Zaczęłam ostatnio coraz więcej klientek, które pytają o tarot w kontekście ciąży i przyjscia dziecka na swiat. Postanowiłam założyć watek bo temat jest szerszy niż się wydaje i mysle że warto go poeksplorować razem. Chodzi mi konkretnie o rozkłady dla par, kture planują dziecko albo są już w ciąży i szukają w kartach czegoś wiecej niż tylko "będzie/nie będzie". Mnie interesuje zwłaszcza to, jak karty opisują sam moment przybycia dziecka, jeo energię, gotowość rodziców. czy ktoś z was robił taki rozkład dla siebie albo dla kogoś bliskiego? Jakie karty pojawiały się najczęściej?
Temat bardzo na miejscu. Sam kilka razy robiłem takie rozkłady i zawsze zwraca uwagę jedna rzecz - karty rzadko mówią wprost "dziecko przybywa", za to bardzo często pojawia się motyw drogi i przejścia. Cztery Mieczy zaraz przed Asem Różdżek w jednym rozkładzie dla znajomej pary zapamiętałem szczególnie. Cztery Mieczy jako oczekiwanie, zatrzymanie, a Ace Różdżek jako nowy początek, wejście w nową fazę życia. To było krótko przed tym jak dostali wynik testu. Ale powiedz mi, Unakitka, o jakim rozkładzie myślisz? Celtycki krzyż, coś własnego?
Wczytuję się w tę rozmowę i mam jedno pytanie do was obojga - czy "energia dziecka" to według was energia konkretnej duszy, która czeka, czy raczej energia tej roli w życiu danej osoby? Bo to fundamentalna różnica przy interpretacji. Jeśli traktujesz tę pozycję jako duszę w kolejce, to inaczej czytasz Sąd Ostateczny, a inaczej Gwiazdę. A jeśli to rola i zmiana tożsamości rodzicielskiej, to nagle Cesarzowa albo Cesarz nabierają zupełnie innego sensu.
A czy Ksiezniczka Kielichów nie pasuje tu bardziej niż Rycerz? Czytałam gdzies, że ta karta bezpośrednio wiąże się z ciaza i narodzinami że to wręcz klasyczna karta dziecka. Czy to prawda, czy to jakiś mit?
Prowadzę notatki z rozkładów od kilku lat i mogę powiedzieć że w rozkładach zwiazanych z ciążą albo planowaniem dziecka karta która pojawia mi się nieproporcjonalnie często, to As Kielichów. Nie Księżniczka nie Cesarzowa - As. Mam to dosłownie zapisane przy piętnastu różnych rozkładach ale jeszcze ciekawsze jest to że ta karta prawie zawsze ląduje albo w pozycji serca sprawy albo jako karta finalna. Czy ktos z was obserwowal podobny wzorzec?
Serio, właśnie ten temat przeszkód jest moim zdaniem najważniejszy. Analizowałam kiedys rozkład dla kobiety ktora miala za sobą strate i bala się kolejnej ciąży. Na pozycji przeszkody wyszedł Ksiezyc - i to była perfekcyjna karta na jej sytuację. Strach, niewidzialność tego co nadchodzi, wyobraźnia która plata figle. Ale co ciekawe, jako karta finalna wyszlo Słońce. nie odczytałam tego jako "bedzie dziecko", tylko jako "ta kobieta wychodzi ku jasności niezależnie od okolicznosci". Jak myślicie czy powinno sie w ogóle dawać tego rodzaju rozklady komus po stracie?
Przepraszam moze głupie pytanie, ale skąd w ogóle wiadomo że Slonce w tym kontekscie to nie jst dziecko? Słońce to przeciez na wielu obrazkach jest dziecko na koniu, radosne i tak dalej. Czy to nie jest oczywisty znak że wlasie o tym mowi karta? 🙂
Wróćym mzoe do tego ruchu, o którym pisala Unakitka na początku - jak karty reprezentują fizyczne poruszanie się, zbliżanie. bo mnie zastanawia czy nie powinno sie w takim rozkładzie dla przyszłych rodziców mieć osobnej pozycji na ten ruch na przejscie? Cos w stylu "co jest w drodze" albo "co się zbliza". czy ktos próbował takiej struktury? 😛
Wóz na pozyji "co sie zbiża" to zawsze czytam jako cos, co jest juz w ruchu i dotrze, tylko kwestia czasu. W tarot Woź to fizyczno ruch plus wola. Jak ktoś planuje dziecko i wychodzi Woz na tej pozycji, to dla mnie to sygnał, że ta decyzja jeest już podjeta gdzies głębiej i proces sie toczy ale mam pytanie - a co gdy na tej pozycji wychodzi karta odwrócona? Na przykład odwrocony Woz?
Wczytuję się w tę rozmowę i chcę dodać jedną rzecz, którą uważam za ważną w całym tym temacie. Niezaleznie od tego, jaki rozkład, jakie karty i jak się je interpretuje - tarot nie zastąpi rozmowy z lekarzem i nie powinien być jedyna mapą dla pary planującej dziecko. Mówię to bez złośliwości bo sama pracuję z kartami od wielu lat. Chodzi mi o to, że takie rozkłady mogą być pięknym uzupełnieniem, przestrzenia na refleksję. Ale widziałam jak kogoś pochłnęło "co powiedział tarot" do tego stopnia, że traciła z oczu to, co mówi jej własne cialo. Jak wy się do tego odnosicie?
Ten ostatni przypadek jest ciekawy właśnie z perspektywy ruchu, o którym piszemy w tym wątku. Rycerz Kielichów to ktoś, kto przybywa - i co ważne, przybywa spokojnie, na koniu w stępie, nie galopem. To inne przybycie niż Rycerz Różdżek który wręcz wpada w podskokach. Czy to ma znaczenie przy interpretacji "tempa" przybycia? 😀
Wazne pytanie. rycerz Rozdzek galopuje to prawda. Ale czy to znaczy szybsze dziecko czy szybsza decyzja? Bo tempo rycerza moze opisywca energie procesu, nie jego kalendarz. nie spotkałem sie z tym żeby ktoś rozkladal te prędkości na miesiace
Właśnie o to chodzi - nie należy mapować kart na daty ani miesiące, bo to pułapka dosłowności. Rycerz Różdżek to intensywność i impulsywność energii, a nie tydzień czy miesiąc. Ale wracając do ruchu fizycznego, który był w tytule tego wątku - czy ktoś próbował używać Rycerzy jako wskaźnika tego, co jest już "w drodze" versus Asy jako tego co dopiero zaczyna istnieć?
Ale chwila, bo sie troche gubie. Skoro As to potencjal a Rycerz to ruch - to co opisuje Cesarzowa? Bo ją tu jeszcze nie wymieniliście w tym kontekscie a ona chyba najbardziej kojarzy się z ciążą?
Cesarzowa to już stan, a nie ruch ani potencjał. To pełnia, płodność zrealizowana, coś co trrwa i dojrzewa. Jeśli chodzi o fizyczne przybycie, o którym rozmawiamy, Cesarzowa byłaby raczej "już jest, tylko jeszcze nie widać" niż "zbliża sie". Rozróżnienie między tymi trzema poziomami - As, Rycerz Cesarzowa - wydaje mi sie kluczowe pryz budowaniu rozkładu dla przyszłych rodziców.
Zgadzam sie z tym podzialem ale chce dodać jeden element. Co z Wielkimi Arkanami w kontekście ruchu? Swiat to przecież karta zakonczenia cyklu ale tez doslownie postać w tańcu w ruchu. Widziałam ją raz na pozycji "co nadchodzi" i dlugo zastanawialam się, czy to koniec czegoś, czy wlasnie przybycie.
Ojoj, mam pytanie do całej tej dyskusji o Rycerzach i ruchu - czy ktoś stosuje w takich rozkladach karty z Malych Arkanów swiadomie jako wskaźniki tempa i kierunku a nie tylko jako dodatek do Wielkich? Bo mam wrazenie że w większości opisywanycch tu przypadków Wielkie Arkana dominują w interpretacji, a Male są traktowane jako tło. 😀
Trójka Kielichów jako "przybycie" - to mi się podoba. Ale czy nie jest to zbyt optymistyczna interpretacja na sile? Trójka Kielichow to tez po prostu radość z relacji, niekoniecznie dziecko. Jak odrozniasz kiedy karta mowi o dziecku, a kiedy o czymś innym rónwie radosnym? 😉
Ale to chyba oznacza że każdą karte mozna zinterpretować jako odpowiedź na pytanie o dziecko jeśli tylko pytasz o dziecko? To trochę tak, jakby kazda karta była właściwa...
A co z Wieza? Slyszalam że to bardzo zła karta i jesli wyjdzie w rozkładzie o dziecku to znaczy coś strasznego. Czy to prawda?
Wieża to karta, ktorej ludzie boją się niepotrzebnie. owszem mówi o nagłej zmianie o rozpadzie strktury - ale w kontekście planowania rodziny może to znaczyć rozpad starych wzorcow wyjscie ze strefy komfortu, które towarzyszy kazdemu powaznemu przejściu. Nie czytam jej automatycznie jako zaapowiedzi tragedii. Patrzę, co wokół niej siedzi.
To co napisalas o Wiezy mnie troche uspokoilo, bo wlasnie mi wyszla w rozkładzie o dziecku i bylam przerażona. Ale mam pytanie - jak rozpoznać, że Wieza mówi o rozpadzie starych wzorcow, a nie o czyms naprawdę trudnym? Skąd wiedziec, ktora twarz pokazuje?
Dodam do tego, że pozycja w rozkładzie tez dużo mówi wieaz jako "przeszlosc" a Wieza jako "co nadchodzi" to zupełnie różne komunikaty. notowalem takie układy i naprawde kontekst pozycji zmienia wszystko. Czy w twoim rozkładzie byla na konkretnej pozycji, Marcelinka65?
As Kielichów obok Wieży na przeszkodzie to naprawdę interesująca kombinacja właśnie w kontekście przybycia dziecka. wieża jako przeszkoda może oznaczać konieczność rozebrania czegoś, co stoi między teraźniejszością a tym Asem. Nie blokadę, ale wymagany krok. Czy był jeszcze jakiś trzeci element w tym układzie? 🙂
No to masz tam całą narrację ruchu. Wieża rozbija stary porządek, As otwiera nowe emocjonalne terytorium, a Rycerz Kielichów przybywa. To niemal sekwencja: rozkład, otwarcie, przybycie. Rzadko układa się tak czytelnie.
Chwile bo ja dalej nie rozumiem jednej rzeczy rycerz Kielichow przybywa spokojnie, powiedzieliście. Ale czy to dziecko przybywa spokojnie czy caly proces jest spokojny? Bo ciąża to nie zawsze spokoj...
To rozróżnienie między energią przybycia a energią procesu jest ważne i warto je rozwinąć. Ale czy naprawdę możemy odczytać coś o naturze dziecka z takiego rozkładu? Bo to już byłoby mocne założenie.
