Czytam tę rozmowę o łuku narracyjnym i mam pytanie może głupie. Jeśli karty w kolorze tworzą historię od jedynki do dziesiątki, to czy wyciąganie losowej karty w środku tego łuku coś mówi o tym, na jakim etapie tej historii jesteś? Czy to jest sposób, w jaki ludzie to czytają?
Koniec łuku Mieczy... to brzmi poważnie. Dziewiątka to koszmar, a dziesiątka Mieczy to ta karta z mieczami w plecach, tak? Nie wiem, czy chce tam iść. Ale z drugiej strony, skoro jestem przy ósemce, to może to znaczy, że coś się kończy i nie ma sensu się temu opierać? 😉
To dobre pytanie, ale chce tu coś odwrócić. Dziesiątka Mieczy nie jest wyrokiem. W wielu odczytaniach to jest karta, po której następuje świt, bo po kulminacji coś nowego musi przyjść. Łuk nie kończy się na dziesiątce, on się zamyka i zaczyna od nowa. Numerycznie dziesiątka to jeden plus zero, czyli wrócenie do jedynki na wyższym poziomie. Powieszoniec, który do ciebie wraca, jest dwunastką, czyli jeden plus dwa, trójka. Trójka to płodność, twórczość, nowy wyraz.
Czekaj, czyli ta karta z człowiekiem wiszącym do góry nogami to jest DOBRA karta? Bo jak ją widzę, to zawsze mi się robi nieswojo. A mówisz, że to środek drogi, a nie koniec? :>
Powieszeniec rzadko bywa wygodny w odbiorze ale tak, to nie jest karta klęski. To jest karta dobrowolnej pauzy. Kluczowe słowo: dobrowolnej. On sam się zawiesił, nikt go nie przywiazał. A co do liczby dwanaście i środka drogi, to jest jeszcze jedna rzecz, ktorą warto sprawdzić. Co wychodzi Mani w układach zamiast osemki Mieczy bo Powieszeniec i ósemka Mieczy to dwie bardzo różne jakości zawieszenia
Trochę jedno i drugie. Sama podjęłam pewne decyzje, ale skutki były inne niż myślałam. Więc niby ja to zrobiłam, ale nie czuję, że to mój wybór, rozumiesz?
no cóż, to, co Mania opisuje, to jest klasyczny obszar, gdzie ktoś próbuje zrozumieć przez karty coś, z czym racjonalnie nie może sobie poradzić. I nie mówię tego krytycznie. Mówię, że karty tu mogą dać język, który inaczej jest trudny do uchwycenia. Ale chcę zapytać: czy Mania czyta sama dla siebie, czy ktoś jej czytał? Bo to robi różnicę w tym, jak interpretować te powtarzające się numery.
Dobra ale to brzmi tak, jakby karty tylko odzwierciedlały stan umyslu osoby pytającej. Jesli tak, to jaka jest różnica między tym a zwykłym mysleniem o problemie? Skad wiadomo, że karta mówi coś nowego, a nie tylko potwierdza to co już wiesz?
oj, wracając do pytania Mani o liczby szczęścia bo troche od tego odeszliśmy. Mania, czy chodziło ci o to żeby znaleźć 'swoją' liczbę i zobaczyć, kture karty do niej należa? Bo to jest inny kierunek niż analiza powtarzających się kart w układach
ej, szczerze? Trochę tak. Widziałam gdzieś, że można mieć kartę roku, kartę urodzin i że to pokazuje, co cię prowadzi. I myślałam, że jeśli znajdę tę swoją kartę, to może lepiej zrozumiem, kim jestem. Zwłaszcza teraz, kiedy się pogubiłam. xd
Karta urodzin to jest rzeczywiście metoda, którą znam. Dodajesz dzień, miesiąc i rok urodzenia i redukujesz do liczby od jeden do dwadzieścia dwa, żeby dopasować do Wielkich Arkanów. Ale Mania, powiedz, czy ty szukasz karty, która powie ci, kim jesteś, czy karty, która powie ci, kim możesz być? Bo to są trochę inne pytania.
Ja bym chciała wiedzieć, jak ta karta urodzin się liczy w praktyce. Słyszałam o tym, ale nigdy nie robiłam. Czy to jest ta sama metoda we wszystkich systemach, czy też są różne sposoby liczenia?
Właśnie to chcę zrozumieć. Nie szukam wyroku, chcę jakiegoś punktu zaczepienia. Jak nie wiem, kim jestem, to może przynajmniej zobaczę, jaka energia mi towarzyszy i od tego zacznę. Czy to ma sens jako podejście?
Ma sens i jest uczciwy wobec siebie. Liczba jako punkt zaczepienia, a nie jako etykieta, to jest zdrowe podejście. Oblicz tę kartę, popatrz na nią bez presji, że musi ci powiedzieć, kim jesteś. Może raczej zapytaj, z czym chcesz pracować.
To zależy od szkoły, co nie jest niespodzianką w tym systemie. Część autorów zmienia kartę roku od pierwszego stycznia, część od twojej daty urodzin. Osobiście bardziej przemawia do mnie ta druga logika, bo liczysz przecież z datą urodzenia, więc rok twój zaczyna się wtedy, kiedy ty. Ale to nie jest punkt dogmatyczny, spokojnie możesz przetestować obydwa podejścia i zobaczyć, które opisuje twój rok lepiej
Właśnie ta karta roku to jest coś, co naprawdę można poczuć. Jak wychodzi ci Pustelnik albo Wieża w roku, to naprawdę to widać w wydarzeniach. Mania, a wiesz kiedy masz urodziny? Nie musisz podawać dokładnej daty, ale czy jesteś w tej chwili przed swoimi urodzinami w tym roku czy po? Bo to zmienia, czy już działasz pod nową kartą, czy jeszcze poprzednią. :/
