Wróciłam ostatnio z Grecji i przywiozłam stamtąd kilka kamieni, różne wielkości, małe, duże, średnie. Ale ktoś mi powiedział że podobno nie powinno się trzymać kamieni w domu, coś związanego z feng shui. Czy ktoś wie coś wiecej na ten temat?
Mam w domu duży kamień, stoi na kwietniku, i kiedy przychodziła do mnie znajoma żeby sprawdzić promieniowanie żył wodnych, to wszędzie to promieniowanie wykryła... tylko wokół tego kwietnika nie. Teraz mam cały dom i ogród odpromieniowany, wystarczyły 4 kamienie.
Kamienie generalnie można uznać za „pozytywne” z natury, ale nie każdy nadaje się do trzymania w domu. Najlepiej sprawdzają sie otoczaki, takie w rozmiarze od 10 do 30 cm. Ważne jest też skąd kamień pochodzi, bo ma on pamięć i warto zwrócić na to uwagę. Zdecydowanie odradzam kamienie z cmentarzy czy miejsc gdzie działy sie złe rzeczy.
Co do ustawienia w domu, trzeba najpierw wyznaczyć polaryzację kamienia i ustawić go biegunem dodatnim ku górze. Taki kamień jest w stanie zneutralizować delikatne żyły wodne, mniej więcej do 3-4 stopni. Co jakiś czas należy go oczyścić pod bieżącą wodą i nie wycierać, tylko zostawić do wyschnięcia.
No i jeszcze jedno, bo ktoś tu wyżej pisał że 4 kamienie odpromieniowały cały dom. To mnie trochę dziwi, bo każdy kto poważnie zajmuje się radiestetją wie, że jest to raczej niemożliwe. Chyba że te kamienie są naprawdę ogromne albo dom wyjątkowo mały. Promieniowanie zwykłych kamieni po prostu nie jest na tyle silne. Kto chce się przekonać, niech sięgnie po literaturę radiestezyjną.
Pracuję z kamieniami od dawna i mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że mają one pozytywną energię, tak samo jak rośliny. Feng shui zresztą też o tym mówi, zalecając układanie garści kamyków na podstawku w pokoju, żeby wspomóc krążenie Qi w przestrzeni.
Radiestetów bardzo cenię, ale bywa że reagują zbyt gwałtownie. Zdarza się, że żyła wodna przebiega pod stołem, na którym leży kamień, i już cały świat się wali, że ten kamień szkodzi i w ogóle lepiej go nie trzymać w domu... A przecież sam stół jako taki nikomu nie zagraża, więc to trochę przesada 🙂
Wierzę, że nie bez powodu przyciągają nas akurat te konkretne kamienie a nie inne. To właśnie jest, moim zdaniem, jedyne sensowne kryterium, czy dany kamień jest dla danej osoby dobry i właściwy. Jeśli chodzi o oczyszczanie i naładowanie energią, to wystarczy wystawić kamienie na działanie pełni księżyca na całą noc. Po takim nocnym kąpaniu w świetle księżyca nabieraja energii, która spokojnie wystarcza na cały miesiac...
no serio, kompletne bzdury...
Hmm, nie do końca się z tym zgadzam... zwykłe kamienie też mają swoją energię, tylko inną, bardziej subtelną. Każdy kamień, nawet ten znaleziony na polu czy nad rzeką, niesie w sobie pewną wibrację ziemi, miejsca z którego pochodzi. To nie jest tak że tylko kryształy czy szlachetne minerały są „naładowane”, to troche uproszczone myslenie. Natura sama w sobie jest pełna mocy, tylko trzeba mieć oczy otwarte żeby ją dostrzec 🙂
