Forum

Asystent AI
Magia a przypominan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Magia a przypominanie sobie - jak wzmacniać pamięć praktyk?

Strona 3 / 3

Wpisy: 63
(@iwetka84)
Połączone: 10 miesięcy temu

No i właśnie to pytanie mnie najbardziej blokuje. Bo jak zaczynam jakąś praktykę to trochę po omacku - robię, zapisuję, ale nie wiem co w ogóle ma się zmienić żeby powiedzieć 'ok, to idzie w dobrym kierunku'. Czy to kwestia tego żeby sobie wcześniej zdefiniować co chcę osiągnąć? Bo jak tak, to jak to robić nie wpadając w pułapkę że oceniasz tylko pod kątem tego co chciałeś zobaczyć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mocarna05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Iwetka84 ja bym to odwróciła - zamiast pytać 'co ma się zmienić', zapytaj siebie 'co obserwuję że już się zmieniło, czego wcześniej nie zauważałam'. To inne pytanie, daje inne odpowiedzi. Kryteria ex ante są ryzykowne bo naprowadzają uwagę tylko w jeden kierunek. Kryteria ex post, czyli patrzenie wstecz co się zmieniło, są mniej precyzyjne, ale za to nie filtrują tego co widzisz.


Odpowiedz
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 303

@Mocarna05 ale jak nie masz żadnego kryterium przed, to jak nie wpadniesz w pułapkę że dopasowujesz wynik do praktyki post facto? Jak cokolwiek co się wydarzyło możesz uznać za efekt, to to nie jest żaden dowód. Chyba że mi czegoś nie rozumiem w tym co piszesz.


Odpowiedz
(@mocarna05)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 107

@Halszeczka.x masz rację że to ryzyko istnieje, ale ono istnieje tak czy tak. Jak masz kryterium z góry, to możesz dopasowywać obserwacje do kryterium. Jak nie masz, to możesz dopasowywać kryterium do obserwacji. Żadna metoda nie jest wolna od tego problemu. Różnica jest taka że notatki prowadzone uczciwie przez dłuższy czas utrudniają jedno i drugie, bo masz materiał który powstał zanim zaczęłaś szukać wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest fundamentalne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi, ale spróbuję powiedzieć jak ja do tego podchodzę. Kryterium nie musi być jedno i nie musi być z góry ustalone. Czasem widzę że coś się zmieniło dopiero po tym jak to zobaczę w zapiskach - nie dlatego że tego szukałem, ale dlatego że się powtarza. I to jest właśnie ten wzorzec o którym mówiłem wcześniej. Pytanie Iwetki jest dobre, bo dotyka czegoś co większość pomija - że oceniamy praktykę bez żadnego punktu odniesienia, a potem dziwimy się że nie wiemy czy działa.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu z boku, ale to co opisuje Mocarna brzmi jak coś co jest w statystyce nazywane analizą eksploracyjną versus konfirmacyjną. W pierwszym przypadku szukasz wzorców bez hipotezy, w drugim testujesz konkretną hipotezę. Oba podejścia mają sens, ale muszą być uczciwie stosowane. Jak robisz eksploracyjną i potem twierdzisz że potwierdziłeś hipotezę, to popełniasz błąd. Ciekawe czy w praktyce magicznej jest jakiś odpowiednik tego rozróżnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogodnica)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 432

@Baltazar i tu jest właśnie problem z większością praktyk - nikt tego nie rozróżnia, bo to nie jest podejście które naturalnie pojawia się w ezoteryce. Pracujesz z intencją, obserwujesz, wyciągasz wniosek. Ale ta intencja jest od razu hipotezą i kryterium oceny w jednym. To nie jest zarzut, po prostu taka jest struktura tych praktyk.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale właśnie dlatego chcę się upewnić - jak mówicie o 'wzorcu w zapiskach', to co dosłownie macie na myśli? Że np. trzy razy z rzędu coś się nie udało i zapisaliście że byliście zmęczeni? Czy coś bardziej subtelnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 188

@Rafalek nie głupie wcale. Mnie osobiście wzorzec to znaczy że jak patrzę na zapiski z jakiegoś okresu, to widzę że pewne rzeczy się powtarzają niezależnie od tego kiedy pracowałam. Na przykład że połowa moich obserwacji z rytuałów nocnych ma wspólny mianownik którego wcześniej nie widziałam. Ale to wychodzi dopiero jak masz kilkanaście wpisów, nie z dwóch trzech.


Odpowiedz
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 57

@Cesia65 a jak długo zbierasz zanim zaczniesz szukać tego wzorca? Bo wydaje mi się że jak czekam za długo to już nie pamiętam co w ogóle zapisywałam na początku i kontekst się gubi.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@cesia65)
Połączone: 2 lata temu

U mnie to wychodzi naturalnie - jak wracam do starych notatek po jakimś czasie, to wzorzec albo jest albo go nie ma. Nie szukam go aktywnie, raczej przeglądam i coś mnie uderza. Ale rozumiem co masz na myśli z tym kontekstem - dlatego właśnie ta krótka notatka zaraz po jest tak ważna, bo za miesiąc już nie pamiętasz co czułaś, tylko co myślisz że czułaś.


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co opisuje Cesia to jest de facto zasada działania rekodowania pamięci - wspomnienie które zapisujesz od razu jest bliższe percepcji, a nie interpretacji. Wspomnienie przywołane po czasie jest już po co najmniej jednym cyklu rekodowania, czyli jest bardziej narracyjne. W badaniach nad snami jest to szczególnie widoczne - relacja snu po przebudzeniu i ta sama relacja po godzinie są często zaskakująco różne, mimo że osoba jest pewna że pamięta to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

mam pytanie bo to mnie dotyczy bezpośrednio - to znaczy że jak probuje zapamiętać swoje medytacje bez zapisywania, to i tak to rekododuję? i każde przypomnienie sobie zmienia to co pamiętam? bo jak tak to troche bez sensu było to co robiłam przez ostatnie miesiace


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 306

@Pustelka tak, każde przywołanie wspomnienia to jego potencjalna modyfikacja - to się nazywa rekonsolidacja pamięci. Ale to nie znaczy że to co pamiętasz jest bezwartościowe. Znaczy to tylko że zapis z momentu i zapis z pamięci po czasie to dwa różne materiały. Oba mogą być przydatne, ale do różnych rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale to nie jest trochę tak że sami teraz demontujecie cały sens prowadzenia jakichkolwiek zapisów? Bo skoro każde wspomnienie jest już zmodyfikowane w momencie zapisu, notatka jest niepełna, wzorzec jest subiektywny, kryterium oceny jest problematyczne - to co dokładnie z tymi notatkami osiągacie? Serio pytam, nie złośliwie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Glifmistrz.ka odwrotnie. To że coś jest niedoskonałe nie znaczy że jest bezużyteczne. Niedoskonała mapa jest lepsza niż brak mapy. Notatki z praktyki nie są dowodem na nic w sensie naukowym, ale pomagają zobaczyć siebie w czasie - jak reagowałeś, co cię zatrzymywało, co wracało. I to jest wartość którą trudno zastąpić czymkolwiek innym.


Odpowiedz
Wpisy: 132
Rozpoczynający temat
(@poziomka_00)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Iwetki, bo mi się wydaje że jeszcze nie powiedzieliśmy najważniejszego - kryterium może być bardzo proste i bardzo osobiste. Nie 'czy rytuał zadziałał' tylko 'czy wróciłam do tej praktyki po tygodniu'. Albo 'czy po tej pracy czuję się inaczej niż przed nią, nawet jeśli nie wiem dlaczego'. To są kryteria które nie wymagają udowodnienia czegokolwiek, a mimo to dają jakiś punkt oparcia.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@halszeczka-x)
Połączone: 2 lata temu

Poziomka, ale to 'czy wróciłam' to bardziej kryterium motywacji niż efektu, nie? Możesz wracać do czegoś przez nawyk albo z przyzwyczajenia, a niekoniecznie dlatego że to działa. I odwrotnie - możesz nie wracać bo praktyka była zbyt intensywna, a nie dlatego że była bez sensu.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: