Forum

Asystent AI
Kamienie do pracy z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie do pracy z lękiem przed samostnikiem

Strona 2 / 2

Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

A co z selenitem? Bo słyszałam że selenite w ogóle oczyszcza pole i pomaga przy jasności, może on pomogłby właśnie w momencie kiedy wahadło daje niejednoznaczne odpowiedzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Bernadka87 Selenite jest dobry do oczyszczania ale przy pracy wróżbiarskiej może być za delikatny jeśli ktoś już jest w analitycznej pętli. On nie przytrzyma uwagi, raczej rozprasza. Przy lęku przed samostnikiem potrzeba czegoś bardziej skupiającego.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy labradoryt nie byłby tu lepszy niż amazonit. On jest kojarzony z pracą intuicyjną i z tym żeby ufać temu co przychodzi, a nie analizować. Chociaż z labrydorytem trzeba uważać bo bywa bardzo intensywny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Zaneta01 Labradoryt to ciekawy pomysł, ale mam pytanie, czy ty miałaś z nim własne doświadczenia przy wróżbach? Bo ja go znam bardziej ze strony ochrony niż wzmacniania intuicji i ciekawa jestem jak on pracuje konkretnie przy wahadle.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Miałam z labrydorytem raz przy tarota, nie przy wahadle, ale powiem jak to wyglądało. Trzymałam go w lewej dłoni i rzeczywiście było coś w rodzaju... szybszego wychodzenia z głowy do przeczucia. Ale to była krótka sesja i nie wiem jak zachowuje się gdy analiza już wróci.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 18

@Zaneta01 No właśnie to jest ważne rozróżnienie, przy tarota karty coś jednak nadają kierunek, wahadło jest bardziej otwarte i dlatego moment niepewności jest inaczej odczuwany. Pytam bo zastanawiam się czy labradoryt przy wahadle nie nasilałby tej otwartości, zamiast pomagać ją oswoić.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy punkt, bo labradoryt działa na czakrę trzeciego oka, co sprzyja intuicji, ale przy osobie która już ma tendencję do analitycznego zawieszania się, może być za dużo bodźców naraz. Mam wrażenie że tu potrzeba kamienia który nie otwiera szerzej, tylko stabilizuje to co już jest otwarte.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Astrolozkaa A masz coś konkretnego w głowie? Bo stabilizacja tego co jest otwarte brzmi jak właśnie to czego szuka Zephyra86.


Odpowiedz
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Jarzebina Myślę o chalcedonie, ale nie jestem pewna czy właśnie do tego zastosowania. On jest spokojny, nie dramatyczny, ale czy naprawdę trzyma człowieka w procesie, to inna sprawa. Ktoś tu pracował z nim przy wróżbach?


Odpowiedz
Wpisy: 861
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chalcedon miałam przy jednej dłuższej sesji z kartami i on rzeczywiście nie jest intensywny, ale właśnie to mi pomagało. Nie ciągnął mnie nigdzie, tylko był taki... równy. Nie wiem jak to inaczej opisać. Ale to była praca z kartami, nie z wahadłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Kornelia.x Ta 'równość' którą opisujesz to brzmi dokładnie jak to czego mi brakowało w połowie sesji. Kyanit na początku jest świetny, ale jak zaczyna się ta analityczna pętla, on już nie wystarczy. Czy chalcedon był przy tobie przez całą sesję, czy tylko na start?


Odpowiedz
Wpisy: 861
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Leżał obok na całą sesję, nie trzymałam go. I chyba właśnie to robiło różnicę, że nie musiałam nic z nim aktywnie robić. On był i to wystarczyło. Ale mówię, karty to nie wahadło, więc nie wiem czy przeniesie się jeden do jeden.


Odpowiedz
Wpisy: 296
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do labrydorytu, bo chcę się upewnić, że to nie zniknie. Problem z nim jest taki, że on bardzo mocno amplifikuje to co się dzieje wewnętrznie. U kogoś z tendencją do analizy przy niejednoznacznym sygnale z wahadła, on może tę analizę nakręcić zamiast wyciszyć. Chalcedon wydaje mi się bezpieczniejszy właśnie dlatego że nie wzmacnia, tylko wyrównuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

@Piolunka A skąd wiadomo że chalcedon 'wyrównuje'? Pytam serio bo nie chcę kupować kolejnego kamienia bez rozumienia jak go używać.


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Whisperia84 To dobre pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi. Ja bazuję na tym że jest przypisywany do spokoju emocjonalnego, do równowagi, nie do wzmacniania percepcji. Ale testowanie na sobie jest jedyną realną weryfikacją, bo każdy inaczej odbiera energię mineralną.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

Dobra ale ile trzeba czekać żeby w ogóle zobaczyć czy kamień coś robi? Bo jak trzymam coś przez jedną sesję i nie czuję różnicy to czy to znaczy że nie działa, czy że potrzeba więcej czasu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 26

@Bernadka87 To zależy od kilku rzeczy i nie ma jednej reguły. Część kamieni działa od razu, część potrzebuje kilku sesji. Ale przy pracy z lękiem przed samostnikiem, o której tu mówimy, kamień to wsparcie, nie rozwiązanie. Jeśli po kilku sesjach nie czujesz absolutnie nic, to może ten kamień po prostu do ciebie nie mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 13
 Wela
(@wela)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam pytanie trochę z boku, ale związane. Czy rozmiar kamienia ma znaczenie przy pracy z wahadłem? Bo mam mały chalcedon, dosłownie mały okruszek, i zastanawiam się czy to ma sens.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Wela Słyszałam różne opinie. Jedni mówią że jakość jest ważniejsza niż wielkość, inni że większy kamień po prostu więcej emanuje. Sama mam wrażenie że przy kamieniach do trzymania w dłoni, za małe po prostu trudniej jest fizycznie skupić uwagę. Ale to może być kwestia nawyku.


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Z tym rozmiarem to jest tak że pole energetyczne kamienia rozchodzi się we wszystkich kierunkach, więc nawet mały kawałek działa. Ale przy pracy z wahadłem gdzie masz już drugi przedmiot w dłoni, to może być trudno jednocześnie skupiać uwagę na kamieniu i na ruchu wahadła.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

U mnie kamień jest obok, nie w dłoni podczas samej pracy z wahadłem. Trzymam go przed i po, albo między pytaniami jak wahadło się zatrzymuje. Może to jest inny sposób użycia i dlatego kyanit sprawdza się na początku, ale gubi mnie gdy wchodzi napięcie w środku sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 156
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz, kamień między pytaniami, a nie cały czas, to jest interesujące. Zastanawiam się czy przy labrydorycie albo chalcedonie efekt byłby wyraźniejszy właśnie wtedy, gdy wahadło zatrzymuje się przy niejednoznacznej odpowiedzi. Jakbyś miała go w dłoni dokładnie w tym momencie, a nie tylko wcześniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaneta01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 38

@Astrolozkaa To ciekawe, bo to by było używanie kamienia reaktywnie, nie tylko jako przygotowanie. Nie słyszałam żeby ktoś tak o tym myślał, zwykle kamień jest traktowany jako coś co ustawiasz na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie to chcę sprawdzić. Spróbuję z chalcedonem w tym konkretnym momencie, gdy wahadło daje mi sygnał który chcę analizować zamiast przyjąć. Jeśli to coś zmieni to wróce tu i napiszę. Tylko nadal nie wiem czy brać chalcedon, amazonit czy może jednak coś zupełnie innego przy tym moim konkretnym problemie z zaufaniem do procesu.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

To co Zephyra86 opisuje z tym reaktywnym użyciem kamienia, czyli dopiero gdy pojawia się niejednoznaczny sygnał, to ma sens. Ale mam pytanie, bo mi się nie składa. Jeśli kyanit dobrze otwiera sesję, to czy problem nie leży w tym, że on za mocno ustawia pewien ton i potem każdy kolejny kamień musi z nim współpracować? Chalcedon może być zbyt łagodny żeby przebić coś co kyanit już zbudował.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Jasnoslyszka.ka To jest ciekawe ujęcie, bo faktycznie kamienie w jednej sesji mogą ze sobą interferować. Tylko pytanie czy to jest problem kolejności, czy doboru. Bo kyanit na czakrę gardła i trzeciego oka to zupełnie inny zakres niż chalcedon przy sercu. One nie będą ze sobą bezpośrednio kolidować, ale nie są też w tej samej 'rozmowie' energetycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, nigdy tak tego nie myślałam. Czyli mogę mieć problem nie z chalcedonem samym w sobie, tylko z tym że kyanit już ustawił pewne oczekiwanie i chalcedon za mało kontrastuje żeby przełamać pętlę analityczną. Czy to znaczy że powinnam szukać czegoś co bezpośrednio wchodzi z kyanitem w interakcję, a nie obok niego?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja bym powiedział że tu chodzi o czakry. Kyanit pracuje góra, chalcedon też nie schodzi nisko. Żeby przełamać pętlę analityczną potrzebujesz uziemienia, coś przy czakrze korzenia. Obsydian, hematyt, turmalin czarny. Bez dolnych czakr górne kręcą się w kółko i nie mają gdzie oddać tej energii.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Swarog89 Obsydian przy pracy z wahadłem to ja bym jednak ostrożnie. On potrafi bardzo gwałtownie wyrzucać to co jest stłumione i przy sesji gdzie i tak jest już napięcie, to może nie być dobry moment. Uziemienie tak, ale raczej hematyt albo kwarc dymny niż obsydian.


Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 456

@Swarog89 Tylko że tu chodzi konkretnie o lęk przed samostnikiem, nie o ogólne uziemienie. Czy hematyt w ogóle adresuje ten rodzaj lęku? Bo uziemienie rozumiem jako stabilizację, ale lęk przed przedłużającą się praktyką to trochę inna sprawa niż bycie oderwana od ziemi.


Odpowiedz
(@swarog89)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 120

@Jarzebina Lęk to lęk, niezależnie od przyczyny energia w ciele jest taka sama. Jak czakra korzenia jest ustabilizowana to lęk ma mniejszą podstawę. Nie twierdzę że to jedyne rozwiązanie, ale bez dołu trudno pracować ze środkiem.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@jasnoslyszka-ka)
Połączone: 2 lata temu

Nie do końca się zgadzam z tym że lęk to lęk. Lęk przed samostnikiem w kontekście wróżbiarstwa jest specyficzny, to nie jest lęk egzystencjalny ani trauma ciała. To jest coś bardziej mentalnego, lęk przed procesem wymagającym cierpliwości i niejednoznaczności. Uziemienie może być pomocne, ale to jakby leczyć ból głowy masażem stóp. Może trochę pomoże, ale nie dotyka sedna.


Odpowiedz
Wpisy: 479
(@bernadka87)
Połączone: 4 miesiące temu

A co w ogóle jest tym sednem? Bo czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i nadal nie rozumiem, czy szukamy kamienia który uspokaja, który wydłuża skupienie, czy który pomaga zaakceptować niejednoznaczną odpowiedź. Bo to są trzy różne rzeczy chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kornelia-x)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 861

@Bernadka87 Właśnie, dobrze że to nazwałaś. Ja rozumiem z opisu Zephyra86 że problem jest głównie w tym trzecim, czyli ta analityczna pętla zaczyna się gdy wahadło daje sygnał który ona chce zakwestionować. Nie chodzi o skupienie samo w sobie, tylko o to żeby przyjąć odpowiedź i nie wchodzić w 'a może to nie to'.


Odpowiedz
Wpisy: 33
Rozpoczynający temat
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Kornelia.x trafiła w sedno. To nie jest problem z koncentracją ani z wytrzymałością. To jest ten moment gdy wahadło wskazuje coś czego się nie spodziewałam i zamiast zapisać i iść dalej, zaczynam sprawdzać po raz drugi, po raz trzeci. I kyanit nie wystarczy żeby mnie z tego wyciągnąć gdy już tam wpadnę.


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

To brzmi bardziej jak problem z zaufaniem do samej siebie niż z energią kamieni. Nie mówię tego złośliwie, naprawdę pytam, bo czy kamień może pomóc z czymś co jest bardziej przekonaniem o sobie niż stanem energetycznym?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 26

@Whisperia84 To jest dobre pytanie i uczciwa obserwacja. Kamień nie zmieni przekonań, to prawda. Ale może stworzyć warunki w których łatwiej się zatrzymać zanim pętla zacznie się nakręcać. To nie jest leczenie przyczyny, raczej wsparcie w konkretnym momencie. Przy regularnej pracy efekt może być stopniowy.


Odpowiedz
 Wela
(@wela)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 13

@Przylaszczka66 Czyli rozumiem że kamień bardziej jako taki kotwica w chwili, nie jako rozwiązanie? Że on pomaga zauważyć że właśnie wchodzisz w tę pętlę, zanim za bardzo wejdziesz?


Odpowiedz
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 26

@Wela Dokładnie tak to rozumiem. I dlatego sposób użycia ma znaczenie. Jeśli Zephyra86 trzyma chalcedon w ręce akurat w tym momencie niepewności, to sam akt sięgnięcia po niego może być sygnałem dla siebie, że teraz jest ten moment żeby się zatrzymać.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@zenobka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że amazonit jest tu wciąż niedopowiedziany. Był wymieniony wcześniej przez Zephyra86 jako opcja i nikt go nie rozwinął. Amazonit dobrze pracuje z nerwowym umysłem, ale inaczej niż chalcedon. On nie wycisza, raczej pomaga skanalizować to co chaotyczne w myśleniu w coś bardziej linearnego. Przy wahadle to może być za dużo aktywności mentalnej, ale nie jestem pewna bez wiedzy jak Zephyra86 na niego reaguje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Zenobka Amazonit miałam w rękach raz w sklepie i nie poczułam do niego nic szczególnego, ale to był może zły moment. Mówisz że on bardziej porządkuje myśli niż uspokaja, to przy tej analitycznej pętli mógłby ją albo zatrzymać, albo jeszcze bardziej nakręcić. Skąd wiadomo z góry co zrobi u konkretnej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@zenobka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Nie wiadomo z góry i to jest szczera odpowiedź. Dlatego pytam o twoją reakcję, bo to jedyna wskazówka jaką mamy. Jeśli w sklepie nic nie poczułaś to może nie jest twój kamień, ale może też był nieoczyszczony albo złe okoliczności. Testujesz go dopiero wtedy gdy jest napięcie, nie w neutralnym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Ja dopiero zaczynam z kamieniami i ta rozmowa bardzo mi pomaga, bo pokazuje że dobór to nie jest tylko zajrzenie do listy właściwości. Ale mam jedno pytanie do Zenobka albo Piolunka, czy przy takiej pracy z wahadłem jest jakaś ogólna zasada żeby nie łączyć więcej niż dwóch kamieni naraz? Bo czytałam gdzieś że za duże zestawienie może tworzyć energetyczny szum.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 296

@Saturnela55 Ta zasada istnieje, ale jest uproszczeniem. Przy pracy intencjonalnej, gdzie każdy kamień ma inną rolę, dwa lub trzy to zwykle maksimum co ma sens w jednej sesji. Nie dlatego że energia się 'miesza', tylko że uwaga jest podzielona i trudniej ocenić co działa. Przy nauce szczególnie warto zacząć od jednego.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@saturnela55)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję Piolunka za tę odpowiedź, naprawdę pomogło mi to zrozumieć. Ale wracając do tego co pisała Zephyra86 o tej analitycznej pętli, mam pytanie, czy to znaczy że przy samym wahadle lepiej w ogóle nie mieszać kamieni o różnych energiach, żeby nie komplikować tego co się czuje w ręce? Bo nie wiem czy dobrze rozumiem, czy chodzi o to żeby kamienie nie 'kłóciły się' ze sobą, czy raczej o tę uwagę której nie ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@astrolożkaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 156

@Saturnela55 Nie chodzi tyle o kłótnie energetyczne, co o to że przy pracy wymagającej subtelnego odczytu, jak wahadło właśnie, każdy dodatkowy kamień to dodatkowy filtr. Zephyra86 ma już kyanit który ustawia pewien klimat sesji i dochodzi do punktu gdzie coś ją zatrzymuje. Pytanie do niej, czy ta pętla zaczyna się zanim w ogóle zacznie sesję, czy dopiero po tym pierwszym sygnale od wahadła który ją zaskoczył?


Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Astrolozkaa Zdecydowanie po. Zanim zacznę jestem spokojna, kyanit dobrze mnie wprowadza. Problem zaczyna się dokładnie w tym momencie który opisała Kornelia.x, czyli gdy wahadło daje mi odpowiedź której się nie spodziewałam. I wtedy właśnie zaczynam sprawdzać od nowa. Czyli szukam czegoś co pomoże mi w tamtym konkretnym momencie, nie na początku sesji.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: