Każdy pelny księżyc i nie mogę spać. Nie chodzi mi o to, ze się budzę raz czy dwa, tylko dosłownie leżę godzinami z otwartymi oczami i mój umysł zaczyna produkować obrazy na granicy snu i jawy. Zastanawiam sie, czy da się to jakoś sensownie wkomponować w pracę z tarotem zamiast traktować jako problem. Słyszałam o rozkładach do pracy ze snem zyciowym, ale nie wiem od czego zacząć. Czy ktos w ogóle probowal łączyć te dwie rzeczy - pełnię, bezsenność i karty?
Pytanie jesst jak najbardziej na miejscu bo ta bezsenność przy pełni to nie jest przypadek. To bardzo stara obserwacja, nie musisz z tym walczyć. Ale zanim cokolwiek powiem o konkretnych rozkladach - co masz na myśli przez "obrazy na granicy snu i jawy"? Bo to wazne dla doboru kart i pytań do rozkładu
hmm, ja tez mam coś podobnego przy pełni! Te obrazy to często są takie urywki, nie cale sny bardziej przebłyski. Mnie to zawsze trochę przeraża szczerze mowiac. Nigyd nie pomyslalam że można z tym pracować przez tarot. jak to wogole działa? 😉
tak zmienia i to znacząco. Ten powtarzający się obraz to absolutny priorytet do pracy. To nie jest przypadkowy sen to coś co chce byc zobaczone. Proponowalabym zacząć właśnie od niego, a nie od bezsennności jako takiej. Bezsenność przy pełni to tylko kontekst, a nie sedno. Masz jakiś rozkład, z którym już pracowałaś wcześniej?
Powtarzajacy się sen z budynkiem - to może być naprawde cos waznego. Mnie się też taki powtarza, ale z wodą. Czytalam kiedyś że takie sny to nierozwiazane sprawy. czy tarot moze pomóc zrozumieć CO to za sprawa, czy tlyko powie że coś jest? 😉
Hmm a możesz opisac ten pięciopolowy rozkład? Jakie pyatnia do każdej pozycji? Bo nigdy nie słyszałam zeby ktoś sam układał rozklady, myślałam że bierze sie gotowe z książek
Obserwuję tę rozmowę i zastanawiam się nad jednym. pełnia to konkretna energa astrologiczna bardzo intensywna. Czy nie miałoby sensu uwzględnić w tym rozkładzie jakie znaki są aktywne w danej pełni? Bo pelnia w Rybach to zupełnie inna jakość niż pełnia w Baranku i to musi mieć wplyw na to co się śni.
mozna tak zrobić, choć to już jest dość zaawansowane. Prostszą wesją jest po prostu notowanie przy jakim znaku była pełnia kieyd te obrazy się pojawiły. Po kilku miesiącach zaczyna wyłaniać się wzoorzec i to naprawde mówi dużo. Karty mogą potem potwierdzić albo rozwinąć to co zobaczysz w tym wzorcu.
Ojej tyle tu mądrości, dziękuję za każde slowo! Mam pytanie bo sam próbowałem kiedys robić rozkład po snie ale zawsze dostawalem karty które wogóle nie pasowaly do snu zupełnie nie wiedziałem co z nimi zrobić. Czy moze byc tak że trzeba ciągnąć karty jeszcze w nocy zaraz po tym jak się obudzi a nie rano?
oj wchodzę do tej rozmowy bo bardzo mnie to ciekawi. Czy ktoś sprawdzal, które talie lepiej sprawdzają sie do pracy ze snami? Bo czytałam gdzies, że talie z bardzieej surrealistyczną symboliką działają lepiej przy snach niz klasyczny Rider-Waite. Czy to ma sens czy to tylko estetyka?
ej a jak dlugo trzeba prowadzić ten dziennik snów zeby w oógle zobaczyć jakieś rezultaty? Bo jesli to ma potrwac rok to mnie to nie interesuje wole prosty rozkad co mi coś powie od razu.
Dziękuję za to wyjasnienie, naprawde! Ale właśnie chcialem zapytać bo cos mnie nurtuje - czy jeśli ten powtarzajacy się sen zmienia się nieznacznie z kazdym razem to czy to znaczy ze coś sie zmienia w nas, czy raczej że sen probuje powiedziec cos inaczej bo my nie sluchamy? Bo u mnie jeden element ze snu zniknal gdzies po kilku miesiącach i nigdy nie wrocilo ale nie wiem co to znaczy
Robiłam coś takiego raz. Polozylam obok siebie kartki z opisem starej wersji snu i nowej, i wyciągnęłam po jednej karcie do każdej. Zestawienie było wymowne - do pierwszej wyszedł Pustelnik, do drugiej Słońce. ale zanim zrobisz coś podobnego - czy widzisz jakąś emocjonalną różnicę między tymi dwiema wersjami? Ranek i wieczór to nie jest tylko pora, to zupelnie inne nasycenie.
Śledzę tę rozmowę o porze dnia i bardzo mi to pasuje z... a nie, mam nie używać tego słowa. Powiedzmy, że bardzo mi to odpowiada astrologicznie. Wieczór i ranek w snach to dla mnie Księżyc kontra Słońce - a to jest para, ktura w horoskopie mówi o tym co czujemy i o tym co robimy. Moze ta zmiana pory to dosłownie przesunięcie z poziomu nieświadomości w stronę działania? Ciekawe czy karty to potwierdziły. 🙂
Ja sie troche gubię w tym watku, przepraszam. Czy dobrze rozumiem że żby w ogóle zacząć prace z tarotem i snem, to najpierw muszę wiedziec co czuję w tym snie a dopiero potem ciągnąć karty? Bo ja często w ogóle nie pamietam emocji tylko same obrazy.
Czytam od jakiegoś czasu i mam pytanie może glupie, ale - czy ten notes ze snami to powinien byc jakis specjalny? Czytałam że niektórzy mówią że dziennik snów powinien byc poświęcony albo przynajmniej wybrany z intencją. Czy to robi różnicę, czy to jest przerost formy nad treścią?
Wrocmy na chwile do tego snu z budynkiem - bo mnie to nie daje spokoju. Frydka, mowilas że to wazne miejsce i tak je czujesz, ale nie wiesz gdzie to jest. czy probowalas kiedyś zapytac kart wprost - co to za budynek? Czy to zbyt dosłowne pytanie do tarota?
ej to jest naprawde ważne rozróżnienie któóre Frydka wlasnie postawiła. Karta rzadko opisuje doslownie obraz raczej mowi o tym co za nim stoi. cesarz przy publicnym budynku może oznaczać coś związanego z instytucją, z systemem, z miejscem gdzie ktoś wydawal wyroki - w szerokim sensie. ale tez moze być o twoim wlasnym stosunku do struktur i zasad. Czy cokolwiek z tego cię uderza?
Uczucie jest dziwne, bo to nie jest ani strach, ani spokój. coś pomiędzy. jakby czekanie na coś ważnego, ale nie wiem na co. I zawsze jestem w tym budynku sama choc wiem jakoś, że gdzieś tam są inni ludzie. to pewnie ważne, prawda?
To oczekiwanie bez obiektu brzmi jak Kolo Fortuny albo Wiesza... nie, raczej jak Kapłanka. Statyczna, wiedzą w środku, ale nieuchwytna. Frydka, czy próbowałaś ciągnać kartę wlaśnie do tego uczucia, nie do budynku jako obrazu?
Ojoj może tak: co jest źródłem tego oczekiwania? Albo: co chce usłyszeć, a nie slysze? To jest dokładnie ten typ pytania, przy którym karty działają inaczej niż przy "co znaczy ten budynek". Mniej dosłownie, a często trafniej.
Czytam to i mam takie pytanie moze naiwne - czy to nie jest tak, że my sami decydujemy co karta znaczy i troche projektujemy to co już wiemy? Nie mowie że to zle, ale zastanawiam się czy karta dodaje cos nowego czy tylko odzwierciedla.
ojej a skoro już jesteśmy przy pytaniach do kart - czy jest różnica między tym jak formuluje sie pytanie kiedy ciągniemy kaarte do snu z nocy pełni, a do zwykłego snu? Bo te nocne budzenia Frydki zaczęły tę rozmowe i troche zapomniałyśmy o tym pełni
Właśnie! Dobra że wróciłaś do pełni bo to jest sedno. Ten budynek śni mi sie przez cały rok, ale podczas pełni wszystko jest intensywniejsze. Kolory, to uczucie oczekiwania, długość snu. Jakby pełnia podkręcała coś, co i tak tam jest. :>
eh, to co mówisz o intensywności podczas pełni ma sens z perspektywy tego jak Księżyc wpływa na psychikę. pełnia to moent kulminacji, więc sny stają się gestsze, bardziej naładowane. Pytanie brzmi czy do pracy z tarotem warto mieć osobne rozłożenie właśnie na pełnię, czy wystarczy to standardowe. 🙂 🙁
Pozwole sobie wtrącić bo trochę sie pogubiłem - to znaczy że warto miec dwa osobne pytania? Jedno do karty przed snem drugie rano po zapisaniu snu? Czy to nie jest za dużo i moga się mieszac?
Przegladam tę rozmowę od początku i mam pytanie do Zywieny albo Genio - czy jest jakis konkretny rozklad kilku kart, któóry sprrawdza sie do pracy ze snem? Bo ciagniecie jednej karty to rozumiem ale widziałam gdzies rozłkady trojkowe do snow i nie wiem czy to ma sens.
