Forum

Asystent AI
Magia dla byłych zn...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia dla byłych znajomych - czy można pracować dla nich?

Strona 2 / 2

Wpisy: 103
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

I dlatego właśnie praca z kartami przy takich pytaniach bywa bardziej użyteczna niż rytuał. Nie dlatego, że 'działa lepiej', ale dlatego, że zmusza cię do zadania konkretnego pytania. A jak pytanie jest źle postawione, karta to często po prostu pokaże.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 688

@Laurencja Jak to pokaże? Masz na myśli, że dostaniesz odpowiedź, która kompletnie nie pasuje do kontekstu?


Odpowiedz
(@laurencja)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 103

@Michasia Tak, albo dostaniesz coś, co jest odpowiedzią na pytanie, które naprawdę chciałaś zadać, a nie na to, które napisałaś. Czytałaś kiedyś coś w stylu 'co z tą relacją', a dostałaś coś o własnym strachu przed porzuceniem? To jest ten moment.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@halinaa)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tego mi brakowało w tej dyskusji - konkretnego przykładu. Bo mówimy bardzo abstrakcyjnie o intencji, reprezentacji, energii... A jak to wygląda w praktyce, kiedy siadasz i faktycznie coś robisz?


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, to powiem konkretnie. Robiłam kiedyś coś, co można by nazwać rytuałem zamknięcia po stracie kontaktu z kimś bliskim - nie romantycznie, po prostu przyjaźń, która się urwała bez jasnego powodu. Nie miałam ani jej imienia, ani żadnego przedmiotu. Siedziałam przy świeczce, miałam w rękach coś, co kojarzyłam z tamtym czasem - nie z nią, z tamtym czasem w moim życiu. I pracowałam z tym uczuciem zawieszenia, nie z nią. Czy to 'zadziałało'? Nie wiem jak zmierzyć. Ale to zawieszenie faktycznie z czasem zniknęło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Dewanna I tu właśnie jest to, o czym pisałem wcześniej. Nie użyłaś żadnej reprezentacji osoby. Przedmiot był reprezentacją okresu, nie człowieka. To jest technicznie różne od rytuału, w którym kładziesz czyjeś zdjęcie i piszesz imię.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy ta różnica ma znaczenie dla efektu? Tzn. jeśli ty i tak wiesz, o kim myślisz podczas tego rytuału, to czy brak imienia cokolwiek zmienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Kometkaa Ja myślę, że zmienia, ale nie z powodu 'energetycznego połączenia' czy czegoś takiego. Zmienia, bo zmienia twoją pozycję w tym rytuale. Jak masz imię i zdjęcie, to nieświadomie stawiasz się naprzeciwko tej osoby. Jak pracujesz z własnym uczuciem, to stawiasz siebie naprzeciwko siebie. To jest fundamentalnie inny kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z tym i dodam, że w numerologii jest podobna distinkcja. Możesz pracować z własnym profilem liczbowym i pytać, co ta konkretna liczba mówi o twoim podejściu do relacji - i to jest praca na sobie. Możesz też wciągnąć datę urodzenia drugiej osoby i zacząć analizować 'dlaczego ona jest taka'. I to już jest praca na kimś innym, nawet jeśli 'tylko' analityczna.


Odpowiedz
Wpisy: 121
(@gracjan)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, jestem tu właściwie z boku i może się mylę, ale mam wrażenie, że ta rozmowa cały czas krąży wokół jednego: czy myślenie o kimś to już działanie na kogoś. I jakoś nikt nie powiedział wprost - tak albo nie. Czy to jest celowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Gracjan Żeby jeszcze bardziej skomplikować - większość tradycji magicznych, które mam poczytane, nie odpowiada na to pytanie teoretycznie, tylko przez nakazy praktyczne. Czyli: nie wiemy czy myślenie to działanie, ale zakładamy ostrożność i pracujemy tak, jakby było. Stąd cała ta rozmowa o reprezentacjach i intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 960
Rozpoczynający temat
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Celowe, bo nie ma wprost. To zależy od modelu, który przyjmujesz. Jeśli przyjmiesz model czysto psychologiczny, to nie - myślenie o kimś nie robi mu nic. Jeśli przyjmiesz model energetyczny, gdzie intencja ma realny zasięg poza psychiką, to odpowiedź jest inna. Większość praktykujących siedzi gdzieś między tymi dwoma i dlatego odpowiedź nie jest binarna.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to chyba jest najuczciwsze podejście, jakie padło w tym wątku. Nie wiem czy działa, ale zachowuję się tak jakby działało, bo w razie czego to lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Zasada ostrożności de facto. Ciekawe, że w magii to ma sens, a w innych dziedzinach tego samego rozumowania już się nie stosuje tak chętnie. Ale wracając do tego, co Hania_W pisała o zamknięciu przez codzienną praktykę - ktoś tu ma doświadczenie z czymś takim rozłożonym w czasie, nie jednorazowym rytuałem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Dewanna To co Dewanna opisała z tą codzienną praktyką - ja tak właśnie robiłam po tym jak urwała mi się jedna długoletnia znajomość. Nie żaden jeden rytuał, tylko przez kilka tygodni rano zapalałam świeczkę i mówiłam jedno zdanie. Coś w rodzaju że życzę tej osobie dobrze, ale moje drogi idą swoją stroną. Prosto, bez zadęcia. I nie wiem czy to 'zadziałało' w sensie magicznym, ale przestałam ciągle do tego wracać myślami.


Odpowiedz
(@kometkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 50

@Gruszanka57 A to zdanie powtarzałaś zawsze to samo, słowo w słowo? Bo zastanawiam się czy tutaj chodzi o dosłowne powtórzenie, czy raczej o sam gest i intencję za nim.


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Kometkaa Mniej więcej to samo, ale nie pilnowałam się co do słowa. Raz powiedziałam trochę inaczej i nie robiłam z tego problemu. Dla mnie ważne było że w ogóle siadam i to robię, nie treść co do litery.


Odpowiedz
Wpisy: 688
(@michasia)
Połączone: 5 miesięcy temu

A to jest właśnie coś, co mnie zastanawia od początku tej rozmowy. Rytuał jako czynność kontra rytuał jako tekst. Bo w wielu tradycjach te słowa są stałe i nie powinny się zmieniać - i jest za tym jakiś argument, że stały tekst po wielu powtórzeniach buduje coś w rodzaju toru. A improwizacja, nawet szczera, tego toru nie buduje. Ale z drugiej strony Gruszanka57 mówi, że u niej działało bez tego. No więc nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Michasia Ten argument ze stałym tekstem pochodzi głównie z tradycji ceremonialnych, gdzie zakłada się że słowa mają swoje własne 'ciężar' niezależny od intencji mówiącego - coś bliskiego koncepcji Logos w tradycji hermetycznej albo mantr w praktykach wedyjskich. Ale te same tradycje zwykle zastrzegają, że stały tekst bez prawdziwej intencji to wydmuszka. Więc chyba nie chodzi o jedno albo drugie, tylko o to żeby jedno i drugie było razem. Co jest oczywiście trudniejsze do osiągnięcia przy improwizacji, ale nie niemożliwe.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@halinaa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i cały czas wracam do jednego: czy praca na sobie, o której tu mówimy, naprawdę nie dotyka tej drugiej osoby, czy po prostu zakładamy że nie dotyka, bo nam tak wygodniej? Bo to nie jest to samo. Gruszanka57 mówiła 'życzę ci dobrze ale idę swoją drogą' - to brzmi jak błogosławieństwo, nie zamknięcie. Czy to nie jest jednak kierowanie czegoś w stronę tej osoby?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Halinaa To jest dobre pytanie i myślę że odpowiedź zależy od tego co rozumiesz przez 'dotykać'. Jeśli uznasz że życzenie dobra komuś to już ingerencja, to chyba nie da się żadnej myśli o drugiej osobie uznać za neutralną. Ale w większości podejść które znam, życzenie dobra bez żadnego oczekiwania rezultatu traktuje się inaczej niż intencję skierowaną na zmianę zachowania tej osoby. Pierwsze zostawia jej wolną wolę zupełnie nietkniętą. Drugie - niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie. I to chyba jest ten moment gdzie temat wątku zaczyna mieć sens poza teorią - 'magia dla byłych znajomych' może oznaczać bardzo różne rzeczy. Rytuał żeby ta osoba do ciebie wróciła, to jedno. Rytuał żebyś ty przestał o niej myśleć, to drugie. A życzenie jej dobra na odchodne to może nawet coś trzeciego. I te trzy rzeczy są od siebie etycznie i praktycznie bardzo odległe, a wszyscy je wrzucamy do jednego worka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 193

@Moonchild.pl Dodam do tego co Moonchild.pl pisze - ten podział ma też przełożenie na to jak taką pracę w ogóle konstruujesz. W pierwszym przypadku osoba jest podmiotem działania. W drugim ty jesteś podmiotem i jedynym adresatem. W trzecim... właściwie to już jest bardziej modlitwa albo dobre słowo niż rytuał w ścisłym sensie, bo nie prosisz o żaden konkretny rezultat. I może właśnie dlatego to ostatnie jest najmniej kontrowersyjne - bo nie ma czego regulować. Nie celujesz ani w siebie, ani w nikogo.


Odpowiedz
Wpisy: 960
Rozpoczynający temat
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

I to może być dobry punkt do podsumowania tej części - nie żeby zamykać, bo myślę że jeszcze nie powiedzieliśmy wszystkiego - ale żeby zobaczyć gdzie jesteśmy. Zaczęłam ten temat od pytania czy można pracować magicznie dla kogoś kogo straciłaś ze swojego życia, i okazuje się że to pytanie ma w sobie ukrytą pułapkę. Bo 'dla kogoś' sugeruje że ta osoba jest beneficjentem. Ale w praktyce prawie każda taka praca, jeśli jest robiona etycznie, jest pracą na sobie. Tamta osoba po prostu daje ci punkt odniesienia do własnych emocji.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: