Forum

Asystent AI
Zaklęcia mówione sz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia mówione szeptem - czy mniejsza głośność zmienia kierunek?

Strona 1 / 2

Wpisy: 617
Rozpoczynający temat
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ostatnio wróciłam do jednego starego tekstu o magii ochronnej i utknęłam przy czymś, co nigdy wcześniej mnie nie zastanawiało. Chodzi o zaklęcia mówione szeptem albo w ogóle bez głosu, tylko w myślach. Większość materiałów, które czytałam, zakłada, że wypowiadasz słowa normalnym głosem, czasem nawet zaleca głośne i wyraźne artykułowanie. Ale spotkałam się też z podejściem zupełnie odwrotnym - że szept albo cisza to nie jest osłabienie intencji, tylko zmiana kierunku. Że zamiast wysyłać energię na zewnątrz, kierujesz ją do środka i budujesz coś w rodzaju wewnętrznej bariery. Czy ktoś w ogóle pracował z tym rozróżnieniem? Bo mam wrażenie, że to nie jest tylko kwestia głośności, ale czegoś głębiej.


Odpowiedz
77 odpowiedzi
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałem coś podobnego, ale w trochę innym kontekście. Przy zaklęciach ochronnych, które mają tworzyć barierę wokół siebie, a nie odpychać coś konkretnego na zewnątrz, szept ma sens jako forma skupienia. Głos wysyłany na zewnątrz to jakby strzał - jasny kierunek, konkretny cel. Szept to bardziej zaszyfrowanie, owinięcie intencji wokół siebie. Przynajmniej tak to rozumiem. Ale to moje własne sklejenie z różnych rzeczy, nie wiem czy ma oparcie w jakiejś konkretnej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 1560
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

To akurat ma swoje korzenie. W staroangielskich zamawianiach, szczególnie tych z tradycji cunning folk, szept był celowo stosowany przy pracy ochronnej skierowanej na konkretną osobę, żeby energia nie 'wyciekła' przed dotarciem do celu. Nie dlatego, że był słabszy, ale dlatego, że był bardziej szczelny. Głośne zaklęcie jest jak ogłoszenie, szept jak list zapieczętowany. Ale mam pytanie do tego co napisałaś - kiedy mówisz o 'kierunku', to masz na myśli kierunek energii czy dosłowny kierunek fizyczny, w którym mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Bryza raczej energii, choć teraz jak pytasz, to zaczynam się zastanawiać czy jedno nie wpływa na drugie. Miałam na myśli to, że szept wydaje się bardziej 'do wewnątrz' niż normalny głos, który idzie w przestrzeń. Ale nie wykluczam, że fizyczny kierunek też coś robi. Masz jakieś doświadczenie z tym?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między 'wysyłaniem' a 'budowaniem' wydaje mi się kluczowe w całej tej dyskusji. Przy magii odbijającej - czyli takiej, która ma zwracać negatywną energię - głośna wokalizacja ma logikę odpychania. Ale przy ochronie osobistej, szczególnie tej długoterminowej, która ma tkwić przy człowieku, a nie jednorazowo coś odeprzeć, szept lub wewnętrzne wypowiedzenie działa inaczej. Pytanie brzmi: co właściwie chcesz osiągnąć? Bo to chyba determinuje formę, nie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 699
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, bo odbijanie energii to nie to samo co ochrona. Odbijasz coś, co już przyszło albo przychodzi. Chronisz się przed tym, co może przyjść. To różne mechanizmy, co mnie zastanawia - czy w praktyce ludzie w ogóle to rozróżniają przy pracy z zaklęciami? Bo mam wrażenie, że większość robi jedno i drugie razem i potem nie wie czemu efekt jest połowiczny.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Pytia Właśnie. I to jest ten błąd, który najczęściej widzę przy opisach takich rytuałów w sieci - miesza się intencję ochronną z intencją odbijającą, jakby były wymienne. A potem ktoś się dziwi, że bariera 'nie trzyma'. Ochrona to szczelność, odbicie to ruch. Szept ma sens przy budowaniu szczelności, głos przy ruchu. Przynajmniej w mojej praktyce tak to wychodzi, choć wiem, że nie wszyscy się z tym zgodzą.


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Terenia62 Ale czy to nie upraszczasz? Bo znam techniki, gdzie szept jest właśnie stosowany przy odpychaniu - mówi się cicho, żeby 'nie wzbudzać' tego co chcesz odesłać, nie dawać mu sygnału głośnym głosem. Coś jak omijanie śpiącego - idziesz cicho, żeby nie obudzić. To całkiem inna logika niż ta, którą opisujesz.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Tymek To nie jest uproszczenie, to jest inne zastosowanie - i masz rację, że istnieje. Ale wtedy szept to nie jest forma skupienia energii na sobie, tylko świadome unikanie kontaktu z tym co odpychasz. Cel jest inny. Nie budowanie, nie wysyłanie, tylko ominięcie. Trzy różne funkcje szeptu, trzy różne logiki. Właśnie dlatego nie ma jednej odpowiedzi na to czy szept 'zmienia kierunek'.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Trochę słucham tej rozmowy i mam pytanie z innej strony - bo nie za bardzo rozumiem jak sam dźwięk miałby w ogóle cokolwiek zmieniać w energii. To znaczy: czy tu chodzi o sam dźwięk, o wibrację, o skupienie uwagi, a może o coś zupełnie innego? Bo jak mówicie 'kierunek energii', to co konkretnie rozumiecie przez energię w tym kontekście?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Polelum Dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi, bo zależy od tradycji. W niektórych podejściach dźwięk sam w sobie jest nośnikiem - wibracja głosu wpływa na to co jest wokół i w tobie. W innych dźwięk to tylko zewnętrzna forma dla intencji, która jest właściwą 'siłą sprawczą'. W jeszcze innych - szczególnie w tradycjach słowiańskich - samo słowo, jego forma, jest niemal autonomiczne, niezależne od intencji mówiącego. To trzy zupełnie różne modele i każdy z nich inaczej tłumaczyłby rolę szeptu.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Mnie interesuje ten wątek z wibracją. Przy pracy z czakrami głos jest często świadomie używany do aktywowania konkretnych punktów - mantr, dźwięków bija. Tam głośność naprawdę robi różnicę, bo chodzi o fizyczną wibrację ciała. Zastanawiam się czy coś analogicznego da się przenieść na zaklęcia ochronne - czy szept aktywuje coś innego niż pełny głos, nawet jeśli nie myślisz o tym w kategoriach czakr.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Ethereal_52 To ciekawe połączenie. Bo faktycznie przy szepcie czujesz go bardziej w gardle, w jamie ustnej, jest bardziej 'przy głowie'. Pełny głos idzie w klatkę piersiową i dalej. Nie wiem czy to ma przełożenie na magię ochronną, ale fizycznie odczucie jest inne. Może to właśnie jest ta 'zmiana kierunku' - dosłownie w ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 300
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i muszę coś powiedzieć. Cała ta dyskusja o kierunku i głośności ma sens, ale gubi jedno: kontekst rytuału. Szept w zamówieniu cunning folk, szept w kabalistycznej pracy z imionami Boga, szept w słowiańskich zamawianiach chorób - to są trzy różne rzeczy z trzech różnych systemów. Branie techniki bez systemu i pytanie 'czy szept zmienia kierunek' to trochę jak pytanie czy leworęczność zmienia brzmienie akordu bez podania instrumentu. Możliwe że tak, ale nie wiesz na co patrzeć.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Celestynka Rozumiem tę uwagę, ale myślę, że Klimcia62 pyta właśnie o to - czy jest jakaś mechanika, która działa niezależnie od systemu. I szczerze, mnie też to zastanawia. Czy szept ma coś wspólnego ze wszystkimi tymi tradycjami, jakiś wspólny mianownik? Bo jeśli tak, to może da się to wyodrębnić. Albo - właśnie - nie da się i to samo w sobie jest odpowiedzią.


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Felicja84 Wspólny mianownik jest, ale jest bardziej prozaiczny niż się wydaje. Szept wymaga skupienia. Nie możesz szeptać bezmyślnie tak łatwo jak możesz mówić bezmyślnie. Dlatego w wielu tradycjach szept pojawia się przy pracy wymagającej precyzji, nie dlatego że 'zmienia kierunek energii' jako taki, ale dlatego że zmienia stan uwagi mówiącego. Czy to jest ten kierunek o którym mówi Klimcia? Może tak.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Ale to jest trochę redukcja do psychologii, nie? Że szept to tylko mechanizm koncentracji? Bo w tym modelu w ogóle nie potrzebujesz dźwięku - możesz skupić się w ciszy i efekt będzie taki sam. A większość tradycji jednak wskazuje, że forma wokalizacji ma własne znaczenie, niezależnie od skupienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Tymek Przy okazji tego co mówi Tymek - w tradycji Pow-wow, czyli pensylwańskiej magii ludowej, jest konkretne rozróżnienie między Stillgebet, cichą modlitwą lub szeptem, a głośnym wypowiadaniem zamawiania. Ciche odmawianie jest tam zarezerwowane dla pracy 'wewnętrznej', skierowanej ku Bogu lub ku sobie, a głośne dla pracy skierowanej na zewnątrz lub na inną osobę. Nie chodzi o skupienie - to jest kodyfikacja kierunku. Więc model nie jest wyłącznie psychologiczny, przynajmniej nie wszędzie.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Heksanka54 To bardzo konkretne, dzięki. A czy w Pow-wow jest też różnica jeśli chodzi o ochronę odbijającą kontra ochronę budowaną? Czy to rozróżnienie głośny/cichy pokrywa się z tym co Terenia opisywała wcześniej?


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Pytia Częściowo tak. Zamawiania odbijające złe życzenia innych - tam mówi się głośno albo przynajmniej wyraźnie do konkretnego kierunku. Natomiast zamawiania ochronne dla siebie lub rodziny - tam przeważa szept lub po prostu cicha recytacja. Więc to co Terenia mówiła ma pokrycie przynajmniej w tej tradycji. Choć nie powiedziałabym, że jest to reguła universalna - raczej jeden z systemów, który akurat tak to rozwiązał.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad tym wszystkim i mam pytanie do praktykujących tutaj - czy ktoś świadomie eksperymentował z tą samą formułą raz szeptem, raz głośno i obserwował różnicę? Nie pytam o efekty magiczne jako takie, raczej o różnicę w odczuwaniu samego rytuału, w tym jak ciało reaguje, jak długo utrzymuje się skupienie. Bo to mogłoby coś powiedzieć niezależnie od tego w jaki system kto wierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to może ja zacznę od siebie, bo zadałam to pytanie. Kilka razy próbowałam tę samą formułę ochronną - raz szeptem, raz normalnym głosem. I różnica w odczuciu jest wyraźna, tylko nie wiem jak ją opisać. Szeptem czuję coś jakby bardziej skupionego, zawężonego. Głośno - bardziej jakby rozchodziło się na zewnątrz. Ale nie wiem czy to jest sama magia czy po prostu to jak mój umysł reaguje na zmianę głośności.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Glifia No właśnie i to jest to pytanie, które mnie też gryzie. Bo jak mówisz 'nie wiem czy to magia czy umysł' - a co jeśli to rozróżnienie nie jest tak ostre jak nam się wydaje? Pytam serio, bo w pracy z rytuałami nie zawsze da się oddzielić efekt psychosomatyczny od czegoś innego. Ale ta różnica którą opisujesz - to 'zawężone' versus 'rozchodzące się' - to właśnie słyszę od wielu osób i to mi się wydaje zbyt spójne żeby zbyć to psychologią skupienia.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Glifia Wracając do tego co Glifia pytała i co kilka osób tutaj opisuje - to 'zawężone' odczucie szeptu ma swoją nazwę w niektórych tradycjach. W cunning craft mówi się o 'breath work' jako oddzielnej technice - szept jest tam traktowany jako praca z oddechem, nie tylko głosem. I to dlatego trafia do ciała, do wewnątrz. Głośna wokalizacja idzie w przestrzeń, szept zostaje przy ciele. Przy ochronie osobistej ma to logikę.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Heksanka54 Ale czy w cunning craft jest jakaś zasada kiedy stosuje się jedno a kiedy drugie, czy to jest raczej intuicyjne?


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Pytia Są pewne ogólne zasady, ale nie są to sztywne reguły. Raczej: praca dla siebie lub z bliskim - szept lub cicho, praca skierowana na zewnątrz lub odpychająca - głośniej. Ale dużo zależy od konkretnego zamawiającego i jego wypracowanego stylu. Tam jest duży element osobisty.


Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Heksanka54 Mnie zastanawia co Heksanka mówiła o 'breath work'. Bo przy pranayamie jest coś zbliżonego - kontrola oddechu zmienia to jak energia przepływa przez ciało. Szept wymaga innego toru oddychania niż normalny głos. Może to właśnie jest ta różnica którą ludzie czują? Nie sam dźwięk, ale to co oddech robi z ciałem przy szepcie?


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Ethereal_52 To byłoby spójne z tym co opisywała Glifia - to 'skupione przy głowie' odczucie szeptu. Jeśli oddech jest inny, to i przepływ przez ciało jest inny. Ale mam pytanie - czy ktoś próbował szeptać przy ochronie odbijającej i miał poczucie że to działa? Bo większość tu mówi że szept kojarzy im się z ochroną do wewnątrz, nie z odbijaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Też robiłam taki eksperyment, mniej więcej. Nie z identyczną formułą, ale z podobną intencją. I mam wrażenie, że różnica jest najbardziej odczuwalna na początku rytuału - szept jakby ustawia pewną 'strefę', zawęża przestrzeń pracy. Głośny głos od razu wysyła coś na zewnątrz. Ale pod koniec rytuału ta różnica mi się zacierała, jakby sam akt powtarzania niwelował znaczenie głośności. Nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Terenia62 To ciekawe że mówisz o początku i końcu, bo ja nigdy o tym tak nie myślałam. Że głośność może mieć inne znaczenie na różnych etapach tego samego rytuału. To ma jakiś sens - na początku ustawiasz przestrzeń, na końcu może już nie ma to znaczenia bo coś zostało uruchomione? Ale to spekulacja z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Mam inne doświadczenie. Próbowałem szeptu przy zaklęciach odbijających i szczerze - czułem, że to nie działa tak jak powinno. Jakby za mało energii w tym było. Przy odbijaniu negatywnej energii potrzebujesz czegoś co 'odrzuca', a szept jest zbyt miękki na to. Może do ochrony osobistej tak, ale do odbijania - nie przekonuje mnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Tymek A skąd wiesz że 'za mało działało'? Bo to jest właśnie problem z takim porównywaniem - jak mierzysz efekt odbijający? Pytam bez złośliwości, bo sama mam z tym problem. Odczucie w trakcie rytuału to jedno, ale czy przekłada się na efekt - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Felicja84 Racja, nie mam jak tego zmierzyć obiektywnie. Bardziej mówię o odczuciu samego rytuału - że szeptem czułem się jakby niepewnie. A przy pracy odbijającej ta niepewność mi przeszkadza, bo chyba potrzebuję poczucia, że coś faktycznie odpycham.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tego i mam takie głupie pytanie może - czy nie jest tak, że szept po prostu zmusza do wolniejszego mówienia i przez to słowa są wyraźniejsze w głowie? Bo jak mówię głośno, to mogę mówić szybciej i mniej uważać na słowa. A jak szepczę, to bardziej słyszę każde słowo. I może o to chodzi, nie o sam dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Polelum To nie jest głupie pytanie. I jest w tym sporo racji jeśli chodzi o mechanikę skupienia. Ale jest jeden kontrargument - są tradycje gdzie formuły śpiewa się bardzo szybko, prawie bez zatrzymania, i też działają. Więc spowolnienie przez szept nie jest jedynym wytłumaczeniem. Choć dla wielu praktykujących pewnie jest jednym z elementów.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, bo ja na początku tego wątku pytałam między innymi o odbijanie. I z moich prób szept przy odbijaniu faktycznie był mniej przekonujący. Ale nie wykluczam że to moje własne założenia - wchodzę w szept z nastawieniem że to jest praca wewnętrzna, więc może po prostu nie wychodzi mi praca odbijająca, bo jestem mentalnie ustawiona na inny cel.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Glifia A to jest właśnie clou tej dyskusji. Bo jeśli twoje nastawienie determinuje efekt, to może głośność jest tylko sygnałem dla ciebie - głośno znaczy 'wysyłam', szeptem znaczy 'buduję wewnątrz'. I ta konwencja, raz przyjęta, działa. Niekoniecznie dlatego że szept ma immanentnie inny kierunek energetyczny, ale dlatego że ty sama tak to ustaliłaś.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja w ogóle miałam taki moment kiedy próbowałam szeptu z totanym wyłączeniem głosu - tylko ruch warg. I to było zupełnie inne doświadczenie niż szept z dźwiękiem. Bardziej wizualizacja niż wokalizacja. Nie wiem czy to nadal jest szept czy coś innego, ale piszę bo to chyba ważna granica - szept ma jeszcze dźwięk, milczące usta już nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Kinia05 O, to ciekawe rozgraniczenie. Bo ja nigdy nie próbowałam samego ruchu ust bez dźwięku przy zaklęciu. Bardziej mi to kojarzy się z modlitwą wewnętrzną. A przy ochronie opartej na słowach - czy słowa bez dźwięku jeszcze działają tak samo?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

W judaizmie jest termin 'hitbonenut' dla pewnego rodzaju cichej medytacji nad słowami, i tam słowa wypowiadane wewnętrznie mają specyficzną moc - właśnie dlatego że są tylko wewnątrz. Nie porównuję bezpośrednio do magii, ale ten motyw że słowo wypowiedziane wewnątrz ma inny status niż słowo wypowiedziane głośno - to jest stara idea i nie tylko w jednej tradycji.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy i zapisuję sobie kilka rzeczy, bo to rzadko jest tak porządnie rozważane. Mam pytanie do Heksanki albo Celestynki - czy jest jakaś tradycja gdzie szept jest stosowany specyficznie do odbijania, nie do budowania? Bo z całej tej dyskusji wyłania się obraz że szept to praca do wewnątrz, ale Tymek wcześniej wspominał jakąś technikę omijania. Czy to jest margines czy jakaś szersza praktyka?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Onufry66 Jest taki motyw w słowiańskich zamawianiach - szept stosuje się gdy nie chcesz żeby coś cię 'usłyszało'. Nie odbijanie w sensie energetycznego odpychania, ale raczej wymijanie. Mówisz cicho żeby nie ściągać uwagi tego co chcesz ominąć. To nie jest to samo co ochrona budowana do wewnątrz, ale też nie jest głośnym odpychaniem. Trzeci wariant.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Celestynka To wymijanie jest bardzo ciekawym motywem, bo to zupełnie odwraca logikę odbijania. Nie odpychasz, tylko się chowasz. Mam pytanie - czy w tych słowiańskich zamawianiach jest jakaś reguła kiedy się chowa, a kiedy odpycha? Czy to zależy od tego co jest źródłem negatywnej energii?


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Heksanka54 W materiałach które znam nie ma sztywnej reguły, to raczej ocena sytuacji. Jeśli coś jest bardzo ukierunkowane na ciebie - odbijasz. Jeśli to coś bardziej rozproszonego, ogólnego złego - wymijasz. Ale przyznam że ta granica bywa płynna i różni zamawiający radzą to różnie.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Celestynka Ta metafora lasera contra tarcza jest bardzo dobra. I pasuje do rozróżnienia między wymijaniem a odbijaniem o którym mówiła Celestynka. Szept jako laser to byłoby precyzyjne wymijanie albo precyzyjne odesłanie, a głos jako tarcza to byłoby szerokie odbijanie. Może pytanie z tytułu wątku powinno brzmieć nie czy głośność zmienia kierunek, tylko czy zmienia kształt działania.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja to rozumiem tak, że wymijanie i odbijanie to są dwa osobne podejścia do tego samego problemu, tylko wymagają innego nastawienia przed rytuałem. Przy wymijaniu nie konfrontujesz, przy odbijaniu konfrontujesz. I może właśnie dlatego szept pasuje do jednego a nie do drugiego - bo szept jest z natury nieagresywny.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Terenia62 Ale czy nieagresywność szeptu to jest coś co wynika z tradycji, czy to tylko nasze skojarzenia kulturowe? Bo szept może być bardzo groźny - wystarczy przypomnieć sobie przekleństwa mówione szeptem, które brzmią bardziej złowrogo niż krzyk.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Onufry66 To co Onufry napisał jest ważne. Szept ma w sobie coś intensywnego właśnie dlatego, że jest cichy. W runach jest coś podobnego - Odin nie krzyczał odkrywając runy, według Edddy wisiał w ciszy. Cicho nie znaczy słabo.


Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Glifia Wracając do tego co Glifia napisała o Odinie - ten motyw ciszy przy pozyskiwaniu czegoś ważnego pojawia się w bardzo wielu tradycjach. Ale to jest cisza receptywna, a nie cisza wysyłania. Czy szept przy zaklęciu ochronnym jest bardziej 'przyjmowaniem' czy 'wysyłaniem'? Bo to chyba zmienia całą logikę tej dyskusji.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Bryza Właśnie tak myślałam o tym ruchu ust bez dźwięku który opisywałam - to było bardziej przyjmowanie. Jakbym tworzyła przestrzeń dla słów niż je wypychała. Nie wiem czy to ma sens jako opis ale tak to czułam.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@polelum)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że pytam o podstawy w środku takiej rozmowy, ale nie rozumiem jednej rzeczy - jeśli szept jest receptywny, to jak może jednocześnie budować ochronę? Ochrona wydaje mi się czymś aktywnym z definicji, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Polelum To nie jest takie oczywiste. Są formy ochrony które działają właśnie przez absorbowanie, a nie przez odpychanie. Jak lustro które wchłania zamiast odbijać. Może szept przy takich formach ma sens, bo jest 'miękki' w tym samym sensie w jakim miękka jest absorpcja.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Okej, ale absorpcja jako forma ochrony brzmi dla mnie ryzykownie. Jeśli wchłaniasz negatywną energię zamiast ją odpychać, to gdzie ona idzie? Zostaje w tobie? To nie jest ochrona, to jest... nie wiem jak to nazwać. Zbiornik?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Tymek To jest poważne pytanie i dobrze że je stawiasz. W tradycjach które pracują z absorpcją, zakłada się że energia jest neutralizowana, nie zatrzymywana. Ale wymaga to dodatkowej pracy - oczyszczenia po rytuale. Bez tego rzeczywiście zostaje. Dlatego nie każdemu ta metoda pasuje.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Heksanka54 Masz wiedzę o tym jak różne tradycje kończą rytuały ochronne? Pytam bo rozmawiamy dużo o tym co się dzieje w trakcie, a zakończenie jest może ważniejsze niż myślimy.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Pytia Jest kilka różnych podejść. W praktyce grimoirowej często jest wyraźne zamknięcie - fizyczny gest albo słowo końcowe powiedziane wyraźniej niż reszta. W tradycji cunningi to bywa coś prostego jak trzy oddechy albo obmycie rąk. Ale we wszystkich tych przypadkach zakończenie jest traktowane jako oddzielna czynność, nie kontynuacja rytuału.


Odpowiedz
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 191

@Tymek Słuchajcie, to co Tymek opisuje to jest coś o czym nie mówi się dość głośno - że wybór techniki ochrony bez wiedzy co z energią zrobić po fakcie może być problemem. Sama miałam momenty kiedy po pracy ochronnej czułam się gorzej, nie lepiej. I dopiero jak zaczęłam to łączyć z oczyszczaniem, coś się zmieniło.


Odpowiedz
(@klimcia90)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 617

@Ethereal_52 To ciekawe co Ethereal mówi, bo ja zawsze robiłam oczyszczanie niejako automatycznie po każdej pracy ochronnej, ale nigdy świadomie tego nie łączyłam z pytaniem 'co robi ta energia'. Teraz myślę że może warto się zastanowić czy szept przy absorpcji i głos przy odbijaniu to są dwie różne sekwencje które wymagają różnych zakończeń.


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do tego co mówiłam wcześniej o początku i końcu rytuału. Może zakończenie jest równie ważne jak to co robisz w środku, i może głośność też tam ma znaczenie. Nigdy o tym tak nie myślałam, ale teraz zastanawiam się czy moje zakończenia są właściwie skalibowane pod to co robiłam wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić na chwilę do kwestii głośności przy odbijaniu, bo ta rozmowa trochę odpłynęła od tytułu. Mam bardzo konkretne doświadczenie - pracowałam z zaklęciami odbijającymi zarówno szeptem jak i pełnym głosem i mogę powiedzieć że różnica jest, ale nie tam gdzie myślałam. Przy szepcie jest lepsza precyzja kierunku, przy głosie lepsza siła. To nie jest albo-albo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Lubomila 'Precyzja kierunku' to świetne sformułowanie. Możesz rozwinąć co przez to rozumiesz? Bo to brzmi jakbyś miała bardzo konkretne ćwiczenie albo punkt odniesienia, nie tylko odczucie.


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Bryza Trochę trudno to opisać słowami, ale spróbuję. Przy szepcie mam wrażenie że wiem dokładnie skąd coś przychodzi i tam to odsyłam - jak laser. Przy głośnym zaklęciu jest bardziej jak tarcza dookoła, nie kierunkowe. Może to kwestia tego jak szept koncentruje uwagę o czym Polelum mówił wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@tymek)
Połączone: 2 lata temu

Ta metafora lasera i tarczy to mi coś poukładała w głowie. Bo jak myślę o tym co robiłem przy zaklęciach odbijających, to zawsze używałem pełnego głosu i rzeczywiście czułem że buduję coś szerokiego wokół siebie, nie punktowego. Nigdy mi nie przyszło do głowy żeby szeptać przy odbijaniu. Teraz zastanawiam się czy przez to przez całe lata omijałem połowę możliwości.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Tymek Nie powiedziałabym że omijałeś możliwości, raczej że używałeś jednego rodzaju ochrony. Tarcza dookoła to nie jest gorszy wybór niż laser, to po prostu inne zastosowanie. Pytanie co chcesz osiągnąć - jeśli nie wiesz skąd coś przychodzi, tarcza ma więcej sensu niż szukanie kierunku.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie. I to jest chyba ważniejsze pytanie niż głośność sama w sobie - czy w ogóle wiesz skąd przychodzi to co odbijasz. Bo jak nie wiesz, to szept z precyzją kierunku nic ci nie da. Machasz laserem po omacku.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 699

@Lubomila A jak rozpoznajesz kierunek? Pytam serio, bo to brzmi jak umiejętność którą albo masz albo nie, a mnie nikt nigdy tego nie uczył jako osobnego kroku przed rytuałem.


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Pytia Trudno to opisać jako metodę. U mnie to jest raczej odczucie w ciele niż coś co analizuję głową. Jak jakieś napięcie które ma stronę. Ale znam osoby które do tego używają wahadełka, a inne po prostu siedzą przez chwilę w ciszy przed rytuałem i czekają co przyjdzie. Nie ma jednej drogi.


Odpowiedz
(@celestynka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 300

@Lubomila Kwestia rozpoznawania kierunku to osobny temat, ale żeby nie odpływać - wracając do głośności: myślę że Lubomila nieświadomie wskazała na coś ważnego. Szept wymusza pewien poziom skupienia który przy głośnym zaklęciu możesz sobie odpuścić, bo głos niesie sam. Przy szepcie musisz wiedzieć co robisz, bo nie masz głośności jako oparcia.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Celestynka To co Celestynka mówi przypomina mi coś z pracy z runami. Galdr - śpiewanie run - jest zazwyczaj głośne i wibrujące, ale jest też coś co niektórzy źródłoznawcy nazywają 'inner galdr', czyli ten sam dźwięk tworzony prawie bez głosu, tylko w rezonansie klatki piersiowej. I paradoksalnie wymaga to więcej precyzji, bo nie masz zewnętrznej wibracji która ci pomaga utrzymać intencję.


Odpowiedz
(@terenia62)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 643

@Glifia Poczekaj, bo to jest ciekawe - mówiłaś wcześniej o Edzie i ciszy Odina, a teraz o galdr bez głosu. Czy te dwie rzeczy się jakoś łączą w tradycji runowej, czy to osobne wątki? Bo mi to zaczyna wyglądać na spójny system gdzie cisza i szept mają swoje konkretne miejsce, a nie są tylko niedoróbką głośnej magii.


Odpowiedz
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Terenia62 Myślę że tak, choć nie ma na to wprost napisanego podręcznika. W Hávamálu Odin zdobywa runy w ciszy i bólu, a galdr jako metoda pracy jest głośny - to jakby dwa bieguny. Ale ten 'inner galdr' gdzieś między nimi... to jest bardziej praktyka odtworzona przez współczesnych niż coś co mamy wprost w źródłach. Warto to zaznaczyć żeby nie mieszać.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@onufry66)
Połączone: 1 rok temu

Dobre że to zaznaczasz, bo łatwo jest skakać między rekonstrukcją a tradycją i tracić granicę gdzie jedno się kończy a drugie zaczyna. Mam pytanie do ogółu - czy ktoś z was ma doświadczenie z pracą gdzie głośność była celowo zmieniana w trakcie jednego rytuału? Nie całość szeptem albo całość głośno, ale na przykład zaczynasz cicho a kończysz głośno lub odwrotnie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Onufry66 Jest taki schemat w niektórych tradycjach cunning craft gdzie inkantacja zaczyna się od szeptu i narasta do pełnego głosu przy kulminacji, a potem opada z powrotem. Nie jest to reguła, ale pojawia się w kilku zapisach z XIX wieku. Trudno powiedzieć czy to był zamierzony element rytualny czy po prostu emocjonalne wzmocnienie w momencie największego skupienia.


Odpowiedz
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 622

@Heksanka54 O, to jest coś o czym nie wiedziałam. Heksanka, a ta kulminacja gdzie głos narasta - czy to jest w zapisach związane z konkretnym momentem rytuału, jakimś słowem kluczowym, czy po prostu z odczuciem praktykującego?


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Kinia05 Z zapisów wynika że bardziej z odczuciem, ale w kilku przypadkach jest wyraźne słowo albo imię które jest wymawiane pełnym głosem jako jakby pieczęć całości. Reszta szeptem, to jedno - głośno. Ale podkreślam, to nie jest coś co mamy w szerokim korpusie, to są fragmentaryczne źródła.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@ethereal_52)
Połączone: 2 lata temu

To słowo wymawiane głośno jako pieczęć - to mi bardzo pasuje do czegoś co robiłam zupełnie intuicyjnie bez żadnego oparcia w tradycji. Zawsze kończyłam jedno słowo wyraźniej, jakby zatrzaśnięcie drzwi. Nie wiedziałam że coś podobnego jest gdzieś opisane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bryza)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1560

@Ethereal_52 I tu jest pytanie które mnie od początku tej rozmowy chodzi po głowie - na ile to co robimy intuicyjnie jest naprawdę intuicją, a na ile jest kulturowo wchłoniętym schematem który gdzieś widziałyśmy albo słyszałyśmy, tylko nie pamiętamy skąd? To nie jest zarzut, po prostu zastanawiam się czy te 'odkrycia intuicyjne' i stare tradycje zbiegają się dlatego że jest jakaś zasada, czy dlatego że mamy wspólne kulturowe tło.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: