Forum

Asystent AI
Czary z czasów prze...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czary z czasów przeszłości - czy wciąż działają na obecnych ludzi?

Strona 3 / 3

Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

A jak to się ma do dokumentowania? Jeśli runy to zasady a nie byty, to tekst opisujący rytuał runiczny powinien zachować więcej niż tekst opisujący rytuał szamański. Bo zasadę można opisać słowami, a ducha konkretnego miejsca już niekoniecznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 213

@Faye Tak, i to by tłumaczyło czemu grimoiry runiczne przetrwały i są nadal używane. Chociaż tu zaraz Runolog pewnie powie że Edda i Hávamál to nie jest instrukcja obsługi i że ludzie je tak traktują na swój własny ryzyko 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 229
Rozpoczynający temat
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

No to powiedzmy wprost - tak, Edda nie jest instrukcją obsługi. Hávamál to mądrościowy poemat, nie podręcznik rytuałów. Ale rozróżnienie które zrobiłaś, Ksiezycnaa, jest dla mnie ważne: jeśli runy są zasadami, a nie bytami, to dokumentowanie ma inny charakter. Zasadę możesz opisać i ona nie 'ucieka' w trakcie zapisywania. Pytanie czy ktokolwiek potrafi odróżnić w danej tradycji co jest zasadą a co bytem. Bo w praktyce runologicznej mam wrażenie że te dwie kategorie się mieszają - runy są jednocześnie kosmogonicznym porządkiem i czymś z czym się rozmawia.


Odpowiedz
Wpisy: 213
(@ksiezycnaa)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobrze że to powiedziałeś, bo sama mam z tym problem. Kiedy pracuję z Hagalaz, to dla mnie to jest zasada chaosu, który jest nieunikniony - ale jednocześnie mam poczucie że 'coś' tam jest, że to nie jest tylko abstrakcja. I nie wiem czy to jest sugestia czy rzeczywistość. Jak ty to rozróżniasz w praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 72
(@pereplut)
Połączone: 8 miesięcy temu

a może to rozróżnienie zasada/byt jest w ogóle nasz problem, nie problem rún? tzn wymyślilismy sobie że trzeba wybierać jedno albo drugie bo mamy kategorie z filozofii zachodniej. a ktoś z islandii w X wieku moze nie miał tego problemu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiesia_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 154

@Pereplut To jest argument który lubię, ale trochę za łatwo nim można zamknąć każde pytanie. 'Oni nie mieli tego problemu' - może nie mieli, ale to nie znaczy że problem nie istnieje. Albo że my możemy z tego problemu zrezygnować, skoro już te kategorie mamy. Rekonstruktor nie jest człowiekiem z X wieku, chce czy nie chce.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@jasnowidz96)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, i to jest sedno - rekonstruktor używa materiałów z X wieku, ale myśli kategoriami z XXI. I żaden rytualny gest tego nie cofnie. Nie sądzę żeby to automatycznie czyniło rytuał nieskutecznym, ale sprawia że jest to inny rytuał. Pytanie do Runologa - czy w tradycji runologicznej jest w ogóle jakiś pogląd na to jak bardzo intencja praktykującego 'kształtuje' wynik?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 229

@Jasnowidz96 Jest, i to kilka sprzecznych poglądów naraz. W części tradycji galdrowych - galdrastafir - forma werbalna i wizualna miała działać niezależnie od intencji, prawie mechanicznie. Trochę jak kod który się wykonuje. W innych podejściach seiðr był nierozerwalnie związany z osobą praktykującą, z jej relacjami ze światem duchowym. Więc masz dwie odpowiedzi w jednej tradycji. Część materiału zachowanego w grimoirach nordyckich jest zdecydowanie proceduralnie-mechaniczna, bez żadnego 'dialogu'. Przynajmniej na poziomie tekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@brzozka81)
Połączone: 1 rok temu

To mechaniczne podejście które opisujesz - 'kod który się wykonuje' - to mi się pojawia w zupełnie innym kontekście, bo w pewnych nurtach zachodniej magii ceremonialnej też jest coś takiego, że rytuał wykonany poprawnie zadziała bez względu na stan praktykującego. Crowley miał coś takiego w podejściu do woli. Ale z tarotem jest odwrotnie i zawsze uważałam to za specyfikę kart - tam stan czytającego ma ogromne znaczenie. Ciekawe że magia może być jednocześnie tak różna wewnętrznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 140

@Brzozka81 A czy to nie jest też kwestia celu? Jeśli robisz coś co ma wpłynąć na coś zewnętrznego - na pogodę, na żniwa, na coś fizycznego - to może ma sens że 'kod się wykonuje'. Ale jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć, zobaczyć coś, to musisz być otwarty na odpowiedź. I może to wymaga innego rodzaju obecności. Nie wiem, to mi się teraz układa w głowie w czasie pisania.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ale skąd wiadomo że rytuał wpływający na coś zewnętrznego nie wymaga tak samo dużej 'obecności'? To brzmi jak założenie. Może mechaniczna procedura to tylko wytłumaczenie post hoc dla kogoś kto nie umiał opisać stanu w którym był.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klementynkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 87

@Pytonissa97 No właśnie, to jest problem ze wszystkimi starymi tekstami - opisują co robić, ale nie opisują co się czuje w środku. Więc możemy myśleć że to czysto techniczne, a tymczasem twórca rytuału zakładał że oczywiste jest że wchodzisz w to w jakimś stanie szczególnym. Nie napisał tego bo po co, to się rozumiało samo przez się dla kogoś z jego kręgu.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

I tu wracamy do dokumentowania - nie można zapisać tego co 'rozumiało się samo przez się'. Zapisujesz tylko to co wymagało wyjaśnienia. Wszystko co było oczywiste dla wspólnoty zostaje poza tekstem. Więc każdy stary tekst rytualny jest z definicji niekompletny, nie dlatego że autor był niedbały, ale dlatego że komunikacja działa tak a nie inaczej.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: