Forum

Asystent AI
Selenity do kontakt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Selenity do kontaktu z aniołami i przewodnikami

Strona 2 / 3

Wpisy: 135
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Mnie zastanawia jeszcze coś innego w tym co napisała Jasnowidzka. Ona mówi 'najpierw zdecyduję, potem selenit', ale czy selenit może w jakimś sensie weryfikować podjętą decyzję? Nie jako wyrocznia, ale jako coś w rodzaju sprawdzianu czy jesteś z nią wewnętrznie spójna. Czy ktoś tego doświadczył, że brał kamień po decyzji, a nie przed?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Kacperek.x Tak, robiłam to. I mogę powiedzieć że to zupełnie inne doświadczenie. Kiedy decyzja jest podjęta i medytujesz z selenitem, pojawia się raczej spokój albo niepokój, a nie pytania. To jakby organizm ci mówi czy decyzja siedzi głębiej czy nie. Nie wiem czy to kamień, czy po prostu cisza pozwala ciału się wypowiedzieć. Ale różnica jest wyraźna.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Wiciokrzew78 A co jeśli pojawia się niepokój po decyzji? To znak że decyzja jest zła, czy że po prostu każda decyzja niesie ze sobą jakiś lęk i kamień go tylko ujawnia? Bo to bardzo różne interpretacje tego samego odczucia.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Honorek Właśnie to jest pułapka takiej weryfikacji przez odczucie. Lęk po dobrej decyzji i lęk po złej mogą być nie do odróżnienia w momencie kiedy ją podejmujesz. Tu selenit nic ci nie powie więcej niż twoje własne ciało. A ciało bardzo często myli lęk ze złą decyzją i lęk z wyjściem ze strefy komfortu.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To jest problem który pojawia się we wszystkich systemach wróżbiarskich i profetycznych, nie tylko w litoterapii. Kwestię błędu potwierdzenia opisywał Kahneman w kontekście intuicji, i jest to problem badany empirycznie. Nasze interpretacje sygnałów z ciała są silnie zabarwione tym czego oczekujemy. Selenit nie eliminuje tego problemu, może go nawet wzmacniać jeśli traktujemy kamień jako autorytet.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifmistrz)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Marzenka Zgadzam się co do mechanizmu, ale mam pytanie praktyczne do całej tej rozmowy. Skoro błąd potwierdzenia jest realny i ciało myli sygnały, to jaką wartość ma w ogóle praca z kamieniami jako kontakt z czymkolwiek zewnętrznym? Czy nie jest to po prostu bardzo droga forma medytacji z placebo?


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Glifmistrz O, to jest dość ostre pytanie. Nie powiedziałabym że placebo jest bezwartościowe, placebo działa, to jest udowodnione. Ale rozumiem co masz na myśli. Mnie interesuje inna rzecz, czy to w ogóle musi być zewnętrzne? Może selenit jest formą skupienia uwagi na tym co już wewnętrznie wiesz, i to wystarczy jako wyjaśnienie bez aniołów i przewodników?


Odpowiedz
Wpisy: 226
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, ja zaczynałam ten temat od pytania o kontakt z aniołami przez selenit, i teraz jestem w miejscu gdzie zastanawiam się czy w ogóle wierzę że to jest kontakt z czymś zewnętrznym. Stellaria mówi coś ważnego, może to jest po prostu kontakt z sobą. Ale wtedy skąd się biorą informacje których sama wcześniej nie miałam? Bo mi się zdarzyły takie momenty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Jasnowidzka to jest najważniejsze pytanie w tej dyskusji i nie dam ci na nie prostej odpowiedzi, bo jej nie ma. Te informacje mogą pochodzić z wielu miejsc, z podświadomości, z pominięcia zwykłego myślenia, ze zbieżności której na co dzień nie zauważamy. Że coś czujesz jako zewnętrzne nie znaczy że tak jest. Że coś jest tylko wewnętrzne nie znaczy że jest mniej realne. Jakie to były momenty, możesz powiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Ja tu wchodzę z innej strony, bo zastanawiam się nad tym co mówi Glifmistrz. Nawet jeśli przyjmiemy że selenit to skupienie uwagi, a nie prawdziwy kontakt z przewodnikami, to i tak pytanie o formę kamienia ma sens. Bo forma wpływa na to jak skupiasz uwagę, prawda? Różdżka kieruje uwagę inaczej niż bryłka, inaczej niż płyta. To jest przynajmniej psychologicznie spójne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Augur92 Tak myślę że w tym jest coś prawdziwego. Jak mam w dłoni coś ostrego i długiego to naturalnie myślę inaczej niż jak trzymam coś okrągłego i gładkiego. Nie wiem czy to energia czy ergonomia, ale efekt jest. Chociaż mam pytanie, czy ktoś kiedys świadomie eksperymentował z różnymi formami selenitu w tej samej intencji, żeby porównać?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Perydotka Robiłem coś takiego przez kilka tygodni, nie naukowo oczywiście, ale celowo. Miałem różdżkę, płytę i mały kawałek surowy. Płyta dawała mi najszersze, najspokojniejsze stany, różdżka bardziej skupione i kierunkowe, surowy kawałek był dziwnie niejednolity w odczuciu. Ale uczciwie mówię, nie wiem na ile wpływał na mnie kształt fizyczny a na ile moje własne oczekiwanie co do kształtu.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Janusz96 Ale ten opis brzmi jak coś wiarygodnego właśnie dlatego że sam to kwestionujesz. Pamiętasz czy przechodziłeś od razu między formami tego samego dnia, czy zostawiałeś przerwy? Bo to by miało znaczenie dla tego jak mocno Twoje oczekiwania mogły wpływać na odczucia.


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Kacperek.x Zostawiałem przerwy, kilka dni co najmniej między zmianami. I zawsze zaczynałem bez konkretnej intencji, po prostu siadałem i czekałem co się pojawi. Ale teraz jak to opisuję to widzę że to wciąż nie jest żaden dowód, bo może pamiętam to co pasuje do wzorca który chcę zobaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Mnie w tej rozmowie uderza jedno. Prawie wszyscy tutaj w którymś momencie sami podważają swoje własne doświadczenia. Janusz96, Stellaria, Jasnowidzka, i ja też tak mam. Czy to jest zdrowy sceptycyzm czy to jest po prostu wstyd przed przyznaniem że coś poczuliśmy i chcemy się zabezpieczyć przed oceną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Wiciokrzew78 Dobre pytanie i mnie też się nasunęło. Ale wydaje mi się że jedno nie wyklucza drugiego, można jednocześnie naprawdę coś czuć i jednocześnie chcieć to weryfikować, i jednocześnie bać się że to brzmi dziwnie na forum. Ja osobiście mam wszystkie trzy naraz i nie wiem która warstwa jest dominująca.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Honorek Masz rację że to nie wyklucza. Ale jest jeszcze trzecia opcja której nie wymieniłeś, że się wstydzimy nie tego że coś czujemy, tylko tego że przywiązujemy do tego wagę praktyczną. Jedno to poczuć, drugie to powiedzieć 'to mi pomogło podjąć decyzję o pracy czy związku'. To drugie brzmi odważniej.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam pytanie do całej grupy. Czy któreś z was rozróżnia między selenitem jako pomocą w kontakcie z aniołami i przewodnikami, a selenitem jako pomocą w kontakcie z samym sobą? Bo mam wrażenie że w tej rozmowie te dwie rzeczy się bardzo zmieszały i nie wiem czy to zamierzone.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Kryska Celne spostrzeżenie. Myślę że to zmieszanie jest też w samej praktyce, nie tylko w tej rozmowie. Jak medytujesz z selenitem i coś przychodzi, bardzo trudno rozstrzygnąć skąd. I może to jest właśnie sedno, że selenity działają niezależnie od tego jak odpowiesz na to pytanie.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Kryska Ja rozróżniam, ale różnie mi to wychodzi w praktyce. Jak jestem bardzo spokojna to mam wrażenie że to coś zewnętrznego. Jak jestem zmęczona to to samo doświadczenie czuję jak swoje. Więc może to i mój stan decyduje o tym jak interpretuję, nie co faktycznie przychodzi?


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Anielka71 To mnie uderza. Tzn. że ta sama informacja wydaje ci się raz twoja raz cudza w zależności od tego jak się czujesz? To jest naprawdę ważna obserwacja. Bo to by znaczyło że interpretacja źrodła jest całkowicie subiektywna, oderwana od samej treści.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Wiciokrzew78 wracam do tego co mówiłaś, bo mi nie daje spokoju. Ona pytała czy podważamy własne doświadczenia przez wstyd czy przez sceptycyzm. Mam wrażenie że tu na tym wątku jest jeszcze coś trzeciego, że szanujemy tę dyskusję na tyle że chcemy być precyzyjni, i to wymaga ostrożności. To nie jest wstyd.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Honorek Może masz rację. Chociaż nie wiem czy da się to rozróżnić u siebie w środku. Jak mówię 'nie wiem czy to był anioł' to sam nie wiem czy to ostrożność czy że by mnie wyśmiali gdybym powiedział że anioł. A to jest jednak różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy to jest problem? Serio pytam. Może to czy pochodzi z nas czy spoza nas jest mniej ważne niż to czy jest trafne i pomocne. Przez ostatni czas bardzo walczyłam z tym żeby wiedzieć 'skąd', i w końcu przestałam i stało mi się lżej z selenitem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Stellaria to brzmi jak coś za czym ja też chodziłam. Ale jednocześnie mam opór, bo jeśli to może być cokolwiek i skądkolwiek, to co właściwie wnosi selenit? Dlaczego nie wystarczy zamknąć oczy bez żadnego kamienia? Coś musi być w tym konkretnym minerale, inaczej po co byśmy tu w ogóle rozmawiali.


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

I właśnie wróciłaś do pytania które mnie też nie daje spokoju. Selenit jest opisywany jako kamień łączący z wyższymi wibracjami, z anielskimi przewodnikami. Ale wszystko co słyszę w tej rozmowie wskazuje że efekt zależy od człowieka bardziej niż od kamienia. To po co selenit a nie np. biały kawałek marmuru?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Augur92 No właśnie, ale marmur nie ma tej struktury. Selenit ma budowę warstwową, jest przezroczysty, przepuszcza świato inaczej. Nie wiem czy to ma znaczenie energetyczne ale na pewno ma znaczenie dla tego jak go postrzegamy. Może to wystarczy żeby działał inaczej nawet jeśli 'działanie' jest przez nas?


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisuje Perydotka ma swoją nazwę w psychologii, jest to efekt właściwości zmysłowych na stan mentalny. Badania nad fakturą, temperaturą i przezroczystością przedmiotów pokazują że naprawdę wpływają na nastrój i uwagę. To nie podważa doświadczenia z selenitem, raczej wyjaśnia mechanizm inaczej niż tradycja ezoteryczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Marzenka Ale ta tradycja ezoteryczna istnieje niezależnie od tego wyjaśnienia i ma setki lat. Mnie interesuje czy te dwa opisy mogą być prawdziwe jednocześnie. Czyli selenit działa przez zmysły I ma własną energię, i jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właściwie weszłam tu z zewnątrz, nie pracuję dużo z kamieniami, ale to pytanie mnie ciekawi. Czy selenity w kontakcie z przewodnikami to jest coś czego się można nauczyć, czy to przychodzi samo albo wcale? Bo z tarotem jest podobnie, jedni mają to od razu, inni ćwiczą latami i nic.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Tarotowa U mnie to przyszło po czasie, ale nie wiem czy przez pracę czy przez to że przestałem się starać. Paradoksalnie jak miałem najsilniejsze doświadczenia z selenitem to byłem w trybie 'obojętnie czy coś się wydarzy czy nie'. Może właśnie to jest ta gotowość o której mówił wcześniej Runolog58.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Janusz96 To ciekawe bo opisujesz coś podobnego do tego co mówią o medytacji, że wysiłek przeszkadza. Ale to rodzi pytanie praktyczne, jak ty czy ktokolwiek inny celowo osiąga stan niestarania się? Czy to nie jest sprzeczność sama w sobie?


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Kacperek.x To jest klasyczny paradoks w każdej praktyce kontemplacyjnej, nie tylko w litoterapii. Zen mówi o tym wprost. Ale w kontekście selenit i aniołów mam inne pytanie, czy ktoś tu miał doświadczenie które było tak wyraźne że nie musiał go interpretować? Takie że po prostu wiedział bez analizy?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Na pytanie Damianki77 odpowiem że tak, raz mi się to zdarzyło z selenitem i było tak jednoznaczne że bałem się wracać do tej praktyki przez długi czas. Nie dlatego że było złe. Właśnie dlatego że było zbyt wyraźne i nie miałem jak tego wbudować w swój światopogląd. Nie wiem czy to anioł był, ale coś było.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Runolog58 Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym 'zbyt wyraźne'? Bo mnie ta granica ciekawi. Większość ludzi chce wyraźniejszego sygnału a ty mówisz że przeszkodził. Co to w ogóle znaczy 'za wyraźne'?


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Stellaria Trudno to opisać inaczej niż właśnie 'za wyraźne'. To nie był symbol, nie było niejednoznaczności, nie musiałem interpretować. Było jak zdanie wypowiedziane do mnie wprost. I to właśnie wywróciło mi wszystko, bo całe moje rozumienie tej praktyki opierało się na tym, że to jest subtelne, że to jest praca z cieniem, że to wymaga interpretacji. A tu nagle nie było czego interpretować. I to jest paradoksalnie bardziej destabilizujące niż coś niejasnego.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Runolog58 Poczekaj, bo to co mówisz jest dla mnie kluczowe. Mówisz że destabilizujące było właśnie to że było jednoznaczne. Ale czy zastanawiałeś się dlaczego? Bo mam wrażenie że tu może chodzić o coś innego, że jednoznaczność tego przekazu wymagała od ciebie jakiejś konkretnej odpowiedzi. A odpowiedź na jednoznaczne wezwanie to zupełnie co innego niż dalsze szukanie.


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Runolog58 mam pytanie bo siedzi mi w głowie. Mówisz że nie wróciłeś do tej praktyki przez długi czas. Ale czy wróciłeś w końcu? I czy to drugie zetknięcie z selenitem było inne, czy od razu wiedziałeś że już nie będzie tak wyraźnie?


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Stellaria Tak, wróciłem. Po długim czasie. I nie, nie było tak samo. Selenit był nowy, kupiony przeze mnie, bez historii. I to doświadczenie było... spokojne. Właśnie takie jak opisuje Janusz. Miękkie, niejednoznaczne. Przez chwilę pomyślałem że nic nie działa, że tamto się nie powtórzy. Ale teraz, po tej rozmowie, zaczynam myśleć że to nie był brak kontaktu. To było coś innego, po prostu inne warunki. Może właśnie dlatego że pole było czyste, nic nie czekało żeby być odebrane.


Odpowiedz
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Runolog58 Czyli dwa selenity, dwa różne doświadczenia. I zmienna jest historia kamienia, nie ty. To by mocno popierało to co mówiłam o oczyszczaniu. Ten nowy był dosłownie czystym nośnikiem, bez nałożonej treści. Ale tu mam pytanie, czy czułeś różnicę w samym kamieniu fizycznie, w dotyku, w temperaturze, cokolwiek?


Odpowiedz
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Perydotka To pytanie mnie też interesuje, ale z innego powodu. Ja zawsze zwracam uwagę na dotyk i temperaturę, bo to jedyne co mam do sprawdzenia. Mój selenit jest zawsze chłodny i jak długo go trzymam, robi się tylko trochę cieplejszy, nie więcej. Nigdy nie poczułem niczego co by przekraczało fizyczne. Runolog, powiedz czy tamten stary był inaczej zimny, inaczej gładki, cokolwiek?


Odpowiedz
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Janusz96 Był cięższy. Wiem że to brzmi głupio, bo selenity mają swoją wagę i tyle. Ale tamten w ręku czułem inaczej, jakby był bardziej obecny. To słabe słowo ale lepszego nie mam. Nowy leży w ręku i to jest kamień. Tamten leżał w ręku i był czymś.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Runolog58 to co mówisz o ciężarze jest klasyczną psychometrią, tu nie ma co spekulować. Przedmiot niesiony przez kogoś przez lata po prostu inaczej siedzi w ręku, bo my nieświadomie reagujemy na drobne różnice w fakturze, rozkładzie masy, temperaturze. Pytanie które mi chodzi po głowie to inne: czy ta osoba, która mu dała kamień, powiedziała coś o nim zanim go oddała? Bo to też wpływa na odbiór.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Glifmistrz Ale czy to nie zamyka całą rozmowę? Jeśli to psychometria i sugestia, to nie ma żadnego kontaktu z aniołami, jest tylko nasze skojarzenie z historią kamienia. I nie mówię tego złośliwie, pytam serio, bo nie wiem jak to rozdzielić. Jak odróżnić że coś jest z kamienia od tego że coś jest naprawdę.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Anielka71 To pytanie jest stare jak litoterapia i uczciwie mówiąc, nikt go nie rozwiązał. Są tradycje które mówią że kamień jest tylko punktem skupienia, a reszta pochodzi z praktykującego. I są takie które mówią że minerał ma własną strukturę energetyczną niezależną od użytkownika. Problem w tym że obie dają podobne efekty, więc trudno powiedzieć która ma rację na podstawie samego doświadczenia.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Runolog58 to jest chyba najbardziej szczere co ktokolwiek napisał w tym wątku. I trochę zmienia mi perspektywę na całą tę rozmowę. Może pytanie nie brzmi 'jak nawiązać kontakt przez selenit' tylko 'co zrobię jeśli faktycznie coś się wydarzy'. I nie jestem pewna czy jestem na to gotowa.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Właśnie czytam tę wymianę między Runologiem a Stellarią i zaczynam się zastanawiać czy my tu wszyscy podświadomie zakładamy, że kontakt z przewodnikiem to coś co się zaczyna i kończy podczas sesji z selenitem. A co jeśli to co opisuje Runolog to było coś, po czym oczekiwano działania poza kamieniem, w zwykłym życiu? Że selenit był tylko momentem otwarcia, a nie całą rozmową?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Honorek To by tłumaczyło moją sytuację z drugiej strony. Moje doświadczenia były zawsze miękkie, niejednoznaczne, i nigdy po nich nie czułem że czegoś się ode mnie oczekuje. Więc może to co ja miałem to jednak nie był kontakt, tylko mój własny spokój projekcji na kryształ. A prawdziwy kontakt wygląda właśnie jak to co opisał Runolog i to jest po prostu zupełnie inna skala.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Janusz96 Ale czy to jest fair wobec siebie, to co mówisz? Tzn. umniejszasz własne doświadczenia tylko dlatego że czyjeś było intensywniejsze? To jakbyś mówił że twój spokój był fałszywy bo ktoś inny miał trzęsienie ziemi. Nie wiem czy intensywność jest tu miarą autentyczności.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Wiciokrzew78 Zgadzam się z tym co mówisz, ale jednocześnie rozumiem Janusza. Bo to co opisał Runolog brzmi jak coś co nie podlega dyskusji, czy to było coś czy nie. A jak coś jest subtelne, to sam nigdy nie masz pewności. I ta asymetria jest frustrująca, szczególnie jak zależy ci żeby wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wchodząc trochę z boku, ale ten wątek mnie ciągnie. Mówimy o selenicie jako o kamieniu do kontaktu, ale selenit jest też kamieniem który oczyszcza inne kamienie i przestrzeń. Zastanawiam się czy ta jego właściwość nie jest tu istotna, że może on nie tyle nawiązuje kontakt, ile usuwa coś co temu kontaktowi przeszkadza. Czy ktoś pracował z nim w ten sposób i sprawdzał czy to zmienia jakość doświadczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Perydotka To jest inne podejście niż wszystko co tu do tej pory padło. Czyli selenit jako ten który oczyszcza pole, a nie ten który sam jest mostem. Ale to rodzi pytanie, co jest tym mostem w takim razie? Ty sama, twoja intencja, czy coś jeszcze innego?


Odpowiedz
Wpisy: 226
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ten wątek z oczyszczaniem otwiera coś co mi się układa. Zawsze myślałam o selenicie jako o tym który robi całą robotę, że ja muszę tylko być przy nim. A jeśli on tylko zdejmuje szum i kontakt jest moją własną sprawą, moją gotowością, to wtedy pytanie Runologa o 'co zrobię jeśli to przyjdzie' nabiera zupełnie innego ciężaru. Nie 'czy kryształ pozwoli', tylko 'czy ja jestem na to gotowa'.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

To przesunięcie jest ważne, ale chcę dorzucić jedno zastrzeżenie. W opisach selenitu w tradycji hermetycznej i w starszych tekstach litoterapeutycznych on był przypisany do sfery lunalnej, czyli do tego co płynne, zmienne, trudne do uchwycenia. Wyraźny, bezpośredni kontakt który opisał Runolog to raczej właściwość innych kamieni, diamentu, cyrkonu, kwarcu górskiego. Więc albo Runolog miał coś wyjątkowego, albo selenit zachował się wbrew swojej naturze, albo to co miał nie był typowym scenariuszem dla tego minerału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Marzenka Nie wiem czy to odpowiedź na twoją wątpliwość, ale mogę powiedzieć że ten selenit był stary, dostałem go od kogoś kto pracował z nim przez wiele lat. Nie wiem czy to ma znaczenie, ale intuicyjnie czuję że miało. To nie był czysty przedmiot bez historii.


Odpowiedz
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Runolog58 mam pytanie bo przez całą tę dyskusję myślę o nim. Powiedział że bał się wracać do tej praktyki. Ale czy w ogóle zastanawia się, czy ta wyraźność, którą odebrał, coś mu powiedziała o tym jak żyje? Czy to było coś co wymagało zmiany, jakiejś decyzji poza praktyką z kamieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@glifmistrz)
Połączone: 3 lata temu

Kamienie z historią to osobny temat, który tu się otwiera. Zakładamy zazwyczaj że selenit to selenit, ale jak każdy przedmiot który był długo z człowiekiem, może nieść coś ze sobą. To nie jest paranormal, to jest stara koncepcja psychometrii. Mnie ciekawi bardziej coś innego po tym co powiedział Runolog. Czy ta wyraźność mogła pochodzić nie z samego selenitu, ale z tego co on ze sobą przyniósł?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anielka71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Glifmistrz Czyli sugerujesz że to nie był sygnał od anioła ani przewodnika, tylko coś co zostało w kamieniu po poprzednim właścicielu? To by znaczyło że 'czyjeś' doświadczenie zostało w selenicie i Runolog je odebrał jako własne. To jest trochę inne wytłumaczenie niż wszystko co wcześniej padło.


Odpowiedz
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Anielka71 I trochę niepokojące jeśli myślisz o tym w kategoriach praktycznych. Tzn. że jak kupujesz używany selenit, to nie wiesz co bierzesz. Ale z drugiej strony, może to jest właśnie powód dlaczego stare kamienie przekazywane z rąk do rąk są cenione, bo mają w sobie coś więcej niż nowy, pusty minerał prosto z hurtowni.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracam do pytania które zadałam wcześniej, bo teraz widzę je inaczej po tej rozmowie. Pytałam czy kontaktu z przewodnikami przez selenit można się nauczyć. Ale teraz myślę że może to jest złe pytanie. Może bardziej właściwe jest to, czy można się nauczyć przyjmować to co przychodzi, nie przerywać, nie uciekać. I to brzmi jak zupełnie inna praca niż ćwiczenie techniki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Tarotowa To jest świetne przesunięcie. Bo 'nauczyć się techniki' to zakłada że kontrolujesz wejście i wyjście. A to co opisujemy tu przez ostatnie posty to coś co przychodzi i ty tylko decydujesz co z tym zrobisz. To nie jest kwestia umiejętności, to kwestia gotowości. A gotowości nie da się przećwiczyć na sucho.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@aleksy94)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i jest jedna rzecz która mnie nurtuje, a nikt jej nie powiedział wprost. Jasnowidzka napisała że nie wie czy jest gotowa na to co może przyjść. Ale ona zaczęła ten temat od pytania o selenit do kontaktu z aniołami. Więc albo szukamy kontaktu bo jesteśmy gotowi, albo szukamy go żeby sprawdzić czy jesteśmy gotowi. I to są bardzo różne intencje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Aleksy94 Uderzyłeś w coś co mnie zatrzymuje. Szczerze, to jest to drugie. Szukałam żeby sprawdzić. I po tej rozmowie zaczynam się zastanawiać czy to jest w ogóle uczciwe wobec tego co mogłoby przyjść, że zapraszam coś nie wiedząc czy chcę żeby przyszło naprawdę. To jest może ważniejsze pytanie niż to które postawiłam na początku tego wątku.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale czekajcie, bo mi się tu coś wykrzywia. Mówimy o tym czy kontakt jest 'prawdziwy' i skąd pochodzi. A Jasnowidzka napisała parę postów temu że nie wie czy naprawdę chce żeby coś przyszło. To jest ważniejsze niż to skąd pochodzi sygnał, nie? Bo jeśli ona nie jest zdecydowana, to po co w ogóle sięgać po selenit w tej chwili.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Honorek Właśnie to mi siedzi. I po tej rozmowie widzę to bardziej wyraźnie. Nie jestem w miejscu gotowości. Mogę mieć selenit, mogę go czyścić, trzymać, lubić. Ale chyba nie powinnam teraz zapraszać czegokolwiek do przestrzeni, skoro sama nie wiem czego szukam. To jest może najpraktyczniejszy wniosek z tej całej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Ale to co mówi Jasnowidzka to jest w sumie duże. Bo przyszła z pytaniem o technikę, a wychodzi z odpowiedzią że technika nie jest teraz tym co potrzeba. To jest chyba najrzetelniejszy efekt kontaktu z selenitem, nie żadne wizje, tylko to.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 190

@Wiciokrzew78 Trochę to jest jak z tarotem. Ludzie często pytają o konkretną sytuację, a karty dają odpowiedź na pytanie które powinni byli zadać. Może selenit działa podobnie, nie daje ci tego o co prosisz, tylko pokazuje gdzie naprawdę jesteś?


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Tarotowa To ciekawa analogia, ale mam jedno 'ale'. Karta to interpretacja, możesz ją odczytać tak albo tak. Kamień nie mówi nic wprost, ty wyciągasz wnioski z tego co czujesz przy nim. Czyli w obu przypadkach to jesteś ty który interpretujesz. Skąd wiesz że interpretacja jest trafna, a nie życzeniowa?


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Kacperek.x To jest pytanie które mnie blokuje od dawna. Mam selenitową różdżkę i siadam z nią regularnie, ale nigdy nie jestem pewna czy to co czuję to jest coś, czy to jest to że siedzę cicho przez dwadzieścia minut. Cisza robi swoje niezależnie od kamienia.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Stellaria To jest właśnie punkt który warto rozróżnić praktycznie. Spróbuj raz posiedzieć te dwadzieścia minut bez selenitu. Nie zamiast niego, tylko raz, osobno. I sprawdź czy cisza smakuje tak samo. Jeśli tak, to masz odpowiedź na swoje pytanie. Jeśli nie, to masz inną odpowiedź.


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 88

@Damianek77 Robiłam to. I jest różnica. Ale nie wiem czy ta różnica pochodzi z kamienia czy z tego że jak mam selenit, to wchodzę w inny stan już na początku, bo on jest dla mnie sygnałem do wyciszenia. Czyli może różnica jest w mojej głowie, nie w kamieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

A może te dwie rzeczy nie są różne? Jeśli kamień jest dla ciebie sygnałem i przez to wchodzisz głębiej, to on spełnia funkcję. Czy to jest 'jego energia' czy twój nawyk, efekt jest ten sam. Może pytanie o źródło jest tu trochę jałowe, ważniejsze jest to co się z tym robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Perydotka Ale to co mówisz trochę rozmywa całą litoterapię, bo wtedy każdy przedmiot mógłby być selenitem, byleby ci się kojarzył z wyciszeniem. Kamyk z plaży zamiast kryształu górskiego. Co wtedy jest specyficzne dla selenitu jako takiego?


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Augur92 Selenit ma strukturę gipsu selenitowego z charakterystycznym włóknistym układem kryształów i przepuszcza światło w specyficzny sposób. W tradycji jest łączony ze sferą księżycową i z tym co zmienne, co płynie między stanami. Ale Perydotka ma rację w tym sensie że każdy kamień działa też przez to co z nim wnosimy. Obu rzeczy można bronić jednocześnie.


Odpowiedz
Wpisy: 246
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćcie do tego co napisała Jasnowidzka, bo mi wydaje się że to jest serce tej rozmowy. Ona mówi że nie jest gotowa na prawdziwy kontakt. Ale co to znaczy być gotową? Czy to jest stan psychiczny, duchowy, czy coś co czujesz i wiesz? Bo to mnie interesuje bardziej niż dyskusja o tym co jest w kamieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 226
Rozpoczynający temat
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie wiem jak odpowiedzieć na to pytanie, i może to jest właśnie odpowiedź. Przez cały ten wątek szukałam sposobu i techniki, a teraz siedzę z tym że najpierw muszę być uczciwa wobec siebie co do intencji. Selenit zostaje na półce, nie dlatego że się boję, tylko dlatego że nie chcę zapraszać czegoś na niby. Jak będę wiedziała że jestem gotowa, to pewnie już nie będę potrzebowała pytać jak się przygotować.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 158

@Jasnowidzka to co napisałaś na końcu jest dla mnie ważniejsze niż cała dyskusja o selenicie. Mówi że kamień zostaje na półce nie ze strachu, tylko dlatego że nie jest jeszcze gotowa. Ale chcę zapytać wprost, bo to mnie interesuje od strony praktycznej: czy w ogóle jest jakiś moment, który rozpoznajesz jako 'teraz jestem gotowa'? Czy to przychodzi samo, czy trzeba to jakoś sprawdzić?


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Honorek Dobre pytanie, ale bym je odwrócił. Może nie chodzi o gotowość jako stan który osiągasz, tylko o brak konkretnych przeszkód. Jasnowidzka mówiła że nie wie czego szuka, że intencja jest rozmyta. Więc może gotowość to nie jest 'jestem gotowa', tylko 'wiem po co to robię'.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Damianek77 To mi się zgadza. Nie czekam na jakiś znak że teraz wolno. Czekam na to żeby mieć czystsze pytanie. Przez ten wątek zobaczyłam że przychodziłam do selenitu z mieszanką ciekawości, strachu i nadziei na kontakt, który jednocześnie mnie trochę przerażał. To nie jest dobry punkt startowy.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Jasnowidzka brzmi mi jak sytuacja przed każdą poważniejszą pracą, niezależnie od narzędzia. Przychodzisz z intencją którą sam przed sobą ukrywasz. I wtedy cokolwiek zrobisz, kryształ, sen, runa, oddaje ci to zamieszanie zamiast odpowiedzi. Selenit tutaj nie jest problemem ani rozwiązaniem, jest lustrem.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kryska)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 246

@Runolog58 Ale jak to lustro działa w praktyce? Mówisz że oddaje zamieszanie, ale czy selenit robi to inaczej niż inne kamienie? Bo to jest forum o litoterapii i wciąż nie mam jasności czy selenit ma coś specyficznego w tym kontekście, czy to jest ogólna zasada o każdym kamieniu.


Odpowiedz
(@marzenka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Kryska Selenit jest wymieniany w wielu źródłach jako kamień łączący sferę mentalną z tym co nadzmysłowe, właśnie przez tę strukturę włóknistą i połysk który zmienia się w zależności od kąta patrzenia. W tradycji Kumary i w zachodniej litoterapii jest używany do pracy z wyższymi czakrami, siódmą i ósmą jeśli przyjmujemy taki model. Ale Runolog ma rację że jeśli idziesz do niego z nieczystą intencją, on jej nie poprawi.


Odpowiedz
(@augur92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 41

@Marzenka Ósma czakra? Nie słyszałem o tym. To jest ponad koroną? Serio pytam, bo to nie jest coś co pojawia się w każdym opracowaniu.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Augur92 Jest kilka systemów które idą poza siódmą. Ósma jest często opisywana jako czakra duszy, punkt gdzie indywidualność styka się z czymś większym. W pracy z aniołami i przewodnikami to ma sens, bo to nie jest poziom emocji ani myśli, tylko czegoś co jest ponad osobowością. Stąd selenit, nie ametyst i nie różowy kwarc.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@stellaria)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie, to mnie zawsze zastanawiało. Dlaczego selenit, a nie kryształ górski? Kryształ też jest łączony z czystością i wyższymi stanami. Czy jest jakaś konkretna różnica w tym jak te dwa kamienie działają przy pracy z przewodnikami?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@perydotka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Stellaria Z tego co czytałam i co mi powiedziano, kryształ górski jest bardziej neutralny, wzmacnia co masz, dobrego i złego. Selenit ma bardziej kierunkowe działanie, jest bardziej mięki w energi, można powiedzieć żeński w odczuciu. Przy kontakcie z aniołami to ma znaczenie bo ta sfera jest delikatna i nie chcesz czegoś co wzmacnia twój wewętrzny hałas.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 53

@Perydotka Zwróciłbym uwagę że selenit jest fizycznie jednym z miększych minerałów, trójka w skali Mohsa, i to może mieć przełożenie na to jak go odbieramy dotykiem. Jest cieplejszy w ręku niż kwarc, szybciej przejmuje temperaturę ciała. To może wpływać na odczucia podczas medytacji zupełnie niezależnie od przypisanej mu symboliki.


Odpowiedz
(@kacperek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 135

@Glifmistrz Ale czy to wyklucza symbolikę? Pytam serio. Może właśnie dlatego w jakiejś tradycji ktoś przypisał mu te właściwości, że fizycznie zachowuje się inaczej niż kwarc. Może fizyka i symbolika nie są od siebie oddzielone tylko my je rozdzielamy.


Odpowiedz
(@damianek77)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 76

@Kacperek.x To jest ciekawy punkt. W runostwie też tak jest, kształt runy nie jest przypadkowy względem jej znaczenia. Może kamień który fizycznie jest miękki, ciepły i włóknisty po prostu naturalnie pasuje do pracy z tym co jest subtelne i nieuchwytne. Nie ma sprzeczności.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@tarotowa)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćcie na chwilę do tego co mówiła Jasnowidzka o selenicie na półce. Mam pytanie praktyczne. Czy kamień który leży i nie jest używany do pracy, wymaga jakiegoś podtrzymania? Oczyszczania, ładowania, czegoś? Czy może po prostu leżeć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@janusz96)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Tarotowa Selenitu nie wolno moczyć, bo jest miękki i woda go niszczy. Ale energetycznie, z tego co wiem, selenit jest jednym z kamieni które podobno nie wymagają ładowania, bo sam się utrzymuje. Choć inni mówią że księżyc zawsze dobrze robi. Sam wystawiam swój na parapet przy pełni i tyle.


Odpowiedz
(@anielka71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 205

@Janusz96 A czy przy pełni nie ma znaczenia intencja? Czy wystarczy po prostu wystawić i on sam wie co robić? Pytam bo nie jestem pewna czy to jest działanie mechaniczne czy jednak trzeba coś do tego dodać od siebie.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Anielka71 Z mojego doswiadczenia, intencja zawsze przyspiesza i ukierunkowuje. Bez intencji też coś się dzieje, ale wolniej i mniej precyzyjnie. Możesz wystawić selenit na księżyc z myślą 'oczyść się i czekaj', to jest już intencja. Nie musi być skomplikowana.


Odpowiedz
Wpisy: 158
(@honorek)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ale wracając do sedna tego wątku, który dotyczy kontaktu z aniołami i przewodnikami. Jasnowidzka mówi że odkłada to na później. A czy jest coś co można robić teraz, z selenitem na półce, żeby się do tego kontaktu przygotować? Bez zapraszania, bez otwierania, tylko jakieś wyciszanie terenu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Honorek Samo trzymanie selenitu bez intencji kontaktu jest w porządku. Można z nim siedzieć, można go trzymać przy zasypianiu, można postawić przy miejscu do medytacji. To nie jest zaproszenie, to jest oswajanie. Różnica jest w tym czy ty coś inicjujesz, czy tylko jesteś obok.


Odpowiedz
(@jasnowidzka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 226

@Runolog58 to co mówisz mi odpowiada. Oswajanie brzmi dobrze. Nie muszę teraz nic inicjować, mogę po prostu być z tym kamieniem i zobaczyć jak to jest mieć go w przestrzeni, bez żadnych oczekiwań w tę czy w tę stronę.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: