To pytanie, na które ty sama musisz odpowiedzieć, nie karta. Karta tylko stawia lustro. Ale żeby nie zostawić cię z niczym konkretnym: spróbuj odpowiedzieć sobie, co w tej chwili trzymasz bardzo kurczowo, a co właściwie już przestało ci służyć. Powieszoniec wisi dobrowolnie, pamiętaj. To nie ofiara bez zgody.
Ale jak karta 'stawia lustro', to skad wiemy, że to lustro jest właściwie ustawione? Mam na myśli: to samo mogę sobie powiedzieć bez karty, siedzac i myślac. Jaka jest tutaj rola samej karty, jesli interpretacja i tak pochodzi od czytającego?
Dobra ale czy nie jest tak, że jak masz zły dzień, to każda karta bedzie wyglądać groźnie? Ostatnio wyciagnęłam Słońce i zamiast się ucieszyc, zaczęłam szukac, gdzie jest haczyk. Czy to znaczy, że czytam przez swoj nastrój i to nie ma sensu?
Wracając do mojego pytania do Drakony, bo chcę to zrozumieć praktycznie. Mówisz, że Powieszoniec to dobrowolne zawieszenie. Ale co jeśli ja nie czuję, że to jest dobrowolne? Co jeśli mam wrażenie, że po prostu życie mnie zawiesiło i nie mam na to wpływu? 😛
I to jest właśnie clue. Powieszoniec wisi za jedną nogę, ale sam wybrał ten stos. W tradycji jest to często interpretowane jako ofiara z działania, nie z przymusu. Ale jeśli czujesz, że cię to spotkało bez twojej zgody, to może nie jesteś teraz w fazie Powieszonego, może jesteś w innym miejscu i karta cię pyta: a co by się stało, gdybyś to zaakceptowała zamiast walczyć?
Mam pytanie bo trochę śledziłem tę dyskusję z boku. Mówicie o tym, czy liczby na kartach mają 'moc' ale czy wogóle jest jakaś tradycja, ktura wprost łączy numerologię z tarotem jako jeden spójny system? Bo mam wrażenie że te dwa tematy są traktowane oddzielnie przez różnych praktyków.
Wracam do Mani, bo mi tu umknęła w tej dyskusji. Mówiłaś, że nie wiesz kim jesteś po zmianach, które zaszły. I teraz wyciągasz Powieszonego regularnie. Czy próbowałaś zrobić bardziej rozbudowane czytanie, nie jedną kartę, ale coś z pozycjami? Bo jedna karta w izolacji to bardzo mało materiału.
no, celtic Cross to faktycznie dużo jak się zaczyna. Jest jeden rozkład, który mi bardziej pasuje do pytań egzystencjalnych, trzy karty: kim byłam, kim jestem, kim mogę być. Nie mówi co zrobić, ale pokazuje ruch. Dla Mani, skoro pyta o to, kim jest po zmianach, to mogłoby dać więcej niż jedna karta, a nie przytłoczyć jak dziesięć
Ten rozkład z trzema kartami, który Kobalt opisał, brzmi dla mnie prościej niż Celtic Cross. kim byłam, kim jestem, kim moge byc. to akurat pasuje do mojego pytania bardziej niż cokolwiek innego, co probowałam. Ale mam jedno pytanie: czy te trzy pozycje odczytuję osobno, czy muszą ze sobą tworzyć jakąś historię?
Najlepiej jedno i drugie. każda karta mówi coś sama w sobie, ale jeśli między nimi jest napięcie, to jest właśnie ten punkt, na który warto zwrócić uwagę. na przykład jeśli w pozycji 'kim byłam' masz kartę ognia, a w 'kim jestem' coś z wody, to już samo to zestawienie mówi, że coś się naprawdę zmieniło w twoim sposobie działania
I tu wracamy do liczb, bo o tym jest ten temat. Czy te trzy pozycje jakoś korespondujesz z wartościami kart, które wyciągnęłaś? Bo jeśli Mania wyciągała regularnie Powieszonego, który ma numer 12, to ciekawe byłoby zobaczyć, jakie liczby pojawiają się w tych trzech miejscach. Czy 12 pojawia się znowu?
oj, nie sprawdzałam tego pod kątem liczb. Robilam to po prostu intuicyjnie, patrzac na obrazek. A teraz zastanawiam się, czy wogole powinnam liczyć, czy to nie będzie zbyt skomplikowane jak na mój etap.
Właśnie też tak zaczęłam, od obrazka, nie od liczb. Ale potem ktoś mi powiedział, żeby zwracać uwagę na to, czy liczba na karcie jest parzysta czy nieparzysta, bo to podobno ma znaczenie. Czy to jest coś, co faktycznie ma tradycję, czy to ktoś wymyślił?
To mnie interesuje praktycznie. jak ktoś korzysta z Rider-Waite, to de facto korzysta z systemu Golden Dawn, tak? Czyli numerologia, ktura tam jest, to konkretna tradycja, nie losowy zbiór skojarzeń? 🙁
Warto tu dodać coś konkretnego. Jedynka to Mag, ale w niektórych starszych układach Mag to zero albo jest w innym miejscu. Kiedy pytamy, czy liczba ma moc, musimy najpierw zapytać: w której talii? Bo ta sama karta może mieć inny numer w zależności od systemu
Czytam tę rozmowę od początku i mam jedno pytanie, może naiwne. Jeśli numer karty zależy od systemu, to po co w ogóle patrzeć na numer? Czy nie lepiej skupić się na samym obrazie?
Ale wracając do tego, co pisałam o złym dniu i Słońcu. Teraz jak słyszę, że numer też coś znaczy, to zaczynam się zastanawiać, czy nie przeładowuję tego wszystkiego interpretacjami. Obraz, numer, pozycja w rozkładzie. W którym momencie to staje się za dużo?
Mam pytanie do Mani, bo mi to nie daje spokoju. Mówiłaś, że nie wiesz, kim jesteś po zmianach. Czy wyciągając codziennie jedna kartę, widzisz jakiś wzorzec? Niekoniecznie w liczbach, ale w tym, jakie karty się powtarzają albo jakie tematy wracają?
Ósemka Mieczy i Powieszoniec razem to jest bardzo konkretny przekaz, jeśli mam być szczera. Oba mówią o ograniczeniu, ale z innej strony. Powieszoniec zawiesza się dobrowolnie, a Ósemka Mieczy to poczucie bycia związaną, choć często przepaska na oczach jest tylko złudzeniem. Pytam wprost: czy czujesz, że mogłabyś coś zrobić, ale coś cię powstrzymuje, i nie wiesz co?
kurczę, ósemka Mieczy ma w sobie ten element, że miecze wokół postaci są, ale nie dotykają jej bezpośrednio. To jest karta lęku przed ruchem, nie braku możliwości ruchu. Jeśli ta karta wraca do ciebie razem z Powieszeńcem, to może pytanie nie brzmi 'kto jestem', ale 'czego się boję, że odkryję, jeśli to sprawdzę'. 😀
Drakona50 zadała to pytanie lepiej niż ja bym to ujal. Nie 'kto jestem', ale 'dlaczego stoję'. Bo Ósemka Mieczy nie jest o tożsamosci, tylko o paraliżu. I numerycznie osemka to ruch, cykl, nieskończoność, ta pozioma ósemka. Ze jest na tej karcie zablokowana, to jest napięcie między tym, co liczba sugeruje, a tym co obraz pokazuje. Mnie to zawsze uderza w tej konkretnej karcie.
matko, czekajcie, to dla mnie wazne. Mowicie, że ósemka powinna znaczyć kontrolę i ruch, a ta karta pokazuje coś odwrotnego. Czy to znaczy, ze jak mi ta karta wychodzi, to jest jakiś komunikat, że mam tę kontrolę odzyskać, nie że jej nie mam na stałe?
Tak bym to odczytała. Karta nie mówi 'taka jesteś', mówi 'tu jesteś teraz'. I właśnie dlatego kontekst liczby jest ważny, bo ósemka sama w sobie nie jest kartą ofiary. Jeśli energia ósemki to dynamika i sprawczość, a postać na karcie stoi w miejscu, to pytanie brzmi: co konkretnie zatrzymuje ten ruch? I to jest bardziej użyteczne pytanie niż 'kim jestem'. 🙂
Mam pytanie, bo troche się pogubiłem w tej numerologii. powiedzieliscie, że ósemka to kontrola i nieskonczoność bo lemniskata. ale skąd to pochodzi? Czy ktos to kiedyś zapisał jako zasadę, czy to jest interpretacja, która sie utrwaliła przez powtarzanie?
I właśnie tu jest ten problem, o którym mówiłam wcześniej. Nie ma jednej linii prostej od Pitagorasa do Rider-Waite. Są mosty budowane przez różnych ludzi w różnym czasie. To nie znaczy, że to bezwartościowe, ale Kuba_R88 ma rację, że warto wiedzieć, co jest zasadą systemową, a co jest interpretacją kogoś, kto wydał książkę w latach dziewięćdziesiątych.
Nie musisz czytać wszystkiego przed zadaniem pierwszego pytania. Ale warto mieć świadomość, że Rider-Waite ma konkretne przyporządkowania i jak już korzystasz z numerologii, to lepiej trzymać się jednego klucza. Mieszanie kilku systemów na raz nie jest błedem, ale wymaga wiekszej świadomosci, co z czego pochodzi.
Rider-Waite to świetny wybór właśnie dlatego, że jest tyle materiałów. Każda liczba ma tu swoje znaczenie i da się to sprawdzić w kilku miejscach. Ja bym Mani polecała skupić się na kartach kolorowych, tam liczby od asa do dziesiątki tworzą wyraźny łuk narracyjny w każdym z czterech kolorów. Miecze to myśl, siódemka to walka, ósemka to blokada, dziewiątka to lęk, dziesiątka to koniec. Jak to widzisz razem, to ósemka przestaje być przerażająca.
