Forum

Asystent AI
Zaniedbane karty - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zaniedbane karty - czy istnieją karty, które ignorujemy w interpretacjach?

Strona 2 / 2

Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Zostańmy chwilę przy tej Czwórce Pentakli, bo Madzialena_F trafiła w coś ważnego. Jest jeszcze jeden aspekt tej karty, który rzadko pada w interpretacjach - figura na niej dosłownie siedzi na murach miasta, jakby strzegła granic. Rodzina ma granice. Pewne rzeczy 'zostają w rodzinie'. To może być ochrona, ale może być też zamknięcie na zewnętrzny przepływ. Ciekawe, czy ktoś z was dostał tę kartę w kontekście rodowym i czuł jedno albo drugie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Gnostyk To brzmi znajomo. Znaczy - to 'zostaje w rodzinie'. U nas właśnie tak było z historią dziadka. Nikt z zewnątrz nie mógł się zbliżyć do tematu. Ale czy Czwórka Pentakli to karta, która 'opisuje' tę sytuację, czy może też coś sugeruje - że czas tę granicę otworzyć?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Apolonia99 To zależy od pozycji w rozkładzie i od tego, co ją otacza. Jeśli Czwórka Pentakli wychodzi jako 'blokada' albo 'przeszłość', to tak - raczej opis. Ale jeśli wychodzi jako rada albo wyzwanie, to może pytać: czy chcesz dalej to trzymać?


Odpowiedz
Wpisy: 477
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do zaniedbanych kart - mnie uderzyło to, że bardzo rzadko czytam o Szóstce Pentakli w kontekście rodzinnym. A to jest karta dawania i brania, hierarchii, kto ma władzę rozdawania zasobów. W rodzinach to jest przecież kluczowe - kto decyduje co dziedziczy które dziecko, kto 'dostaje' uwagę, a kto jest pomijany. Czy ktoś w ogóle tak myślał o tej karcie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Salomea63 Ooo, nie! Nigdy! Zawsze mi Szóstka Pentakli wychodziła jako 'ktoś ci pomoże finansowo' albo 'bądź hojna'. Ale w takim sensie rodowym - że ktoś w rodzinie miał władzę rozdzielania miłości albo uwagi - to jest zupełnie inne, i szczrze trochę mroczne. Czy to znaczy że jak wychodzi ta karta to może chodzić o kogoś konkretnego z rodziny kto tę władzę miał?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja Może, ale nie musi. Zawsze pytam, do czego karta się odnosi w konkretnym rozkładzie. Nie przyklejaj od razu etykiety. Natomiast to co powiedziała Salomea jest ważne - Szóstka Pentakli jest naprawdę często czytana bardzo powierzchownie. Ktoś da, ktoś weźmie. A ta nierównowaga w niej jest chyba najciekawiejsza.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chcę się upewnić - mówimy teraz o zaniedbanych kartach jako tych, które mają 'ukryte' rodowe znaczenie, czy zaniedbanych w ogóle, w każdym kontekście? Bo mam wrażenie, że zaczęliśmy od pytania Madzialeny o karty które ignorujemy, a teraz robimy listę kart rodowych. Czy to nie jest trochę inne pytanie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Darek_69 Dobry punkt! Chociaż mnie się wydaje, że te dwa pytania trochę się łączą, bo może właśnie dlatego zaniedbujemy pewne karty, że nie wiemy że mają głębsze znaczenie? Jak się nie wie, że Czwórka Pentakli może dotyczyć dziedzictwa, to się ją zawsze czyta tylko dosłownie i pomija. Więc może zaniedbanie wynika z braku tych dodatkowych warstw?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Julisia Darek ma rację, że wątek się rozszerzył, ale Julisia trafia w coś istotnego. Karty zaniedbane to nie zawsze te trudne - czasem to właśnie te pozornie proste, jak Czwórki czy Szóstki Małych Arkanów, bo im się nie poświęca czasu. W kontekście rodowym to wychodzi mocno, bo wzorce rodzinne często działają właśnie na poziomie przyziemnym, nie wielkich dramatów Arkanów Wielkich.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

A ja chcę dodać coś o Trójce Mieczy, bo to karta, którą każdy zna - serce przebite mieczami, ból, zdrada. Ale prawie nikt jej nie czyta jako ból przekazywany z pokolenia na pokolenie. Tymczasem jak patrzę wstecz na moją rodzinę, to tam były takie rany, które po prostu przechodziły z matki na córkę i nikt nie wiedział skąd. Czy ktoś miał tę kartę przy pytaniu o przodków?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 230

@Krysia_58 Miałam! I wtedy jeszcze nie myślałam o tym rodowo, ale teraz jak to czytam, to... tak. Moja babcia, mama, ja - wszystkie miałyśmy podobny wzorzec w relacjach. Czyli ta karta może opisywać nie jedną konkretną zdradę, ale taki motyw który się powtarza? Jak to rozróżnić od zwykłej intymetacji miłosnej?


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Bogusia Pytanie do rozkładu, nie do karty samej w sobie. Trójka Mieczy w pozycji 'korzenie' albo 'przeszłość' mówi coś innego niż ta sama karta w pozycji 'obecna sytuacja'. Ale jest jeszcze coś - jeśli ta sama karta wychodzi ci kilka razy przy różnych pytaniach, to już sygnał, że coś głębszego się do ciebie dobija.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Mnie nagle coś zaskoczyło przy tej rozmowie. Czy Dziewiątka Mieczy - ta z człowiekiem siedzącym w nocy i zakrywającym twarz - może być kartą zaniedbanych tajemnic rodowych? Znaczy, tej nocy, tego czegoś co nie daje spać, ale o czym się nie mówi? Bo w mojej rodzinie ta atmosfera była właśnie taka - coś wisiało w powietrzu ale nikt nie wymieniał tego po imieniu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Apolonia99 To jest naprawdę trafna obserwacja. Dziewiątka Mieczy w kontekście jungowskim to właśnie to, co zostało zepchnięte do nieświadomości zbiorowej - w tym wypadku rodzinnej. Nie jest to typowa interpretacja, ale ma solidne oparcie. Mary K. Greer pisała o kartach Mieczy jako o tym, co umysł robi z bólem - a zamknięcie bólu to klasyczna strategia rodzin z traumą.


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słuchajcie, trochę gubie watek - zaczęliście od kart zaniedbanych, a teraz mamy już ze trzy różne karty jako 'karta dziedzictwa'. Czwórka Pentakli, Szóstka Pentakli, Trójka Mieczy, Dziewiątka Mieczy... Czy to nie jest tak, że każda karta może być 'rodowa' jeśli tylko dobrze się poszuka? To nie czyni tej kategorii trochę zbyt szeroką?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Heniek Dobry zarzut, ale chyba chodzi o coś innego. Nie o to, że każda karta 'jest rodowa', tylko że pewne karty mają w sobie warstwę znaczeniową, która szczególnie dobrze opisuje mechanizmy dziedziczenia - emocjonalnego, energetycznego, wzorcowego. I właśnie te karty są zaniedbane, bo czyta się je tylko dosłownie. Pytanie jest chyba o to, dlaczego je pomijamy, nie czy można je tam wpasować.


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Heniek poruszył coś ważnego, bo rzeczywiście możemy teraz rzucać kartami bez końca. Może warto zapytać inaczej - które karty WY osobiście pomijaliście albo czytaliście mechanicznie, zanim zobaczyliście w nich coś więcej? Bo to wróci nas do pytania z tytułu wątku, a nie do tworzenia listy.


Odpowiedz
(@heniek)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 252

@Salomea63 Dobra, ale wracając do pytania Salomei, bo mi się wydaje że to najlepsze pytanie w tym wątku - które karty wy osobiście pomijaliście? Bo teraz gadamy dużo o teorii, a mnie ciekawi, co ludzie faktycznie ignorowali w praktyce. Ja np. zawsze szybko przechodziłem przez Dwójki i Trójki Małych Arkanów.


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 554

@Heniek Podobnie. Dwójki mi zawsze wyglądały jak 'coś się zaczyna' i tyle. Ale niedawno ktoś mi powiedział, żebym spojrzała na Dwójkę Kielichów nie jako 'nowy związek', tylko jako 'kontrakt między dwojgiem' - i od razu zobaczyłam ją inaczej. W rodzinach też są kontrakty. Niemówione, ale są.


Odpowiedz
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 230

@Krysia_58 Nieomóiwone kontrakty w rodzinach - to brzmi strasznie prawdziwie. Mnie uderzyło właśnie to że u nas w domu były takie zasady, ktore niby nie istniały ale wszyscy je znali. Czy jest jakaś karta która to dobrze opisuje? Coś między dwójką a piąką może?


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Bogusia Trójka Mieczy już padała, ale ja pomyślałabym też o Piątce Pucharów - ta karta z rozlanymi kielichami. Zazwyczaj czyta się ją jako 'skupiasz się na stracie, a nie widzisz tego co zostało'. Ale w kontekście rodowym - to jest karta rodziny, która definiuje się przez to co utraciła. Takie dziedzictwo żałoby.


Odpowiedz
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 354

@Salomea63 O rany, Piątka Kielichów jako dziedzictwo żałoby - to mi bardzo pasuje... przepraszam, chciałam powiedzieć, że to bardzo do mnie trafia! U mojej mamy była taka atmosfera, że zawsze się pamiętało co nie wyszło, nie co sie udało. I to przeszło na mnie. Nigdy bym nie połączyła tego z tą kartą.


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Krysia_58 Słuchajcie, powiem coś z innej strony. Rozmawiamy dużo o kartach Małych Arkanów jako zaniedbanych, ale czy ktoś z was czytał Wielkie Arkana przez pryzmat linii rodowej? Bo tam też jest coś ciekawego - Papieżyca na przykład, ta karta ciszy i tego co ukryte. Nie mówi, czeka. To jest trochę ta sama energia co te 'niemówione kontrakty' Krysi.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Antek Tak, Papieżyca w kontekście rodowym to temat rzeka. Ale uważam, że Wielkie Arkana są mniej 'zaniedbane' w ogólnym sensie - ludzie im poświęcają dużo uwagi właśnie dlatego, że są bardziej dramatyczne wizualnie. Problem jest właśnie z tymi 'nudnymi' kartami środkowego zakresu Małych Arkanów. Chociaż... Papieżyca jako figura 'tej która wie ale milczy' w dynastii kobiet - to faktycznie rzadko się słyszy.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Dla mnie zdecydowanie Czwórka Kielichów. Zawsze ją czytałam jako 'nuda' albo 'apatia' i szłam dalej. A dopiero niedawno ktoś mi powiedział żeby spojrzeć na tę postac inaczej - ona nie jest tylko znudzona, ona celowo odwraca wzrok od tego co jest oferowane. I nagle pomyślałam, że to może być karta kogoś kto nauczył się nie oczekiwać. Co w kontekście rodzinnym może być bardzo wymowne. Czy wy też ją tak czytacie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Inkantacja O, to bardzo ciekawe co powiedziałaś o Czwórce Kielichów! Czyli ta postać nie jest znudzona, tylko świadomie odmawia? Ale jak to rozpoznać w rozkładzie, że chodzi o to odwracanie wzroku, a nie po prostu o apatię? Bo ja zawsze ją też czytałam jako tę nudę i nigdy mi to głębiej nie pasowało do sytuacji...


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja To jest świetny przykład właśnie tego, o co pytałam na początku. Czwórka Kielichów jest moim zdaniem jedną z najbardziej zaniedbanych kart w talii, bo jej energia jest subtelna - ona nie krzyczy. Ale to odwracanie wzroku, o którym mówisz, może być bardzo rodowe. Ktoś w rodzinie nauczył się nie patrzeć. I to się dziedziczy jako strategia przetrwania.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

No dobra, ale jak dosłownie 'dziedziczy się odwracanie wzroku'? Rozumiem metaforę, ale co to znaczy w praktyce przy czytaniu kart? Że jak mi wychodzi Czwórka Kielichów, to mam przyjąć, że mama albo babcia też ją miała? To chyba trochę za daleko idące.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Darek_69 Nikt nie mówi, że babcia 'miała tę kartę'. Chodzi o to, że wzorzec zachowania opisywany przez tę kartę mógł być przekazywany - nieświadomie, przez modelowanie. Dzieci uczą się od rodziców jak reagować na trudne sytuacje. Jak rodzic odwracał wzrok od problemów, dziecko bierze to jako normę. Karta to tylko obraz tego mechanizmu.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Edek86 Czyli to nie jest tak, że karta 'należy' do rodziny, tylko że opisuje coś, co się w tej rodzinie powtarza? Pytam, bo trochę się gubiłam w tej dyskusji - raz mówimy o kartach jako symbolach dziedziczenia, a raz jakby karty same miały moc rodową.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Apolonia99 To ważne rozróżnienie. Karta jest obrazem, nie podmiotem. Ona odzwierciedla energię lub wzorzec, nie go tworzy. W tradycji tarota sięgającej do Etteilli i późniejszych systemów hermetycznych, karty Małych Arkanów były właśnie mapą ludzkich doświadczeń - powtarzalnych, archetypowych. Rodowość to jeden z wymiarów tej powtarzalności.


Odpowiedz
Wpisy: 453
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w to, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy o tym że pewne karty, zwłaszcza te z Małych Arkanów, można czytać jako opis wzorców dziedziczonych w rodzinie? Czy do tego potrzebny jest jakiś specjalny rozkład albo pytanie, czy to może wyjść w każdym układzie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Young Może wyjść w każdym, ale łatwiej to wychwycić w rozkładach, które mają pozycję 'przeszłość', 'korzenie' albo 'wpływ zewnętrzny'. Celtycki Krzyż jest tu całkiem dobry, bo ma wiele warstw. Jak ta sama karta wychodzi kilka razy przy różnych pytaniach, też warto zapytać, czy to nie jest jakiś wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

A wracając do tych zaniedbanych kart - czy ktoś miał sytuację, że karta, którą zawsze ignorował, nagle zaczęła wychodzić non stop i dopiero wtedy zaczął jej słuchać? Bo mam wrażenie, że te 'zaniedbane' karty może właśnie dlatego nas gonią, że ich nie czytamy porządnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Julisia Mnie goniła Dziewiątka Kielichów przez bardzo długi czas i zawsze czytałam ją jako 'będzie dobrze, życzenie się spełni' i nic więcej. A jak zaczęłam drążyć, to zobaczyłam tę samotność w tle - ta postać siedzi sama w tym swoim zadowoleniu. I pomyślałam, że może to opisuje kogoś, kto nauczył się być samowystarczalnym, bo nie było innego wyjścia.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Apolonia99 To jest naprawdę ciekawe czytanie. Dziewiątka Kielichów bywa nazywana 'kartą życzenia', ale w systemie Waite'a ta postać ma w sobie coś dumnego i zamkniętego zarazem. Barbara Walker w swoim komentarzu do tarota zwracała uwagę, że ta karta może oznaczać nadmierne zadowolenie z siebie jako mechanizm obronny. W kontekście rodowym - rodzina, która nauczyła się 'mieć wszystko' żeby nie potrzebować nikogo z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wiesz co, to jest ta sama energia co ta Czwórka Pentakli z początku rozmowy. Obie te karty mają coś w sobie z 'nie wchodź tu'. Jedna strzeże majątku, druga strzeże samopoczucia. Może zaniedbane karty to właśnie te, które mają wspólny temat, a my ich nie zestawiamy ze sobą?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Krysia_58 To bardzo dobre spostrzeżenie i trochę zmienia perspektywę całej tej rozmowy. Może zaniedbanie nie polega tylko na tym, że nie znamy danej karty, ale na tym że nie widzimy połączeń między kartami o podobnej energii? I dopiero te połączenia pokazują głębszy wzorzec - w tym rodowy?


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Salomea63 To ciekawe, bo to trochę zmienia pytanie z 'które karty ignorujemy' na 'których połączeń nie widzimy'. Ale zastanawiam się, czy to nie jest za szeroki temat - bo wtedy zaniedbane byłyby nie tyle karty, co całe zestawy relacji. Czy masz jakiś konkretny przykład takiego przeoczonego połączenia?


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Edek86 Tak, mam. Jak wychodzi mi Czwórka Kielichów i Piątka Kielichów w jednym rozkładzie, to przez długi czas czytałam każdą z osobna. Nie widziałam, że razem opisują sekwencję - najpierw odwrócenie się od czegoś, potem żal za tym. To może być wzorzec jedno po drugim, a nie dwa oddzielne tematy.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

O, to jest właśnie to co chciałam powiedzieć wcześniej! Dziękuję że ktoś to ubrał w słowa, bo mi brakowało języka do tego. Znaczy - czy wy w ogóle czytacie sekwencyjnie sąsiadujące karty, czy każdą do swojej pozycji osobno? Bo mi się wydaje, że jeśli mamy kilka kielichów w rozkładzie, to już samo to coś mówi, zanim zajmiemy się każdą kartą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Julisia To co mówi Julisia to bardzo ważna intuicja i powiem wprost - tak, to jest prawdziwa technika czytania. Nazywa się patrzeniem na dominujące kolory w rozkładzie. Jak w rozkładzie masz cztery kielichy, to emocje są tematem głównym, nawet jeśli pytałaś o pracę. I właśnie te 'zaniedbane' karty z Małych Arkanów często wpadają w ten niewidoczny tłum - bo ich się nie liczy osobno, a do zbiorczego sygnału też się ich nie dolicza.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Dobra, ale jak to działa z tym dziedziczeniem, o którym gadaliśmy? Bo jeśli chodzi tylko o to że karta opisuje wzorzec, to to samo można powiedzieć o każdej karcie, nie? Czym ta Piątka Kielichów jako 'karta rodowej żałoby' różni się od zwykłej interpretacji? Nie rozumiem co tu jest wyjątkowego w tym całym kontekście rodzinnym.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Darek_69 Mnie też to na początku dezorientowało, ale chyba chodzi o to, skąd pochodzi wzorzec, nie tylko czym jest. Jak mnie wychodzi Piątka Kielichów przy pytaniu o moje życie, to mogę ją czytać jako mój stan teraz. Ale jeśli ta sama karta wychodzi mi za każdym razem przy pytaniach o rodzinę albo o przeszłość, to może mówi o czymś, co nie zaczęło się ode mnie. To nie zmienia karty, ale zmienia pytanie, które do niej stawiasz.


Odpowiedz
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 475

@Apolonia99 No dobrze, to ma sens jako ćwiczenie interpretacyjne. Ale skąd wiesz kiedy zadać to pytanie rodowe, a kiedy zwykłe? Czy to ty decydujesz z góry, czy karta jakoś sygnalizuje?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Darek_69 W tradycji hermetycznej, na przykład w systemie Goldenów, czytający miał za zadanie ustawić intencję pytania przed rozłożeniem kart. Ale w praktyce większości współczesnych tarocistów to kontekst pozycji decyduje. Jak pozycja opisuje 'korzenie' albo 'wpływ z przeszłości', to Piątka Kielichów w tej pozycji naturalnie wskazuje na coś starszego niż pytający. Sama karta nie sygnalizuje - sygnalizuje jej miejsce w rozkładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy mozna zapytac, bo trochę się gubie - czy te pozycje 'korzenie' to są tylko w Celtyckim Krzyżu, czy są jakieś inne rozkłady, które specjalnie patrzą na linie rodową? Pytam bo słyszałam kiedyś o jakimś rozkładzie drzewa genealogicznego, ale nie wiem czy to oficjalny rozkład czy ktoś to sam wymyślił.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja Rozkład drzewa genealogicznego to nie jest jeden konkretny rozkład z podręcznika - jest kilka wersji i różne osoby robią to różnie. Ale idea jest zawsze podobna: część kart reprezentuje rodziców, część dziadków, część ciebie. Co ciekawe, te rozkłady robione na przestrzeni czasu pokazują właśnie to, o czym tu rozmawiamy - że pewne karty wracają na różnych poziomach. I to są karty, które warto naprawdę przeczytać, zamiast szybko przejść dalej.


Odpowiedz
Wpisy: 554
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Ja raz robiłam taki rozkład, nie wiedziałam że to ma swoją nazwę. Rozłożyłam karty tak, żeby góra była dla starszego pokolenia a dół dla siebie. I wyszły mi dwie Trójki - Trójka Mieczy u siebie i Trójka Kielichów gdzieś wyżej. Przez długi czas myślałam, że to przypadek. Ale teraz jak o tym czytam, to zastanawiam się, czy może nie było.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Krysia_58 Trójka Mieczy u ciebie i Trójka Kielichów wyżej - to jest interesująca para. Kielichy to wspólnota, świętowanie, ale też ten ukryty wątek, że ta radość skończyła się bólem. Mieczy to ten ból już wyraźny. Jakbyś czytała to jako sekwencję pokoleń, to co byś powiedziała?


Odpowiedz
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 554

@Salomea63 No właśnie, jak to tak układam... to może chodzi o to, że tamto pokolenie miało jakąś radość albo wspólnotę, która się skończyła, i mi został już tylko ten ból bez kontekstu? Sama nie wiem, ale to brzmi jakoś znajomo.


Odpowiedz
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 230

@Krysia_58 To co Krysia opisuje - ból bez kontekstu - to chyba jest najlepsze określenie na to co sie dziedziczy. Bo np. ja mam wrazenie ze sie boję pewnych rzeczy, ale nie wiem czego, jakby strach sie urwał od przyczyny. Czy jest jakas karta, ktora by to opisywała? Coś co mówi o strachu bez źrodła?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Bogusia Jeśli patrzymy na Wielkie Arkana - Księżyc. To karta lęku, ale właśnie takiego rozmytego, bez kształtu. Ale wrócę do Małych Arkanów, bo to był chyba pierwotny temat - Ósemka Kielichów jest dla mnie kartą odejścia od czegoś bez wyjaśnienia. I to też może być dziedziczone - wzorzec wychodzenia bez słowa, bez pożegnania.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Antek Poczekaj, Ósemka Kielichów jako zaniedbana karta - naprawdę? Bo mi zawsze wydawała się dość oczywista, ta postać idąca w nocy. Czy masz na myśli że się ją ignoruje bo jest czytelna, czy coś innego?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Young Właśnie dlatego że wydaje się czytelna. Czytamy ją jako 'odchodzę, zostawiam za sobą'. Ale rzadko kto pyta: a co z tymi kielichami co zostają? I kto po tobie przychodzi do tego miejsca? W kontekście rodowym - może twoja Ósemka to czyjś powrót do czegoś, od czego poprzednik odszedł.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wow, to zdanie o kielichach co zostają będę pamiętać długo. To jest całkowicie inne czytanie i nigdy na to nie wpadłam! Mam pytanie - czy te 'zaniedbane' karty to u każdego są inne, czy jest jakiś zestaw, który większość ludzi pomija? Bo mam wrażenie, że tu cały czas wychodzą kielichy i zastanawiam się czy to przypadek tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 510
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie jest przypadek. Kielichy są kolorem emocji, relacji, tego co płynne i nieuchwytne - więc w kontekście rodziny i dziedziczenia wzorców naturalnie wychodzą częściej. Nie dlatego że są ważniejsze, ale dlatego że ta konkretna rozmowa kręci się wokół tematu, który kielichy opisują. Jak byśmy rozmawiali o pracy i ambicjach, pewnie częściej mówiłoby się o Pentaklach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 161

@Edek86 Właśnie sobie myślę o tych Szóstkach i rozumiem co masz na myśli - Szóstka Kielichów to ta karta, którą zawsze czytam jako 'nostalgia, dzieciństwo, przeszłość' i zostawiam na tym. Ale Szóstka Pentakli mnie zawsze wprawiała w zakłopotanie, bo nie wiem czy patrzeć na nią z perspektywy tego co daje, czy tego co bierze. Czy ktoś czytał kiedyś Szóstkę Pentakli jako kartę pokoleniową? Bo mnie ona teraz nagle wydaje się bardzo mówiąca w tym kontekście.


Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Hania Świetne pytanie o Szóstkę Pentakli, bo ona jest właśnie jedną z tych kart, które się spłaszcza. Czytamy ją jako 'dawanie i branie, balans finansowy' i gotowe. Ale jak spojrzysz na obrazek - kto tam trzyma wagę? I czy ta waga jest naprawdę wyważona? W kontekście rodowym ta karta może pokazywać, kto w rodzinie decydował co i komu należy się zasobów. I te decyzje mają długi ogon.


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@hania)
Połączone: 2 miesiące temu

Dziękuję za to wyjaśnienie, bo też zaczęłam się zastanawiać czy kielichy to nie jest mój ulubiony kolor i dlatego je ciągnę. A wracając do zaniedbanych kart - nikt jeszcze nie wspomniał o Szóstkach. Szóstka Pentakli, Szóstka Kielichów. Mnie one zawsze były 'takie letnie', ani nic złego ani nic dobrego. Może dlatego właśnie je omijałam.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@darek_69)
Połączone: 3 tygodnie temu

No ale poczekaj - powiedziałaś 'długi ogon', ale jak konkretnie? Bo to co opisujesz brzmi jak każda karta Pentakli. Każda z nich może dotyczyć zasobów i ich przepływu. Dlaczego akurat Szóstka miałaby być specjalnie dziedziczna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Darek_69 Bo Szóstki w ogóle są kartami wymiany i wzajemności w środku cyklu - to nie jest ani beginning, ani koniec, to środek relacji. I właśnie dlatego Szóstka Pentakli w kontekście rodziny może pokazywać coś, co jest już utrwalonym wzorcem, a nie jednorazowym zdarzeniem. Ktoś ciągle daje, ktoś ciągle bierze i to jest norma w tej rodzinie od pokoleń.


Odpowiedz
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 201

@Edek86 To jest naprawdę ciekawe ujęcie i dziękuję! Ale mam pytanie - czy to dotyczy tylko Szóstek Pentakli, czy wszystkich Szóstek? Bo Szóstka Mieczy to też jakiś rodzaj przejścia, ucieczki, i też wydaje mi się że mogłaby coś mówić o rodowych wzorcach.


Odpowiedz
Wpisy: 583
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Szóstka Mieczy to akurat karta, o której myślę, że jest całkowicie pominięta w tym kontekście. Ktoś kogoś wiezie, i się nie odwracają. W sensie dosłownym - jest tam postać która wiezie inne postacie z jednego miejsca w drugie. I ta aktywna rola - przewodnika, tego który zabiera - to może być wzorzec, który w rodzinie przechodzi z pokolenia na pokolenie. Jeden zawsze ratuje, zabiera, ciągnie dalej.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@krysia_58)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 554

@Antek Ten opis Szóstki Mieczy mnie trafił. Bo ja mam wrażenie, że w mojej rodzinie zawsze był ktoś taki - kto ciągnął cały wóz i inni po prostu siedzieli w tym wózku. I mi teraz ta karta wygląda zupełnie inaczej. Ale powiedz mi - jak ty rozpoznajesz, że karta mówi o wzorcu rodowym, a nie po prostu o tym że ja teraz jestem tym 'wiozącym'? Co w rozkładzie to sygnalizuje?


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 583

@Krysia_58 Właśnie to pytanie jest kluczowe i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Mnie pomaga patrzeć, czy ta sama karta albo ten sam kolor pojawia się w więcej niż jednym miejscu rozkładu, szczególnie w pozycjach dotyczących przeszłości albo korzeni. Jedna karta to mówi o teraz. Ta sama karta w dwóch miejscach zaczyna pytać: skąd to pochodzi?


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Antek Przepraszam że się wtrącę, ale właśnie to mi się przydarzyło na ostatnim czytaniu - wyciągnęłam Szóstkę Mieczy i Czwórkę Kielichów w tym samym rozkładzie, w różnych pozycjach. Czwórka mi wyszła w miejscu 'co przeszłość wnosi', a Szóstka w 'co teraz robię'. Czy to właśnie ta powtarzalność o której mówisz, Antek? Bo nie wiedziałam jak to połączyć.


Odpowiedz
(@salomea63)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 477

@Apolonia99 Czwórka Kielichów jako to co przeszłość wnosi - to brzmi jak odziedziczone zamknięcie na to co jest. Ta karta to siedzenie ze skrzyżowanymi rękami i patrzenie obok podawanego kielicha. A potem Szóstka Mieczy jako twoje 'teraz' - może piszesz jakiś nowy rozdział, ale emocjonalnie jesteś wciąż w tej samej postawie co poprzednie pokolenie? To tylko trop, nie wyrok.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Salomea63 O rany, to naprawdę coś we mnie uderzyło. Jak to mówisz 'emocjonalnie w tej samej postawie' - to jest właśnie to co czuję, że idę do przodu, ale jakoś bez siebie. Czy to znaczy że Czwórka Kielichów w rodzinie to karta jakiegoś zbiorowego zamknięcia? Czy ktoś ma doświadczenie z taką kartą w kontekście rodzinnym?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ja mam Czworke Kielichow w swoim urodzinowym rozkładzie juz drugi raz z rzędu i zawsze myślalam ze to o mnie. Ale jak tak teraz czytam to piszecie to sie zastanawiam czy nie jest to cos z domu. U nas w domu bylo zawsze tak, ze sie nie przyjmowało pomocy. Mama zawsze mówiła ze sobie poradzim. Czy to może miec zwiazek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Bogusia To co opisujesz - 'sobie poradzim, nie trzeba pomocy z zewnątrz' - to jest bardzo klasyczny wzorzec Czwórki Kielichów jako dziedziczonej postawy. I właśnie dlatego ta karta bywa zaniedbana w interpretacjach, bo czytamy ją jako 'chwilowe znudzenie albo odcięcie', a nie jako strukturę, w której ktoś był wychowany. Czy ta postawa 'nieprzyjmowania' dotyczyła też relacji? Nie tylko pomocy materialnej?


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@bogusia)
Połączone: 4 tygodnie temu

No tak, chyba tak. Mama nie lubiła jak ktos sie wtrącał, nawet z dobroci. Tata podobnie. Jak teraz o tym myśle to moze ja tez tak mam i nawet nie wiedzialam ze to sie 'odziedzicza'. Ale wracajac do tematu - czy sa jakies inne karty, które sie podobnie ignoruje? Bo mam wrazenie ze Czworka Kielichów to jednak ludie troche znaja.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do pytania o zaniedbane karty - z mojej perspektywy najbardziej pomijaną kartą w całym systemie jest Dwójka Pentakli. Aleister Crowley w swoim komentarzu do Thoth Tarota pisał o niej jako o 'karcie wiecznego żonglowania' i to jest właśnie jej pułapka interpretacyjna. Wszyscy widzą żonglerkę i mówią 'balans, zarządzanie'. Ale ta karta ma nieskończoność wbudowaną w symbol na karcie - i to jest pytanie o to, co w rodzinie kręci się w kółko bez końca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Gnostyk Dobra, to mnie zastanawia - mówisz o Crowleyu, ale czy to działa tak samo w Rider-Waite? Bo większość ludzi tutaj chyba używa tej talii, nie Thoth. I ta nieskończoność na Dwójce Pentakli - czy ona w ogóle jest na klasycznym Rider-Waite?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Young Tak, jest - wstążka łącząca dwie monety ma kształt znaku nieskończoności, lemniskaty, w Rider-Waite też. Symbolika jest zbliżona. Różnica między taliami polega raczej na akcentach, nie na fundamentach. Ale pytanie o to, że większość używa Rider-Waite, jest uczciwe - i myślę że właśnie dlatego Dwójka Pentakli jest zaniedbana, bo na tej karcie nie dzieje się nic dramatycznego i łatwo ją pominąć.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@inkantacja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale nie rozumiałam jednej rzeczy - jak mówimy o kartach zaniedbanych w kontekscie rodowym, to czy chodzi o to że te karty wychodzą rzadziej w rozkładach o rodzinie, czy że wychodzą ale my ich nie interpretujemy dobrze? Bo to są chyba dwa różne problemy i zastanawiam sie ktory mamy na myśli przez cały czas w tym watku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena_f)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 515

@Inkantacja Bardzo dobre rozróżnienie i wcale nie głupie. Myślę że mówimy o obu naraz, ale więcej o tym drugim. Karty wychodzą tak samo często - talia nie wie, że pytamy o rodzinę. Ale my przynosimy do interpretacji swoje nawyki. Widzimy Dwójkę Pentakli i automatycznie myślimy 'praca, budżet', nawet jeśli pytanie dotyczyło relacji z matką. I to jest właśnie to zaniedbanie - nie karta znika, my ją spłaszczamy.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@julisia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale to co Madzialena mówi otwiera kolejne pytanie - czy da się w ogóle wyuczyć nowych nawyków interpretacyjnych, czy to zawsze zależy od intuicji i doświadczenia? Bo jak mam nawyk czytania Dwójki Pentakli jako budżet, to czy samo wiedzenie że mogę czytać inaczej wystarczy, żeby to zmienić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Julisia Moim zdaniem samo wiedzenie nie wystarczy, ale nie dlatego że to trudne - tylko dlatego że zmiana nawyku interpretacyjnego wymaga praktyki z konkretnym pytaniem. Czyli specjalnie przez jakiś czas zadajesz przy każdej Dwójce Pentakli pytanie: 'co tu się kręci w kółko i od kiedy?' - i zobaczysz, że po kilku czytaniach ta karta zaczynaświetnie działać w tym nowym trybie. Nie musisz wyrzucać starego czytania, dodajesz nową warstwę.


Odpowiedz
(@young)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 453

@Edek86 Dobra, ale to 'specjalnie zadawanie pytania przy każdej Dwójce Pentakli' - to brzmi jak ćwiczenie, które robisz sam z sobą w środku czytania. Czy to nie zaburza intuicji? Bo mnie się wydawało, że interpretacja powinna być trochę spontaniczna, a nie że siedzę i metodycznie sprawdzam checklistę przy każdej karcie.


Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 510

@Young Nie, nie chodzi o checklistę - chodzi o to, że przez jakiś czas świadomie pytasz o to jedno konkretne pytanie, żeby nowy sposób patrzenia stał się odruchem. Potem już nie musisz. To jak z nauką jazdy - na początku myślisz o każdym geście, a potem po prostu jedziesz. Ale wracając do tego co Madzialena mówiła o zaniedbanych kartach - czy ktoś ma jakiś przykład karty, która mu zupełnie zmieniła znaczenie właśnie przez temat rodowy? Bo ja sobie teraz myślę o Czwórce Pentakli i jakoś nikt jej tutaj jeszcze nie wymienił.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: