Forum

Asystent AI
Zaklęcia na coś, co...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaklęcia na coś, co już się stało - czy można cofnąć czas magią?


Wpisy: 1230
Rozpoczynający temat
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Siedzę nad tym pytaniem od jakiegoś czasu i nie wiem, czy to w ogóle sensowny kierunek myślenia. Chodzi mi o sytuacje, gdzie coś się już wydarzyło - błąd, nieporozumienie, strata - i człowiek szuka jakiegoś rytuału, żeby to 'cofnąć' albo naprawić na poziomie energetycznym. Spotkałam się z tym podejściem kilka razy, ale zawsze mi to trochę zgrzytało. Czy magia naprawdę może działać wstecz na przeszłość, czy raczej chodzi o zmianę tego, jak przeszłość na nas wpływa teraz? Bo to są dla mnie dwie bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 960
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest akurat pytanie, które lubię, bo rozdziela tych, co traktują magię serio, od tych co myślą, że to jakiś pilot do rzeczywistości. Czas w większości tradycji magicznych nie jest linią, którą można przewijać. Ale jest coś takiego jak praca z 'śladem' zdarzenia - czyli nie cofasz faktu, ale przecinasz jego energetyczne oddziaływanie na teraźniejszość. Crowley pisał o tym trochę w kontekście zaklęć retroaktywnych, choć używał innych słów. Pytanie do ciebie: co konkretnie miałaś na myśli mówiąc, że ci to 'zgrzytało'? Bo to może być ważne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Hania_W U mnie w praktyce to wygląda tak, że jak robiłam porządki po jakiejś trudnej sytuacji, to nigdy nie myślałam 'cofam czas', tylko raczej 'rozwiązuję węzeł'. Takie podejście dało mi dużo więcej spokoju niż szukanie rytuału, który by wymazał fakt. Rytuał na rozwiązanie węzła jest czymś zupełnie innym niż rytuał na cofnięcie zdarzenia - przynajmniej dla mnie. Ale mam pytanie do Hania_W - co masz na myśli przez 'ślad zdarzenia'? Jak ty to praktycznie rozumiesz?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Cynamonka Mam na myśli to, że każde zdarzenie zostawia coś w polu energetycznym osoby - skojarzenia, wzorce reakcji, coś w rodzaju 'odcisku'. I to jest właśnie to, na co magia może wpłynąć. Nie na fakt historyczny, ale na to, jak ten fakt żyje w człowieku. Twoja metafora z węzłem jest dobra, chociaż ja wolę myśleć o tym jak o bliźnie - można pracować z blizną, sprawić żeby nie ciągnęła, ale sama rana była.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

W numerologii jest coś takiego jak analiza karmiczna daty zdarzenia - sprawdzasz, jakie energie działały w tym momencie i czy to co się stało miało jakiś 'karmiczny' charakter, czyli czy było nieuniknionym dopełnieniem pewnego cyklu. Jeśli tak, to żaden rytuał cofający nie zadziała, bo zdarzenie było konieczne z punktu widzenia ścieżki danej osoby. Natomiast jeśli zdarzenie było przypadkowe w sensie numerologicznym, to praca z jego śladem ma sens. Nie wiem czy ta perspektywa kogoś tutaj interesuje, ale rzucam, bo dla mnie to zmienia całkowicie podejście do pytania z tytułu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gerwazy64 To ciekawe, ale mam z tym problem. Skąd wiadomo, że coś było 'karmicznie konieczne'? Mam wrażenie, że takie tłumaczenie może być wygodną wymówką, żeby nie próbować w ogóle nic zmieniać. Nie mówię, że tak jest w twoim podejściu, ale jak to odróżnić?


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ja się trochę gubię w tym rozróżnieniu na 'cofanie czasu' a 'pracę ze śladem', bo wydaje mi się, że ludzie którzy szukają takich rytuałów, właściwie chcą tego drugiego, tylko nie wiedzą jak to nazwać. Sama kiedyś szukałam czegoś co 'cofnie' konkretną rozmowę i po czasie rozumiem, że nie o cofnięcie mi chodziło, tylko o to żeby to przestało mi ciążyć. Więc może problem jest już na poziomie pytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Larkis To jest bardzo dobra obserwacja i zgadzam się z nią. Ale ten problem z pytaniem ma praktyczne konsekwencje - jeśli ktoś szuka rytuału 'cofającego', to może trafić na coś co mu obieca właśnie to i narobić sobie większego bałaganu. Widziałam takie rzeczy. Rytuały pisane z intencją wymazania zdarzenia często kończą się wyparciem zamiast przepracowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

A jak to wygląda od strony czakr? Bo jak mam jakieś zablokowanie po czymś trudnym, to czuję to fizycznie w okolicach splotu, i zastanawiam się czy praca z czakrami to nie jest wtedy to samo co ta 'praca ze śladem' o której mówicie? Tzn czy blokada w czakrze to nie jest właśnie ten ślad?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Salomea93 Tak, myślę że to ten sam obszar, tylko inne języki opisu. W pracy z czakrami też nie cofasz zdarzenia, tylko pracujesz z tym co zdarzenie zostawiło w ciele i polu energetycznym. Splot słoneczny i czakra sakralna to klasyczne miejsca gdzie siedzą takie 'odciski' po trudnych sytuacjach. Ale nie wystarczy samo 'odblokowanie' bez zrozumienia co tam siedzi, bo za chwilę wróci.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

W rytuale jest jedna rzecz, którą często się pomija przy tym temacie - intencja musi być skierowana w teraźniejszość, nie w przeszłość. Robiłam kiedyś rytuał oczyszczenia po bardzo trudnym rozstaniu z bliską osobą i pierwsza wersja intencji, którą napisałam, była sformułowana jako 'chcę żeby tego nie było'. Musiałam to przepisać na 'chcę być wolna od ciężaru tej straty'. To drobna zmiana w słowach, ale zupełnie inna praca. Pierwsze nie może zadziałać, drugie może.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Bogumila Dokładnie to samo u mnie. Przepisywanie intencji to jest w ogóle niedoceniany etap przygotowania rytuału. Ludzie myślą że intencja to tylko myśl w głowie, a to jest właściwie cała diagnoza tego, czego szukasz. Jak intencja jest sformułowana na 'cofnij', to już na starcie idziesz w złą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do dyskusji, bo pracuję z runami i tam jest jedna rzecz, która bezpośrednio dotyczy tego tematu. Runa Isa w pewnych interpretacjach wiąże się z zatrzymaniem, zamrożeniem - i jest używana właśnie do pracy z przeszłymi zdarzeniami, ale nie w sensie cofania, tylko zatrzymania ich wpływu. Coś jakby zamroziłeś odcisk, żeby przestał się rozlewać. Słyszałem o podejściu gdzie łączy się Isę z Nauthiz (konieczność, opór) żeby przepracować coś trudnego. Ale nie próbowałem tego sam i nie wiem jak inni to oceniają - czy ktoś miał z tym doświadczenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Ceniek Wracam do twojego pytania o Isę z Nauthiz, bo to mnie zainteresowało. Nie pracuję regularnie z runami, ale w kontekście tego tematu ta kombinacja brzmi logicznie. Isa zatrzymuje, Nauthiz wskazuje na konieczność przejścia przez coś - razem mogłoby to być właśnie 'zostań z tym co trudne zamiast od tego uciekać'. Ale mam pytanie - jak ty to fizycznie stosujesz? Rysujesz runy, nosisz, medytujesz nad nimi?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do twojego pytania o 'karmiczną konieczność' - nie twierdzę, że to magiczna wymówka. Analiza numerologiczna daje konkretne wskaźniki: liczba osobista roku, liczba dnia, relacja między ścieżką życia a numerem roku - to nie jest wróżenie z fusów, tylko system który można zweryfikować na własnej historii. Oczywiście zawsze można się mylić w interpretacji. Ale różnica między 'to było do czegoś potrzebne' a 'tego nie dało się uniknąć' jest istotna i numerologia pomaga mi to rozróżnić. Choć rozumiem sceptycyzm.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, bo właściwie o magii mało wiem, ale to co czytam ma sens od strony psychologicznej. To znaczy ta koncepcja ze śladem i węzłem - to brzmi jak przepracowywanie traumy, tylko w innym języku. Mam rację czy mówię coś głupiego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Rafalek Nie mówisz głupiego. To jest akurat pytanie, które wychodzi często i które dzieli środowisko. Część praktyków powie, że magia i psychologia to po prostu dwa opisy tej samej pracy. Inni będą twierdzić, że magia działa na poziomie, do którego psychologia nie ma dostępu. Ja osobiście uważam, że to nie musi być albo-albo. Dobry rytuał angażuje psychikę, ale nie ogranicza się do niej. Choć przyznam, że nie potrafię ci udowodnić tej różnicy.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1024

@Hania_W To co Hania_W powiedziała o ryzyk rytuałów cofających i wypieraniu zamiast przepracowaniu - to jest dla mnie nowe. Nie myślałam o tym tak. Czy możesz rozwinąć? Chodzi ci o to że sam rytuał może działać jak mechanizm obronny?


Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Larkis Tak, dokładnie. Jeśli wchodzisz w rytuał z intencją 'to się nie stało', to na poziomie energetycznym i psychicznym dajesz sobie sygnał że nie musisz z tym siedzieć. Rytuał daje poczucie że coś zrobiłaś, problem zamknięty. A tymczasem ślad nadal tam jest, tylko przykryty przekonaniem że 'rytuałem to załatwiłam'. Po jakimś czasie wychodzi mocniej, często przez ciało albo przez powtarzające się sytuacje.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Hania_W To co opisuje Hania_W jest bardzo realne i widziałam to w praktyce u innych. Dlatego coraz bardziej uważam, że przy tego typu pracy ważniejsze od samego rytuału jest to co dzieje się przed nim i po nim. Rytuał to moment skupienia, ale bez refleksji przed i integracji po - to faktycznie może być tylko teatrzyk dla samego siebie. I nie mówię tego złośliwie, sama robiłam takie teatrzyki na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od początku i chcę dodać jeden wątek, który mi tu brakuje. W tradycji hoodoo i pracach opartych na folk magic jest coś co po angielsku nazywa się 'reversal work' - praca odwracająca. I tam jest rozróżnienie, którego tutaj jeszcze nie zrobiliście: odwracanie skutków działania kogoś innego versus odwracanie skutków własnych działań. To są zupełnie różne rytuały z różną logiką. W przypadku własnych działań większość tradycji mówi wprost: nie cofasz, tylko naprawiasz. I to 'naprawiasz' jest aktywne, skierowane w przyszłość, nie w przeszłość. Takie podejście wydaje mi się najbardziej uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

...i to rozróżnienie z hoodoo, które zaczęłam opisywać, dotyczy właśnie tego: reversal work to nie jest cofanie zdarzenia, tylko odwracanie jego kierunku działania na ciebie. W praktyce oznacza to, że jeśli coś zostawiło ci wzorzec - na przykład ciągłe wchodzenie w podobne sytuacje - to reversal ma ten wzorzec odwrócić. Nie wymazać, że coś się stało, tylko zmienić trajektorię. Catherine Yronwode opisuje to w Hoodoo Herb and Root Magic i tam jest naprawdę konkretnie postawiona granica między reversalem a uncrossingiem. Uncrossing usuwa przekleństwo lub blokadę, reversal odsyła energię z powrotem do źródła. To są dwie różne operacje, które ludzie często mylą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ceniek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 97

@Mietowa A to uncrossing, jak go opisujesz, to byłoby bliżej tej 'pracy ze śladem' o której mówi Hania_W? Tzn usuwasz blokadę którą zdarzenie zostawiło, a nie odwracasz samego zdarzenia?


Odpowiedz
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 499

@Ceniek Dokładnie tak to rozumiem. Uncrossing jest bardziej oczyszczający - pracujesz z tym co utknęło. Reversal jest bardziej aktywny i ma sens gdy uznasz, że energia szła w złym kierunku i chcesz to zmienić. W kontekście Klimci i całej tej dyskusji o cofaniu czasu - uncrossing jest chyba tym, co ludzie intuicyjnie szukają, kiedy mówią że chcą 'cofnąć' coś trudnego.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale skąd wiadomo które z tych dwóch zastosować? Skąd masz wiedzieć czy potrzebujesz uncrossingu bo masz blokadę, czy reversalu bo energia idzie w złą stronę? To brzmi jakby wymagało jakiejś diagnozy przed rytuałem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Larkis No i właśnie tu wracamy do tego co Bogumiła mówiła o przepisywaniu intencji. Ta diagnoza to jest ten moment. Zanim w ogóle wchodzisz w jakikolwiek rytuał, musisz wiedzieć co właściwie chcesz zmienić. I to nie jest trywialne pytanie - często odpowiedź na nie zajmuje dłużej niż sam rytuał.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Tak, i żeby doprecyzować - u mnie ta diagnoza szła przez tarot. Nie w sensie 'karty mi powiedziały co robić', tylko że rozkład pomógł mi zobaczyć, gdzie właściwie leży problem. Czy to jest kwestia czegoś co ciągnie z przeszłości, czy coś aktywnie działającego teraz. To brzmi banalnie, ale bez tego siedziałabym przy złej intencji i robiła rytuał nie wiadomo na co.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Bogumila To co Bogumiła mówi o diagnozie przez tarot ma sens, bo ja podobnie używam kamieni przy skanowaniu pola przed pracą. Ale chcę wrócić do tego rozróżnienia Mietowej, bo mam pytanie - czy w tym hoodoo reversal jest jakiś wymóg co do czasu? Tzn czy można to robić długo po zdarzeniu, czy im wcześniej tym lepiej?


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Nie ma twardej reguły czasowej, przynajmniej nie w tradycji hoodoo którą znam. Logika jest taka, że wzorzec działa dopóki działa, więc możesz go odwracać kiedy go rozpoznasz. Ale jest praktyczna uwaga - im dłużej coś się utrwala, tym praca jest bardziej złożona. Nie niemożliwa, ale potrzebuje więcej warstw. To nie jest magia, to zdroworozsądkowa obserwacja jak działają nawyki - energetyczne lub zwykłe.


Odpowiedz
Wpisy: 256
(@salomea93)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy to reversal albo uncrossing można poczuć podczas rytuału? Bo ja jak pracuję z czakrami to czasem czuję jakby ciepło albo drżenie w miejscu gdzie jest blokada. Zastanawiam się czy to znaczy że coś się uwalnia, czy to tylko mi się wydaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 547

@Salomea93 Nie powiedziałabym że 'tylko ci się wydaje', bo to wydanie się jest częścią procesu. Ja przy oczyszczeniach z woskiem czuję zmianę temperatury w dłoniach i to traktuję jako sygnał że coś się rusza. Czy to jest 'prawdziwe' w sensie fizycznym? Pewnie nie do zmierzenia. Ale dla przebiegu rytuału ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 57
(@rafalek)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam trochę offtopowe pytanie - czy to możliwe żeby ktoś robił taki rytuał cofający bez świadomości że to robi? Bo ostatnio ktoś mi powiedział że przez pewien czas miał obsesję na punkcie konkretnego momentu z przeszłości, ciągle do niego wracał myślami, odtwarzał w głowie co by było gdyby. Czy to jest jakaś forma magii, tylko nieuświadomiona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hania_w)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 960

@Rafalek To jest bardzo ciekawe pytanie i odpowiedź zależy od tego w jakiej ramie to umieszczasz. Psycholog powie, że to ruminacja i mechanizm unikania. Praktyk powie, że niekontrolowane skupianie uwagi na zdarzeniu to faktycznie forma pracy z nim - tylko bez intencji i bez struktury. I przez to często szkodliwa, bo energia krąży bez wyjścia. Rytuał robi to samo, ale ze strukturą i punktem końcowym.


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

To co Rafalek opisuje w kontekście numerologii miałoby konkretny wyraz - takie kręcenie się wokół daty lub momentu może wskazywać na aktywny węzeł karmiczny. Czyli coś niedokończonego, co domaga się zamknięcia. I tu jest odpowiedź na wcześniejsze pytanie Klimci - jak odróżnić karmiczną konieczność od wymówki. Karmiczny węzeł nie daje spokoju, dosłownie wraca. Wymówka jest wygodna i nie boli.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Gerwazy64 To rozróżnienie - węzeł boli, wymówka jest wygodna - jest naprawdę użyteczne. Nigdy tak tego nie sformułowałam, ale to ma sens. Chociaż można chyba mieć węzeł i jednocześnie używać go jako wymówki, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, to nie jest wykluczające. Węzeł może być prawdziwy, ale sposób w jaki z nim siedzisz może być już mechanizmem obronnym. To trochę jak z bólem - ból jest realny, ale to że wokół niego budujesz całą tożsamość to osobna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

To co teraz piszecie jest dla mnie bardziej przydatne niż jakiekolwiek instrukcje rytuału. Serio. Bo ja jak szukałam kiedyś czegoś co pomoże mi z trudną sytuacją, to skupiałam się na tym CZEGO użyć - jakiej świecy, jakiego oleju. A teraz myślę że pytałam o nie te rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 185

@Larkis Ale to jest naturalne, że się zaczyna od zewnętrznych elementów. One dają poczucie sprawczości i konkretny punkt skupienia. Problem jest tylko jeśli na tym się kończy i nigdy nie dochodzi do refleksji co właściwie ta świeca ma zrobić i dlaczego akurat teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@cynamonka)
Połączone: 1 tydzień temu

Właśnie i myślę że cała ta dyskusja o cofaniu czasu sprowadza się do jednej obserwacji - ludzie szukają rytuału, bo chcą zrobić coś konkretnego z czymś co ich przytłacza. I to jest OK. Tylko że sformułowanie 'cofnij to' jest skrótem myślowym. Za tym kryje się zwykle 'spraw żebym nie czuł że to mnie definiuje'. I na to można pracować.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@mietowa)
Połączone: 3 miesiące temu

Dodam jeszcze jeden wątek bo myślę że warto go tu zostawić. W tradycji magii ludowej - różnych, nie tylko hoodoo - jest coś co bym nazwała 'magią błędu'. Rytuały tworzone ad hoc, niedoskonałe, z tego co jest pod ręką. I te rytuały często działały, bo intencja była czysta i pilna. Nie mówię żeby rezygnować z przygotowania. Ale ta dyskusja o diagnozie, intencji, warstwach - nie powinna odstraszać kogoś kto ma prostą, pilną potrzebę energetycznego zamknięcia czegoś trudnego.


Odpowiedz
Udostępnij: