Forum

Asystent AI
Tarot a przyjaźń - ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot a przyjaźń - rozkład dla przyjaciół czytających razem


Wpisy: 2489
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio zastanawiałam się, czy da się robić rozkłady tarota z przyjaciółką razem, tak żeby to miało sens dla obu stron. Nie chodzi mi o czytanie sobie nawzajem kart, tylko o jakiś wspólny rozkład który mówi coś o tej relacji jako takiej. Czy ktoś próbował czegoś takiego? Mam na myśli konkretny układ pozycji, nie tylko 'wyciągnij kartę i gadajcie o tym'. Pytam też, bo jedna z nas raczej nie wierzy w nic ezoterycznego ale lubi samą formę - czy to w ogóle ma sens przy takim podejściu?


Odpowiedz
48 odpowiedzi
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Robiłam coś podobnego, chociaż nie nazwałabym tego rytuałem. Usiadłyśmy z koleżanką, każda wyciągnęłam po trzy karty, i traktowałyśmy je jak temat do rozmowy, nie jak przepowiednię. Wyszło całkiem ciekawie, bo karta którą ona wyciągnęła pasowała do czegoś, co JA czułam w tej relacji. Ale mam pytanie - mówisz, że jedna z was nie wierzy - to ona ma trzymać karty, tasować, czy tylko patrzeć? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 338

@Jasnowidka60 to ma kluczowe znaczenie, bo jeśli ona nie tasuje, to jej energia nie wchodzi w te talię i cały rozkład robi się jednostronny. Zawsze mówię, że obie osoby muszą mieć fizyczny kontakt z kartami, żeby rozkład był ważny dla relacji. Bez tego to po prostu wróżysz sobie, nie wam obu. xd


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2489

@Symeon75 ale skąd ta pewność? Czytałam kilka rzeczy o tarocie i nie spotkałam się z taką zasadą jako obowiązkową. To brzmi jak coś, co działa raczej psychologicznie - jak ktoś dotknął kart, bardziej się angażuje. Ale że 'energia nie wchodzi' jeśli nie dotknie - na czym to opierasz?


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

oj, mam podobne wątpliwości co Zorka. Ale wróćmy do meritum - jaki układ pozycji miałby tu sens? Bo to mnie w tym temacie najbardziej interesuje. Czy ktoś układał coś specjalnie pod relację między dwiema konkretnymi osobami? Nie ogólnie 'relacje', tylko dwoje konkretnych ludzi siedzących obok siebie? :>


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Jest taki rozkład, który ja stosuję - każda osoba wyciąga po jednej karcie dla siebie, potem wspólnie wyciągacie jedną kartę dla relacji, a na końcu każda wyciąga jeszcze jedną kartę jako 'co mogę dać tej relacji'. Pięć kart łącznie, symetrycznie. Działa świetnie szczególnie przy przyjaźniach, bo nie ma tu romantycznego zabarwienia jak w rozkładach dla par.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Karol95 o, to brzmi naprawde sensownie, dziękuję że napisałeś! Ale mam pytanie - ta środkowa karta dla relacji, to kto ją wyciąga? Jedna osoba, druga, czy razem jednocześnie dotykają talii?


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Tadek obie ręce jednocześnie - każda dotyka talii i razem wyciągają. To działa bardziej symbolicznie niż technicznie, ale właśnie o to chodzi. Chociaż przyznam że widziałem też wersje gdzie tasuje jedna osoba, wyciąga druga. Nie ma jednej reguły


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

to nie jest moje wymysł, tak się po prostu robi przy rozkładach zbiorowych. Energia osoby wchodzi przez dotyk, to podstawa pracy z talią. Możesz nie wierzyć, ale ja widziałem rozkłady gdzie ktoś nie dotknął kart i potem interpretacja kompletnie nie pasowała do tej osoby


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2489

@Symeon75 'kompletnie nie pasowała' - ale jak odróżnisz że to przez brak dotyku, a nie przez to, że interpretacja była zła? To mi się wydaje trochę nieweryfikowalne. Zresztą wróćmy do pytania z pierwszego posta - Zorka pyta o sytuację, gdzie jedna osoba lubi formę, ale nie wierzy w duchowy wymiar. Czy taki rozkład dla takiej pary nadal ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

kurczę, myślę, że tak. Korzystałam z kart z koleżanką, ktura jest zupełnie sceptyczna i jedyne co ją interesowało to ilustracje i rozmowa, którą karty wywołały. I szczerze? Wyszło lepiej niż niektóre sesje z osobami mocno wierzącymi bo ona nie nakładała z góry żadnych oczekiwań na to co karta 'musi znaczyć'. Po prostu patrzyła i mówiła co widzi na obrazku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 233

@Natalie09 to ciekawe. Właśnie o to mi chodziło z tym pytaniem o dotykanie kart - moze ważniejsze jest zaangażowanie uwagi niż dosłowny dotyk? Jak ta twoja koleżanka reagowala na interpretacje? Protestowała, słuchała, dorzucała swoje?


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 349

@Jasnowidka60 kurczę, dorzucala swoje i to były często bardzo trafne obserwacje. Ona po prostu patrzyla na kartę i mowiła 'ta postac wygląda jakby uciekała' albo 'tu jest bardzo duzo ciemności na dole'. I to otwierało rozmowe. Nie potrzebowała znać nazwy karty ani jej znaczenia z książki


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

no cóż, a jak długo trwa taki rozkład? Bo ja mam mało czasu i jeśli to jest wielka ceremonia to mnie nie interesuje, ale jesli można to zrobić w pół godziny to bym spróbowala z koleżanką.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Wera_K to zależy od rozkładu i od tego ile czasu poświęcacie na rozmowę o każdej karcie. Sam rozkład kart - minuty. Rozmowa o tym co wyszło - może być kwadrans albo dwie godziny. To nie rytuał z czasem stałym.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wejdę z boku, bo runy to moja działka, nie tarot, ale mam pytanie - czy przy takim rozkładzie dla dwojga jest jakiś moment który można by nazwać 'intencją'? Znaczy, czy obie osoby powinny mieć z góry ustalone pytanie albo temat, o którym chcą coś dowiedzieć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2489

@Felicytka91 dobre pytanie. Ja bym powiedziała, ze tak ale to pytanie nie musi być duchowe. Może być bardzo zwykłe - 'co dobrego mamy razem', 'co nas rożni', 'w czym się uzupełniamy'. Nie trzeba pytac kart o przeznaczenie, żeby rozkład miał sens.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że miesza się tu kilka poziomów. Jedno to pytanie o technikę rozkładu, drugie to pytanie o to, czy bez przekonań duchowych coś z tego wyjdzie. Moim zdaniem forma i duchowość to są rzeczy, kture można rozdzielić. Znam ludzi, którzy medytują bez żadnych przekonań religijnych i przynosi im to realny spokój. Tutaj podobnie - forma rytuału działa na skupienie i rozmowę, niezależnie od tego, w co się wierzy.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Właśnie to mnie zastanawia w tym temacie. Czy jak robimy taki rozkład bez wiary w cokolwiek duchowego, to karty pełnią funkcję czegos jak... rzucanie monetą na poczatku rozmowy? Coś co daje punkt startowy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Klarysa tak, dokładnie tak to mozna rozumieć. i nie ma w tym nic zlego. Karty od zawsze służyły też jako lustro, nie tylko jako wyrocznia. Jeśli rozkład skłania dwie osoby do szczerej rozmowy o sobie nawzajem, to już jest wartość, bez żadnych duchowych załozeń. 😛


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Karol95 właśnie to mnie zastanawia - powiedziałeś że działa, ale jak to wiesz że działa? Tzn. po czym poznałeś że rozkład był trafny dla relacji, a nie po prostu karty były 'fajne'?


Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Tadek ojej, po tym, że oboje zaczęliśmy mówić rzeczy, których normalnie byśmy nie powiedzieli. to jest dla mnie wyznacznik. nie karty, tylko co się dzieje w trakcie rozmowy o nich.


Odpowiedz
Wpisy: 2489
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawy punkt - że miarą trafności jest jakość rozmowy, a nie to czy karta 'pasuje' do sytuacji. To mi się wydaje bardziej uczciwe podejście niż szukanie potwierdzeń w symbolice.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

ojejku, no ale bez symboliki to nie jest rozkład, tylko losowe wyciąganie kartek i gadanie o sobie. Tarot ma swój system i jak go ignorujesz, to po co w ogóle brać karty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Symeon75 a kto powiedział, że ignorujesz system? Można znać symbolikę i jednocześnie nie traktować tego jako wyroczni. Jedno nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 349

@Symeon75 moja koleżanka, o której pisałam wcześniej, wlaśnie nie znała systemu i to nie przeszkadzalo. Mowiła co widzi na kartach i to było wystarczajace. Ale rozumiem że dla kogos z doświadczeniem w tarocie pominięcie symboliki może być frustrujące.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

To zależy od celu rozkładu chyba. Jak robisz to po raz pierwszy z kimś bliskim, to może właśnie lepiej nie wchodzić w całą symbolikę, bo to przytłoczy i rozmowa zejdzie na tłumaczenie kart zamiast na relację. Czy ktoś próbował robić taki rozkład bez żadnego opisu kart i tylko opierał się na obrazie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicytka91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 83

@Jasnowidka60 ja robiłam coś podobnego z runami - dawałam komus kamień i prosiłam żeby powiedział co czuje, zanim w ogóle wyjaśniłam symbolikę. Wychodzą ciekawe rzeczy. Myśle że z kartami mogloby działać tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@klarysa)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ale czy wtedy to w ogóle jest tarot, czy po prostu rzutowanie skojarzeń na obrazki? Naprawdę pytam, bo nie znam się, ale mam wrażenie że to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Klarysa moim zdaniem to nie jest albo/albo. Tarot ma kilka warstw - jest system symboliki, jest intuicja, jest projekcja psychologiczna. Które warstwy uruchamiasz zależy od tego jak podchodzisz. Nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na to czym tarot 'jest'.


Odpowiedz
Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dobra, ale wróćmy do sedna - chodzi o ten konkretny rozkład pięciu kart co Karol opisał. Ktoś to zrobił w jakimś sensownym czasie czy to zawsze ciągnie się godzinami? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wera_K u nas zajeło może czterdzieści minut za pierwszym razem, ale byliśmy skupieni. Jeśli oboje wiecie mniej więcej co chcecie z tego wyciągnąć, to idzie sprawnie.


Odpowiedz
Wpisy: 2489
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z pierwszego posta - czyli do tej sytuacji gdzie jedna osoba nie podchodzi duchowo do kart - to co Karol opisuje działa właśnie w tym przypadku. Nie potrzebujesz wspólnych przekonań, potrzebujesz wspólnego zamiaru żeby porozmawiać. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ooo temat w sam raz dla mnie, bo z przyjaciółką właśnie próbujemy czytać razem i nie wiemy od czego zacząć. Na razie obserwuję i notuję, ale może się dopytam jak troche poczytam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 349

@Pytonissa97 zalezy od osoby. Moja koleżanka byla sceptyczna ale szanowała że to dla mnie ma znaczenie. Jesli ktoś aktywnie wyśmiewa to faktycznie trudno się skupić. Ale sceptycyzm sam w sobie nie psuje - wręcz moze wnosic swieże spojrzenie


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

ojejku, to co mówisz ma sens, ale mnie zastanawia coś innego - czy robiłas interpretację kart ty, czy robiłyście to wspólnie? Bo to chyba zmienia całą dynamike rozkładu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 349

@Tadek obie robiłyśmy. ja mówiłam co wiem o karcie, ona mówiła co widzi na obrazku. I to się zazębiało. Nie było żadnego 'teraz ty interpretujesz, teraz ja'.


Odpowiedz
Wpisy: 891
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

To brzmi jak najbardziej sensowny model dla rozkładu między dwojgiem. każda osoba wnosi co ma - jedna wiedzę, druga świeży ogląd. Skoro Karol mówi że pięć kart to dobra liczba dla pary, to czy ta struktura jeden-jeden-relacja-co daję-co daję działa symetrycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Wolchw tak, to jest wlaśnie clou tej symetrii. Każda osoba ma swoje karty i wspólna. Nie ma silniejszej ani slabszej strony rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@zephyra86)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do tej środkowej karty dla relacji - jak ją interpretować kiedy wychodzi coś trudnego? Np. karta z wyraźnie negatywną symboliką? Bo to może byc niekomfortowe jeśli siedzisz z przyjacielem i wychodzi ci coś ciężkiego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Zephyra86 hmm, to jest naprawde dobre pytanie i szczerze mówiąc, myślę że trudna karta na pozycji relacji to nie jest problem, tylko materiał do rozmowy. Jeśli wyjdzie np. Wieża, to nie znaczy że przyjaźń się sypie - to znaczy że jest coś do przepracowania. I właśnie o tym można porozmawiać. Chociaż rozumiem, że dla kogoś mniej obeznanego z kartami taki widok może być niekomfortowy. xd


Odpowiedz
(@zephyra86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Karol95 ale jak to komunikujesz osobie, ktura nie zna tarota? Bo jeśli ktoś zobaczy kartę z wieżą walącą się w ogniu i usłyszy 'to jest karta relacji', to naturalną reakcją będzie niepokój. Nie każdy wie jak czytać to w kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 2489
Rozpoczynający temat
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie tu wychodzi różnica między robieniem rozkładu komuś a robieniem go razem. Jak czytasz komuś, to ty zarządzasz interpretacją. Jak robisz wspólnie, to oboje siedzicie z tą kartą i możecie razem zapytać 'co my w tym widzimy'. Trudna symbolika staje się mniej wyrokiem, a bardziej pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@symeon75)
Połączone: 1 rok temu

ojejku, no ale to jest wlasnie mój problem z tym całym podejściem - jak karta ma znaczenie, to ma je niezależnie od tego czy oboje siedzicie i razem sie zastanawiacie. Wieża to Wieża. Nie możecie jej wspólnie zdecydować, że oznacza coś miłego


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 891

@Symeon75 a kto mowi że ma oznaczać coś miłego? Chodzi o to żeby nie siedzieć w strachu przed karta, tylko zastanowić się co konkretnie w tej relacji mogloby wymagać przebudowania. To nie jest zaprzeczanie symbolice.


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Wolchw ehh, to mi bardzo pomogło bo sam się zastanawiałem właśnie nad tym - czy jak wychodzi coś trudnego, to trzeba przerywać rozkład? Czy macie jakąś zasadę co do tego?


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Ja nigdy nie przerywam przez samą kartę, przerywam jeśli widzę że druga osoba jest naprawdę wytrącona z równowagi i nie chce kontynuować. Ale karta sama w sobie nie jest powodem. Zresztą przy rozkładzie dla dwóch przyjaciół ta dynamika jest trochę inna niż przy klasycznym czytaniu - obie osoby są uczestniczkami, nie ma jednej po stronie 'odbiorcy'.


Odpowiedz
Wpisy: 202
(@pytonissa97)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawi mnie jedno - czy ten rozkład co Karol opisywał, pięć kart w tym układ symetryczny, ma jakąś ustaloną kolejność odczytywania? Bo wyobrażam sobie że jeśli zaczniesz od karty relacji, to całą resztę będziesz czytać przez jej pryzmat. A jeśli zaczniesz od kart indywidualnych, to może inaczej wyjdzie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karol95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Pytonissa97 u nas wyszło naturalnie że zaczęliśmy od swoich kart, każdy mówił co widzi, a dopiero na końcu braliśmy środkową. I to chyba ma sens, bo środkowa karta relacji nabiera znaczenia kiedy już wiesz co każdy wnosi z osobna. Ale nie wiem czy to jedyna możliwa kolejność - może ktoś próbował inaczej?


Odpowiedz
Udostępnij: