Tgyrysie oko to jeden z najbardziej rozpoznawalnych kamieni w litoterapii, złocisto-brązowy, z charakterystycznym jedwabistym pasmem światła którre przesuwa sie po powierzchni niczym zrenica drapieżnika. od wiekow przypisuje mu się moc dodawania odwagi wzmacniania pewnosci siebie i ochrony przed negatywną energią.\r\n\r\nCały artykul przeczytasz tutaj: Tygrysie oko kamień odwagi i ochrony.\r\n\r\nZapraszamy do dyskusji podzielcie sie swoimi doświadczeniami z tym kamieniem.
No proszę no i polknelam ten tekst w kilka minut 🙂 Zawsze wydawalo mi się, że tygrysie oko to coś w rodzaju polszlachetnego bursztynu a tu okazuje sie że kwarc. Kupiłam nedawno bransoletkę na jarmarku i teraz męcyz mnie jedno: jak w ogoe odróżnić prawdziwy kamien od zwykłego szkiełka?
ta smuga to ponoc jakies włókna w srodku. tylko nie kumam skad sie one wziely w kamieniu przeciez to nie jest zadna tkanina..
e tam włókna, dla mnie to napewno jakas zastygnieta zywica. przeciez kolor ma miodowy i w reku bywa cieple a takie wszystkie zlociste kamyki to poprostu bursztyny tylko inaczej ponazywane. tak mi sie wydaje conajmniej
Ojej, u mnie tygrysie oko to praktycznie domownik <3 Jestem spod znaku Skorpiona i noszę je od lat, zwłaszcza gdy szykuje mi się trudna rozmowa w pracy. Te ruchome refleksy zawsze mnie hipnotyzowały. Mże to autosugestia, ale naprawde czuję się z nim odważniejsza.
Mój mąż przez pół życia krecil nosem na „te moje kamyki”, a od paru lat wozi kawałek tygrysiego oka w schowku i zarzeka się, że mniej go ponosi w korkach 🙂 Wnuczce kupilam mały przed maturą, na dodanie śmiałości. Czy to kamień, czy spokój w głowie, zdała bez nerwów więc się nie kłócę.
Dla mnie tygrysie oko najpełniej otwiera się w ciszy. Kładę je sobie na wysokości splotu słonecznego podczas medytacji i po chwili czuję ciepło oraz takie spokojne poukładanie w środku. Wiem, że brzmi to nieuchwytnie, ale kto raz spróbował, ten mniej więcej wie, o co chodzi.
a jeszcze jedno mi chodzi po głowie. to sokole oko to jest to samo co tygrysie tylko niebieskie, czy jakis zupełnie inny kamien... widziałem w sklepie i sie zgubiłem 🙁
Mam jeszcze takie pytanie z inenj beczki czy tygrysie oko dobrze dogaduje się z innymi kamieniami? Leży u mnie w szkatulce różowy kwarc i ametyst i zastanawiam się czy mozna nosić to wszystko naraz.
a ja gdzies słyszałem ze tygrysim okiem rządzi Ksiezyc, bo tak ladnie na nim ta smuga sie sreberzy jak księżyc na wodzie. wiec chyba najlepiej ladowac go tylko po nocach, w dzien to poprostu słabiej pociagnie 😛
Ciekawostka na marginesie: tygrysie oko od starożytności uchodziło za amulet chroniący przed zlym spojrzeniem. Rzymsy legioniści podobno zabierali je na wyprawy, żeby dodawało odwagi i „widziało” zagrożenie. Ta czujność to chyba jego najstarsze skojarzenie w ogóle.
Dokładnie dlatego ten kamień tak do mnie trafia, bo łączy dwie rzeczy: ochrone i zastrzyk energii. Musiałam kiedyś wystąpić przed sporą salą ludzi i wzięłam go ze sobą do kieszeni. Może to była czysta autosugestia, ale nogi mi nie drżały tak jak zwykle.
Dorzucę praktyczną rzecz przy kupowaniu. bierzcie kamień do ręki i ogladajcie go pod różnym kątem w ruchu. prawdziwe kocie oko wędruje razem z obrotem, jak żywe. Jezeli smuga stoi jak przymalowana i ani drgnie to macie lampkę ostrzegawczą.
Wtrącę się z zupelnie innej strony. U mnie tygrysie oko świetnie sprawdza się jako kamień położony obok talii podczas rozkładów. Pomaga trzymać trzeźwość spojrzenia i nie odplywac w domysły. Robi tak jeszcze ktoś z Was?
Ojoj a ma znazcenie po której stroniie ciała sie to nosi? gdzieś mi mignelo coś o lewej i prawej rece ale nie wiem czy to nie bajki..
Kurcze, ile ja sie dzis przy okazji tego wątku nauczylam 🙂 Zamawiam sboie jeszcze jedno tygrysie oko, tym razem u porzadnego sprzedawcy a starą jarmarczna bransoletke i tak zatrzymam na pamiatke.
to ja tez se sprawie nowe, tylko zeby napewno bylo prawdziwe. na poczatku myslalem ze to bursztyn, potem ze rzadzi nim Ksiezyc, a wyszlo ze kwarc i Slonce. troche sie wygłupilem ale duzo wynioslem z tej rozmowy, dzieki wszystkim
Ten wątek ładnie pokazuje, że kamienie to nie tylko „wierzę albo nie wierzę”. Za każdym z nich stoi trochę konkretnej wiedzy o minerale i jego historii. Lubię, kiedy jedno spotyka się z drugim, bo wtedy całość ma ręce i nogi.
Ojoj, zgadzam się w stu procentach. U mnie w domu takie rozmowy prowadzi sie przy herbacie i zawsze wyniknie z nich coś nowego. Tygrysie oko chyba właśnie mi się odwdzięcza za lata noszenia, skoro wywołało tak miłą dyskusję
Podrzucę jeszcze jeden pomysł. Warto zobaczyć tygrysie oko i sokole oko obok siebie, na zywo. Ta subtelna różnica w barwie i połysku jest napradwę urokliwa, a od razu widać, że to bliscy krewni z jednej rodziny minerałów
Chodzi mi ostatnio po głowie jeszcze jedno. Zastanawiam się, czy trzymanie tygrysiego oka w dłoni w trakcie powtarzania afirmacji cokolwiek wzmacnia. Sama zaczęłam ostatnio tak robić, choć jeszcze nie mam co do tego pewności.
O matko no to chyba se wieczorami poprobuje z tym moim tygrysim okiem, dawno go nie bralem do reki. zobaczymy co z tego wyjdzie, jak cos to sie odezwe za jakis czas...
