Siedzę ostatnio nad tym tematem i nie mogę przestać o tym myśleć. Wielkie Arkany mają w sobie cos, co bardzo mocno koresponduje z cyklami ksieżyca, ale większość kursow tarota w ogole tego nie dotyka. wezmy chociażby Księżyc (XVIII) i Słońce (XIX) - to oczywiste połączenie, ale mnie bardziej ciekawi to, jak Głupiec układa się na now a Swiat na pełnię. Ktos z was świadomie dobiera karty do faz albo układa rozkłady zgodnie z cyklem? Czy to tylko moja teoria? 🙁
Ojej, nie tylko twoja, bo sama od dawna pracuję z tarotem zsynchronizowanym z fazami. Ale powiem szczerze, że nie wszystkie Wielkie Arkany dają się tak łatwo przypisać. Z Księżycem i Slońcem to jasne, ale co robisz z kartami takimi jak Papież czy Sad? Pytam serio, bo różne szkoły mają różne podejścia i ciekawi mnie, jak ty to rozwiązujesz.
Mam to zapisane w notatniku. Glupiec na nów to rzeczywiście cos co sprawdza się w praktyce, bo jest tą enerigą czystego początku bez balastu. Ale zastanawia mnie, czy chodzi ci o to że dobierasz kartę do rytuału zależnie od fazy, czy raczej że interpetujesz wyciagnieta kartę inaczej w zależności od tego kiedy ją wyciagnelas?
oj tam, przepraszam że się wtrącam, ale to co piszecie jest naprawdę niesamowite w zyciu bym nie wpadl na takie połączenie. Mam pytanie do was obu - skad wogole wziął się ten system? Czy to jest cos z tradycji hermetycznej czy raczej nowoczesna interpretacja?
Połączenie tarota z cyklami księżyca ma korzenie w tradycji hermetycznej i kabalistycznej, ale szczerość wymaga powiedzenia, że wielle tych przypisań to późniejsze nakładanie systemów. Złota Jutrzenka mocno kodyfikowała powiazania kart ze sferami astralnymi ale ksiezycowy cykl to już bardziej praktyka niż dogmat. Melanijka64, powiedz mi - czy używasz 28-dniowego cyklu i przypisujesz każdej dobie inną karte, czy pracujesz z czterema fazami jako całościami? 😀 😉
To ma sens, ale wyskoczę z kontrą. W tym układzie gdzie umieszczasz Wieże? Bo Wieża jest kartą destrukcji i zmiany przez wstrząs, i kompletnie nie pasuje mi ani do nowiu jako czystego początku, ani do pełni jako spełnienia. Mam wrażenie, ze niektóre Arkany po prostu wyrywają się poza ten schemat.
ehh śledzę tę rozmowe od początku i mam glupie pytanie. czy to wogole wplywa na to jak robimy rozkłady? to znaczy, czy jeśli wyciagam karty na pytanie o konkretna sytuację to poiwnam czekać na odpowiednią fazę, żeby wynik byl trafniejszy? Bo jesli tak to jak długo mozna czekać na dobrą fazę?
Czytam i czytam i mam takie szczere pytanie, nie zlosliwe. skąąd wiecie że to działa? To znaczzy czy ktos z was porównywał wyniki rozkładu robionego w tej samej sprawie w różnych fazach i widział realna różnicę? Bo to brzmi trochę jak coś, w co się wierzy, ale czy ktoś to sprawdzał? 😀
To jest bardzo trzezwa obserwacja i uczciwie powiem, że rozdzielenie tych dwoch rzeczy jest naprawdę trudne. Człowiek podczas pełni śpi inaczej, bywa bardziej napięty, i interpretuje symbole przez filtr swojego stanu. Ale z drugiej strony, czy to umniejsza wartość praktyki? Jeśli faza ksiezyca wplywa na twoj stan a ten stan wplywa na interpretację to i tak jets powiazanie, tylko przechodzi przez ciebie.
Mam pytanie bardziej praktyczne czy jest jakaś tradycja ktora mówi, których konkretnie Wielkich Arkanów nie należy wyciagac w konkretnych fazach? Gdzieś czytałem że Śmierć i Wieża są niebezpieczne podczas pelni ale nie pamiętam skad to było i nie wiem czy to w ogóle ma podstawy. 😛
ojejku, Co do tego, co mówiłyśmy o konkretnych kartach, bo chcialabym dopytac Melanijke o jeden Arkan. Jak w twoim systemie czterech faz uklada sie Eruda? Albo Hierofant? To są karty bardzo instytucjonalne zwiazane z tradycją i strukturą i jakoś nie potrafię ich wcisnąć w energie żadnej fazy, bo brzmia jak cos poza cyklem
Mam problem z Hierofantem przy pierwszej kwadrze, bo pierwsza kwadra to dla mnie napięcie i dzialanie, a Hierofant jest statyczny. On nie buduje, on stoi i wskazuje. Czy nie pasowałby lepiej do pełni, właśnie jako punkt kulminacyjny tradycji, objawienie systemu w pełnym świetle?
Przepraszam, ze wchode w srodek tej rozmowy o konkretnych kartach, ale mam pytanie bardziej ogólne. Skąd w ogóle się wie, którą faze księzyca teraz mamy? Czy wystarczy patrzec na niebo, czy jest jakis sposób bardziej precyzyjny? Pytam bo jestem osobą z miasta i szczerze rzadko widzę ksiezyc za tmi wszystkkimi budynkami. xd
Wracając do sporu o Hierofanta, bo to jest naprawdę ciekawa kwestia. Filomena ma rację że Hierofant jest statyczny ale statyczność niekoniecznie wyklucza pierwszą kwadrę. Kwadra to czas pytania "jak mam to robić", i Hierofant odpowiada właśnie na to pytanie, dając metodę i tradycję. Na pełni mógłby być ale pełnia to raczej Słońce albbo Świat. Cesarza przy pierwszej kwadrze widze jak Strzaska, bo to wola i sprawczość.
Matematyki nie rozwiązuję, bo jej nie stosuję. To nie jest system gdzie karta należy wylacznie do jednej fazy, raczej ma swoją główną "siedzibę" ale może pojawić się w kazdej i brzmieć inaczej. Hierofant na nowiu będzie pytał o to, od jakiej tradycji chcesz odejść. Ten sam Hierofant na ostatniej kwadrze moze oznaczac cos, co trzeba puścić, jakiś dogmat który cię trzyma. 😀
Czy możecie mi powiedzieć jak to wyglada od strony czysto praktycznej? To znaczy, wyciągam karte i mam w głowie informacje, że teraz jest pierwsza kwadra. I co, patrze inaczej na tę sama kartę? Bo nie wiem jak to zastosować podczas czytania
Mam wrazenie że to co opisuje Solstice jest w gruncie rzeczy zwykla interpretacja kontekstualna, tylko kontekstem jest faza ksiezyca zamiast pytania klienta czy to nie jest po prostu jdeen z wielu możliwych kontekstów troche jak to że inaczej czytasz kartę w pozycji "przeszkoda" a inaczej w pozycji "potencjał"? Nie mówię, że to źle tylko zastanawiam sie czy księżyc tutaj naprawdę robi coś ekstra. 🙂 🙁
Zerkam na tę dyskusję od dłuzszego czasu i mam wrazenie, ze caly czas krecicie sie wokoł pytania, czy to dziala obiektywnie czy subiektywnie. Może bardziej praktyczne byłoby zapytać, czy ktos próbował robic czytanie intencjonalne pod fazę księżyca, nie tylko dzienny wyciąg, ale konkretny rozkład z pytaniem dopasowanym do fazy?
Pytanie Pawełka o talię jest dla mnie bardzo ciekawe, bo pracowałam z kilkoma i mam wrażenie, że talie o silnej symbolice astralnej czyli takie gdzie księżyc, slonce i gwiazdy są wyarźnie zakoddowane w obrazach, reagują inaczej. Thoth jest tutaj zupełnie inny niż Rider-Waite pod tym kątem. Nie wiem czy to kwestia samej talii czy tego że inaczej ją czytam gdy wiem, że ma astralny rodowód :>
Muszę tutaj wejść, bo mówimy o Thocie i Rider-Waite, a zapominamy że te dwa systemy mają fundamentalnie różne założenia kabalistyczne i astrologiczne. W Thocie każda karta Wielkich Arkanów ma przypisaną planetę albo znak zodiaku, to nie jest interpretacja tylko część systemu. Jeśli chcemy mówić o synchronizacji z księżycem, to Thoth ma tu coś strukturalnego do zaoferowania, a nie tylko klimat
ehh, dziękuję za to rozroznienie bo czytaałam o tym i zawsze mylilam Kaplanke z karta Księżyc. To mi otwiera oczy. Ale mam pytanie do całej dyskusji moze naiwne, czy w takim razie warot mieć dwie osobne talie jedna do pracy z fazami księżyca a druga do zwykłych czytań?
kurcze dziekuje Granacik za tip z aplikacja, to naprawde pomocne ale to co napisala Solstice o tym, że z czasem zaczynasz czuć cykl bez patrzenia na ekran to mnie zastanawia. Czy to naprawdę mozliwe, żeby ciało samo to wyczuwalo czy to raczej sugestia, którą sobie wmawiamy?
Hmm, wracając do pytania Elary o praktykę przy czytaniu kart, bo mi to nie daje spokoju prowadze notatki od dłuższego czasu i zaczęłam zaznaczać faze księżyca przy każdym rozkładzie po kilku miesiacach widzę pewien wzorzec, mianowicie że karty wody, Kielichy, przy pełni są częstsze niż przy nowiu. Może zbieg okoliczności, ale mam to zapisane.
Ech, to co opisuje Strzaska jest blisskie temu, jak ja rozumiem całą tę pracę z fazami. nie chodzi o to, żeby udowodnić że cos działa wsensie statystycznym, tylko żeby zbudować w sobie coraz gęstszą sieć skojarzeń i wrażliwości. I tutaj wracam do tematu Wielkich Arkanów bo one są w tym procesie czymś w rodzaju drogowskazów, kture maja swoją głębię właśnie dlatego, że pracują z cyklami, nie z jednostkowymi zdarzeniami.
Rozumiem teraz trochę lepiej to co mówiła Melanijka. Ale mam jeszcze jedno pytanie praktyczne. Czy przy czytaniu dla kogos innego też bierzesz pod uwagę fazę księżyca, czy to działa tylko przy czytaniu dla siebie? Bo wyobrażam sobie, że jak czytasz dla obcej osoby, to twoje wyczucie fazy niekoniecznie musi pasować do jej rytmu.
Muszę się tu wtrącic, bo wątek odplynął od pytania Filomeny o przypisania w Thocie i chciałbym do tego wrócic. Filomena pytała o karty z przypisaniem do ksiezyca, i powiedziałem o osiemnastce. Ale jest jeszcze jedna warstwa. Dwójka, czyli Kapłanka, ma Księzyc przez Gimel jako ścieżke na drzewie, ale jej planetarnym przypisaniem jest właśnie Ksieżyc jako planeta. Więc mamy dwie karty, ktore dotykają tej samej energii z różnych stron. 😀
eh dziękuję wam za te wyjaśnienia, naprawdę wieele mi dają mam pytanie moze troche z boku ale wiaze sie z tym co mówiliście o czytaniu dla innych mój partner ma depresję i zastanawialam się, czy mogę robic jakiśe czytania albo rytuały w jego intencji czy to jest wogle sensowne? Nie wiem czy to wlasciwy watek, ale tutaj jest tyle madrych osob..
