Forum

Asystent AI
Kamienie dla osób z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie dla osób z bólem neuropatycznym - wsparcie nerwów

Strona 3 / 4

Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawa rozmowa ale chce zapytać - czy to ma znaczenie dla Sliwowej i jej mamy? Znaczy, historyczność systemu nie zmienia tego czy ametyst przy łóżku pomoże czy nie. Albo zmienia?


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Dla mnie akurat nie zmienia. Nawet jeśli to system sprzed stu pięćdziesięciu lat, a nie tysiąca - jeśli działa to działa. Bardziej zastanawiam się nad czymś innym: czy mama powinna wiedzieć że te kamienie tam leżą i po co? Czy intencja osoby chorej też jest ważna, czy wystarczy moja intencja jako tej która je ustawia?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

O, to jest naprawdę ważne pytanie. Moim zdaniem intencja opiekuna ma znaczenie, szczególnie przy osobie która jest zbyt słaba żeby sama pracować energetycznie. Ale jeśli mama wie i się zgadza - to wzmacnia efekt. Jeśli nie wie i miałaby być sceptyczna albo niechętna - kamienie mogą po prostu być ignorowane przez jej pole energetyczne, bo ona ich 'nie wpuszcza'. Choć to jest subiektywna ocena, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zgadzam się z tym co napisała Anusia. Dodam tylko że czasem samo opowiedzenie mamie że postawiłaś coś ładnego przy łóżku, co ma jej pomagać - bez całego teoretycznego kontekstu - może być wystarczające. Nie trzeba mówić o czakrach i polach energetycznych. Gest troski sam w sobie ma wartość i mama to poczuje niezależnie od mechanizmu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Anahata a jak to właściwie wygląda w praktyce - to opowiadanie mamie o kamieniu bez całego kontekstu? Znaczy, czy mówisz 'postawiłam ci coś ładnego' i to wystarczy, czy jednak jakoś tłumaczysz że to ma pomagać? Bo mam wrażenie że samo postawienie bez żadnego słowa to jedno, ale powiedzenie 'to jest dla spokoju' to już zmienia jak ta osoba patrzy na kamień.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam. Mama jest po siedemdziesiątce, wierząca, trochę sceptyczna wobec takich rzeczy. Ale jednocześnie lubi kiedy przy niej coś ładnego leży. Myślę że powiem jej że to kamień który ma jej pomagać spać, bez rozwijania teorii. Czy ktoś próbował czegoś podobnego przy bliskiej osobie i czy to w ogóle działało?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Tak, robiłam coś bardzo podobnego przy swojej cioci. Powiedziałam tylko że to kamień na spokojny sen, nic więcej. Ciocia wzięła go do ręki, poczuła że jest zimny i przyjemny, i to jej wystarczyło. Po kilku dniach sama powiedziała że śpi lepiej. Nie wiem ile z tego to kamień, ile efekt placebo, ile fakt że ktoś zadbał o nią w taki sposób - ale czy to ważne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 118

@Anusia_H ale właśnie to mnie zastanawia w tym co piszesz. Pytasz 'czy to ważne' - no i właśnie, czy ważne? Dla efektu praktycznego pewnie nie. Ale jeśli mówimy że litoterapia działa energetycznie, a nie przez placebo, to jednak powinno mieć znaczenie czy osoba wie i intencjonalnie przyjmuje ten kamień, czy nie. Inaczej cała ta warstwa intencji i świadomości odpada.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ferdek i tu jest sedno sprawy. Część tradycji mówi że kamień działa niezależnie od świadomości odbiorcy, bo to fizyczna obecność minerału w przestrzeni, nie psychologiczny akt wiary. Inne podejścia kładą duży nacisk właśnie na intencję i zgodę. To nie jest drobna różnica - to dwa zupełnie inne modele działania.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja pracuję z obiema opcjami i szczerze - nigdy nie byłam w stanie definitywnie powiedzieć które podejście jest 'słuszne'. Ale zauważyłam jedną rzecz: kiedy osoba chora sama zaczyna czuć do kamienia coś w rodzaju zaufania, wynik jest wyraźniejszy. Czy to przez energię, czy przez psychikę, nie wiem. Ale ta różnica jest zauważalna.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale może zapytam inaczej - Sliwowa, czy twoja mama w ogóle pyta o rzeczy które przy niej stawiasz? Czy raczej nie zwraca uwagi? Bo to też zmienia to jak do tego podejść.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Mama pyta o wszystko 🙂 Jest bardzo uważna. Jak ją odwiedzam i coś przyniosę, to od razu chce wiedzieć co i po co. Więc raczej nie da się po cichu czegoś postawić. Ale to może nawet lepiej - jeśli sama zapyta, to mogę jej powiedzieć tylko tyle ile chce wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

To brzmi jak najlepsza opcja - pozwolić jej pytaniom prowadzić rozmowę. Wtedy nie czuje się że coś jej narzucasz, tylko że odpowiadasz na jej ciekawość. Przy takim podejściu opór jest dużo mniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słuchajcie, trochę wróćmy do tego co Ferdek poruszył wcześniej o kolorach - bo to mi w głowie zostało. Czy to że kolor niebieski uspokaja jest po prostu psychologią, czy litoterapia przypisuje mu coś więcej? Bo jak patrzę na te wszystkie systemy to mi się wydaje że czasem te dwa poziomy - psychologiczny i energetyczny - są po prostu mieszane bez rozróżnienia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Novella93 świetne pytanie i myślę że masz rację że to często jest mieszane. W tradycji litoterapeutycznej kolor kamienia jest jednym z kluczy do jego właściwości - ale nie jedynym. Niebieski lapis lazuli i niebieski kyanit mają inne przypisania mimo podobnego koloru. Kolor to wskazówka, nie wyrok.


Odpowiedz
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 202

@Anahata to co mówisz o kolorze jako wskazówce a nie wyroku jest ważne. Historycznie różne kultury przypisywały tym samym kolorom różne znaczenia. Biały w Europie to czystość, w wielu kulturach azjatyckich to żałoba. Więc jeśli kolor ma działać, to przez co - przez skojarzenia kulturowe, przez fizykę fali świetlnej, przez coś innego?


Odpowiedz
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 118

@Marchewka94 i właśnie to jest to co mnie autentycznie nurtuje w tym systemie. Jeśli działanie koloru jest kulturowe - to znaczy że ktoś wychowany w innej tradycji kulturowej powinien reagować inaczej na te same kamienie. A tego nikt chyba systematycznie nie sprawdzał.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przy całym szacunku do tej rozmowy o kolorach - zmierzacie w kierunku który może pochłonąć cały wątek. To jest naprawdę głęboka kwestia filozoficzna. Ale tu jest pytanie praktyczne: Sliwowa ma mamę z bólem neuropatycznym. Może zanim całkowicie odpłyniemy w teorię kolorów, ktoś powie jej czy do ametsytu i kyanitu czegoś konkretnie brakuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Eremitka68 masz rację. Z praktycznego punktu widzenia: ametyst i niebieski kyanit to dobry zestaw. Jeśli miałabym coś dołożyć, to może lepionit albo fuchsyt - oba mają łagodne kojące przypisania, bez pobudzania. Ale szczerze? Dwa spokojne kamienie przy łóżku to już coś. Nie trzeba budować całej instalacji.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@ildefons03)
Połączone: 2 lata temu

A ten lepionit co Anusia wymienia - czy to jest coś co łatwo kupić w Polsce? Bo szukam od jakiegoś czasu i nie wiem czy szukam pod złą nazwą czy to po prostu rzadszy minerał.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Ildefons03 lepionit jest dostępny, ale nie w każdym sklepie z kryształami. Bywa sprzedawany pod różnymi nazwami albo mieszany z fuchsytem, bo wyglądają podobnie. Jak szukasz to polecam pytać w sklepach z szerszą ofertą albo zamawiać online gdzie jest opis składu mineralogicznego, nie tylko kolor.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Sliwowej o to czy mama powinna wiedzieć - mam jedno pytanie do tych co mają więcej doświadczenia: czy kiedykolwiek zdarzyło się że osoba nieinformowana o kamieniu wyczuła że coś się zmieniło w przestrzeni, i to bez sugestii? Pytam bo to by coś mówiło o tym czy kamień działa niezależnie od wiedzy odbiorcy.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Słyszałam takie relacje, i to od osób które trudno podejrzewać o autosugestię - dzieci, osoby starsze, zwierzęta, które zachowywały się inaczej przy kamieniu. Ale też słyszałam relacje gdzie zupełnie nic. Nie umiem z tego wyciągnąć ogólnej reguły. Co ty na to Dominisia, bo wiem że pracujesz z przestrzenią?


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Miałam kilka takich przypadków. Jeden wyraźny - matka znajomej, która nie miała pojęcia o kamieniach, powiedziała że w jednym pokoju 'lepiej się oddycha' akurat po tym jak tam postawiłyśmy czarny turmalin i ametyst. Ale to jest obserwacja anegdotyczna, nie dowód. Nie wiem co by powiedział Ferdek 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Dominisia to co napisałaś o tym pokoju gdzie 'lepiej się oddycha' - właśnie o to mi chodziło. Nie o dowód naukowy, tylko o ten rodzaj reakcji który jest spontaniczny i bez podpowiedzi. I zastanawiam się teraz czy w kontekście bólu neuropatycznego to w ogóle ma znaczenie - bo ból jest bardzo konkretny, fizyczny, nie jest jak 'zły nastrój' który może zmienić placebo. Sliwowa, jak twoja mama opisuje ten ból? Czy to jest stały, czy przychodzi falami?


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Falami, zdecydowanie. Mówi że czasem przez kilka godzin jest w miarę, a potem przychodzi coś co ona nazywa 'przepływem prądu' przez nogi. Nogi są jej głównym problemem. Neurolog powiedział że to typowe dla neuropatii cukrzycowej. Ona bierze leki, ale mówi że niewystarczająco pomagają na te nagłe epizody.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To ważna informacja o tej lokalizacji. Nogi to w systemie czakr połączenie z czakrą korzenia i z uziemieniem. Kamienie uziemiające - czarny turmalin, hematyt, obsydian - mają przypisanie do tej strefy. Ale przy bólu neuropatycznym miałam wrażenie że samo uziemienie to za mało. Czy ktoś pracował z kamieniami przy dolegliwościach stricte neurologicznych, nie tylko przy napięciu czy stresie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Anahata właśnie chciałam to samo zapytać. Bo miałam wrażenie że większość opisów kamieni skupia się na emocjach albo na 'energii ogólnej', a przy czymś takim jak ból nerwowy to jakby inna kategoria. Czy w ogóle istnieje rozróżnienie w litoterapii między bólem który jest 'z ciała' a bólem który jest 'z głowy'? Nie mówię że jeden jest mniej prawdziwy, mówię o tym jak się do niego podchodzi.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Wiciokrzew78 to naprawdę dobre pytanie i sama się nad tym zastanawiałam. W systemach z którymi pracuję jest coś takiego jak 'ból zastygły w tkance' kontra 'ból płynący przez układ nerwowy' i faktycznie są do nich przypisane różne podejścia. Przy bólu neuropatycznym część źródeł mówi o kamieniach które wspierają przepływ, nie blokowanie - bo próba energetycznego zablokowania bólu nerwowego podobno może dać efekt odwrotny.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Dominisia poczekaj - mówisz że blokowanie może dać efekt odwrotny? Możesz rozwinąć co przez to rozumiesz? Bo to jest sprzeczne z tym co czasem czytam, że np. ametyst 'łagodzi ból' właśnie przez działanie kojące i uspokajające.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Granacik93 mam na myśli to że ametyst uspokaja ogólnie, ale nie celuje w sam impuls nerwowy. Jeśli wyobrazimy sobie nerw jako przewód przez który przepływa nieprawidłowy sygnał - to jego uspokojenie ogólne to co innego niż próba zablokowania tego konkretnego przepływu. Przynajmniej tak to tłumaczono w podejściu z którym miałam kontakt. Ale szczerze - nie jestem pewna czy to jest szerzej stosowane czy to było specyficzne dla jednej osoby która mi to przekazała.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Chcę wtrącić coś do tej rozmowy o kolorach bo mi to w głowie zostało od wcześniej, a tu się naturalnie łączy. Niebieski i fioletowy mają w litoterapii przypisanie do układu nerwowego - i to jest dosyć spójne między różnymi tradycjami, co ciekawe. Ferdek pytał czy to kulturowe - ale akurat przy tej barwie jest więcej zgodności niż przy np. czerwonym. Może dlatego że niebieskofioletowy spektrum faktycznie ma inne działanie na układ wzrokowy? Nie wiem. Ale przy neuropatii ten akurat kolor wydaje mi się mniej arbitralny niż inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 118

@Chalcedonka to ciekawe co mówisz o większej zgodności przy niebieskim. Ale czy wiesz czy to jest zbieżność historyczna, tzn. że tradycje się od siebie uczyły, czy niezależna? Bo jeśli to drugie, to byłoby znaczące. A jeśli to pierwsze - to po prostu jeden błąd powielony wiele razy.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ferdek uczciwa odpowiedź: nie wiem. Nie znam źródeł pierwotnych dla większości tych przypisań. Wiem że część pochodzi z ayurwedy, część z tradycji europejskiej alchemii, część z XIX-wiecznych syntetyków. Czy to niezależne zbieżności czy transmisja - wymagałoby naprawdę głębokiej pracy historycznej której nikt chyba systematycznie nie zrobił.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Słucham tej rozmowy o kolorach i mam pytanie może naiwne - czy kolor kamienia to jedyny wyznacznik czy też struktura kryształu, jego skład mineralny, ma jakieś przypisanie? Pytam bo mam dwa kamienie podobnego koloru i wydają mi się zupełnie inne w dotyku i w tym co 'robi' jak je trzymam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Novella93 absolutnie nie naiwne pytanie - to jest właśnie to gdzie litoterapia jest bardziej złożona niż 'niebieski = spokój'. Struktura kryształu, skład chemiczny, twardość, sposób wzrostu - to wszystko jest brane pod uwagę w głębszych systemach. Twoje odczucie dotykowe to dobra wskazówka. Jakie dwa kamienie masz na myśli?


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Anahata niebieski kyanit i aquamarin. Oba bladoniebieskie, ale kyanit jest jak gdyby 'chłodniejszy' i bardziej skupiający, aquamarin łagodniejszy. Nie wiem czy to moje wyobraźnia czy coś rzeczywistego.


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Kyanit i aquamarin to naprawdę dobry przykład. Kyanit ma wyjątkową strukturę - rośnie w poprzek płaszczyzn łupliwości, co jest rzadkością - i to mu się przypisuje tę 'kierunkową' energię. Aquamarin jest bardziej jednorodny w strukturze. Nawet jeśli to wszystko tylko metafora - ta metafora nieźle opisuje jak te kamienie rzeczywiście działają na odczucia. Sliwowa, wracając do twojej mamy - kyanit właśnie bywa polecany przy układzie nerwowym bo ten 'kierunkowy' charakter ma się przekładać na regulację impulsów.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że przez chwilę milczałam, czytałam wszystko uważnie. To co Anusia mówi o kyanicie i 'kierunkowym' działaniu - to mi jakoś pasuje do tego jak mama opisuje ten ból. On ma wyraźny kierunek, przychodzi od stopy do kolana. Czy to ma znaczenie przy wyborze miejsca gdzie kamień położyć?


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

O, to dobre pytanie. Czy kamień powinien byc przy stopie, przy kolanie, czy gdzieś pośrodku? Ja intuicyjnie powiedziałabym że przy miejscu gdzie ból zaczyna ale nie jestem pewna czy to ma logikę w ramach litoterapii.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Jeśli chodzi o umiejscowienie - przy bólu który ma kierunek część podejść mówi żeby kamień umieścić u źródła, nie u ujścia. Logika jest taka że praca z przyczyną, nie objawem. Ale przy neuropatii cukrzycowej źródło jest naprawdę głęboko - w układzie nerwowym, nie w stopie. Więc to uproszczenie. Anahata, co ty o tym myślisz? Bo mam wrażenie że tutaj zwykłe schematy mogą nie wystarczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Eremitka68 masz rację że to uproszczenie. Przy neuropatii systemowej jak cukrzycowa podchodzę do tego inaczej niż przy bólu z napięcia mięśniowego. Zamiast celować w konkretne miejsce, pracowałabym z ogólną przestrzenią ciała - kamień przy łóżku lub pod łóżkiem w nogach, nie bezpośrednio na skórze. I do tego coś co wspiera wydalanie i oczyszczanie na poziomie energetycznym, bo neuropatia cukrzycowa ma tło metaboliczne. Nie zamiast leczenia - razem z nim.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@ildefons03)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może nie na temat ale nawiązuję do tego co Anahata powiedziała o oczyszczaniu - jakie kamienie ma na myśli w tym kontekście? Bo kojarzę oczyszczanie z selenitem albo z czarnym turmalinem, ale czy o to chodzi?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Ildefons03 selenitu bym przy osobie z problemami zdrowotnymi nie dawała bezpośrednio na ciało bo jest miękki i kruchy, ale jako kamień w przestrzeni - czemu nie. Przy metabolicznym podłożu bólu częściej słyszałam o cytryniea i o zielonym kamieniu jak apatyt albo malachit - choć malachit to dyskusyjny bo ma swoje ograniczenia. Anahata, poprawię to jeśli się mylę.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Ildefons03 i właśnie tu się zastanawiam - czy cytryn przy neuropatii cukrzycowej ma działać na sam ból czy bardziej na tło metaboliczne? Bo to by zmieniało sposób użycia. Inaczej się pracuje z kamieniem który ma wspierać trzustkę czy przemianę materii, a inaczej z czymś co celuje w nerw.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego co Sliwowa mówiła o kierunku bólu od stopy do kolana - czy mama czuje że ból zaczyna się w stopie i idzie w górę, czy raczej jest gdzieś stały? To ważne bo jeśli ma wyraźny ruch, to może wskazywać na to że praca z merydianami byłaby uzupełnieniem. A meridiany mają swoje kamienie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Dominisia to dobre pytanie i muszę się zastanowić bo nie pytałam mamy tak precyzyjnie. Ona mówi że 'od dołu' i że 'wchodzi', więc rozumiem to jako ruch. Ale nie wiem czy to stały kierunek czy zmienia się. Powiem jej żeby uważała przez kilka dni i zapisała.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 197

@Dominisia a co to są za kamienie do merydianów? Słyszałam o tym ale nigdy nie zgłębiałam tematu, u nas na kursie czakrowym to pomijano.


Odpowiedz
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Wiciokrzew78 to osobny system wywodzący się z medycyny chińskiej, nie z zachodniej litoterapii. Kamienie do merydianów to np. jadeit, agat, niektóre odmiany kwarcu - ale tu logika jest inna niż przy czakrach. Nie przypisuje się ich do koloru tylko do linii energetycznych ciała. Przy stopie i kolanie to byłby meridian pęcherzyka żółciowego albo żołądka, zależnie od dokładnej lokalizacji. Czy Sliwowa wie po której stronie nogi jest ten ból?


Odpowiedz
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 32

@Anahata z zewnętrznej strony nogi, tak mi powiedziała. I głównie prawa noga.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@eremitka68)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zewnętrzna strona, prawa noga - to brzmi jak meridian pęcherzyka żółciowego, który biegnie dokładnie tamtędy. Nie mówię że to cokolwiek wyjaśnia przyczynę bólu, ale jeśli Anahata idzie tym tropem, to kamienie przypisane do GB w systemie chińskim to zazwyczaj żółty kalcyt albo agat żółty. Zupełnie inne niż to co omawiałyśmy do tej pory dla nerwów.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: