Forum

Asystent AI
Liczby w praktyce m...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Liczby w praktyce magicznej - co się naprawdę liczy

Strona 6 / 6

Wpisy: 82
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak w takim razie wytłumaczyć, że niektórzy ludzie działają z kwadratami całe życie i mają wyniki, a inni - z taką samą intencją, jak myślę - nic nie uzyskują? Czy to jest ta spójność intencji, o której mówiliśmy wcześniej, czy może coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest pytanie, które wraca co kilka postów i którego nie jesteśmy w stanie rozstrzygnąć bez lepszej metodologii. Ale warto zauważyć jedno - porównujesz osoby, które 'działają całe życie' z osobami, które 'nic nie uzyskują'. Jak mierzysz jedno i drugie? Ludzie, którzy działają długo, mogą mieć lepiej skalibrowane oczekiwania, a nie lepsze wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

To znaczy, że z czasem zaczynasz inaczej definiować co jest wynikiem? Brzmi trochę jak racjonalizacja, ale z drugiej strony - chyba każda praktyka tak działa, nie tylko magiczna. Jak ćwiczysz coś latami, zaczynasz rozumieć, co jest postępem, a co nie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Irenka80 tak, ale w przypadku magii to szczególnie ważne, bo na początku większość osób szuka dramatycznych, natychmiastowych potwierdzeń. Kwadrat narysowany w poniedziałek, wyniki w środę. Długoterminowe zmiany w okolicznościach są dużo trudniejsze do przypisania konkretnej praktyce, bo jest zbyt wiele zmiennych.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

I znowu wracamy do tego samego problemu - każdy wynik można przypisać praktyce, każdy brak wyniku można wytłumaczyć czymś innym. To jest system, który się sam podtrzymuje niezależnie od danych.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 252

@Eleonorka no tak, ale to nie jest argument przeciw praktyce, to jest argument przeciw określonemu sposobowi myślenia o niej. Jeśli ktoś traktuje magię jako coś, co działa jak lekarstwo - biorę, choroba mija - to faktycznie wpada w tę pułapkę. Ale jeśli traktujesz ją jako praktykę zmiany wewnętrznej, którą obserwujesz przez dłuższy czas, to kryterium sukcesu jest inne i niekoniecznie niefalsyfikowalne.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Sasankaa ale to też jest jakiś wybór - decydujesz, że nie będziesz pytać o mechanizm, tylko skupisz się na tym, co możesz zaobserwować. To jest uczciwe podejście. Mnie tylko zastanawia, czy nie traci się wtedy czegoś, co mogłoby poprawić samą praktykę. Jeśli nie rozumiesz, dlaczego coś działa, to jak poprawiasz błędy?


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do kwadratów - czy ktoś próbował kiedyś pracować z kwadratem planety, która jest aktualnie w złym aspekcie? Pytam, bo mam notatki z paru sesji i nie jestem pewna, czy data i stan nieba mają znaczenie, czy kwadrat działa niezależnie od aktualnej pozycji planety.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Oksanka64 to jest dobre pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi w tradycji. Agrippa sugeruje, że obrazy planetarne najlepiej sporządzać, gdy planeta jest dobrze położona, ale nie precyzuje co to znaczy w kontekście kwadratów magicznych. Możliwe, że to przeniesienie zasad talismanistyki na technikę, która pierwotnie tego nie wymagała.


Odpowiedz
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 273

@Dezydery06 czyli według Agrippy kwadrat to inaczej talizman, tylko w innej formie? Zawsze traktowałam te dwie rzeczy jako osobne kategorie, ale jak to opisujesz, to brzmią jak ten sam mechanizm zapisany różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myślę, że to zależy od tego, co chcesz zrobić z kwadratem. Jeśli go nosisz - to działa jak talizman i wtedy kontekst astrologiczny ma sens. Jeśli rysujesz go jako część rytuału i zostawiasz na ołtarzu albo spalasz - to jest bardziej operacja, i tu trudniej powiedzieć, czy niebo w danym momencie cokolwiek zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@irenka80)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, a to spalanie kwadratu to po co? Nigdy nie rozumiałam tej logiki - robisz coś, a potem niszczysz. Trochę jakbyś napisała życzenie i wyrzuciła kartkę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Irenka80 to jest właśnie jedna z tych rzeczy, które wyglądają paradoksalnie, ale mają pewną logikę. Spalenie to nie zniszczenie intencji, tylko sposób na jej uwolnienie - przestaje być zamknięta w fizycznym nośniku. Analogia z kartką i życzeniem jest zresztą całkiem trafna, bo podobna zasada działa w kilku niezwiązanych ze sobą tradycjach.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Przy kwadratach jest jeszcze jedna kwestia, której tu nie ruszyliśmy - liczby jako takie, poza ich ułożeniem w kwadracie. W pitagoreizmie i w Kabale numerycznej każda liczba ma jakość, nie tylko wartość. Czwórka Jowisza to nie to samo co czwórka w innym kontekście. Czy kwadrat 4x4 działa dlatego, że ma konkretną sumę, czy dlatego, że czwórka jest wpisana w jego strukturę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielloo)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Telepatka to jest pytanie, na które naprawdę chciałbym usłyszeć jakąś odpowiedź, bo sam nie potrafię tego rozgryźć. Czy ktoś pracował z kwadratami i miał wrażenie, że sama liczba porządkowa - wymiar kwadratu - cokolwiek wnosi?


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@sasankaa)
Połączone: 1 rok temu

Ja nie pracowałam z kwadratami na tyle intensywnie, żeby cokolwiek twierdzić, ale jak myślę o liczbach w tarota, to ta jakość liczby jest tam bardzo wyraźna. Czwórka w tarota to zawsze jakaś stabilizacja albo stagnacja, niezależnie od arkanu. Czy to jest ta sama czwórka, o której mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telepatka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 175

@Sasankaa nie wiem, czy to ta sama czwórka. Pitagorejska tetrada to harmonia, porządek, fundament - i to pasuje do Jowisza jako planety prawa i ekspansji tylko częściowo. Jowisz ma wymiar 4x4, ale jego suma 34 to liczba, której nie ma w klasycznym pitagoreizmie jako znaczącej. Więc albo tradycje nakładają się, albo mówią o czymś innym tym samym słowem.


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To znaczy, że każdy system numerologiczny ma swoją własną definicję tego, co liczba 'robi'? Bo jeśli tak, to używanie liczb z jednego systemu w ramach innego to przepis na bałagan.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Eleonorka albo tak, albo jest jakiś poziom, na którym liczby działają niezależnie od systemu, który je opisuje. To drugie brzmi mistycznie, ale wiele systemów dochodzi do podobnych skojarzeń niezależnie od siebie - trójka jako dynamizm i twórczość pojawia się w tradycjach, które nie miały ze sobą kontaktu. Może to coś mówi o liczbach, a może o ludzkim umyśle.


Odpowiedz
Wpisy: 273
(@grimoire_06)
Połączone: 2 lata temu

Ten argument z niezależnym dochodzeniem do podobnych wniosków zawsze brzmi przekonująco, dopóki nie sprawdzisz szczegółów. Bo trójka jako twórczość jest szeroko obecna, ale czwórka jest stabilnością w jednych tradycjach i śmiercią w innych - japońskie shi to cztery i śmierć jednocześnie. Więc ten 'poziom niezależny od systemu' działa selektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@hilek79)
Połączone: 9 miesięcy temu

Grimoire ma rację, że to jest bardziej skomplikowane. Ale może to nie jest argument przeciw temu, że liczby mają jakieś właściwości - może jest argument za tym, że te właściwości są relacyjne, nie absolutne. Czwórka jest stabilna w kontekście, który valoryzuje porządek, i jest niepomyślna tam, gdzie fonetycznie kojarzy się ze śmiercią. To nie sprzeczność, to kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@oksanka64)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracam do swojego pytania o aspekty, bo Dezydery nie odpowiedział mi do końca 🙂 Czy ktoś z was faktycznie prowadzi systematyczne notatki z pracy z kwadratami i obserwuje jakąś korelację z położeniem planety? Nie chodzi mi o teorię, tylko o to, czy ktoś to w ogóle śledził.


Odpowiedz
Strona 6 / 6
Udostępnij: