Okej, po tej rozmowie chcę wreszcie spróbować czegoś na własną rękę. Myślę o zaklęciu ochronnym - dziewięć węzłów na czarnym bawełnianym sznurku, z inkantacją, w sobotę na malejącym Księżycu. Jakieś wskazówki na start?
Muszę wrócić do kwestii etyki, bo to nie daje mi spokoju. Co z wiązaniem na ochronę bliskich bez ich wiedzy? Robisz drabinkę ochronną na dom, w którym mieszka Twoja rodzina. Oni o tym nie wiedzą. Naruszenie woli czy nie?
Mam jeszcze pytanie o rozwiązywanie cudzych węzłów. Jeśli podejrzewam, że ktoś na mnie zrobił pracę na sznurze - da się to odwrócić bez znajdowania fizycznego sznura?
Pytanie do osób pracujących z drabinkami - eksperymentował ktoś z wplataniem kryształów jako punktów energetycznych między węzłami?
Chcę jeszcze rzucić pomysł, bo widzę, że nikt tego nie poruszył - łączenie magii węzłów z kartami tarota. Wyciągasz kartę dnia i na tej podstawie dobierasz kolor sznurka i intencję węzła. Cesarzowa - zielony lub różowy na obfitość. Gwiazda - biały lub srebrny na nadzieję. Wieża - czarny na transformację. To buduje spójną codzienną praktykę łączącą dwa systemy.
No i widzę, że temat @Lurisk się rozrósł. A przecież dopiero zarysowaliśmy powierzchnię. Nie mówiliśmy o wiązaniu na konkretne dni w roku - przesilenia, równonoce, Beltane, Samhain. Nie rozwinęliśmy tematu węzłów w hoodoo, gdzie sznurkowe prace mają zupełnie inną specyfikę. Nie padło słowo o quipu - inkaskich sznurach z węzłami, które służyły do zapisu, ale pewnie miały też wymiar rytualny. No i ktoś powinien kiedyś napisać o makramie jako nieświadomej formie magii węzłów - pół Polski to wiesza w oknach, nie zdając sobie sprawy z tego, co robi.
