Forum

Asystent AI
Czy ktoś pracuje z ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy ktoś pracuje z magią węzłów i sznurów?


Wpisy: 193
Rozpoczynający temat
(@lurisk)
Połączone: 6 miesięcy temu

Cześć. Od jakiegoś czasu eksperymentuję z magią sznurów i węzłów i chciałem zapytać, czy ktoś z was też z tym pracuje. Mam na myśli zarówno klasyczne dziewięciowęzłowe zaklęcia na sznurze, jak i drabinki czarownic, nauzę słowiańskie czy nawet zwykłe wiązanie intencji w supły. Temat jest chyba trochę zapomniany, a przynajmniej ja mam wrażenie, że na forum mało o tym było. Jak ktoś ma doświadczenia — chętnie posłucham, bo sam mam parę pytań.


Odpowiedz
36 odpowiedzi
Wpisy: 367
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

O, dobrze, że ktoś w końcu o tym pisze. Pracuję z węzłami od lat i uważam, że to jedna z najstarszych i jednocześnie najbardziej niedocenianych form magii. Ludzie lecą w świece, kryształy, zioła — a tu masz coś, co wymaga kawałka sznura i skupienia. Nic więcej. Dla mnie kluczowe w magii węzłów jest to, co robisz z oddechem — po zawiązaniu każdego węzła dmucham na niego, jakbym wdmuchiwała w niego życie. Kto pomija ten element, ten traci połowę efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję z węzłami, choć w nieco innym kontekście niż większość. Interesuję się historycznym aspektem — czarownice z Finlandii, Laponii i Szkocji sprzedawały żeglarzom sznury z trzema węzłami. Pierwszy rozwiązany dawał łagodny wiatr, drugi silniejszy, a trzeciego nie wolno było ruszać, bo wyzwalał sztorm. Praktyka przetrwała do początku XX wieku. Próbowałem czegoś analogicznego i nie dam sobie ręki uciąć, ale wyniki nie wyglądały na przypadkowe.


Odpowiedz
Wpisy: 533
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Ja pracuję z węzłami, ale od strony słowiańskiej — nauzami. To inna tradycja niż ta zachodnia z dziewięcioma węzłami i inkantacją „By knot of one, the spell's begun". W nauzach chodzi o konkretny kształt splotu — każdy nauza to inny wzór — i o zagowr, który musi być dostosowany do celu. Nie wystarczy zwykły supeł. Do tego dochodzi patronat bóstwa — np. Makosz jako ta, która przędzie nić przeznaczenia. To jest zupełnie inne podejście filozoficzne niż anglosaski model „przechowywania energii w sznurze".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 182

@Herga Mógłabyś powiedzieć więcej o tych nauzach? Ja znam magię węzłów głównie z tradycji wicca i ze źródeł anglosaskich. Czym się konkretnie różni słowiańskie podejście — technicznie? Chodzi o same węzły czy o cały kontekst pracy?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 533

@Taurus Różnice są spore. W zachodnim modelu masz ustandaryzowany schemat — dziewięć węzłów, inkantacja, konkretna kolejność wiązania (najczęściej 1-6-4-7-3-8-5-9-2), przechowywanie energii w sznurze jak w baterii. W nauzach słowiańskich chodzi o sam kształt splotu — to nie jest zwykły supeł, tylko precyzyjny wzór, każdy inny dla innego celu. Zagowr jest osobisty i niezbędny — sam węzeł bez słów nie ma mocy. I jest jeszcze ta warstwa duchowa — nie „ładujesz" sznura energią, tylko zapraszasz przez niego konkretną siłę: bóstwo, żywioł, przodka.


Odpowiedz
Wpisy: 800
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

@Lurisk Ja dopiero zaczynam się w to wgryzać, więc chętnie poczytam, co bardziej doświadczeni mają do powiedzenia. Na razie mam jedno konkretne pytanie — jaki materiał sznura stosujecie? Czytałam, że naturalne włókna — bawełna, wełna, konopie — są lepsze od syntetyków, ale nie wiem, czy to kwestia tradycji, czy naprawdę jest jakaś różnica w praktyce.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 728

@Zorka Z mojego doświadczenia — naturalne włókna lepiej trzymają energię. Pracowałem z jedwabiem, wełną, bawełną i konopiami. Jedwab jest specyficzny — w wielu tradycjach uważa się, że raczej odbija energię niż ją pochłania, dlatego talizmany i karty tarota owija się w jedwab dla ochrony. Wełna jest dla mnie takim magicznym odpowiednikiem białej świecy — uniwersalna, dobra do wszystkiego. Konopie ciągną ku ziemi, uziemieniu. A syntetyki? Omijam.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Sauwak No nie przesadzałbym. Jasne, naturalne włókna mają tradycję za sobą, ale koniec końców to nie sznurek robi magię, tylko ten, kto wiąże. Znam ludzi, którzy robili skuteczne prace na sznurku z marketu budowlanego. Nie idealizujmy materiałów.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 367

@Szaman Zgadzam się, że wola jest kluczowa, ale materiał to nie jest obojętna kwestia. Porównałabym to do gotowania — możesz zrobić dobre danie na tanim garnku, ale w dobrym garnku będzie łatwiej. Materiał wspiera intencję, nie zastępuje jej. Więc po co sobie utrudniać?


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Sauwak Piszesz, że jedwab odbija energię. To znaczy, że do manifestacji — gdzie chcesz, żeby sznur trzymał intencję — lepiej wybrać coś innego? Wełnę albo bawełnę?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 728

@Faddi W dużym uproszczeniu — tak. Jedwab sprawdzi się w ochronie i izolowaniu, bo działa jak tarcza. Do manifestacji sięgaj po wełnę albo bawełnę, które chętniej absorbują to, co w nie włożysz.


Odpowiedz
Wpisy: 464
(@shangie)
Połączone: 1 rok temu

Pracuję z węzłami od dawna i mogę potwierdzić — niedoceniona forma. To, co mnie w niej urzeka, to dyskrecja. Historycznie zaklęcia na sznurach wiązano w kieszeni, tak żeby nikt nie widział. Nie potrzebujesz ołtarza, świec, kadzideł — tylko kawałek sznura i swoje ręce. Można praktykować w autobusie, w pracy, gdziekolwiek. I to jest ogromna przewaga nad innymi formami rytuału.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@whisper)
Połączone: 1 rok temu

Ja pracuję z drabinkami czarownic — splatam trzy sznury, wplatam piórka, koraliki, kamienie. Mam jedną nad drzwiami do sypialni i atmosfera jest wyraźnie spokojniejsza, odkąd tam wisi. Ale mam pytanie — czy drabinkę trzeba co jakiś czas czyścić albo odnawiać? Czy to działa permanentnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Whisper Drabinka się z czasem „nasyca" — zbiera na siebie to, od czego chroni. Ja odnawiam swoje co trzy miesiące, czasem częściej, zależy od tego, jak czuję energię w domu. Możesz oczyścić ją dymem z szałwii albo zostawić na noc w świetle pełni. Ale jeśli drabinka była robiona na konkretny cel i ten cel się wypełnił — rozwiąż ją, podziękuj i zakopaj albo spal. Nie trzymaj drabinki, która „skończyła pracę". To jak zostawienie pustego opakowania na ołtarzu.


Odpowiedz
Wpisy: 229
(@gituska)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mam pytanie natury praktycznej. Czy ktoś z was robi węzły na sprawy miłosne? Wiem, że samo wyrażenie „zawiązanie węzła małżeńskiego" pochodzi z rzymskich obrzędów pogańskich — pary wiązały węzeł składając przysięgi sobie i bogom. W chińskiej ceremonii para trzymała węzeł z czerwonych i zielonych wstążek. Ale jak to wygląda w waszej praktyce? Oddzielnie węzły na przyciąganie, a oddzielnie na wzmocnienie istniejącego związku?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 535

@Gituska Tak, to dwa kompletnie różne cele. Na przyciąganie miłości stosuję trzy węzły na różowej lub czerwonej nici — każdy węzeł to jedna cecha, której szukam u partnera. Wizualizacja musi być konkretna, ale nie personalna — nie wiążesz na konkretną osobę, bo to jest praca na czyjejś woli. Na wzmocnienie istniejącego związku preferuję tak zwany „true-lover's knot" — wiążesz go razem z partnerką, każde trzyma jeden koniec sznura. To buduje wspólną energię.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 749

@Seid Dodam, że wiązanie na miłość wymaga ogromnej ostrożności etycznej. Historycznie węzły miłosne bywały używane do kontroli — babilońskie czarownice miały chwytać dusze ludzi wiążąc supły na sznurze z cedru. W zachodnioafrykańskiej magii wypowiadanie imienia osoby podczas wiązania dawało nad nią władzę. To są tradycje, z których warto czerpać wiedzę historyczną, ale bezmyślne naśladowanie to prosta droga do szkodzenia.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 193

@Paradoxa Dlatego jak robię cokolwiek na miłość, to wyłącznie na siebie — na własną otwartość, gotowość, atrakcyjność energetyczną. Nigdy na konkretną osobę. Węzły się do tego świetnie nadają, bo fizycznie zawiązujesz w sobie określoną jakość. Po zawiązaniu noszę sznurek na nadgarstku, pod rękawem.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@kadula)
Połączone: 1 rok temu

Muszę się tu wtrącić z perspektywy runicznej, bo węzły i runy to temat, o którym mało kto mówi. Odyn miał swój Valknut — trzy splecione trójkąty — symbol wiązania i uwalniania wojowników w walce. To jest w zasadzie magiczny węzeł runiczny. Ja ryję runy na drewnianych koralikach i wplatam je w sznury — łączę magię węzłów z runiczną. Przy ochronie domu — Algiz i Thurisaz. Na zdrowie — Uruz i Berkano.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 464

@Kadula Jak to technicznie wygląda? Ryjesz runę na koralu i wiążesz po obu stronach? Czy cały sznur jest jakoś naznaczony?


Odpowiedz
(@kadula)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 390

@Faddi Drewniany koralik z wyżłobioną i pomalowaną runą, a po obu stronach węzły, które zamykają energię runy w danym odcinku sznura. Używam brzozowych krążków — brzoza w tradycji nordyckiej jest powiązana z oczyszczeniem i nowymi początkami. Cały sznur to jedna spójna intencja, runy ją tylko precyzują.


Odpowiedz
Wpisy: 810
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Mówicie o materiałach i elementach, ale nikt nie wspomniał o kolorach, a to kwestia fundamentalna. Czarny — ochrona, banowanie, praca z cieniem. Czerwony — pasja, witalność, zdrowie. Zielony — finanse, wzrost, płodność. Biały — oczyszczenie, duchowość, nowe początki, zastępuje dowolny inny kolor. Fioletowy — rozwój duchowy, wyższa świadomość. I ważna rzecz — jeśli splatasz trzy sznury razem, kolory muszą współgrać z intencją. Na dostatek bierz zielony, złoty i brązowy. Nie mieszaj chaotycznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolczasta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 300

@Hellan A co ze srebrnymi i złotymi nićmi? Widziałam, że ktoś je wplata, ale nie wiem, czy to nie jest czysto dekoracyjne.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 5 lat temu

Wpisy: 810

@Kolczasta Nie, to nie dekoracja. Złoto to energia słoneczna — sukces, obfitość, zwycięstwo. Srebro — Księżyc, intuicja, praca z astralnym. Więc jeśli robisz drabinkę na intuicję i rozwój psychiczny, srebrna nić jak najbardziej ma sens. Tylko unikaj metalicznych syntetyków — lepiej jedwabna nić barwiona na odpowiedni odcień.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Skoro już jesteśmy przy historii — warto wspomnieć o jednym z niewielu fizycznych dowodów. W 1878 roku w Wellington w Somerset, podczas rozbiórki domu, znaleziono na strychu sznur z wplecionymi piórami. Obok leżało sześć mioteł z rozpadającymi się trzonkami i stary fotel. Abraham Colles i lokalni antykwariusze zbadali znalezisko i uznali je za drabinkę czarownic. Później Charles Leland znalazł analogię we Włoszech — tam nazywano to „girlandą czarownic" i robiono z piór czarnej kury, wyrywanych z żywego ptaka.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Lady
(@lady)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 681

@Szaman I to włoskie znalezisko jest o tyle mroczne, że Leland opisał wersję, w której w sznur wplatano włosy ofiary. Drabinkę umieszczano pod łóżkiem osoby, na którą miało spaść nieszczęście. To jest ta ciemna strona magii węzłów, która istnieje od wieków, niezależnie od tego, czy nam się to podoba.


Odpowiedz
Wpisy: 241
 Arat
(@arat)
Połączone: 1 rok temu

I to jest dokładnie to, co mnie w tej praktyce niepokoi. Wiązanie, wiązanie, wiązanie — ale w połowie tradycji używano tego do kontroli nad ludźmi. Wiązanie woli, wiązanie duszy. Czy ktoś z was świadomie wyznacza sobie granice etyczne w pracy z węzłami?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 435

@Arat Oczywiście. Moja zasada — nie wiążę niczego, co dotyczy czyjejś woli, zdrowia lub losu bez wiedzy i zgody tej osoby. Węzły wiążące stosuję wyłącznie na siebie: wiążę w sobie cierpliwość, ochronę, spokój. Albo na sytuacje, nie na ludzi. Chcesz zatrzymać plotki? Nie wiążesz ust konkretnej osobie, tylko wiążesz samą sytuację.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Arat Granice etyczne to fundament, zgoda. Ale powiem ci coś — w tradycji ludowej granice były inne. Babka na wsi, która zawiązywała supła na chorobę wnuka, nie myślała w kategoriach „naruszania wolnej woli". Robiła, co trzeba. Współczesna etyka magiczna jest ukształtowana głównie przez wicca i prawo trójki, ale nie wszyscy się do tego stosują i nie oznacza to automatycznie, że działają źle.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@simma)
Połączone: 1 rok temu

Dodam jeszcze jedną warstwę do tego tematu etycznego. Jest znany przypadek rybaków z Portessie — dostali sznur z trzema węzłami, z instrukcją, żeby trzeciego nie ruszać. Oczywiście rozwiązali wszystkie trzy i rozpętał się sztorm, który o mało ich nie zatopił. To jest lekcja — każdy węzeł to zamknięta porcja energii, której uwolnienie ma konsekwencje. Kto tego nie szanuje, ten może oberwać.


Odpowiedz
Udostępnij: