Zaczęłam ostatnio myśleć o tarocie trochę inaczej i chciałam zapytac czy ktos korzysta z kart świadomie jako wsparcia przy leku, a nie tylko do wrozenia. Mam na mysli konkretne Arkany ktore jakoś pomagaja zobaczyc ze coś sie moze zmienic, ze nie jest sie uwiezioną w tym co teraz. Bo jak mam gorszy okres to ciagnie mnie do kart ale potem trafiaja mi sie jakies ciemne obrazki i robi sie jeszcze gorzej. Ktos z was miał podobnie i wie jak to ugryźć?
Oj, ważne pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo faktycznie tarot bywa używany bardzo nieumiejętnie przy stanach lękowych. Zacznę od tego, że nie każda karta o zmianie jest "pozytywna" na pierwszy rzut oka. Koło Fortuny, Sąd, Świat, Głupiec, Gwiazda - te Arkana mówią wprost o możliwości transformacji. Ale powiedz mi najpierw, bo to ważne: czy chodzi ci o karty do medytacji, czy do stawiania rozkładów?
To co opisujesz z tym interpretowaniem po najgorszemu, to chyba klasyczne myślenie lękowe? tzn. karta sama z siebie nie jest zła, ale lęk sprawia że mózg wyłapuje tylko to co potwierdza strach. Zastanawiam sie czy w takim razie chodzi o dobor kart czy raczej o sposób pracy z nimi żeby to zmienic.
Ja mam podobnie jak autorka watku i zawsze sie zastanawialam czy to ja zle interpretuję czy karty naprawde pokazuja mi złe rzeczy. Ballen, a te Arkany ktore wymieniłeś, ktory konkretnie poleciłbys na start dla kogos kto ma lek? Ta Gwiazda juz samą nazwa brzmi jakoś kojaco.
Wtrącę się bo to mnie interesuje. Ballen, czy masz na myśli ze przy pracy z kartami dla kogos lekowego lepiej od razu swiadomie dobierac karty zamiast losowac? Bo to by zmieniało całe podejscie do rozkładow. Sama kiedyś pracowałam z wybraną kartą tygodnia ale nigdy nie myślałam o tym pod kątem terapeutycznym.
To troche bez sensu nie? Po co w ogóle karty jesli sam wybierasz co chcesz zobaczyc. Rownie dobrze mozna wziac plakat z affirmacjami i na tym skonczyc.
Okej, masz rację, nie pomyślałem o tym tak. ale nadal mnie ciekawi, czy te karty o zmianie naprawde jakoś pomagają czy to efekt placebo i tyle.
Powiem wam jak u mnie wygladalo. Przez dlugi czas mialem bardzo wysoki lek i karty mnie interesowaly ale sie balem. w koncu znajomy pokazal mi Sad i powiedzial zebym nie myslal o tym jako o wyroku, tylko jako o przebudzeniu ze cos starego sie konczy i jest mozliwosc czegos innego. i to naprawde cos we mnie przestawilo. wiec nie wiem czy placebo ale cos zadziałało.
Czytam ten watek i mam pytanie, moze głupie, ale czy Smierc i Wieza tez mozna traktowac jako karty zmiany w pozytywnym sensie? Bo akurat te dwie zawsze mi wypadaja kiedy sie boje i nie wiem co z nimi zrobic.
Boże, jaki ciekawy watek, czytam od poczatku i duzo sie nauczyłam. Nigdy nie mysłam ze tarot mozna stosowac tak swiadomie. Ale mam pytanko, skoro Gwiazda jest taka kojaaca, to czy mozna po prostu wlozyc ja gdzies w widocznym miejscu i na nia patrzec? Czy to ma sens czy głupota?
Oj tam, samo patrzenie ma sens, naprawdę. Kontemplacja obrazu to stara praktyka, nie trzeba przy tym żadnego rytuału ani rozkładu. Jeśli Gwiazda kogoś uspokaja to niech stoi na biurku, niech wisi na ścianie. Mózg pobiera obrazy i coś z nimi robi nawet bez świadomego zaangażowania. Wrenna74, mam do ciebie pytanie zwrotne: czy kiedy patrzysz na jakąś kartę bez kontekstu wróżbiarskiego, to lęk pojawia się tak samo, czy inaczej?
O, to super że tak mozna! Juz sobie wyobrazilam Gwiazde na lodowce i jakoś od razu mi razniej 🙂 Ballen, a czy to musi byc karta z konkretnej talii, tzn. czy wszystkie Gwiazdy sa takie same czy kazda talia ma inna "energię"?
Eee, ale to brzmi jakbyś mówił że karty są właściwie wtórne wobec stanu psychicznego osoby która je losuje. To po co w ogóle ten cały system 78 kart i Wielkich Arkanów skoro i tak chodzi głównie o to co dzieje sie w głowie? Trochę to bez sensu.
To mnie zastanawia, bo jak byłam na spotkaniu z pewną tarocistką, ona mówiła że karty mają swoją własną symbolikę niezalezna od osoby. Ze Gwiazda zawsze jest Gwiazdą. ale z tego co piszecie, ta sama karta moze dzialac zupelnie inaczej w zaleznosci od tego kto i w jakim stanie ja wyciaga. jak to pogodzic?
Moge zapytac cos troche z boku? Czytam i rozumiem te Wielkie Arkany, ale co z małymi? Czy one tez moga wspierac kogos z lekiem czy raczej lepiej na poczatku trzymac sie tych 22?
Przepraszam ze wchodze w srodek, ale ta Czworka Mieczy, to czy to nie jest karta choroby albo czegos negatywnego? Gdzies czytałam ze miecze generalnie to złe karty i mam przez to opory przed całym kolorem.
