Forum

Asystent AI
Kamienie dla osób z...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kamienie dla osób z bólem neuropatycznym - wsparcie nerwów

Strona 2 / 4

Wpisy: 91
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam pytanie trochę z boku - czy przy bólu neuropatycznym ktoś próbował selenitu? Nie widziałam żeby był wspominany, a słyszałam że jest delikatny energetycznie i dobry przy stanach zapalnych tkanek. Czy to ma sens przy nerwach?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Wisnia selenit jest ciekawy ale ja osobiście bym go traktowała pomocniczo a nie głównie. Jego siła to oczyszczanie i wyciszanie mentalne - przy neuropatii to może mieć sens jako redukcja stresu który nasila ból, ale bezpośrednio na nerwy - tu wolę kyanit lub niebieski kalcyt. Masz jakieś doświadczenie z selenitem?


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Anahata używałam go przy bezsenności i napięciach - działa bardzo miękko. Właśnie dlatego pomyślałam że może być dobry dla kogoś starszego który nie ma doświadczenia z kamieniami i mógłby poczuć się przytłoczony czymś mocniejszym.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

To jest dobry argument - dobieranie kamienia pod osobę a nie tylko pod dolegliwość. Mama Sliwowa81 chyba nie jest osobą która sama pracuje z kamieniami? Jeśli tak, to może coś delikatniejszego faktycznie ma sens żeby nie było żadnego dyskomfortu na starcie.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Nie, mama nie interesuje się tym w ogóle. Raczej podejdzie do tego jak do zwykłej biżuterii. Dlatego właśnie zastanawiałam się nad bransoletką - jest dyskretna. Ale teraz zaczynam myśleć czy delikatniejszy kamień nie byłby lepszy właśnie z tego powodu. Selenit w bransoletce to chyba mało praktyczne bo jest miękki?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

tak, selenit jest bardzo miękki, 2 w skali Mohsa - absolutnie nie nadaje się do noszenia. Rozpuszcza się w wodzie, ryje paznokciem. Do bransoletki zupełnie odpada. Może być w domu jako bryłka albo płyta, ale nie jako biżuteria.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@ildefons03)
Połączone: 2 lata temu

A co z larymarem? Gdzieś czytałem że jest na układ nerwowy i wyciszający. Ale widziałem że jest drogi - czy to jest uzasadnione jego właściwościami czy to taka moda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ildefons03 larymar jest drogi bo pochodzi wyłącznie z jednego miejsca na świecie - Dominikana. To geologiczna rzadkość, odmiana pektolitu. Właściwości energetyczne jakie mu się przypisuje - spokój, chłodzenie, praca z gardłem i komunikacją - są interesujące, ale nie powiedziałabym że wyjątkowo skrojone pod neuropatię. Bardziej jest to kamień emocjonalny niż fizyczny.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Skoro mówimy o kamieniach na nerwy i cenach - czy jest jakaś zasada że droższe znaczy lepsze? Bo mam wrażenie że w litoterapii czasem tak się sugeruje ale nigdy tego nie rozumiałem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 656

@Ferdek absolutnie nie ma takiej zasady. Hematyt jest tani i ma bardzo konkretne działanie. Czarny turmalin jest dostępny cenowo i bardzo skuteczny przy ochronie i uziemieniu. Drogi kamień jest drogi z przyczyn geologicznych albo rynkowych, nie energetycznych. Larymar jest drogi bo rzadki, nie bo mocniejszy od aquamarynu.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Anahata wracając do kamieni - powiedziałaś że hematyt jest tani i konkretny. Ale właśnie przy neuropatii mam wątpliwość - hematyt jest bardzo uziemiający i gęsty energetycznie. Czy to nie jest za ciężkie dla kogoś kto ma nadwrażliwe nerwy? Jakby dokładanie ciężaru do miejsca które i tak jest przeciążone.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest bardzo dobre pytanie i właśnie to rozróżnienie jest kluczowe. Hematyt uziemia, ale to nie znaczy że dociąża. On raczej stabilizuje pole energetyczne wokół ciała, dzięki czemu układ nerwowy może przestać 'szaleć'. Przy neuropatii problem często polega na tym że nerwy wysyłają sygnały bez przerwy - hematyt może pomóc wyciszyć tę chaotyczną aktywność. Ale czy go polecam osobie starszej bez doświadczenia jako pierwszy kamień? Niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

A co z celestytem? Widziałam że ma działanie kojące na system nerwowy, a jest delikatniejszy od hematytu. Chociaż nie wiem czy nadaje sie do biżuterii pod względem trwałości, bo selenitem to nas już raz przestrzegliście.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 207

@Wiciokrzew78 celestyt ma twardość 3-3,5 w skali Mohsa, więc też nie jest idealny do codziennego noszenia. Można go nosić okazjonalnie, ale nie jako codzienna bransoletka. Do postawienia przy łóżku albo trzymania w dłoni podczas odpoczynku - jak najbardziej.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

To zaczynam myśleć że bransoletka to nie jedyna forma. Może coś do sypialni? Mama dużo leży jak bóle są silne. Czy kamień postawiony blisko łóżka działa inaczej niż noszony na ciele?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zasięg działania jest inny, ale nie znaczy że słabszy. Kamień w przestrzeni działa na pole energetyczne otoczenia, a przez to na osobę która w tym otoczeniu przebywa. Do sypialni całkiem inne kamienie mają sens niż do noszenia - bo tam zależy nam też na jakości snu i regeneracji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Anusia_H a w przypadku bólu neuropatycznego - co jest ważniejsze, to żeby kamień był blisko miejsca gdzie boli, czy żeby był przy czakrze która za to odpowiada? Bo nie wiem jak te dwa podejścia się mają do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To zależy od filozofii którą przyjmiesz. Podejście stricte fizyczne mówi: kamień przy miejscu bólu. Podejście czakrowe mówi: przy czakrze Solar Plexus albo czakrze podstawy, bo układ nerwowy jest związany z uziemieniem i kontrolą. Ja łączę oba - coś przy ciele i coś w przestrzeni. Ale dla osoby która nie ma żadnego doświadczenia - nie kombinowałabym, jeden kamień postawiony przy łóżku wystarczy na początek.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i mam pytanie może podstawowe - skąd wiecie która czakra jest 'odpowiedzialna' za układ nerwowy? Czy to jest gdzieś spisane w tradycji, czy każda szkoła ma inne przyporządkowanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Novella93 różne tradycje mają różne przyporządkowania i to jest naprawdę problem gdy próbujesz to usystematyzować. W ajurwedyjskim podejściu układ nerwowy jest ściśle związany z czakrą podstawy i splotem słonecznym. W niektórych zachodnich podejściach mówi się o czakrze gardła bo to ona zarządza komunikacją - a ból neuropatyczny to trochę błędna 'komunikacja' nerwów. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

To mnie trochę niepokoi. Jeśli różne tradycje wskazują różne czakry, to jak w ogóle dobrać kamień pod konkretny cel? Metodą prób i błędów? Czy jest jakiś sposób żeby to zweryfikować bez kilkuletniego studiowania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ferdek intencja jest tu ważniejsza niż doskonałe przyporządkowanie teoretyczne. Możesz wziąć kamień o którym mówi się że wspiera nerwy, postawić go z jasno określoną intencją i obserwować co się dzieje. To jest podejście pragmatyczne i moim zdaniem zdecydowanie bardziej uczciwe niż twierdzenie że istnieje jedna jedyna słuszna mapa czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

No ale wtedy nie wiemy czy to kamień działa czy efekt placebo czy jeszcze coś innego. Jak to w ogóle odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Wiciokrzew78 a to jest pytanie na które litoterapia jako taka nie daje naukowej odpowiedzi i myślę że warto to powiedzieć wprost. Dla jednych wystarczy że coś pomaga, niezależnie od mechanizmu. Dla innych to jest problem metodologiczny. Oba stanowiska są uczciwe.


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Dla mnie to nie jest najważniejsze pytanie w tej chwili - mama cierpi i chcę jej jakoś pomóc, chociażby na poziomie energetycznym czy po prostu przez poczucie troski. Nawet jeśli to 'tylko' placebo, to przy bólu przewlekłym każda ulga ma wartość. Wróćmy do konkretów - co do sypialni ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 277
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Do sypialni przy bólu neuropatycznym dałabym ametyst i kyanit. Ametyst - spokój układu nerwowego, łagodzi napięcia, ułatwia zasypianie. Kyanit - właśnie praca z nerwami i ich komunikacją. Można oba postawić na szafce nocnej. Żaden z nich nie trzeba czyścić soli ani wody, ametyst tylko przy świetle słonecznym ostrożnie bo blednie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ildefons03)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 28

@Anusia_H a ten kyanit - czy jest jakiś konkretny kolor? Bo widziałem niebieski i zielony i nie wiem czy to ta sama właściwość czy jednak inne działanie.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

Niebieski kyanit to klasyk jeśli chodzi o nerwy - działa na czakrę gardła i komunikację na poziomie układu nerwowego. Zielony jest rzadszy i przypisuje mu się działanie na serce i regenerację, ale przy neuropatii sięgnęłabym po niebieski. Czarny kyanit z kolei ma bardziej ochronne i uziemiające właściwości. Kolor ma znaczenie, tak.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Właśnie - to ciekawe że kolor ma znaczenie. Ale to pytanie do wszystkich: czy to działa dlatego że kolor wpływa na nas psychologicznie, czy przypisujecie temu jakieś fizyczne właściwości minerału? Bo mi się wydaje że to dwa bardzo różne uzasadnienia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Ferdek o, i tu się robi naprawdę głęboka dyskusja. Moje zdanie: oba mechanizmy mogą działać jednocześnie i nie muszą się wykluczać. Niebieski kolor uspokaja psychologicznie - to wiemy z badań. Jednocześnie różne minerały mają różny skład chemiczny który wpływa na ich właściwości fizyczne - magnetyzm, przewodnictwo, strukturę krystaliczną. Czy to przekłada się na energie subtelne - tego nie wiem jak zmierzyć, ale nie odrzucam.


Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Dominisia zatrzymałam się na tym co napisałaś - że oba mechanizmy mogą działać jednocześnie. Ale to mi otwiera nowe pytanie: jeśli kolor działa psychologicznie, to czy kamień musi być w ogóle 'prawdziwy'? Znaczy - czy sztuczne szkło w kolorze niebieskim dałoby ten sam efekt co niebieski kyanit? Pytam szczerze, bo nie wiem gdzie jest granica.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest bardzo konkretne pytanie i dobrze że je zadałaś, bo to jest serce całej dyskusji o kolorze. Moja odpowiedź: nie, szkło nie dałoby tego samego. Kolor to tylko jeden z wymiarów. Minerał ma strukturę krystaliczną, skład chemiczny, historię powstawania w ziemi - to są rzeczy których szkło nie ma. Kolor może być furtką, ale to co za nim stoi w kamieniu to coś zupełnie innego. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 118

@Anahata ale to jest właśnie ten moment gdzie zaczyna się rozejście. Mówisz że struktura krystaliczna i skład chemiczny mają znaczenie - ale jakie dokładnie? Struktura kwarcu działa jak oscylator w zegarkach, to fakt fizyczny. Ale czy to przekłada się na działanie na układ nerwowy człowieka? To jest teza którą chętnie bym zobaczył rozwinięta.


Odpowiedz
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 237

@Ferdek masz rację że to jest miejsce gdzie wiele osób robi zbyt duży skok. Fakt że kwarc ma właściwości piezoelektryczne jest prawdziwy. Fakt że to działa na nerwy człowieka - to jest już interpretacja, nie dowód. Staram się pilnować tej granicy bo inaczej zaczynamy mówić rzeczy których nie możemy obronić.


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@wiciokrzew78)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie, bo trochę odeszliśmy od tego o co chodzi Sliwowej. Mama ma ból neuropatyczny i szukamy czegoś konkretnego. Czy możemy wrócić do tego co postawić przy łóżku? Już mamy ametyst i kyanit - niebieski. Czy do tego zestawu coś jeszcze dodać, czy to wystarczy na początek?


Odpowiedz
Wpisy: 32
Rozpoczynający temat
(@sliwowa81)
Połączone: 2 lata temu

Dziękuję że wróciłaś do tematu, bo też zaczęłam się gubić. Mam już zapisane: ametyst i niebieski kyanit na szafkę nocną. Ale zastanawiam się - czy kamienie powinny leżeć bezpośrednio na szafce, czy może w jakimś naczyniu, na tacy, na kamieniu selenitowym? Gdzieś czytałam że płyta selenitowa pod kamieniami je 'ładuje' - czy to ma sens przy takim zastosowaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@granacik93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Selenitowa taca pod kamieniami to rzeczywiście popularne rozwiązanie i przy ameteście czy kyanicie jak najbardziej. Selenitu nie moczy się wodą, ale sam w sobie świetnie sprawdza jako podkład. Jedna uwaga praktyczna: tace selenitowe są kruche, więc jeśli coś spada ze stołu nocnego - ryzyko. Płaska miska z drobnym piaskiem albo po prostu ładna ceramiczna miseczka to alternatywa która jest bezpieczniejsza dla kogo kto jest nie w najlepszej formie i może przypadkowo coś strącić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia_h)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 277

@Granacik93 dobry punkt z tą miseczką. Ja bym dodała że przy osobie która jest chora i dużo leży, ważne żeby kamienie nie były 'za aktywne' energetycznie - mam tu na myśli to że niektóre zestawy mogą pobudzać zamiast uspokajać. Ametyst i kyanit są spokojne. Natomiast jeśli ktoś by chciał dodać np. czarny turmalin dla ochrony, to dałabym go raczej pod łóżko albo przy drzwiach, nie bezpośrednio przy głowie.


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 91

@Anusia_H 'za aktywne energetycznie' - możesz to trochę rozwinąć? Chodzi o to że kamień wysyła zbyt dużo, czy że wzmaga czujność i przez to utrudnia sen? Bo znam osoby które mówią że niektóre kamienie przy łóżku powodowały że miały intensywne sny albo budziły się w nocy.


Odpowiedz
Wpisy: 656
(@anahata)
Połączone: 3 tygodnie temu

To jest realny efekt o którym wiele osób pisze. Niektóre kamienie, szczególnie te o wysokiej wibracji - jak moldawit, azeztulite czy nawet labradoryt przy wrażliwych osobach - potrafią mocno ingerować w sen. Przy pracy z bólem przewlekłym chcemy raczej spokoju i regeneracji, nie intensywności. Dlatego ametyst jest klasyczną sypialnianą propozycją - jest łagodny. Kyanit też nie powoduje zwykle problemów ze snem, przynajmniej w moim doświadczeniu i z tego co słyszałam od innych.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@ildefons03)
Połączone: 2 lata temu

A co z czarnym turmalinenm pod łóżkiem o którym wspomniała Anusia_H? Pierwsze słyszę o takim umieszczaniu kamieni. Czy to jest jakaś konkretna technika czy ogólna zasada ochrony przestrzeni?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Ildefons03 to jest dość powszechna praktyka w pracy z przestrzenią. Czarny turmalin ma przypisane działanie ochronne i 'uszczelniające' - odprowadza ciężkie energie, tworzy jakby barierę. Umieszczanie go przy progu, przy drzwiach albo w narożnikach pokoju albo pod łóżkiem pochodzi z kilku różnych tradycji i nie jest wymysłem internetu. Przy osobie w przewlekłym bólu ma sens, bo takie osoby bywają energetycznie otwarte i podatne na złe samopoczucie otoczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 118
(@ferdek)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobra, wróćmy na chwilę do tego pytania o kolor bo mnie to autentycznie ciekawi i myślę że to ważne dla całej dyskusji o doborze kamieni. Niebieski uspokaja - zgoda, jest na to psychologia. Czarny jest przyziemiający, uziemiający - można to wyjaśnić psychologicznie ciemnym, 'ciężkim' kolorem. Ale zielony - regeneracja, serce. Fioletowy - duchowość. Skąd te konkretne przyporządkowania? Czy to jest coś co ma korzenie w starszych tradycjach, czy to jest bardziej współczesna inwencja?


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

To jest pytanie które mnie też od dawna interesuje. Część tych skojarzeń jest bardzo stara - fiolet jako kolor świętości i hierarchii kościelnej, zielony z naturą i płodnością, czarny z ochroną i nocą - to są archetypy które pojawiają się w bardzo różnych kulturach i nie są wymysłem New Age. Natomiast dokładne przyporządkowania kolorów do czakr, a czakr do organów czy układów w ciele - to jest już konkretny system, głównie tantryczny, który potem przeszedł przez teozofię w XIX wieku i nabrał obecnego kształtu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novella93)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 142

@Marchewka94 czyli to co dziś jest 'standardem' w litoterapii - te przyporządkowania kolorów do czakr - to nie jest jakaś pradawna wiedza, tylko system który ma raptem może dwieście lat w tej formie? To trochę zmienia perspektywę, przynajmniej dla mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@chalcedonka)
Połączone: 1 rok temu

I właśnie za to cenię takie pytania. Tak, to jest ważne rozróżnienie. System czakr w formie w jakiej znamy go z zachodnich książek o kryształach to w dużej mierze XX-wieczna synteza. To nie unieważnia jego użyteczności - systemy mogą być użyteczne nawet jeśli nie mają tysięcy lat - ale warto wiedzieć co jest czym. To co działa, działa. Ale nie dlatego że tak robiono od zawsze.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: