Forum

Asystent AI
Tarot a natchnienie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a natchnienie - kiedy karty stają się źródłem inspiracji


Wpisy: 274
Rozpoczynający temat
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Ostatnio podczas rozkładania kart poczułam cos dziwnego - jakby karty same podpowiadały mi nie tylko odpowiedź na pytanie, ale też coś głębszego, coś co można by nazwać... natchnieniem? dostałam Księżyczkę w pozycji odwróconej i zamiast szukać standardowej interpretacji, zaczęłam rysować. Skończyłam na kilku szkicach, których wcześniej bym nigdy nie wymyśliła. Zastanawiam się teraz, czy ktoś jeszcze ma takie doświadczenia - że tarot nie odpowiada wprost, tylko otwiera jakiś inny kanał? I druga rzecz: myślę że mogłabym robić te rozkłady w różnych miejscach, nie tylko przy biurku. czy to by coś zmieniło?


Odpowiedz
52 odpowiedzi
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz z tym rysowaniem to jest właśnie jeden z tych momentów kiedy karty przestają być tylko odpowiedzią na pytanie i stają się czymś więcej. Sama nieraz odkładałam znaczenie karty na bok i po prostu siedziałam z obrazem... Z Księżyczką akurat ma to sens, ona już sama w sobie mówi "nie analizuj, odczuwaj". Ale to pytanie o miejsca mnie zatrzymało - a w jakich miejscach myślisz? Bo to nie jest bez znaczenia, o jakim otoczeniu mówimy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Latawica No właśnie, miałam na myśli coś w stylu: park, las, może brzeg rzeki :). Gdzieś na zewnątrz. Trochę też dlatego że w domu mam wrażenie że za bardzo skupiam się na technice, liczę karty, poprawiam układ... a na zewnątrz może byłabym bardziej... swobodna? Nie wiem, to tylko pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Miejsce ma znaczenie ale nie tak jak często się to rozumie - że magiczne jest samo w sobie :). Bardziej chodzi o to, co miejsce robi z twoją głową. Las czy rzeka wyciszają pewien rodzaj myślenia analitycznego i właśnie dlatego może być łatwiej o taki przepływ, który opisujesz. Ale mam pytanie: czy ty w ogóle masz problem z tym analitycznym podejściem przy stole, czy to tylko odczucie, że mogłoby być inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Jak dla mnie to karty działają niezależnie od miejsca, bo ich moc jest w nich samych, a nie w trawie dookoła. Czytałem że to energia karty i czytającego się łączy i nie trzeba żadnych parków do tego. Ale każdemu swoje, nie będę się sprzeczał...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Zbych62 No ale nikt nie mówi, że park jest warunkiem koniecznym. Pytanie jest o to, czy zmiana miejsca może otworzyć coś w intuicji. To zupełnie inna rozmowa niż "czy karty działają w lesie". Energia czytającego - jak sam piszesz - też zależy od stanu, w którym jest, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 428
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Zrobiłam sobie kiedyś notatki z kilku sesji w różnych warunkach - raz przy świecach w domu, raz przy oknie z dużym światłem dziennym, raz na działce u babci. I widzę wyraźną różnicę w tym jak interpretuję. Przy babci byłam zdecydowanie bardziej "otwarta", mniej techniczna. Nie wiem, czy to miejsce, czy po prostu byłam wtedy inaczej nastawiona, trudno to rozdzielić.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Kornelka O właśnie, to jest dobre pytanie - jak odróżnić, czy to miejsce działa, czy po prostu twój stan w tym miejscu? Może to jest niemożliwe do rozdzielenia?


Odpowiedz
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

To co opisujesz z tą Księżyczką brzmi jak klasyczny stan pogranicza - trochę jak w medytacji, kiedy analityczny umysł się wycisza i cos innego zaczyna przepływać. Nie jest to może specyficzne dla tarota ale tarot może być świetnym punktem wejścia w taki stan. @Kornelka Mam pytanie te notatki co robiłaś, to zapisywałaś też swój stan emocjonalny przed sesją, czy tylko wyniki interpretacji?


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Igorek93 Na początku tylko interpretacje ale po kilku razach zaczęłam też notować nastrój, czy byłam wypoczęta, czy miałam jakiś stres tego dnia. i to zmieniło całość - dopiero wtedy zobaczyłam pewne wzorce. Np. przy dużym stresie dostawałam podobne karty, ale interpretowałam je zupełnie inaczej niż przy spokojnym umyśle.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Myślę że próba rozdzielenia miejsca od stanu wewnętrznego to troche ślepy zaułek. W większości tradycji, które znam, te dwie rzeczy są traktowane jako jedno - środowisko zewnętrzne i wewnętrzne wzajemnie się kształtują. To co mnie bardziej zastanawia w pierwotnym poście to ten rysunek. Czy to był jednorazowy przypadek, czy masz poczucie, że karty regularnie otwierają cię na coś twórczego?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Iwetka01 Szczerze? To był pierwszy raz żeby coś takiego się stało. Wcześniej karty były dla mnie pytanie-odpowiedź. Ale to doświadczenie z Księżyczką było inne, siedziałam przy kartach może godzinę i nic nie "myślałam", a potem nagle zaczęłam szkicować. Nie wiem czy to karty, medytacja przy kartach czy po prostu zbieżność.


Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

ja z kolei marzyłem żeby tarot mnie jakoś tak odblokował twórczo bo kupiłem talię kilka miesięcy temu i nadal mam wrażenie, że czytam instrukcję do lodówki a nie karty. @Teodozja_C czy robiłaś coś specjalnego przed tą sesją z Księżyczką, jakieś przygotowanie czy to się po prostu wydarzyło?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jasnowidz01 Nic specjalnego, to trochę śmieszne ale byłam po prostu bardzo zmęczona i zamiast iść spać wzięłam karty. Może wlasnie to - że nie miałam siły na analizowanie - sprawiło, że coś odpuściłam :)... chociaż nie polecam zmęczenia jako metody 🙂


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 461

@Teodozja_C Czytam tę dyskusję i mam jedno spostrzeżenie: dużo tu mówicie o warunkach, miejscu, zmęczeniu, porze - a nikt nie zapytał czy miała wcześniej jakiś konkretny temat, w jakim pytaniu ciągnęła tę sesję. Bo natchnienie natchnieniu nierówne i warto wiedzieć co było punktem wyjścia, żeby nie wyciągać zbyt szerokich wniosków.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Anusia67 Nie miałam żadnego konkretnego pytania, to chyba był problem. Wzięłam karty trochę bez celu, po prostu żeby pobyć z nimi. Może dlatego to nie był klasyczny odczyt, tylko coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Szczerze powiem, że tarot jako źródło natchnienia twórczego to trochę ryzykowna ścieżka, bo można się zatracić w interpretowaniu wszystkiego przez karty i stracić kontakt z własną intuicją. Widziałam to u kilku osób. Karty mają być wsparciem, a nie zastępować własne myślenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Eleonorka Ale gdzie tu mówisz o zastępowaniu myślenia? Ona opisała że karty ją otworzyły na rysowanie, nie że karty za nią rysują. To chyba przeciwieństwo zatracenia


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Latawica No może masz rację co do tego konkretnego przypadku ale mówiłam ogólnie. no dobra znam osoby, które bez karty nie podejmowały żadnej decyzji. Że niby tarot im powiedział. To już jest zatracenie, nie natchnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 89
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

To co opisujesz z tym zmęczeniem jest bardzo ważne bo próg między świadomością a podświadomością jest wtedy dużo cieńszy. To ogólnie znane zjawisko przy wróżeniu, nie tylko tarocie. Stąd zresztą w wielu tradycjach rytuały robi się o zmierzchu albo nocą, bo umysł jest wtedy naturalnie mniej czujny i bardziej przepuszczalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Wala Stany zmienionej świadomości przy wróżeniu to temat szerszy niż się wydaje i nie zawsze jest tak, że "mniej czujny" znaczy "lepszy odbiór"... W runach np. mocno akcentuje się skupienie i intencję, nie rozproszenie. Myślę że to co opisuje Teodozja_C to nie tyle efekt zmęczenia co efekt odpuszczenia konkretnego celu - przestała "szukać odpowiedzi" i karty zadziałały inaczej. to inna jakość niż zwykłe zmęczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 461
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo ważna informacja i trochę zmienia perspektywę całej rozmowy. Brak pytania to nie przypadek - to była intencja obecności, nie szukania odpowiedzi. I właśnie to mogło otworzyć coś, co przy sformułowanym pytaniu by się nie pojawiło. Ciekawi mnie jedno: czy szkice, które zaczęłaś robić, miały jakiś związek z kartą, którą wyciągnęłaś, czy to było coś zupełnie osobnego?


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie tu zastanawia najbardziej. Natchnienie, o którym piszesz, pojawiło się bez intencji odczytu. To trochę sugeruje, że tarot nie musi być używany jako system pytań i odpowiedzi - może być bardziej jak... siedzenie przy oknie i patrzenie, co się pojawi. Czy ktoś tu regularnie pracuje z kartami właśnie w ten sposób, bez pytania?


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@igorek93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 771

@Latawica Tak, to się czasem nazywa "otwartym odczytem" albo kontemplacją karty. Różnica jest taka, że przy pytaniu umysł szuka dopasowania - karta kontra pytanie. Przy braku pytania nie ma czego dopasowywać i zaczyna się bardziej swobodne skojarzenie. ale chciałem się upewnić - Teodozja_C czy ta Księżyczka była jedyną kartą czy ciągnęłaś kilka?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Igorek93 Ciągnęłam trzy, ale dwie pierwsze jakoś do mnie nie trafiły tego wieczoru ;). Wpatrywałam się właśnie w Księżyczkę i przy niej zostałam. Reszta gdzieś zniknęła z pola uwagi.


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Igorek93 Właśnie to "otwarte siedzenie" z kartą robiłam przez jakiś czas i dla mnie kończyło się głównie na tym że zapisywałam skojarzenia słowne, nie obrazy. Teodozja_C przeszła od razu do rysowania, co jest zupełnie inny kanał. Zastanawia mnie, czy wcześniej rysowałaś w ogóle czy to był zupełny skok w coś nowego?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Kornelka Rysowałam jako dziecko, potem przestałam, tak jak większość ludzi. Więc to nie był zupełny skok, ale po bardzo długiej przerwie. Jakby coś wróciło, a nie zaczęło od nowa.


Odpowiedz
 Wala
(@wala)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 89

@Teodozja_C Wracając do tego wątku z miejscem który jakoś się tu urwał pytała czy robienie sesji na zewnątrz coś zmieni... Po tej całej rozmowie o stanie umysłu i odpuszczeniu pytania, wydaje mi się, że las albo park może właśnie ułatwić to przejście w tryb "obserwacji", o którym mówił Jarylo. przyroda naturalnie wycisza ten analityczny głos.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1188

@Wala Zgadzam się z tym efektem wyciszenia, ale dodałabym jedno zastrzeżenie praktyczne. Na zewnątrz pojawia się też dużo bodźców - wiatr, dźwięki, przechodnie. Dla jednej osoby to pomoże odpuścić kontrolę, dla innej będzie przeszkadzać. Teodozja_C, jak reagujesz na hałas i rozproszenie gdy próbujesz się skupić na czymkolwiek? to moze być wskazówka czy warto to testować.


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Klimcia Hmm, to dobre pytanie... Chyba dość dobrze znoszę tło dźwiękowe, o ile nie ma rozmów wokół - ludzie gadający w pobliżu wybijają mnie kompletnie. Czyli raczej las niż park w centrum :).


Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

@Klimcia Mam podobne doświadczenie z medytacją na zewnątrz. ćwiczę regularnie i zawsze sprawdzam najpierw, czy dane miejsce w ogóle mi "siada" zanim próbuję czegokolwiek głębszego. niektóre miejsca mnie natychmiast rozpraszają mimo pozornego spokoju. Teodozja_C - czy jest jakieś konkretne miejsce, które już znasz i w którym czujesz się naturalnie wyciszona, niekoniecznie związane z tarotem??


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Geomantka_E To ciekawe, że sprawdzasz czy miejsce "siada" zanim zaczniesz. Jak to właściwie rozpoznajesz? Chodzi o coś fizycznego, jakiś nastrój czy raczej trudno to opisać słowami?


Odpowiedz
(@geomantka_e)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 292

dla mnie to mieszanina - jest coś w rytmie oddechu który albo się uspokaja albo nie. Jak siadam w miejscu które mi nie odpowiada, to zostaje jakaś płytkość w skupieniu... Nie wiem czy to ma sens poza moim własnym ciałem. @Teodozja_C, a jak trafiłaś na to swoje miejsce z Księżyczkową sesją?! Byłaś wtedy celowo w jakimś konkretnym miejscu czy po prostu tak wyszło?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Geomantka_E To wyszło - byłam w domu przy oknie, nie planowałam żadnej sesji. Właśnie dlatego zastanawiam się teraz czy zmiana miejsca mogłaby coś wywołać czy może to był właśnie ten brak planowania który zadziałał, i świadome szukanie miejsca to zupełnie inna sytuacja.


Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1188

To jest bardzo dobre spostrzeżenie. Jest różnica między miejscem, które "samo się trafiło", a miejscem, do którego świadomie idziesz z talią pod pachą i nastawieniem "teraz będę szukać natchnienia". @Teodozja_C, masz wrażenie że jak zaczniesz to planować, to nie stracisz właśnie tego, co zadziałało tamtym razem?


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 616

@Klimcia I tu według mnie jest sedno całego wątku. Natchnienie z tarota - przynajmniej to, o którym Teodozja_C pisze - zdaje się pojawiać właśnie w lukach między intencją a brakiem intencji. pytanie, czy to się da powtórzyć przez zmianę miejsca, czy raczej zmiana miejsca jest tylko kolejną intencją która może zablokować to samo okno.


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Jarylo To logiczne, ale trochę zbyt optymistycznie zakłada ze natchnienie jest zawsze wynikiem przypadku. w wielu tradycjach - nie tylko w tarocie - tworzenie rytuału wokół miejsca ma właśnie wywołać określony stan, nie przez zaskoczenie, ale przez powtarzalność. Że ciało i umysł zapamiętują "tu robimy to inaczej". no dobra pytanie do Teodozja_C: czy to przy oknie było miejsce, w którym zazwyczaj siedzisz czy jakoś wyjątkowe?


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Franus93 Zazwyczaj tam siedzę, to moje normalne miejsce. Więc właściwie żadna zmiana nie zaszła - i moze właśnie to pomogło, nie było żadnego sygnału dla głowy że teraz coś ważnego.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

To co opisujesz - powrót czegoś, co było dziecięce i potem zapomniane - to jeden z tych motywów które w symbolice Księżyca pojawiają się bardzo dosłownie. Księżyc w tarocie często wyciąga właśnie to, co jest zakopane, nie to, co logicznie szukamy. Pytanie do Teodozji: czy te szkice były "o czymś" czy bardziej abstrakcyjne, bez fabuły?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Bardzo dziękuję wszystkim za tę rozmowę, naprawde dużo sie tutaj dzieje. Mam pytanie trochę z boku: czy to znaczy, że żeby tarot działał jako natchnienie, to trzeba właśnie odpuścić pytanie? Bo ja cały czas siadam z jakimś konkretnym tematem i może to jest wlasnie mój problem z tym "czytaniem instrukcji do lodówki" jak mówiłem wcześniej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 616

@Jasnowidz01 Nie powiedziałbym, że pytanie to błąd. Raczej chodzi o to, jaki masz stosunek do odpowiedzi, zanim ją zobaczysz. Jeśli siadasz z pytaniem i już wiesz mniej więcej, czego oczekujesz, to karta która nie pasuje, zostaje odrzucona przez umysł zanim zdąży coś powiedzieć. Próbowałeś kiedyś ciągnąć kartę i przez pięć minut po prostu ją opisywać, co widzisz, zanim zaczniesz interpretować?


Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Jarylo Nie próbowałem, szczerze mówiąc nigdy mi to do głowy nie przyszło. Zawsze od razu sięgałem po znaczenie. Czy chodzi o dosłowny opis, co jest na obrazku, czy coś głębszego?


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Jarylo To co opisujesz to technika stosowana też przy runach i generalnie przy każdym systemie wróżebnym - najpierw obserwacja, potem interpretacja. Problem jest taki ze większość ludzi uczy się od razu znaczeń i nigdy nie ćwiczy samego patrzenia :D. to trochę jak z językiem - jeśli zawsze masz słownik pod ręką, nigdy nie nauczysz się myśleć w tym języku.


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 146

@Franus93 Ale właśnie tu mam wątpliwość - przy tarocie obrazy są tak bogate i wieloznaczne że "samo patrzenie" bez jakiegoś zakorzenienia w symbolice może prowadzić dosłownie wszędzie. Skąd wiadomo że to co się zobaczyło jest znaczące, a nie przypadkowym skojarzeniem?


Odpowiedz
(@franuś93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 120

@Eleonorka Skąd wiadomo że to co się zobaczyło przy pomocy symboliki jest znaczące, a nie jest dopasowywaniem do z góry wyuczonego schematu?? Pytam szczerze, bo to jest stary problem w każdym systemie interpretacyjnym. Oba podejścia mają ten sam problem - subiektywizm :P. Różnica jest taka, że jedno go ukrywa za autorytetem systemu, a drugie przyznaje się do niego wprost.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Moim zdaniem symbolika tarota jest po to żeby jej używać i odrzucanie jej bo "to tylko subiektywne" to jak odrzucanie mapy bo "to tylko papier" :D. Każda karta ma swoje znaczenie ustalane przez pokolenia praktyków i to nie jest przypadkowe. Nie zgadzam się że samo patrzenie jest lepsze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Zbych62 Ale nikt tu nie powiedział, że samo patrzenie jest lepsze od symboliki. Franus93 mówił, że jedno poprzedza drugie. To nie jest "zamiast", tylko "najpierw" :). Masz wrażenie, że to jest sprzeczne z używaniem znaczeń?


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Co ciekawe, to odwraca trochę logikę sakralnego miejsca. Zazwyczaj mówi się, że wyznaczone, wyjątkowe miejsce pomaga wejść w głębszy stan przez skojarzenie. A tu wychodzi że zwykłość miejsca właśnie zniosła obronę umysłu... Zastanawia mnie, czy podobne rzeczy pojawiają się u innych tutaj - że coś zadziałało właśnie dlatego że było bez oprawy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 428

@Iwetka01 U mnie tak bywało ze snami i zapisywaniem ich - jak kupowałam specjalny zeszyt do dziennika snów, to sny przestawały być wyraźne albo w ogóle nie pamiętałam. Jak zaczęłam notować na byle kartce przy łóżku, wróciły. Nie wiem czy to ten sam mechanizm, ale coś w tym jest.


Odpowiedz
(@jasnowidz01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 39

@Kornelka O, to jest bardzo pomocna obserwacja, dziękuję że to napisałaś! Nigdy bym nie skojarzył zeszytu ze snami z talią, a jednak chodzi o to samo skupienie uwagi na sobie zamiast na narzędziu... znaczy na tym, czego używamy. Teodozja_C, a czy ty masz jakieś rytualne przygotowania przed sesją w ogóle czy po prostu sięgasz po karty :(??


Odpowiedz
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 274

@Jasnowidz01 Raczej sięgam. Czasem tasuje długo, to chyba moje jedyne przygotowanie. Ale nie mam zapalonych świec, nie czyszczę kart, nic z tych rzeczy. Zastanawiam się czy powinnam, i w sumie to jest trochę powiązane z pytaniem o miejsce - że może powinnam to jakoś bardziej obudować.


Odpowiedz
Wpisy: 712
(@zbych62)
Połączone: 1 dzień temu

Moim zdaniem jak coś działa to nie ma co tego ruszać. Jeśli masz efekty bez rytuałów wokół tego to po co dodawać coś co może tylko skomplikować. Rytuały są dla tych co potrzebują struktury żeby w ogóle wejść w odpowiedni stan. Jak sama wchodzisz to po co budować drzwi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 164

@Zbych62 Ale Teodozja_C nie pisała, że "wchodzi" regularnie - jedno zdarzenie z Księżyczkową i pytanie czy da się to powtórzyć ;). To nie to samo co ustabilizowana praktyka, gdzie nie ma co ruszać. Nie powiedziałabym, że rytuał to tylko proteza dla tych, którzy nie potrafią. Czasem rytuał jest właśnie tym, co pozwala utrzymać coś, co pojawia się rzadko. zostaje pytanie, na które sama nie mam odpowiedzi: czy taki rytuał da się w ogóle zbudować świadomie czy on musi się sam znaleźć?


Odpowiedz
Udostępnij: