Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z dysmorfią ciała - akceptacja formy

Strona 1 / 4

Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam ostatnio intensywniej pracować z ciałem, bo mam od lat problem z akceptacją własnego wyglądu. Nie chodzi o jakiś jeden kamień który 'naprawi' myślenie, tylko o to, żeby zbudować jakiś spójny zestaw do regularnej pracy. Szukam kamieni, które pomagają przy dysmorfii ciała, tej psychicznej walce z lustrem, z przekonaniem że coś jest nie tak z formą, którą się ma. Czy ktoś pracował z kryształami w tym kontekście? Mam różaniec kwarcowy i trochę ametystu, ale czuję że tu potrzeba czegoś więcej, może czegoś przy czakrze splotu słonecznego albo sakralnej?


Odpowiedz
191 odpowiedzi
Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

To bardzo konkretne pytanie, dobrze że napisałaś o czakrach bo bez tego trudno dawać sensowne sugestie. Przy tej pracy bym zaczęła od splotu słonecznego, bo tam siedzi poczucie własnej wartości i obraz siebie. Cytrynem już pracowałaś? Nie ten opalany tylko naturalny, ewentualnie złoty kalcyt. Ale powiedz mi jedno - czy ten problem jest bardziej w głowie, że widzisz siebie inaczej niż jest, czy chodzi o emocje gdy patrzysz w lustro? Bo to trochę zmienia dobór.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Judytka04 dobre pytanie, to trochę oba, ale chyba bardziej to pierwsze. Widzę siebie inaczej niż widzą mnie inni, wiem o tym, ale i tak to widzenie nie chce ustąpić. Cytrynem nie pracowałam, mam kawałek ale myślałam że to bardziej do dobrobytu. Nie wiedziałam że idzie przy czakrze splotu.


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Cytryn do splotu słonecznego to klasyka, ale przy dysmorfii ciała ja bym mocno patrzył też na czakrę sakralną. Tam jest relacja z własnym ciałem jako takim, z zamieszkiwaniem w nim. Karneol albo pomarańczowy kalcyt. Mam klientkę która miała podobny problem i ona robiła kombinację właśnie cytryn na splot, karneol na sakralną i różaniec kwarcowy na serce. Efekty przyszły powoli ale były. Tyle że sama medytacja z kamieniami to nie wystarczy, pytanie czy robisz coś poza trzymaniem ich?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Igorek93 a czemu akurat pomarańczowy kalcyt zamiast karneolu? Widzę że często te dwa idą w parze w rekomendacjach, ale różnią się energetycznie. Kalcyt jest delikatniejszy moim zdaniem, karneol działa bardziej uderzeniowo. Przy czymś tak wrażliwym jak dysmorfia może to mieć znaczenie.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Perzyna95 masz rację, to nie jest bez znaczenia. Karneol jest bardziej aktywujący, może przy kimś z niższą energią życiową dać dobre pchnięcie, ale przy kimś kto już jest w napięciu możliwe że wzmocni niepokój zamiast go rozładować. Kalcyt jest łagodniejszy. Frania, a jak ty reagujesz na kamienie o silniejszej energii? Masz jakieś doświadczenie że jakiś kamień cię przebodźcował albo wręcz przeciwnie?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 raczej nie przebodźcowuje mnie, ale raz miałam z czarnym turmalinem że po kilku dniach poczułam się bardzo ciężko psychicznie i go odłożyłam. Więc może kalcyt bezpieczniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

To z turmalinem to ciekawe, bo czarny turmalin głównie odbija i gruntuje, więc jeśli wywołał ciężkość to pytanie czy nie wyciągnął czegoś do przepracowania. Ale nie odbiegajmy. Przy obrazie ciała jest jeszcze jeden kamień który rzadko się wymienia a moim zdaniem jest kluczowy: lepidolit. On pracuje z wzorcami myślowymi, z pętlami które się kręcą w głowie. Dysmorfia to właśnie taka pętla, przekonanie które samo się napędza. Lepidolit ma lit w składzie i energetycznie to czuć.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie słyszałem wcześniej o lepidolicie w tym kontekście, kojarzę go głównie przy lęku i bezsenności. Ale skoro chodzi o wzorce myślowe to ma sens. Tylko pytanie do Judytki - gdzie go kładziesz przy pracy z czakrami? Na czole, na gardle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Edek na czole albo trzymam w dłoni podczas medytacji. Przy czakrze gardła nie używałam go świadomie, chociaż tam też mogłoby mieć sens, bo gardło to wyrażanie siebie, a problem z ciałem często idzie w parze z trudnością z powiedzeniem 'jestem OK taka jaka jestem'.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

ja do tego tematu dodam jeszcze amazonit, bo on pomaga zaakceptować siebie i swoje ciało takim jakie jest, przynajmniej tak go znam. Sama go trzymałam przez jakiś czas przy problemach z samooceną i coś się ruszyło, trudno powiedzieć czy to kamień czy czas ale robiłam z nim afirmacje i miałam wrażenie że trafiają głębiej niż bez niego. Chodzi o to żeby kamień wzmacniał intencję a nie robił robotę za nas, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Julisia80 No właśnie tu dotykasz czegoś ważnego. Pytanie czy to kamień 'robi coś' czy to ty robisz swoje, a kamień jest punktem skupienia uwagi. Bo można by powiedzieć że trzymasz kamień i robisz afirmacje, to właściwie co w tym jest kamieniowego? Nie krytykuję, sam pracuję z kryształami, ale warto to sobie uczciwie postawić. Przy dysmorfii szczególnie, bo to poważna sprawa i nie chciałbym żeby ktoś odkładał prawdziwą pomoc bo mu powiedzie się z kamieniem.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Seba86 rozumiem co mówisz i to uczciwe. Ja mam terapię równolegle, to nie jest zamiast, tylko obok. Kamienie traktuję jako część praktyki, nie jako rozwiązanie.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

okej, to ważna informacja i dobrze słyszeć. W takim razie całkowicie inaczej podchodzę do tego co tu piszemy, praca uzupełniająca do terapii to dobry kontekst. Przy takim założeniu powiem wprost: różaniec kwarcowy który masz to dobra baza, ale bym go aktywował przy pracy z sercem. Często w tej pracy brakuje nie akceptacji zewnętrznej ale łagodności wobec siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek i chciałam zapytać o jedną rzecz. Wymieniłaś na początku że masz amety i różaniec kwarcowy ale nie napisałaś jak je teraz używasz. Leżą czy aktywnie z nimi pracujesz? Pytam bo mam podobny problem co Frania i ciekawa jestem jak wygląda ta praktyka u kogoś kto już próbuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Rydwan64 głównie trzymam przy sobie w ciągu dnia i czasem kładę na czakrach przed snem. Medytacji z nimi mam mało, może raz w tygodniu coś świadomego. Może to jeden z problemów.


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Rydwan64 dobrze że pytasz bo to kluczowe. Sam posiadanie kamienia bez intencji i regularności daje mało. Przy pracy z ciałem i obrazem siebie polecam codzienny choćby krótki rytuał, nawet pięć minut z kamieniem na splecie słonecznym, skupienie na oddechu i na tej jednej czakrze. Sama częstotliwość zmienia jakość pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do zestawu kamieni, bo tu się sporo nazbierało: cytryn na splot, karneol albo pomarańczowy kalcyt na sakralną, lepidolit przy głowie, różaniec kwarcowy przy sercu, amazonit dla intencji akceptacji. Mnie zastanawia czy to nie za dużo naraz. Frania, miałaś już kiedy do czynienia z rozkładem kamieni na całe ciało czy wolisz pracować z jednym miejscem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Perzyna95 z jednym miejscem głównie, cały rozkład robiłam raz na warsztatach. Trochę się bałam że mnie przybije energetycznie ale nie przybiło, więc może mogę spróbować. Tylko rzeczywiście nie wiem czy lepiej zacząć od jednego kamienia i dokładać czy od razu robić całość.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym zaczęła od jednego, dała mu ze dwa tygodnie i zobaczyła co się dzieje. Przy tej pracy pośpiech nie pomaga. Gdybym miała wskazać jeden na start to cytryn na splot słoneczny, bo tam jest serce tej pracy z obrazem siebie. Reszta może przyjść potem. Co ty na to Igorek, też tak to widzisz?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Judytka04 zgadzam się z cytryn na start, ale mam pytanie do Frani. Pisałaś że po warsztatach z całym rozkładem nie poczułaś przeciążenia, a po czarnym turmalinie przez kilka dni było ciężko. To może sugerować że twój system reaguje bardziej na kamienie gruntujące i wyciągające niż na te aktywujące. Czy z tymi kamieniami co masz teraz, amety i różaniec, też miałaś kiedyś jakieś silniejsze reakcje?


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Igorek93 z ametystem nigdy nic wyraźnego, spokojny kamień. Z różańcem kwarcowym też nie, ale go mam krótko. Turmalin to był jedyny taki przypadek. Ciekawe spostrzeżenie, że może to wzorzec.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Igorek93 to ważne co mówisz, bo rzeczywiście kamienie wyciągające mogą działać inaczej niż aktywujące przy tego typu pracy. Ale wracając do pytania o jeden kamień na start, Frania, czy ten cytryn który masz jest naturalny czy podgrzewany? Bo większość cytrynów na rynku to podgrzewane ametysty i energetycznie różnią się od naturalnego cytrynu.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Perzyna95 szczerze nie wiem, kupiłam go kilka lat temu na targu mineralnym i nikt mi nie powiedział. Jak to rozpoznać po wyglądzie?


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

To z tym cytrynóm to jest problem ogólnie na rynku, bo naturalny jest blado żółty, prawie mleczny, a te podgrzewane ametysty mają bardziej pomarańczowo-brązowy odcień, intensywny kolor. Jeśli Frania ma taki bardzo nasycony złoto-pomarańczowy to prawdopodobnie podgrzewany. Nie znaczy że bezużyteczny, ale energetycznie bym go traktował jak coś między ametystem a cytrynóm.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Edek zgadza się co do wyglądu, choć dodam że nawet podgrzewany ma pewne właściwości, tylko słabiej pracuje ze splotem słonecznym w sensie poczucia własnej wartości. Przy obrazie ciała i tak go bym użyła, ale z mniejszymi oczekiwaniami. Frania, a jak wygląda ten twój, jaki ma kolor?


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Jasnożółty, prawie blady. Więc może naturalny? Kupiłam go przy ametystach i wyglądał zupełnie inaczej niż te intensywne które były obok.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli blady i jasnożółty to dobry znak, naturalne cytrynam z Madagaskaru i Brazylii właśnie tak wyglądają. Ja miałem podobny dylemat z moim i ostatecznie dałem go do pracowni do sprawdzenia przy UV, bo naturalny cytryn świeci inaczej pod lampą ultrafioletową niż podgrzewany ametyst. Wiem że to może brzmi jak przesada ale przy kamieniach do pracy z czymś konkretnym zależy mi żeby wiedzieć co mam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Florek58 ciekawe, nie wiedziałem o tej metodzie z UV. I co, sprawdziłeś swój?


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Seba86 sprawdziłem, wyszło że naturalny. Ale mówiłem o tym żeby pokazać że sam wygląd nie zawsze wystarczy. Przy drogich kamieniach albo przy takich do ważnej pracy warto się upewnić.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od początku i jestem pod wrażeniem jak konkretnie rozmawiacie. Chciałam zapytać o coś co mi chodzi po głowie. Dysmorfia ciała to jest coś co dotyczy postrzegania siebie, czyli w dużej mierze głowy, umysłu. Ale tu głównie mówicie o czakrach od splotu w dół. Czy ktoś pracował też z czakrą trzeciego oka przy tym temacie? Tam jest właśnie percepcja i to jak widzimy rzeczy.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 to bardzo dobre pytanie i trochę się dziwię że wcześniej tego nie podniosłam. Trzecie oko jest, ale przy dysmorfii ciała trochę się boję bezpośredniej stymulacji tej czakry, bo jeśli percepcja jest zaburzona to jej pobudzanie może wzmocnić zniekształcenie zamiast je korygować. To tak jakby dawać więcej energii czemuś co działa błędnie. Ale może się mylę, ktoś ma inne zdanie?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Judytka04 masz rację co do ostrożności przy trzecim oku. Ja przy takich problemach perceptualnych wolę najpierw zagruntować i ustabilizować niższe czakry, żeby była podstawa, a potem ewentualnie lekko pracować z ajna. Nigdy nie zaczynam od ajna przy tego typu sprawach.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 407

@Igorek93 a czy jest jakiś kamień który mógłby delikatnie regulować trzecie oko bez jego nadmiernego otwierania? Coś co raczej uspokaja niż aktywuje w tej czakrze?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Hortensja_66 lazuryt w małej dawce, ale ja bym przy dysmorfii bardziej postawił na labradoryt, który można traktować jako kamień balansujący percepcję a nie ją pobudzający. Tylko to już kolejny kamień do zestawu i nie chcę Frani przytłoczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wszystkiego i trochę mi się już kręci w głowie od tych kamieni. Labradoryt, lazuryt, cytryn, karneol, kalcyt, lepidolit, amazonit. Czy jest jakiś jeden który robi coś z kilku tych rzeczy jednocześnie, bo boję się że zbuduję sobie zestaw z dwudziestu pozycji i nie będę wiedziała co robi co?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To uczciwe pytanie. Jeden kamień który zbiera kilka wątków tego tematu to mogłby być unakyt, ale jest trudno dostępny. Albo mtorolite, zielony chryzokola, który działa i na serce i na wyrażanie siebie. Choć szczerze, nie znam go w kontekście dysmorfii ciała, to bardziej moje skojarzenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 532

@Perzyna95 chryzokola to ciekawy pomysł, bo łączy gardło z sercem, a jak Judytka mówiła wcześniej trudność z powiedzeniem 'jestem ok taka jaka jestem' to właśnie problem gardłowy. Ale czy chryzokola jest wystarczająco konkretna na splot słoneczny? Zawsze mi się kojarzyła z górnymi czakrami.


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Edek masz rację, chryzokola nie zadziała dobrze na splot. To kamień górnych czakr. Frania, rozumiem że lista jest długa i przytłaczająca, ale tu nie chodzi o kupowanie wszystkiego naraz. Chodzi o to żebyś wybrała jeden na teraz i pracowała z nim. Reszta to kontekst który może być przydatny za miesiąc albo za pół roku.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Ja też tak myślę że jeden na start jest lepszy. Mogę zapytać przy okazji, bo sama mam podobną sytuację co Frania, czy taki kamień do tej pracy powinnam czyścić częściej niż inne? Czytałam gdzieś że przy pracy z trudnymi emocjami kamienie szybciej się nasycają.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Rydwan64 tak, zdecydowanie częściej. Przy pracy z emocjami i obrazem własnego ciała kamień dosłownie zbiera to co wypuszczasz, i jeśli nie czyścisz regularnie to w pewnym momencie przestaje działać, a nawet może zacząć oddawać ci to z powrotem. Ja przy tej kategorii pracy czyszczę raz w tygodniu minimum, a po szczególnie intensywnych sesjach od razu.


Odpowiedz
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Judytka04 a czym czyścić? Bo czytałam o wodzie, soli, dymieniu, świetle księżyca. Czy przy kamieniach do tej konkretnej pracy jedna metoda jest lepsza od innych?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Rydwan64 woda odpada przy wielu miękkich kamieniach, np. selenitu, lepidolitu, kalcytu. Rozpuszczają się albo tracą połysk. Przy tej konkretnej pracy polecam dymienie szałwią albo palo santo, ewentualnie wystawienie na światło księżyca w pełni. Sól sucha też działa, ale znowu, sprawdź twardość kamienia zanim go zakopiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

A co z dźwiękiem? Miskę tybetańską albo kamerton słyszałem że też czyści i jest bezpieczniejszy dla miękkich minerałów. Ktoś to stosuje przy tej pracy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Florek58 stosuję i działa bardzo dobrze, szczególnie dźwięk 432 Hz. Ale mam pytanie z innej strony, bo siedzę nad tym wątkiem i zastanawiam się czy przy dysmorfii ciała nie ma znaczenia też to, gdzie ten kamień nosisz albo gdzie go kładziesz podczas pracy. Bo jedno to dobór, drugie to aplikacja.


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Seba86 bardzo dobre pytanie i trochę się dziwię że jeszcze tego nie rozwinęliśmy. Znaczenie ma ogromne. Cytryn przy splocie słonecznym to zupełnie inna praca niż cytryn trzymany w dłoni podczas medytacji. Frania, jak ty to do tej pory robiłaś z kamieniami które masz?


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze to głównie trzymam je na półce i czasem biorę do ręki jak mi źle. Nie mam żadnej konkretnej praktyki, trochę się wstydzę że to taka amatorska robota przy tym co tu czytam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Frania86 nie mów tak, większość z nas zaczynała dokładnie tak samo, kamień na półce i brałam kiedy chciałam. Ale powiem ci z własnego doświadczenia, że jak zaczęłam świadomie kłaść je na ciele podczas leżenia, to poczułam wyraźną różnicę. Serio, to nie jest kwestia poziomu zaawansowania tylko intencji.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Ewelinka71 a gdzie kłaść ten cytryn konkretnie? Na brzuchu nad pępkiem, wyżej, dokładnie na splocie?


Odpowiedz
Wpisy: 623
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

nieco powyżej pępka, mniej więcej dwa, trzy centymetry. To środek splotu słonecznego. Możesz go delikatnie przyłożyć i skupić się na oddechu w tym miejscu, nie na kamieniu. To ważne, żeby nie wymuszać doznań tylko pozwolić im przyjść.


Odpowiedz
Wpisy: 407
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Słucham Igorka i mam pytanie, bo mnie to bardzo ciekawi. Czy przy dysmorfii ciała leżenie z kamieniem i czucie konkretnego miejsca na ciele nie może u niektórych osób wywoływać większego dyskomfortu? Skupianie uwagi na ciele wydaje mi się w tym kontekście potencjalnie dwuznaczne.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 i to jest moim zdaniem najważniejsze pytanie w całym wątku. Masz rację, że uważność na ciało może być trudna przy dysmorfii. Dlatego ja bym proponowała żeby na początku Frania nie kładła kamienia bezpośrednio na ciele, tylko trzymała go w dłoni albo miała obok. Stopniowe oswajanie, a nie od razu pełny kontakt.


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Judytka04 zgadzam się z ostrożnością, ale chcę zapytać czy jest jakiś kamień który sam w sobie ma właściwość łagodnego uziemienia uwagi, czyli żeby skupienie na nim nie wzmacniało lęku? Coś co działa bardziej jako kotwica bezpieczeństwa niż aktywator?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Perzyna95 czarny turmalin w tym kontekście, ale to kamień bardzo ziemski i trochę ciężki energetycznie. Wolałbym przy tej pracy smoky kwarc, który jest łagodniejszy, uziemia ale nie przygnębia. Albo obsydian śnieżny, bo ten łączy uziemienie z oczyszczaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Obsydian śnieżny mnie zaskoczył, nie myślałem o nim w tym kontekście. Zawsze kojarzyłem go bardziej z pracą z cieniem, ze starymi schematami. Czy to nie jest za mocne na kogoś kto dopiero zaczyna tę pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Edek właśnie dlatego śnieżny a nie mahoniowy ani tęczowy. Biały wzór w nim łagodzi tę głębokość. Ale masz rację że to kamień który lubi gotowość. Frania musiałaby sama poczuć czy jej odpowiada, nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Macie mnie tutaj trochę zgubionych ale w dobrym sensie. Mam jedno konkretne pytanie bo widzę że pada dużo opcji. Gdybyście mieli powiedzieć co zabrać ze sobą do sklepu mineralogicznego i wybrać jeden kamień na tę pracę, to co by to było i po czym poznam że ten właśnie jest dla mnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rydwan64)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Frania86 ja robiłam dokładnie to co mówi Judytka i naprawdę działa. Czasem wychodzisz ze sklepu z czymś zupełnie innym niż planowałaś. Mam jeszcze jedno pytanie do ekspertów, czy przy tej pracy powinnam mieć dla kamienia jakąś intencję ustawioną z góry, czy lepiej zostawić otwartą?


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Rydwan64 ja programuję intencję, ale bardzo szeroko. Nie 'zaakceptuję swoje ciało' bo to może brzmieć jak presja, tylko coś w stylu 'jestem gotowa widzieć siebie łagodniej'. Różnica w sformułowaniu jest mała ale energetycznie bardzo istotna. Nakaz kontra zaproszenie.


Odpowiedz
(@florek58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 43

@Perzyna95 to rozróżnienie między nakazem a zaproszeniem bardzo mi trafia. Ale mam pytanie praktyczne, bo nigdy tak nie programowałem intencji, dosłownie jak to robisz? Trzymasz kamień, mówisz to głośno, w myślach, piszesz?


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Florek58 u mnie to działa przez oddech i obraz. Trzymam kamień w obu dłoniach, biorę kilka spokojnych wdechów i w momencie wydechu formułuję intencję w myślach, nie głośno. Ale to nie jest zasada, każdy ma inaczej. Znam osoby które wolą napisać na kartce i położyć pod kamieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Cytryn. Blady naturalny jak ten co masz, albo amazonit jeśli czujesz że potrzebujesz najpierw przepracować to co mówisz do siebie w środku. W sklepie weź kilka do ręki i poczekaj z każdym minutę. Nie szukaj wibracji ani ciepła, po prostu zauważ który chcesz odłożyć jako ostatni.


Odpowiedz
Wpisy: 532
 Edek
(@edek)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta kartka pod kamieniem ciekawi mnie, bo to trochę jak praca z sigile, tyle że intencja jest sformułowana wprost. Perzyna, czy w tym wypadku kamień ma tylko wzmocnić słowo pisane, czy chodzi o coś więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Edek powiem szczerze że przy tej konkretnej pracy, przy dysmorfii, kartka pod kamieniem może być dobra właśnie dlatego, że nie trzeba ciągle pamiętać intencji. Można ją raz napisać, raz włożyć i nie wracać do tego za każdym razem. To zdejmuje presję codziennego 'powinienem czuć'.


Odpowiedz
Wpisy: 146
Rozpoczynający temat
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego wszystkiego i myślę, że właśnie ta presja to mój główny problem. Bo jak zaczynam jakąkolwiek praktykę, to zaraz zaczynam oceniać czy robię to dobrze. I to odbija się potem na tym jak oceniam siebie przy lustrze. To chyba błędne koło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ewelinka71)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 144

@Frania86 to bardzo odważne że to nazwałaś wprost. I tak, to jest błędne koło, ale dobra wiadomość jest taka że praca z kamieniami może być akurat tą praktyką która nie wymaga oceniania postępów. Kamień nie sprawdza czy dobrze medytujesz.


Odpowiedz
(@hortensja_66)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 407

@Ewelinka71 i to jest chyba jedna z tych rzeczy w litoterapii która jest niedoceniana. Brak skali sukcesu. Ale mam pytanie do Judytki, bo wcześniej mówiłaś o tym żeby na początku nie kłaść kamienia bezpośrednio na ciele. Jak długo twoim zdaniem powinna trwać taka faza 'dłoniowa' zanim się przejdzie dalej?


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 37

@Hortensja_66 nie ma tygodniowego harmonogramu, to nie jest kurs. Kryterium jest jedno, czy przy trzymaniu kamienia w dłoni osoba czuje spokój, a nie napięcie. Jak to przyjdzie naturalnie, to leżenie z kamieniem na ciele będzie bezpieczne. Może to być tydzień, może miesiąc.


Odpowiedz
Wpisy: 587
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Trochę mi przeszkadza w tej rozmowie że mocno skupiamy się na ostrożności i czekaniu. Nie mówię że to złe, ale Frania ma już cytryn i jakieś doświadczenie z kamieniami. Może nie trzeba zaczynać od zera?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 623

@Seba86 zgadzam się, że nie trzeba zaczynać od zera, ale kontekst dysmorfii to nie jest to samo co np. praca ze stresem. Tu mamy do czynienia z relacją do własnego ciała i to naprawdę wymaga więcej uważności przy doborze tempa. Frania sama mówiła o presji.


Odpowiedz
(@seba86)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 587

@Igorek93 rozumiem, ale presja może też wynikać z poczucia że się 'jeszcze nie jest gotowym'. Czasem pierwsze doświadczenie z kamieniem na ciele rozwiązuje więcej niż tygodnie ostrożnego trzymania w dłoni. Nie twierdzę że zawsze, ale pytam czy nie zakładamy z góry że Frania tego nie udźwignie.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Seba86 właściwie masz trochę rację. Chyba sama siebie chronię z wyprzedzeniem przed czymś co może się nie wydarzyć. Mogę po prostu spróbować i zobaczyć co poczuję.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: