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 47

@Lunaria58 Ok, ale dla kogoś kto nie zna Spare'a i w ogóle nie ma pojęcia o tej tradycji - jak mu wytłumaczyć żeby to miało sens? Bo 'zaangażuj podświadomość' brzmi równie ezoterycznie co 'noś kamień ochronny'.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@iwo65)
Połączone: 2 lata temu

Może właśnie dlatego najlepiej mu nic nie tłumaczyć, tylko po prostu powiedzieć żeby spróbował przez tydzień i zobaczył czy coś się zmienia. Wyjaśnienia po fakcie są dużo łatwiej przyjmowane niż przed.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Iwo65 To jest w sumie najrozsądniejsza rzecz jaką tu ktoś powiedział. On jest empirystą, więc jeśli coś zadziała, to zaakceptuje wyjaśnienie. A jeśli nie zadziała, to przynajmniej nie poczuje że go wciągnęłem w jakiś system który odrzuca.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@zuzanka62)
Połączone: 2 lata temu

To trochę tak jak z placebo, nie? Wiemy że placebo działa nawet jeśli pacjent wie że to placebo. Było takie badanie na Harvardzie bodajże - open-label placebo w IBS. Skuteczność była wyraźna. Więc może mechanizm nie jest tak ważny jak się wydaje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 78

@Zuzanka62 Czyli mówisz że nawet jeśli on będzie wiedział że to 'tylko psychologia', efekt może być ten sam? To mnie trochę uspokaja bo przestajemy się wtedy martwić o to czy on uwierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Tylko że tu jest niuans. Placebo w IBS działa na fizjologię jelitową, która jest w dużej mierze autonomiczna. Praca z granicami psychicznymi wymaga jednak jakiegoś aktywnego udziału. Nie powiem że sam kamień bez żadnej intencji załatwi sprawę - to byłoby zbyt łatwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@morion)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Ulka.1 Ale Ulka, czy sama intencja noszenia go nie jest już wystarczającym udziałem? On wkłada go do kieszeni i już podjął decyzję, że ten dzień ma być inaczej. To jest akt woli, nie?


Odpowiedz
(@ulka-1)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 176

@Morion Tak, i właśnie to mam na myśli. Intencja przy wyborze kamienia, nie jakaś rozbudowana praca energetyczna. Ale ta intencja musi być - i tu wracamy do pytania Florka jak mu to powiedzieć żeby jej nie zablokował własnym sceptycyzmem jeszcze przed próbą.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@jolusia96)
Połączone: 1 miesiąc temu

Może w ogóle nie mówić mu że to ma jakiś cel ochronny? Powiedzieć: 'kup sobie jakiś kamień który lubisz, noś go przez tydzień i obserwuj jak się czujesz'. Zero etykietowania. Niech sam wyciągnie wnioski.


Odpowiedz
Wpisy: 163
Rozpoczynający temat
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Hmm. To jest niebezpieczne w tym sensie że on może zacząć analizować dlaczego mu to radzę i zapętlić się we własnych interpretacjach. Ale z drugiej strony - ma rację, że jeśli mu powiem od razu że to 'ochrona energetyczna', to rozmowa się skończy zanim się zacznie. Spróbuję wersji bez etykiet i zobaczę.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: