Krysztal gorski od wiekow uchodzi za jeden z najwazniejszych kamieni w praktykach ezoterycznych. bywa nazywany „kamieniem mistrzem\" lub „krolem kamieni\" ponieważ potrafi wzmacniac energię oczyszczać przestrzen i wspierac każdą inna frmę pracy z mineralami. Ten przezroczysty kwarc towarzyszył ludzkości od tysiecy lat, od starozytnych wyroczni po wspolczesne medytacje.
Caly wpis dostepny tutaj: Kryształ górski, król kamieni 🙁
Ojej mam nadzieje że dobrze trafiłam z działem 🙂 Kupilam ostatnio na straganie wisiorek z kryształu górskiego i sama juz nie wiem, czy to prawdziwy kamień, czy zwykle szkło sprzedawca zaklinal sie że prawdziwy, ale cos mi tu nie gra jak to w ogóle sprawdzic? Dopiero raczkuję w temacie
Oj, hmm to ja sie podłącze z innym pytaniem, bo naczytałem sie w necie sprzecznych rzeczy. Kupiłem spora bryłkę i chcę ją ozyscic zanim zacznę uzywac. Mozna kryształ moczyć w wodzie czy lepiej nie? bo przy paru kamieniach podobno woda szkodzi i sam juz nie wiem.
Kryształ górski akurat nie ma z wodą żadnego problemu, to jeden z najbardziej wdzięcznych kamieni w pielęgnacji. Możesz go opłukać pod kranem, włożyć do miski, spokojnie zostawić na noc. Uważać trzeba przy selenicie, malachicie czy hematycie, bo te faktycznie źle znoszą wilgoć, ale kwarc jest twardy i odporny. Do oczyszczania ładnie działa jeszcze dym z szałwii albo światło księżyca.
no wlasnie ja tam mysle ze ten caly krysztal gorski to napewno to samo co te kryształowe kieliszki od babci w kredensie. wogóle podejrzewam ze to zwykłe szkło tylko ładnie nazwane zeby więcej kasy wyciągnąć. poprostu marketing i tyle
A ja swój pierwszy kryształ górski pokochałam od pierwszego wejrzenia <3 Mam sporą druzę na biurku i naprawdę czuję, że jak siadam do pracy, latwiej mi się skupić i myśli nie latają wszędzie. Wiem, wiem, pewnie powiecie że autosugestia, ale mnie tam z nim dobrze 🙂 🙂
Dzięki z tą wodą juz jaśniej. to opłuczę brylke i wystawie na parapet. tylko ladowac to lepiej na sloncu czy na księżycu? słyszałem że slonce niektórym kamieniom szkodzi wiec wole dopytać
I słońce, i księżyc świetnie się nadają, kryształ górski jest bezbarwny, więc nic mu nie zblaknie. Przy ametyście czy cytrynie owszem, mocne słońce potrafi wyciągnąć kolor, ale przezroczysty kwarc możesz spokojnie zostawić na parapecie. Poranne słońce doda ci pobudzenia, a pełnia zadziała łagodniej, bardziej oczyszczająco.
Oj u mnie kryształ górski wylądował dzięki wnuczce, dostałam od niej śliczną kulkę na imieniny. Postawiłam ją na parapecie w kuchni. Maz z początku prychał że to tylko kurz się będzie zbierał, ale jak zobaczyl, jak ona rano rozszczepia slonce na tęczę, to zmienił zdanie. Na energiach się nie znam, ale jakoś raźniej w domu. 😛
Ojoj, czekajcie bo ja słyszałem calkiem cos innego. podobno krysztalu wogóle nie wolno moczyć bo sie rozpuści w wodzie jak sol. mój specjalnie trzymam z dala od zlewu. narazie wole nie ryzykować bo szkoda kamienia
Kurczę, mnie się wydaje, że z kryształem górskim jest trochę jak z czystą kartką, sam w sobie jest neutralny, a to my nadajemy mu znaczenie. Kiedy siadam z nim na chwilę, faktycznie łatwiej mi poukładać myśli, ale nie łudzę się, że robi to sam kamień. Dla mnie to raczej narzędzie, które pomaga się zebrać.
U mnie kryształ górski lezy na stałe przy talii. Po ciężkim dniu klade mały kamień na kartach, żeby je trochę przewietrzyć przed następnym rozkładem. Taki uniwersalny pomocnik, pasuje w sumie do wszystkiego, nie tylko do tarota.
A powiedzcie mi jeszcze jedno jak taki kamien się „programuje\"? Widzialam już to słowo kilka razy i brzmi dość zagadkowo. chcialabym nadac swojemu przyszłemu kryształoi jakąś intencję, ale nie mam pojecia od czego zacząć
To prostsze niż brzmi. Najpierw oczyszczasz kamień, potem bierzesz go w dłonie, uspokajasz oddech i formułujesz krótki, jasny zamiar, na przykład spokój albo skupienie. Ważne żeby był konkretny i na plus, nie „nie chcę stresu" tylko „chcę spokoju". Potem trzymasz kryształ przy sobie i co jakiś czas do tej intencji wracasz.
Ja na sesjach kładę kryształ górski na środku układu, żeby podbić działanie reszty kamieni. Za każdym razem wydaje mi się, że całość mocniej „gra". To chyba jego największy atut, wzmacnia to, z czym go połączysz.
no dobra ale skoro to niby taki twardy kamień to czemu mój porysowal się od byle klucza. moim zdaniem krysztal gorski jest miękki i tyle, conajmniej ten mój da sie zarysowac chyba nawet paznokciem. wy tu piszecie ze twardy a praktyka pokazuje co innego
Taka ciekawostka na marginesie: dokładnie ten sam kwarc siedzi w zegarkach kwarcowych. Ma właściwość piezoelektryczną, czyli pod naciskiem generuje malutkie napięcie i drga w bardzo równym rytmie. Kiedyś się zapatrzylam, jak kryształ rozbija światło na tecze pod odpowiednim kątem, śliczna sprawa.
Warto rzucić trochę historii. Nazwa „kryształ" idzie od greckiego słowa na lód, bo starożytni wierzyli, że to woda zamarznięta tak mocno, że już nigdy nie odtaje. Od wieków z niego wróżono, te słynne szklane kule jasnowidzów pierwotnie robiono właśnie z polerowanego kryształu górskiego.
Wow, z tym lodem to piekne! A wiecie co, ja jestem pewna że mój kryształ realnie mi pomaga, odkąd trzymam go przy lozku rzadziej łapią mnie bóle głowy i lepiej sypiam. Dla mne to nie żadna autosugestia, tylko konkretne działanie tego kamienia. Naprawdę czuję różnicę!
A gdzie taki kamien najlepiej trzymac w domu? Zastanawiam się, czy polozyc go w sypialni kolo łóżka czy raczej w salonie. Nie chce sobie przypadkiem popsuc snu, skoro to podobno taki energetyczny kamyk.
Zalezy, czego oczekujesz. W salonie albo w miejscu pracy kryształ górski wspiera skupienie i dobrą atmosferę. W sypialni część osób ma go za zbyt pobudzający, właśnie dlatego, że wzmacnia energię, więc przy lekkim śnie lepiej odsunac go od łóżka. I pamiętaj żeby regularnie go oczyszczać, bo chłonie to, co wokół.
Mogę potwierdzić z własnego doświadczenia, na początku miałam kulkę na nocnej szafce i spałam jak na szpilkach. Przestawiłam ją do salonu i od razu lepiej. Może i przypadek, ale wolę jej z powrotem do sypialni nie wnosić
a jest jakas roznica miedzy druza, szpica a takim gładko oszlifowanym kamieniem? widziałem w sklepie wszystkie trzy i kompletnie nie wiedziałem co wybrać na start
no dobra widze ze jednak to nie szkło, zaczynam conieco lapac. tylko teraz mi sie miesza co innego, skoro przezroczysty i twardy to czym on sie różni od diamentu? bo moze to jakis tani diament jest. i nie zjeżdżajcie mnie od razu ja sie dopiero ucze
Skoro padło o oczyszczaniu, to dobrze robić je po każdej intensywniejszej pracy z kamieniem i mniej więcej raz w miesiącu. Sygnał, że kryształ się „zmęczył", bywa taki, że jakby zmatowiał albo przestał być tak przyjemny w dłoni. Regularność jest ważniejsza niż to, którą metodę wybierzesz.
Tak sobie zaglądam w ten wątek i myślę, że w całej pracy z kamieniami najwięcej i tak robi uważność. Kryształ jest jak kotwica dla uwagi, pomaga się zatrzymać, ale sens wnosimy my sami. Może dlatego różnym osobom pomaga w tak różny sposób.
ostatnie pytanie ode mnie na dzisiaj gdzie kupoawc żeby nie trafić na farbowane albo sztuczne okazy? skoro tyle jet podróbek to wole wiedziec na co patrzeć.
