Pracuję z kartami od kilkunastu lat i dopiero ostatnio zaczelam myśleć o tym że pewne Wielkie Arkany wyjątkowo często pojawiają sie przy osobach które zawodowo pomagaja innym - pracownikach socjalnych, terapeutach, wolontariuszach. Mam na myśli przede wszystkim Hierofantę, Sile i Gwiazdę. Ale tu jest pewien haczyk: te same karty moga pokazywać zraowno zasoby takiej osoby jak i jej pułapki. hierofanta na przyklad - moze oznaczać kogoś kto autentycznie prowadzi innych ale może też sygnalizować że ktos utknął w roli "tego, co wiedza lepiej". cekawi mnie, czy ktos pracował z tarota właśnie pod tym katem - karty w relacjach, gdzie jest wyraźna nierownosc pozycji?
Ciekawy watek. Ja bym dodała do tej listy Papieżycę - właśnie w kontekście pracowników socjalnych. to karta, ktora cesto pojawia się przy osobach, które duzo widzą obserwują, ale są trochę z tyłu. Pytanie tylko, jak to interpretujesz w praktyce - czy jak wychodzi Papieżyca w rozkładzie dla takiej osoby, to patrzysz na nią jako zasób czy jako ostrzeżenie?
Oj, wracając do Hierofanty - to jest karta która mnie zawsze trochę niepokoi właśnie w kontekście pomagania. w tradycyjnym ujeciu Hierofanta to autorytet, nauczyciel, ale też ktoś, kto mowi: "jest jedna właściwa droga". A w pracy socjalnej ta postawa potrafi naprawde dużo namieszać. Widziałam rozkłady, gdzie Hierofanta pojawiala się jako główna energia osoby pomagającej i prawie zawsze było przy tym jakieś napięciie wokół tego czyje potrzeby są tutaj naprawde realizowane - klienta czy pomagającego?
Zatzrymałam sie na tym co napisała Ostrze.1. Czy możesz powiedziec więcej o tych rozkładach? Masz na myśli że robilas tarota konkretnym osobom z tej branzy czy raczej interpretowałaś sytuację z zewnątrz? 😛
Ale czy to nie jest trochę tak, że pracownik socjalny po prostu MUSI mieć tę energię Hierofanty do pewnego stopnia? Bo inaczej jak ma komus pomoc jeśli nie reprezentuje jakiegos systemu, zasad instytucji? Ja rozumiem, że można to czytać jako pulapke, ale może to jest po prostu niezbędna część tej roli?
Mże się wtrącę z tym pytaniem ale jestem ciekaw - czy ktokolwiek z was robił taki odczty pracownikowi socjalnemu i ten odczyt faktycznie cos zmienil w jego podejściu do pracy? Bo mi trudno sobbie wyobrazić zbey ktoś w zawodzie wyuczonym na podstawie wiedzy akademickiej nagle zmienił coś prez karty tarota.
Chcę tylko dorzucić jedna rzecz, bo dyskusja idzie w stronę Hierofanty i Papieżycy, a mnie bardzo ciekawi Siła w tym kontekście. Ludwinia wspomniała ją na początku. Siła to karta która mówi o opanowaniu, łagodności wobec czegoś trudnego - ale też o granicach wewnętrznych. Dla mnie to jest jedna z ważniejszych kart dla osób w relacjach pomocowych właśśnie dlatego że pokazuje jak utrzymać kontakt z trudną sytuacją bez bycia przez nią pochlonietym. Jak wy ją widzicie w tym kontekście?
A co z Kołem Fortuny? Bo pracownicy socjalni bardzo czesto pracują z ludźmi, którzy czują, że los sie od nich odwrocil - bieda, uzaleznienia przemoc. zastanawiam się, czy ta karta pojawia się w rozkładach raczej jako opis sytuacji klienta, czy też moze mówić coś o samym pomagającym - że on też jest częścią tego kola, niekoniecznie jako ten co stoi na gorze? :))
Przeglądam tę dyskusje i mam pytanie moze troche z bku - czy te karty, o których mowicie, mają inne znaczenie jesli czytamy je dla kogoś, kto pomaga zawodowo a inne dla kogoś, kto np. opiekuje sie chorym rodzicem w domu? Bo ta nierownosc relacji jest chyba podobna, tylko kontekst inny.
Czy Sprawiedliwość nie powinna byc tu ważna? W sensie - praca socjalna to jest z definicji praca z niesprawiedliwością systemu. Sprawiedliwość jako karta wydaje mi się centralna bo albo pracownik ją uosabia i stara się wyrównać nierówności, albo jest jej wykonawca i stosuje przepisy bez oglądania się na ludzkie konsekwencje.
Ja się trochę nie zgodze z tym, co tu pada o Hierofancie jako problemie. Hierofanta to tradycja, wiedza przekazywana, ale też ochrona. Pracownik socjalny, ktory reprezentuje instytucję, daje klientowi poczucie, że jest jakaś struktura, ktura go zabezpiecza. To nie jest złe. mysle, że za dużo tu negatywnego czytania tej karty. Gwiazda jest moim zdaniem dużo trudniejsza w tym kontekscie - bo nadzieja bywa okrutna kiedy sytuacja jest naprawwdę bez wyjścia
No dobra, to co Tojadek i Ludwinia opisują przy Gwieździe - to mi sie łączy z czymś co zauważyłam robiąc odczyty dla osob z branży pomocowej. Gwiazda bardzo często wychodzila jako karta tego, czego pomagający szuka dla siebie, nie tego, co daje klientowi. Jakby ta tęsknota za spokojem, za chwilą bez cudzego bólu, była właśnie po stronie pracownika. czy ktoś miał podobną obserwację w swoich rozkładach?
O matko, to co Ostrze.1 mowi o pytaniu osby o jej odczucie - to chyba jest w ogole klucz przy odczytach dla pomagających. bo oni są przyzwyczajeni do analizowania innych a rzadko ktos ich pyta o to, co sami czują. Zastanawiam się czy to nie jest jeden z powodów dla których tarot moze byc dla nich akurat doobrym doświadczeniem.
Dobra, ale wrocmy do tego co Pytia pisała wczesniej - że tarot daje "jezyk do rozmowy" rozumiem to tak że pracownik socjalny ktory robi sobie odczyt dostaje obrazy, ktore latwiej przetworzyć emocjonalnie niż suche slowa czy to jest mnije więcej to o co hodzi? Bo jesli tak to zastanawiam się czy nie mozna by tego samo osiagnac przez inne metody bez kart. 🙁
Chcę wrócić do Koła Fortuny bo nie zostalo rozwiniete. Kasjan wspomniał Diabła jako kartę uzależnienia w relacji pomocowej ale Kolo tez moze tu działać podobnie tyle że inaczej. Koło mowi o cyklu o zmianie, która przychodzi niezaleznie od nas. Czy nie jest tak, że pracownik socjalny który zbyt mocno iedntyfikuje sie z rolą ratownika, może wlasnie bać się Koła? Bo Koło oznacza że klient może wyjść z dłoka sam, albo że wróci do niego mimo pomocy i obydwa te obroty mogą być dla pomagającego trudne?
Oj, hej, ja ciągle mysle o tym co Ludwinia pisała do mnie wcześniej - że różnica między pracownikiem socjalnym a opiekunem domowym jest w tym że jeden ma zawodowa strukturę za sobą, a drugi jest sam. Ale to hyba tez zmienia jak czytamy te karty, nie? Siła innaczej wygląda kiedy ktoś ma superwiizje i wsparcie instytucji, a inaczej kiedy ktoś siedzi sam z chorym rodzicem w nocy i nie ma do kogo zadzwonić. 😉
Zywilka53 poruszyla Koło, a mnie teraz naszlo na pytanie o Świat. Ta karta rzadko tu padła, a wydaje mi się ważna - bo Świat to zamknięcie cyklu, poczucie pełni. Czy to nie jest coś, co w relacji pomocowej jest wlasciwie nieosiągalne? Klient rzadko "kończy" się zmieniać, a pracownik rzadko może powiedzieć "ta relacja jest kompletna". Zastanawiam się czy Świat w rozkładzie pomagającego to raczej aspiracja czy ostrzeżenie przed iluzją domknięcia.
Obserwuje tę rozmowe i mam troche inne wejscie - z numerologii. Świat to karta 21, czyli 2+1=3, cyfra pełni i ekspresji. Ale tez cyfra która może oznaczać rozproszenie energii. nie wiem czy to akurat tu pasuje ale czasem jak patrze na karty z tej strony, to te warstwy są ciekawe. Nie chce odjezdzac za daleko od waszej rozmowy, ale moze ktoś z was laczy te dwa systemy?
Weszłam do tego wątku od srodka i teraz czytam od początku. Mam pytanie do Ludwini jako osoby, która ten temat postawiła - czy któraś z kart Wielkcih Arkanów jest według ciebie szczególnie "niebezpieczna" w rozkładzie pracownika socjalnego? W sensie nie złowroga, ale taka, ktora często jest źle rozumiana i prowadzi do złych decyzji?
No nie wiem śmierć jkao zakończenie relacji z klientem - to brzmi sensownie ale mam watpliwosc. Czy ta transformacja o której mowi karta, nie dotyczy tez samego pomagającego? Bo może Śmierć w rozkładzie pracownika socjalnego mowi o tym, że musi "umrzec" jakaś wersja jego tozsamosci zawodowej - ta, która deefiniuje siebie przez bycie ratownikiem - żeby mogl naprawde pomóc komuś inaczej?
To co piszesz o "umieraniu" wersji pomagającego - to jest mocne. Ale mam pytanie, bo sama nie wiem: czy Smierc w takim rozkładzie nie jest wtedy bardziej kartą procesu niż karta stanu? Bo jeśli mówi o tym, że coś w pomagającym msi sie skończyć, to sugeruje ruch, nie opis sytuacji.
O matko hej a ja mam glupie pytanie pewnie ale skad w ogóle wiadomo że dna karta odnosi sie do pomagajacego, a nie do klienta, z kturym on aktualnie pracuje? Bo chyba pomagajacy myśląc o pracy myśli też duzo o konkretnych osobach i to mogłoby wpływać na uklad? 🙁
Dobra, ale wróćmy na chwile do Śmierci bo to jest karta, która tu jeszcze niedomknięta. ludwinia powiedziała wczesniej że wybrałaby ją jako najtrudniejszą w rozkładzie pracownika socjalnego. Mam pytanie do niej: czy chodziło o trudność dla osoby czytajacej czy dla pomagającego, ktury tę karte dostaje?
Kurcze, weszłam w połowie i mam wrazenie że Hierofant zniknął z tej rozmowy po kilku pierwszych postach. A ja go widze w kontekście pracownika socjalnego bardzo mocno - to jest karta instytucji, systemu, procedur. czy to nie jest ważne że pomagający jest czesto uwięziony miedzy własnym instynktem a tym co mu nakazuje system?
No proszę, hierofant i Kapłan razem - to bym czytała bardzo ostrożnie. Pierwsza myśl jest taka, że coś w rozkładzie jest mocno skoncentrowane wokol tematu wiedzy, autorytetu i struktury. ale zanim bym powiedziała "podwójne ostrzeżenie", zapytalabym o pozycje. W jakiej pozycji leżą? To zmienia wszystko
Przy okazji Hierofanta mam pytanie, ktore może być trochę z boku, ale wydaje mi się ważne. Czy pracownicy socjalni, kturzy faktycznie robią sobie tarota, to raczej robią to sami czy szukają kogos do czytania dla nich? Bo mi się wydaje, że osoba która zawodowo pomaga innym może mieć opór prezd tym, żeby samej usiąść po drugiej stronie.
Okej śledzę te rozmowę i zaczynam rozumieć ten wątek glebiej. Ale mam pytanie trohe praktyczne - powiedzmy że ktos jest pracownikiem socjalnym i chce po raz pierwszy zrobić sobie rozklad w kontekscie swojej pracy. od czego w ogole zaczac? Jaki uklad kart ma sens?
