Forum

Asystent AI
Wielkie Arkany a pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wielkie Arkany a pracownicy socjalni - karty dla pomagających

Strona 2 / 2

Wpisy: 48
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

A ja sie zastanawiam, czy rozkład dla pomagającego nie powinien mieć osobnej pozycji dla wypalenia. bo to jest hyba specyficzne ryzyko zawodowe w tej pracy i żadna z kart sama z sieebie nie "jest kartą wypalenia" - to bardziej kombinacja nie? Zastanawiam sie jak wy to czytacie. 😀


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Mela Hmm ale Wieża mogłaby być taką kartą wypalenia w pewnym sensie. to jest karta nagłego załamania struktury, czegoś, co trzymalo się razem przez dlugi czas i nagle sie sypie. Wypalenie czesto tak właśnie wygląda - człowiek funkcjonuje, funkcjonuje i nagle nie moeż wstaac rano. Przypadkowe to nie jest.


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Zywilka53 Wieża jako wypalenie - to mi się zgadza, ale tylko jako karta punktu krytycznego, nie procesu. A wypalenie to przecież długi proces. Bardziej bym patrzyla na dziesiątki Mieczy albo na odwróconą Gwiazdę jako kartę powolnego odpływania energii. Wieża to koniec czegoś co już długo było nadwyrężane.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Telepatka78 To rozróżnienie między kartą procesu a kartą punktu krytycznego jest dobre i wróciło tu już kilka razy. Mam wrażenie że to jest w ogole jeden z kluczy do czytania dla pomagających - oni żyją w bardzo długich procesach i karty momentu mogą ich mylić. czy ktoś celowo buduje rozkłady, które pokazują raczej czas niz stan?


Odpowiedz
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Kasjan Tak, i to jest wlasnie argument za rozkładami z wyraźną osią czasu - przeszłość, teraźniejszość, potencjał. Ale przy pomagających dodaje często czwartą kartę, kturą roboczo nazywam "zasobem" - co ma teraz, czym dysponuje. Bo te osoby często w ogóle nie patrzą na swoje zasoby, skupiają sie na deficytach klienta i własnych brakach.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ta czwarta pozycja zasobu, o której Ostrze.1 pisze - to jest cos, czego nigdzie wcześniej nie spotkalam w opisach rozkładów. Mam pytanie: czy ta karta zasobu często pokazuje Wielkie Arkany czy raczej Male? Bo zastanawiam się, czy pomagajacy mają zasoby bardziej z poziomu codziennosci, czy z czegoś glebszego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Bertramka Dobre pytanie i nie mam na nie jednej odpowiedzi, bo naprawdę bywa różnie ale z tego, co obserwuje - przy pozycji zasobu dość często pojawia sie Male Arkany, i to nie jest zła wiadomosc. moze to oznaczać, że zasob jest konkretny, dzienny, praktyczny - nie jakiś wiellki archetyp ale realna umiejętność. Na przykład osemka Pentakli jako zasób to ktoś, kto po prostu umie swoja rootę i to mu starcza na teraz pytanie, ktore mnie bardziej interesuje: co czujesz kiedy wyciągasz Wielką Arkane na tę pozycję? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

No proszę, chyba czułabym... ulga? Albo coś w stylu "no dobra to jest jakas głębsza siła". Ale jednoczesnie zastanawiam się czy Wielka Arkana na pozycji zasobu nie bylaby trochę nieużyteczna w praktyce. Bo co mi mowi Slonce jako zasób - że jestem optymistyczna? To chyba za malo, żeby wiedzieć, co z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Słońce jako zasob to niee jest "jesteś optymistyczna" - to jest zdolność do tworzenia wokół siebie przestrzeni, w której klienci mogą cokolwiek rozkwitnac. to jest bardzo konkretna umiejętność w pracy socjalnej, nawet jeśli brzmi abstrakcyjnie. Ale rozumiem zastrzeżenie Bertramki - czasem Wielka Arkana na tej pozycji wymaga dłuższej rozmowy, żeby stała sie użyteczna. dlatego przy tej pozycji zawsze zadaje pytanie pomocnicze do osoby dla której czytam: jak to u ciebie wygląda w środku, kiedy wchodzisz na trudną rozmowe z klientem? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Ostrze.1 A jeśli ktoś nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie pomocnicze? Mam na myśli - osoby z tych zawdów są często tak skupione na kliencie że pytanie o to co czują "w środku", po prostu ich blokuje. mam wrazenie że to jest moment, w którym tarot może albo bardzo pomóc, albo kompletnie zamknąć rozmowę.


Odpowiedz
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Kasjan Tak, i tu jest chyba sedno. Znam taką sytuację z własnego doświadczenia - nie z pracy socjalnej, ale z wolontariatu - i pamiętam, że pytanie "co czujesz" potrafiło mnie kompletnie wyłączyć. Ale karta leżąca na stole robiła coś innego. Mogłam powiedzieć "ta karta nie pasuje" albo "ta karta coś mi mówi" i przez to obejść zablokowanie. Może właśnie to jest wartość tarota w pracy z pomagającymi - nie pyta wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 48
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co Ienka pisze - że karta pozwala obejść zablokowanie - to dla mnie nowe spojrzenie do tej pory myslalam o tarocie barzdiej jako o czymś, co musi byc precyzyjnie pytane i precyzyjnie odczytywane. A tu wychodzi, że czasem ta niedookreśloność jest zaletą nie wadą. czy ktos ma przyklad, jak konkretna karta "odblokowala" kogoś w takiej rozmowie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 681

@Mela Mam, choć to nie dotyczyło pracownika socjalnego ale osoby w podobnej roli. Wyciagnela Eremitę na pozycję siebie i powiedziała "ale ja nie jestem samotna, mam rodzinę". I przez to "ale" zaczęła mówić - o tym że w pracy czuje sie zupełnie osamotniona ze swoimi decyzjami, że nikt nie rozumie że jest zmęczona udawaniem że wie. Eremita nic nie powiedział - ona powiedziała. Karta tylko dala punkt zaczepienia.


Odpowiedz
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 68

@Pytia O to jest piękny przyklad i rozumiem teraz lepiej, dlaczego wczesniej pisalem o tej intencji bo gdyby ta osoba przyszla z pytaniem "jak mi idzie w pracy", to Eremita mógłby zabrzmieć jak "potrzebujesz skupienia i refleksji" i koniec. a tu zadziałał bo byl przestrzeń na reakcję. to jest chyba ruznnica między czytaniem dla kogos a czytaniem z kims?


Odpowiedz
Wpisy: 499
Rozpoczynający temat
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Hmm, weles trafił w cos ważnego tym rozróżnieniem. czytanie "dla" i czytanie "z" to naprawdę dwa rone procesy i przy pomagajacych to rozroznienie jset szczególnie istotne. bo pomagający jest przyzwyczajony że jest po stronie czytającego, nie czytanego. Jesli ktos siada i czyta dla niego - odgrywa rolę której nie zna. Czytanie "z" daje mu wiecej sprawczości. pytanie do tych ktorzy mają doświadczenie: czy przy zawodach pomocowych raczej prowadzicie rozmowe czy dajecie kartom mówić samym?


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojoj śledzę te dyskusję o Eremicie i mam wrazenie że ta karta geeralnie jest niedoceniana w kontekście pomagajacych. Wcześniej więcej było o Smierci, Wieży Sile - a Eremita jest jakby oczywisty i przez to pomijany. A przecież to jest karta osoby ktora szuka w cienmości i daje światło innym nie sobie to jest dosłownie opis roli pracownika socjalnego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Zywilka53 Zgadzam się że Eremita jest niedoceniany ale trochę bym uważała z tą metaforą "daje światło innym, nie sobie". Bo to może być właśnie pułapka - czytanie Eremity jako potwierdzenia, że tak właśnie powinno być. A to jest wypalający schemat. Eremita idzie w ciemność po to, żeby sam coś znaleźć - latarnia jest dla niego, nie dla tłumu. Tłum moze korzystać z tego, że on jest oświecony, ale to nie to samo.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Telepatka78 To jest istotna korekta. Więc jak czytasz Eremitę u pomagającego - jako problem czy jako zaproszenie?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Kasjan Zalezy od pozycji i od tego, co widzę wokół. Jeśli Eremita jest w centrum i jest otoczony kartami wyczerpania albo zależności - czytam to jako ostrzeżenie, że ta osoba zatraciła granicę między byciem w ciemności dla siebie a byciem w ciemności dla klientów. Jeśli Eremita jest po stronie zasobów albo przyszłości - to bardziej zaproszenie do refleksji która ma służyć przede wszystkim temu, kto pyta


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie, które może troche namieszać w tej dyskusji - czy Koło Foortuny w rozkladzie pracownika socjalnego nie byloby jakimś komentarzm do bezsilności? Bo ta praca chyba bardzo duzo polega na tym, że czlowiek robi, co moze, a i tak wyniki zaleza od czegos poza nim. System, biurokracja, decyzje innych. i Koło Fortuny to jest dokladnie ta energia - coś sie kreci i nie masz na to wpływu. 😉 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Fenakit Ale Koło Fortuny to nie tylko bezsilność - to też zmiana cyklu, prawda? Więc jeśli ktoś jest w dołku Koło obraca się w górę. pytanie czy w kontekście pracownika socjalnego czytasz tę kartę jako jego własny cykl, czy jako cykl całego systemu w którym pracuje. Bo to mżoe być bardzo różna lektura.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do Koła - widzę tu coś jeszcze. koło Fortuny pojawia mi się czasem u osób, kture idealnie opisałyby swoją prace słowem "mimo wszystko". Mimo systemu, mimo braków, mimo wyczerpania - nadal wychodzą do klientów. To jest karta, która może opisywać zdolnosc do dzialania w warunkach, których się nie kontroluje. I to jest zasób nie tylko problem. Ale żeby tak ją odczytać, trzeba wiedzieć, w jakiej pozycji stoi.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wczytuje się w tę rozmowę o Kole i Eremicie i zastaanawiam sie - czy jest jakaś karta ktorej byście absolutnie nie chcialy widziec w rozkładzie pracownika socjalnego? Nie jako karta trudna do czytania ale jako karta, ktorej pojawienie się byloby dla was sygnałem alarmowym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Bertramka Dla mnie to byłby odwrócony Cesarz albo odwrocona Cesarzowa - bo to jest karta kontroli, ktora się posypała, albo opiekuńczości, która sie skisła w nadopiekunczosc. I to jest chyba najpoważniejsze ryzyko w tej pray - nie wypalenie jako brak energii, ale wypalenie jako skrzywienie relacji. Człowiek dalej przychodzi do pracy, dalej rozmawia z klientami, ale już nie pomaga - kontroluje. I sam może tego nie widzieć


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Irenka08 Trafiłaś w coś o czym rzadko się mówi otwarcie w tym kontekście. Odwrócona Cesarzowa jako skisła opiekunczosc - to jest bardzo precyzyjne. Widzialam to i w rozkładach i w praktyce. I to jest karta przy której naprawdę trzeba uwazac jak się ją podaje. Bo osoba która weszła w ten schemat często głęboko wierzy że robi dobrze. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Oj hej mam pytanie z innej strony. Cala ta rozmowa zaklada że pracownik socjalny siada do tarota z jakas gotowoscia na refleksje. Ale co jesli ktoś przychodzi po prostu z pytaniem "czy ta praca jest dla mnie" - bez żadnego glebszeggo kontekstu? Czy te same karty dzialaja wtedy inaczej? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kuba_R88 Niezle pytanie i trochę mnie zatrzymuje. Bo tak - cala ta rozmwoa zakłada pewien poziom gotowości. Ale co jeśli ktos przychodzi z "czy ta praca jest dla mnie" bez żadnego kontekstu? Myślę że karty same go wytworza, jesli czytanie jest dobre prowadzone tylko że wtedy odpowiedzialnosc spada na czytajacego - żeby nie odpowiedzieć po prostu "tak" albo "nie". Co ty byś chciał usłłyszeć w odpowiedzi na takie pytanie?


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Szczerze? Chyba wlasnie "tak" albo "nie". ale rozumiem że to nie tak dziala. Pytam dlatego że mam znajomą ktora jest w tym rozkroku - skończyła kurs, pracuje w placówce ale ciagle mówi, że nie wie czy to jej miejsce. I zastanawiam sie czy tarot moglby jej coś konkretnego powiedzieć czy tylko ją jeszcze bardziej nakręci na myslenie. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 681

@Kuba_R88 To zależy bardzo od tego co wyjdzie. ale powiem ci szczerze - jeśli ktoś "ciągle mówi że nie wie" to tarot rzadko daje odpowiedź tak/nie. Częściej pokazuje, co stoi za tym "nie wiem". I to bywa ważniejsze niż sama odpowiedź na pytanie o pracę. Czy ona sama chciałaby siąść do rozkładu, czy to ty chcesz jej zaproponować?


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Serio, mam pytanie do Ludwini odnosnie tego co napisała wczesniej o czytaniu "z" i czytaniu "dla". Bo jak ktoś przychodzi z pytaniem zawodowym, to jak ty w praktyce zapraszasz go do tego żeby to było "z" a nie "dla"? Bo to brmzi jak spora sztuka szczególnie jesli ta osoba jest przyzwyczajona że jest ekspertem od innych


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Weles66 Dobry question. Ja zwykle zaczynam od tego że proszę osobę, żeby sama wybrała pytanie - nie mowie jej, jak ma je sformulowac. i obserwuję czy mówi "co z moim klientem" czy "co ze mną w tej pracy". To pierwsze zdanie często mówi więcej niz cała sesja. jesli ktoś od razu przeskakuje na klienta to jest sygnal - delikatnie pytam a co z tobą w tym wszystkim?


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Uzupełniłabym to o jeszcze jedną obserwację. pracownicy socjalni czesto formułują pytania w trybie zadaniowym - "czy dobrze postępuje z panem X", "czy powinnam interweniować". I to jest pułapka, bo tarot nie jest sposobm oceny decyzji, a staje się czymś w rodzaju konsultacji zawodowej. Trzeba to przekierować. Ale jak, to już jest kwestia indywidualnego podejścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Ostrze.1 A czy zdarzało ci się że ktoś tak uformowany zawodowo po prostu nie dał się przekierować? Że trwał przy tym trybie zadaniowym przez całe czytanie i wrócił do domu z odpowiedzią "tak, dobrze postępuję" bo tak odczytał karty?


Odpowiedz
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 127

@Irenka08 Tak, raz. I to był dla mnie lekcja że nie zawsze moge wyciągnąć kogoś z trybu, w którym przyszedł. Siedział z Hierofantą na pozycji siebie i mówił "no tak, zasady są ważne, przestrzegam procedur". I to nie bylo złe odczytanie - on naprawdę tak działał. ale niczego go nie nauczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 354
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

To, co Ostrze opisuje, to chyba jest problem szerszy niz tarot - to jest problem gotowości na informacje zwrotną w ogole. ale mam pytanie do was wszystkich: czy widzicie jakąś karte z Wielkich Arkanów która jest szczególnie trudna do przyjęcia właśnie przez osoby z pomocowych zawodów? Taka, przy której opór jest największy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Kasjan Dla mnie zdecydowanie Diabeł. Nie dlatego, że kojarzy się źle - to większość przychodzących wie. Ale dlatego, że u pomagających Diabeł często pokazuje uzależnienie od roli pomocnika. i to jest rzecz, której prawie nikt nie chce zobaczyć. Że ta praca daje im coś, czego potrzebuja - poczucie ważności, kontroli, sensu - i że to jest przywiązanie, niekoniecznie powołanie.


Odpowiedz
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 48

@Telepatka78 To jest dosc mocna teza. że pomaganie moze być forma uzaleznienia. Spotkałaś się z tym w praktyce czy to bardziej teoria?


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Mela Spotkałam. Raz bardzo wyraźnie - osoba która po wyjściu z pracy dosłownie nie wiedziała, co z sobą zrobić. Pracowała po godzinach dzwoniła do klientów prywatnie, brała na siebie zadania poza zakresem. Diabel na pozycji motywacji był bardzo trafny. Ona zresztą też to zobaczyła, choć nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 169
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ciekawe, że Diabel ttaj - bo ja bym powiedziala, że przy pomagających trudny jest też Sąd Ostateczny. Ta karta mowi o powołaniu, o odpowiedzi na głębsze wezwanie. i widziałam że osoby z tych zawodow albo się z nią bardzo utozsamiaja - "tak to jest moje powołanie" - albo wpadają w panikę, bo nagle muszą sie zastanowic, czy naprawde odpowiedzialy na wlasciwe wezwanie, czy po prostu wylądowały w tej pracy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Zywilka53 A co jeśli ktos wyciągnie Sad i zacznie płakać? Pytam serio bo nie wiem jak takie sytuacje się rozgrywa w czytaniu. czy to jest dobry znak, zły, czy po prostu neutralny?


Odpowiedz
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Bertramka Szczerze mówiąc - zazwyczaj dobry choć niekomfortowy. lzy przy Sadzie to często ulga, że coś zostało wreszcie nazwane. Ale ja bym uwazala z interpretowaniem emocji podczas czytania - to nie jest nasza rola zeby oceniać, czy ktos płacze "dobrze" czy "zle". To jest sygnał zeby zwolnić i zapytac, co ta osoba widzi.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Kasjana o kartę z największym oporem - cchę zgłosić Siłę, ale w odwróceniu. Bo Siła prosto to jest karta którą pomagający uwielbiają - "mam siłę, idę dalej". Ale odwrócona Sila to już jest hiistoria o tym, że ta łagodność wobec siebie całkowicie zniknela. I tu pojawia sie opór, bo przyznanie, że jest się wyczerpana do cna jest dla tych osób prawie niemożliwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Dobrochna_88 A to ciekawe, bo wcześniej mówiłyśmy o tym że Siła jest jedną z ważniejszych kart dla pomagajacych. I teraz wychodzi że jej odwrócenie jest jedna z najtrudniejszych do przyjecia. czyli ta karta w ogóle jest kluczowa w tych rozkladach - tylko zależy od ustawienia?


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Fenakit Dokładnie to mam na myśli. Siła jest jak barometr - w prostym ustawieniu mowi o zasobie, w odwroceniu o jego braku. I przy zawodach pomocowych ten barommetr czesto jest skrajnie wychylony w jedną albo drugą stronę, rzadko pokazuje środek.


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wróćcie moze na chwile do mojej znajomej z tym rozkroczem zawodowym. mówicie o kartach oporu wypalenia uzaleznienia od roli - to brzmi jakby tarot glownie pokazywal problemy. czy jest jakas karta, ktoa moglaby jej powiedzec "tak, to ma sens zostan"? Czy to po prostu nie jest pytnie dla tarota? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kuba_R88 Jest taka karta. gwiazda. Ona nie krzyczy nie potwierdza wielkimi literami ale jest jedyną kartą w Wielkich Arkanach, która mówi o spokojnym zaufaniu do kierunku bez dowodów na to, że jest sluszny. Jeśli twoja znajoma wyciagnelaby Gwiazde na pozycje drogi - to byłby sygnał że gdzies w niej jest odpowiedź tylko że ona jeszcze jej nie słyszy przez ten cały halas wątpliwości. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 313
(@kuba_r88)
Połączone: 1 miesiąc temu

Dobra, ale Gwiazda to dla mnie trochę abstrakcja. mowisz, że nie krzyczy i nie potwierdza wielkimi literami - to co wlasciwie ta karta mowi w praktyce? Bo jak mam to przekazać znajomej to nie moge jej powiedzieć "wyciagnelas karte, ktora nic konkretnego nie mowi". Ona potrzebuje czegos co ją rzeczywiscie zatrzyma i skloni do przemyslenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kuba_R88 Gwiazda nie jest abstrakcją, ona jest cicha. To różnica. W praktyce to wygląda tak że osoba siedzi z tą kartą i nie wie, co z nią zrobić - bo nie ma tu ani nakazu ani zakazu. I to właśnie jest jej przekaz. Jeśli twoja znajoma wyciągnie Gwiiazdę i poczuje się zagubiona wobec niej, to znaczy że karta dziala pytanie do niej brzmi: kiedy ostatnio zaufalas sobie bez żadnego dowodu, że masz racje?


Odpowiedz
Wpisy: 266
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale Ludwinia, czy nie ma ryzyka że ktos w takim stanie rzochwiania odbierze Gwiazdę jako sygnał "czekaj, aż samo przyjdzie"? Bo znam takie podejście - karta nadziei staje sie kartą bierności. szczególnie przy zawodach pomocowych, gdzie i tak jest tendencja do odkładania własnych decyzji na później.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Irenka08 Masz racje i to jest realne ryzyko. dlatego ważne jest na jakiej pozycji leży Gwiazda. Jeśil jest na pozycji zasobu - to jedno. Jeśli na pozycji przeszkody - to zupełnie inna historia sama karta nie jest receptą, kontekst rozkładu duzo zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Eee, wychodzi nam tu cos ważneego - rozmawiamy o kartach jako o przekazach ale rzadko mówimy o tym, kto zadaje pytanie do rozkladu. bo jeśli czytanie robi osoba bliska znajomej Kuby, a nie neutralny czytacz, to już na starcie jest zaburzony dystans. Czy ktoś z was w ogóle czyta dla kogos bliskiego w tak naładowanej emocjonalnie sytuacji zawodowej?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zywilka53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 169

@Ostrze.1 Ja raz próbowałam i szybko się wycofalam. Zbyt dużo wiedziałam o tej osobie zbbyt dużo chcialam, zeby wyszło konkretnie. karty wyszly neutralne, a ja je interpretowałam przez pryzmat tego, co wedluug mnie powinno wyjsc. to nie byla uczciwa sesja


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Ostrze.1 To jest ważne pytanie, ale może trochę odchodzi od meritum wątku. wróćmy może do kart dla pomagających - bo nie rozmawialiśmy jeszcze o Wieży. Ona mi się wydaje bardzo charakterystyczna dla środowisk pomocowych i jakos umknęła w tej dyskusji.


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 151

@Kasjan A co konkretnie masz na myśli mówiąc Wieża dla pomagających? Bo Wieza to szeroka karta, można ją czytać na dziesięć sposobów. Który kontekst cię tu interesuje - wypalenie, zmiana struktury, konfrontacja z systemem?


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Telepatka78 Konfrontacja z systemem właśnie. Pracownicy socjalni bardzo często wchodza w zawód z jakimś obrazem tego, jak system powinien działać. i po kilku latach ten obraz sie wali. Wieża na pozycji sytuacji zewnętrznej bya bardzo dosłowna - mówi o instytucji, która nie działa tak jak powinna


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

To ma sens, ale ja bym tu dodała jeszcze jedno. Wieża w rozkladzie pomagającego może też oznaczać relację z konkretnym klientem która się posypała. Znam przypadek z opowieści - ktoś prowadził rodzinę przez rok, a potem okazało się że wszystko było budowane na kłamstwie tej rodziny. I ta Wieza była dosłowna do bolu


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fenakit)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Dobrochna_88 I co ta osoba zrobiła z tą kartą? Mam na myśli - czy coś z niej wyciągnęła czy to było bardziej potwierdzenie czegoś, co już wiedziala?


Odpowiedz
(@dobrochna_88)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Fenakit Z tego co słyszałam, to było właśnie potwierdzenie. I chyba dlatego zapamiętałam tę historię - że karta nie przyniosla nowej wiedzy tylko daała jej prawo do tego żeby powiedziec "to nie była moja wina, to była konstrukcja zbudowana na chwiejnym fundamencie".


Odpowiedz
Wpisy: 48
 Mela
(@mela)
Połączone: 8 miesięcy temu

No i to jest chyba jeden z bardziej przejmujących aspektow tarota że czasem nie chodzi o nowa wiedzę tylko o zgode na to co się już wie pytam naiwnie - czy tarot moze w ogole coś dawać komuś kto jest emocjonalnie opancerzony zawodowo? Bo pracownicy socjalni to chyba mistrzowie ochrony emocjonalnej. 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 681

@Mela Nie naiwnie, bardzo trafnie. I odpowiedziałabym, że właśnie przez ten pancerz tarot może trafiac inaczej niż rozmowa. Bo karta nie atakuje, nie konfrontuje bezpośrednio. Siedzi na stole i patrzy. I ta opancerzona osoba moze spojrzeć na nią bez poczucia, że ktoś ją ocenia.


Odpowiedz
(@bertramka)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Pytia Ale czy to nie jest troche idealizowanie procesu? Że karta jest bezpieczna bo nie patrzy? Bo to zalezy też od czytacza i od atmosfery sesji jeśli czytacz pyta "i co czujesz", to ta karta nagle przestaje być bezpiecznym lustrem, a staje się punktem wyjścia do czegoś na co ktoś może nie byc gotowy.


Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 681

@Bertramka Nie idealizuję - zgadzam się, że czytacz ma tu ogromne znaczenie. Właśnie dlatego w tym wątku tyle mówimy o tym jak się z kimś takim pracuje. Karta moze być bezpieczna, ale sesja już niekoniecznie


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@weles66)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie mam pytanie bo trochę się zgubiłem. Rozmawiamy od dluzszego czasu o pracownikach socjalnych, ale w tytule jest "karty dla pomagających" szerzej. Czy te wszystkie obserwacje dotyczą tylko pracowników socjalnych, czy tez na przykład pielegniarek, nauczycieli psychologów? Bo mam wrażenie że te zawody roznia sie na tyle, że karta Wieży czy Diabla może w kazdym z nich znaczyc co innego. 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@irenka08)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 266

@Weles66 Dobre pytanie i myślę że to jest ważne rozróżnienie. Psycholog ma jednak inną pozycje wobec klienta niż pracownik socjalny - ma większy formalizm, strukture sesji, superwizję. Pracownik socjalny często działa w polu, bez tej ochrony. I myślę że Wieża u obu będzie wyglądać inaczej.


Odpowiedz
(@kasjan)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 354

@Weles66 Zgadzam sie, że warto utrzymać szerszy kontekst. Ale mam pytanie do Ludwini, bo zaczęłaś ten wątek - czy skupiałaś się na pracownikach socjalnych konkretnie, czy to był tylko przykład? Bo to zmienia trochę to jak powinniśmy interpretować karty, które tu wymieniamy.


Odpowiedz
(@ludwinia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 499

@Kasjan Pracownicy socjalni to był punkt wyjścia, bo sama miałam kilka sesji z osobami z tego środowiska i zauwazylam pewien wzorzec. Ale wszystko, co tu mowimy, stosuje sie do każdego zawodu pomocowego. Różnica jest w natężeniu i w tym, gdie ta osoba czuje sie wolna, a gdzie zakleta. Nauczyciel ma rok szkolny pielęgniarka ma dyżury - kazde z nich wnosi inna strukturę do sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@ostrze-1)
Połączone: 2 lata temu

Wracajac do tego, co powiedziala Ludwinia o natężeniu i o tym, gdzie ktos czuje się najbardziej bezradny - to mnie uderzyło. Bo to chyba jest klucz do całej tej rozmowy o kartach dla pomagajacych. nie tyle jaka karta leży na stole, ile co ta osoab czuje, kiedy na nią patrzy. I mam tu konkretne pytanie do Pytii, bo wcześniej pisałaś o pancerzu i o tym, że karta nie konfrontuje bezpośrednio - czy spotkałaś się z sytuacją, gdzie ten pancerz był tak gruby że sesja w ogóle nie mogła się przebic? Że osoba siedziała, słuchała, kiwała głową i... nic?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pytia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 681

@Ostrze.1 Tak, i to jest chyba najtrudniejszy rodzaj sesji. Nie taki, gdzie ktoś płacze albo wybucha, tylko taki, gdzie jet całkowita cisza od środka. Pamiętam czytanie z osobą, która pracowała z dziećmi w pieczy - wychodziły naprawdę ciężkie karty, Wieża Pustelnik odwrócony, i ona po prostu komentowała je bardzo technicznie. "Tak, to zgadza się z sytuacją w pracy." I koniec. Żadnego "a co to znaczy dla mnie". Zastanawiam się zresztą, czy w takim przypadku Sąd Ostateczny jako karta nie byłby w ogóle bardziej czytelny niż Wieża - bo Sąd wymaga jakiegoś wewnętrznego odzewu, przebudzenia i może właśnie przez to trafia tam, gdzie Wieża tylko opisuje zewnętrzność. Ale nie wiem czy to nie jest nadinterpretacja z mojej strony.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: