Forum

Asystent AI
Tarot i astrologia ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot i astrologia - czy pozycje planet wpływają na czytanie kart

Strona 1 / 3

Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy pozycje planet w momencie czytania kart mają realny wplyw na to, co wychodzi w układzie. Nie chodzi mi o to, czy tarot 'dziala' czy nie - to zostawmy na bok. Chodzi mi konkretnie o to czy ktoś z was zauwazyl korelacje między np. retrogradem Merkurego a wyciąganiem kart zwiazanych z komunikacją i blokami, albo czy pełnia Księżyca jakoś zmienia charakter odczytu. Bo ja mam wrazenie, ze tak ale chcę wiedzieć, czy to tylko moje subiektywne odczucie.


Odpowiedz
128 odpowiedzi
Wpisy: 2333
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

To jest bardzo konkretne pytanie i cieszę się, ze ktoś je wreszcie postawil wprost. Ja pracuję z tarotem od lat i powiem ci, że roznica między czytaniem w pełnię a np. podczas nowiu jest dla mnie wyraźna - nie tyle w samych kartach, które wychodzą, co w tym, jak je odczytuję. Jakby głębokość interpretacji była inna. Ale tu jest moje pytanie do ciebie: czy mówimy o wpływie na same karty, na osobę czytajaca, czy może na pytającego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 239

@Paradoxa Właśnie nie wiem, czy to rozroznienie ma sens, bo może wszystkie trzy rzeczy są ze sobą powiązane. Ale jeśli miałabym sprecyzować - bardziej chodzi mi o wplyw na czytającego i na to, jak interpretuje symbole. Karty jako takie są kawałkami kartonu, więc raczej nie 'czują' retrogradów. Ale czy ty masz jakieś konkretne przyklady tej różnicy między pelnia a nowiem?


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wchodze w to. Ja od jakiegoś czasu prowadzę coś w rodzaju dziennika czytań i zapisuję też datę oraz fazę Ksiezyca. Po kilku miesiącach zauważyłam, że w nowiu znacznie częściej wychodziły mi karty z grupy Wielkich Arkanów, szczegolnie Pustelnik i Kapłanka. W pełnię z kolei - dużo pentakli i kart napełnienia. Zbieżność? Może. Ale wzorzec był dość powtarzalny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Jagodzianka93 To jest ciekawe podejście z tym dziennikiem, ale mam pytanie metodologiczne: czy zapisywałaś pytania, z którymi siegalas po karty? Bo jeśli w nowiu pytałaś o rzeczy związane z introspekcja a w pełnię o sprawy materialne, to karty mogły po prostu odpowiadać na pytanie, a nie reagować na Księżyc.


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Romek74 Uczciwe pytanie. Częściowo tak, pytania bywały różne i nie zawsze dopasowane do cyklu. Ale zdarzało się, że pytałam o to samo zagadnienie w różnych fazach i wyniki były inne. Oczywiście próba jest za mała, żeby to bylo cokolwiek dowodowego. Mimo to wzorzec mnie zastanawia.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodzę tu od strony astrologii, bo tarot znam słabiej. W astrologii zakłada się, że energia planetarna wpływa na pole zbiorowe i jednostkowe. Retrograd Merkurego to faktycznie czas, kiedy komunikacja bywa zakłócona, przeszłość wraca, rzeczy się komplikują. Jeśli tarot jest sposobem, które 'wyciąga' to, co jest aktywne w polu energetycznym - logiczne byłoby, że w takim czasie pojawią się karty z tymi motywami. Ale tu mam pytanie do znawczyń tarota: czy karty komunikacyjne to w waszej tradycji Miecze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2333

@Saturnina Tak, Miecze odpowiadają powietrzu, komunikacji, mysleniu, konfliktom. I właśnie - w retrograd Merkurego obserwowałam u siebie i u osób, dla których czytam, wzmozone pojawianie sie Mieczow, zwlaszcza tych trudniejszych: piątka, ósemka, dziesiątka. Ale nie wiem czy to korelacja czy po prostu te karty są w ogóle czeste, bo wiele pytań dotyczy relacji i problemów.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Ojej, ale chwileczkę - skoro Miecze to powietrze a Merkury to tez powietrze, to może tarot i astrologia maja wspólny system symboliczny i dlatego się pokrywają? Nie znam sie bardzo ale chyba obie te rzeczy wywodzą się z podobnych tradycji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Zaneta Masz racje, że są powiązania historyczne - kabała, tradycja hermetyczna, system złotego świtu łączyły tarot z astrologią i przypisywały kartom konkretne planety i znaki. Na przyklad Głupiec to Uran albo w starszych systemach powietrze, Słońce to oczywiście karta Slonca, Księżyc to Księżyc. Wielkie Arkana mają prawie wszystkie astrologiczne odpowiedniki. Więc tak, to nie przypadek że się pokrywają.


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

To co Romek pisze jest ważne bo jeśli systemy są ze sobą powiązane od samego poczatku, to pytanie zmienia się trochę. Nie brzmi juz 'czy planety wpływają na karty', tylko raczej 'czy pracujac z jednym systemem, automatycznie pracujemy tez z drugim'. I tu mnie ciekawi, czy ktoś swiadomie integruje oba systemy podczas czytania - tzn. sprawdza uklad planet przed rozlozeniem kart?


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja to robię od jakiegoś czasu. Przed każdym ważnym czytaniem zaglądam do efemeryd, sprawdzam co jest w ruchu i uwzględniam to przy interpretacji. Na przykład jak Saturn tworzy trudny aspekt, wiem że karty mogą pokazywać temat odpowiedzialności i ograniczeń, nawet jeśli pytanie jest o coś innego. Działa to całkiem nieźle moim zdaniem.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wiktor Jakie efemerydy sprawdzasz - tylko pozycje planet czy też aspekty do radiksu pytającego? Bo to spora różnica. Tranzyt Saturna do Słońca pytającego to zupełnie inna historia niż Sam Saturn w Baranicy przechodzący przez dom trzeci.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Saturnina Szczerze? Głównie pozycje ogolne bo nie zawsze znam dane urodzinowe pytającego. Aspekty do radiksu to byłoby idealne, ale wymaga osobnej analizy. Czy według ciebie sama pozycja planety bez kontekstu radiksu daje cokolwiek istotnego?


Odpowiedz
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Wiktor Daje ale jest mniej precyzyjna. Pozycja Saturna w Baranie mówi coś o zbiorowym klimacie, nie o konkretnej osobie. Dla mnie astrologicznie bardziej wartościowe jest zestawienie tranzytów z natalem pytającego. Ale rozumiem, że to wymaga więcej pracy i wiedzy astrologicznej niż przeciętna osoba czytająca tarota posiada.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, ja jestem dopiero na początku drogi z kartami i to wszystko brzmi dla mnie trochę jak dwa języki naraz. Ale mam pytanie może naiwne: czy jak ktoś czyta tarota bez żadnej wiedzy astrologicznej, to znaczy, że jego czytania są gorsze albo mniej trafne? Bo zaczynam się zastanawiać, czy powinnam się teraz uczyć też astrologii żeby dobrze czytać karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Lawendowa_H Nie, absolutnie nie. Tarot działa bez znajomości astrologii - to są dwie rozne ścieżki które można laczyc, ale nie trzeba. Astrologia w tarocie to dodatkowa warstwa, nie fundament. Fundament to znajomosc symboli, intuicja i umiejetnosc zadawania pytań. Jesli zaczniesz od astrologii, zanim poczujesz karty, możesz się po prostu zgubić w nadmiraze systemow.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam takie doświadczenie, że moje czytania są zupełnie inne w zależności od tego, jak się w danym dniu czuję. Raz jestem skupiona, raz rozbita i to wpływa na interpretacje bardziej niż jakikolwiek układ planet. Więc zastanawiam się, czy może to co ludzie przypisują planetom, to po prostu ich własny stan psychiczny w danym czasie, a planeta jest tylko symbolem, który daje temu nazwę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2333

@Bluszczyk To jest bardzo uczciwa obserwacja i myślę, że w dużej mierze masz rację. Ale tu jest ciekawa pętla: skoro planety wpływają na nasz stan psychiczny - a astrologia na to wskazuje - to wpływ na czytanie jest realny, tylko pośredni. Przez ciebie. Nie zmieniaja kart, zmieniają ciebie, a ty interpretujesz karty. Czy to coś zmienia w tym, jak na to patrzysz?


Odpowiedz
Wpisy: 176
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co Paradoxa napisała jest dla mnie kluczowe. jesli planety wplywaja na nasz nastroj i percepcję, to wystarczy być tego swiadoma żeby uwzględnić to w czytaniu - niekoniecznie znać cala astrologię. Trochę jak ze snami: nie musisz znać Junga, zeby wiedzieć, że sen po ciężkim dniu wygląda inaczej niż po spokojnym.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o retrograd Merkurego - mam konkretny przykład. Czytałam dla koleżanki podczas jednego z ostatnich retrogradów i wyszły jej karty, które normalnie interpretuję jako blokady komunikacyjne ale ona odebrała je zupełnie inaczej, jako zaproszenie do przemyślenia starej decyzji. I obie byłyśmy zadowolone z czytania. Więc może retrograd nie daje jednej konkretnej interpretacji, tylko otwiera pewien obszar tematyczny? 🙁


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Jagodzianka93 Ten przykład z koleżanką jest ciekawy, bo pokazuje coś, o czym rzadko mówimy - że retrograd może działać jak lustro odbijające coś z przeszłości, ale każda osoba widzi w nim co innego. Zastanawiam się, czy to nie znaczy, że kontekst życiowy pytającego jest ważniejszy niż układ planet w danym momencie?


Odpowiedz
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Wandzisia Wracam do twojego pytania - tak, myślę, że kontekst życiowy pytającego często jest nadrzędny. Ale doświadczyłam też sytuacji, gdzie dwie osoby z zupełnie innymi kontekstami, czytane w tym samym dniu, dostawały karty z podobną tematyką. To mnie zastanawia. Może planeta ustawia temat, a kontekst osobisty decyduje jak ten temat jest przeżywany?


Odpowiedz
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Jagodzianka93 To jest naprawdę interesujące ujęcie. Planeta jako temat dnia, a my jako jego konkretna realizacja. Zastanawiam się czy to nie jest trochę tak jak z kolektywnym śnieniem - te same archetypy pojawiają się u wielu ludzi w podobnym czasie?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam, że może głupie pytanie, ale co to właściwie znaczy retrograd Merkurego? Rozumiem, że planeta się cofa, ale to chyba tylko złudzenie optyczne, prawda? Jak coś, co nie dzieje sie naprawdę, może wpływać na czytanie kart?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Cyrkonka99 Dobre pytanie, nie glupie. Tak, to złudzenie optyczne - planeta pozornie porusza się wstecz z perspektywy Ziemi. Ale w astrologii zaklada się, że to co postrzegamy z miejsca obserwacji ma znaczenie, niezależnie od 'obiektywnej' fizyki. Trochę jak z kartami - talia nie 'wie' o twoim problemie, a jednak cos działa. Pytanie o mechanizm jest uczciwe i nikt tu nie ma na nie pewnej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Cyrkonka99 Dodam tylko, ze w tradycji hermetycznej zasada 'co na gorze, to i na dole' nie zaklada bezpośredniej przyczynowości w sensie fizycznym. Chodzi raczej o korelację, o to, ze pewne wzorce powtarzają sie na różnych poziomach rzeczywistości jednocześnie. Retrograd Merkurego i trudności z komunikacja nie są w tej logice przyczyna i skutkiem, tylko przejawem tego samego wzorca.


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale jak to się ma do czytania kart konkretnie? Chodzi o to ze jak jest retrograd to karty 'widza' inaczej, czy ze my interpretujemy inaczej bo jesteśmy pod wpływem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2333

@Zaneta Mysle, że to jest właśnie sedno tej dyskusji i szczerze - nie wiem, czy da sie to rozdzielić. bo jeśli planety wpływają na czytajacego a czytający wpływa na to jak tasuje, jak kładzie, jak interpretuje, to na końcu efekt jest taki sam. Karta wychodzi inna albo jest czytana inaczej. Ale przyczyna mogla być w nas, nie w ukladzie.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie, to jest to co próbowałam powiedzieć wcześniej. Czuję że mój stan psychiczny tego dnia robi więcej niż jakikolwiek uklad planet. Ale teraz zastanawiam sie - a co jeśli mój stan psychiczny jest wlasnie efektem planety? Trochę kręcimy się w kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Bluszczyk Ale może to dobre kółko? W sensie - może nie trzeba wiedzieć skąd pochodzi stan, żeby go uwzględnić. Jak idziesz spać zmęczona, nie analizujesz dlaczego, po prostu wiesz, że nie jest to dobry czas na ważne decyzje. Z czytaniem może być podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Czytam te dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne: czy jest jakaś tabela albo coś, co mowi kiedy najlepiej robić czytania ze względu na planety? bo mnie te wszystkie retrogradacje i aspekty trochę przytłaczają a chciałbym to jakoś wykorzystać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Ildefons82 Takich tabel jest sporo w internecie, ale powiem szczerze - jak zacząłem korzystać z gotowych schematów 'dobry dzien / zły dzień na tarot', to czytania mi sie pogorszyły bo cały czas myślałem o tym czy warunki są właściwe zamiast o samych kartach. Dla mnie lepiej działa rozumienie po co to robię, niz mechaniczne sprawdzanie listy.


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Ildefons, rozumiem potrzebę czegoś konkretnego ale Wiktor ma rację. Gotowe schematy mogą być pulapka. jeśli chcesz zacząć laczyc astrologię z tarotem, to polecam zacząć od obserwacji swojej własnej energii w różnych fazach Ksiezyca, zanim zaczniesz sięgać po efemerydy. To prostszy wejscie i daje lepsze podstawy niż tabela z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Chcę wrzucić coś ze swojej strony - sny faktycznie mają związek z ukladami planet, szczególnie z Neptunem. I w snach, podobnie jak w kartach, symbol może byc ten sam, ale każdy go przeżywa inaczej. Myślę, ze tarot działa dokładnie tak samo jak sny - dostajemy zbiorowy obraz, ale interpretacja jest zawsze osobista.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Eleonorka Z Neptunem to ciekawy trop, ale uwazalbym z bezpośrednim rownaniem snów i tarota. Sny są procesem psychologicznym zachodzacym bez udziału woli, tarot jest aktywną praktyką z intencją. To chyba istotna różnica przy myśleniu o tym jak planety na nie wpłyawją, nie?


Odpowiedz
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 167

@Romek74 Hmm, a czy intencja przy tasowaniu naprawdę wyklucza działanie czegoś poza nami? Kiedy śnię, też mam jakiś stan intencji - np. nierozwiązany problem - i sen go przetwarza. Może tarot jest właśnie takim świadomym śnieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 423
(@sigilia77)
Połączone: 7 miesięcy temu

No coś ty, Przepraszam że wchodzę z boku, ale prowadzę notatki od kilku lat i mam jedno konkretne spostrzeżenie do tej dyskusji. Moje czytania w czasie Saturna w opozycji do Słońca były konsekwentnie cięższe, niezależnie od pytania. Nie twierdzę, ze wiem dlaczego, ale korelacja jest dla mnie wystarczająco powtarzalna żeby ją uwzględniać. Czy ktoś ma podobne doświadczenia z konkretną planetą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Sigilia77 Saturn w opozycji do Słońca to transit osobisty, nie zbiorowy - to zależy od twojego radiksu. Dlatego pytanie 'czy ktoś ma podobnie' może być tu mylące, bo każda osoba ma ten tranzyt w innym momencie życia. Ale obserwacja sama w sobie jest wartościowa. Jak długo trwał ten okres u ciebie i ile czytań zebrałaś?


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Saturnina Dobry punkt, nie myślałam o tym w kategoriach radiksu. Tranzyt trwał kilka tygodni, zebrałam może piętnaście czytań. To wciąż za mało na wnioski, ale wzorzec był wyraźny. Chyba powinnam zacząć zaznaczać w notatkach nie tylko pozycje ogólne, ale właśnie tranzyty osobiste. Jak to technicznie robisz? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Ja gubie się troche w tej rozmowie bo pojawia się dużo terminów, których nie znam. ale to co powiedziała Jagodzianka93 o tym, że planet ustawia temat - to jakoś do mnie trafia. Czy to znaczy, że jak nie znam astrologii, to mogę i tak korzystać z tego podejścia, tylko intuicyjnie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Lawendowa_H Myślę, ze tak i właściwie wiekszosc praktykujacych tarot robi to intuicyjnie, tylko nie nazywa tego astrologią. kiedy czujesz, że dzisiaj 'jest ciężko' albo 'coś wisi w powietrzu', to może być właśnie to samo co Sigilia wyraża przez tranzyty. Świadome sposób robi z czegoś, co już w sobie masz.


Odpowiedz
(@lawendowa_h)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 78

@Przylaszczka66 To mi bardzo pomaga, dziękuję. Więc właściwie obserwowanie siebie - że dzisiaj czuję się ciężko, albo że coś jest inne - to już jest rodzaj pracy z tym, tylko bez nazwy astrologicznej?


Odpowiedz
Wpisy: 206
(@zaneta)
Połączone: 2 lata temu

A ja mam pytanie bo trochę zgubiłam watek - jak mówicie o planetach to macie na myśli tylko tranzity osobiste czy też te globalne, co dotykają wszystkich naraz? Bo to chyba duża różnica?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 486

@Zaneta To bardzo dobre pytanie i faktycznie warto to rozróżnić bo w tej dyskusji miesza się jedno z drugim. Tranzyt globalny, jak np. Saturn wchodzacy w nowy znak, dotyczy wszystkich jednocześnie i można mówić o pewnym zbiorowym klimacie. Tranzyt osobisty to coś zupelnie innego - planet przechodząca przez twój osobisty punkt radiksu. Maja zupełnie inne działanie i mysle, że Sigilia opisywała właśnie ten drugi typ, co Romek trafnie zauważył.


Odpowiedz
(@sigilia77)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 423

@Saturnina Tak, chodziło mi o tranzyt przez mój radiks. Ale teraz mam pytanie - czy globalne tranzyty też przekładają się na czytania tarota, czy to już zbyt ogólne żeby miało sens?


Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Sigilia77 Myślę, że obie warstwy mogą sie nakładać i to włśanie robi rzecz ciekawa. Kiedy masz silny tranzyt osobisty zbiezny z jakims wyrazistym ukladem globalnym, to nie wiem czy to po prostu kumulacja, czy coś bardziej złożonego. Ale nie mam na to twardej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Sigilia - ja obserwuję to tak, że globalne tranzyty bardziej wpływają na to jakie tematy w ogóle pojawiają się w sesjach, a nie na to jak konkretna karta się czyta. Jakby planeta ustawiała szerszy kontekst, a osobisty tranzyt doprecyzowywał gdzie ty w tym siedzisz. Ale to tylko moje odczucie, nie mam twardych danych.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Jagodzianka93 To pasuje do tego co mówiłaś wczesniej o planecie jako temacie dnia. Tylko teraz zastanawiam się - skoro globalne tranzyty miałyby ustawiać temat zbiorowy, to czy ktoś prowadził porównania czytań z różnych dni i faktycznie widział takie tematyczne skupienia?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2333

@Wandzisia Ja próbowałam coś takiego przez kilka miesięcy i po prawdzie - trudno to jednoznacznie interpretować. Widziałam pewne skupienia, ale zawsze można powiedzieć, że to ja nieświadomie szukałam wzorca. Obserwacja własnych czytań jest obciążona tym, że jesteś jednocześnie badaczem i materiałem badawczym.


Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Paradoxa To jest właśnie coś, co mnie blokuje jak próbuję analizować własne czytania. Nie wiem czy widzę coś prawdziwego czy po prostu to co chcę zobaczyć. Czy jest jakiś sposób żeby to trochę oddzielić?


Odpowiedz
(@przylaszczka66)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 147

@Bluszczyk Szczerość wobec siebie jest tu jedynym sposobem, i to właśnie dlatego Sigilia robi dobrze prowadząc notatki zanim wyciąga wnioski. Zapisujesz co było, nie co chciałaś zobaczyć. Ale pełnej obiektywności i tak nie osiągniesz, bo bycie człowiekiem ją wyklucza.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

Dobra ale ja wróciłbym do czegoś praktycznego - czy ktos z was faktycznie zmienia plan czytania zależnie od aktualnych układów? nie mówię o rezygnacji, tylko o tym zeby np. inaczej podejść do pytania albo wybrać inny rozkład?


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@szafirek84)
Połączone: 1 rok temu

Tak, robię to regularnie. Przy bardzo napiętych układach - szczegolnie gdy Mars tworzy trudne aspekty - unikam czytan dotyczących konfliktów interpersonalnych, bo energia jest wtedy zbyt gorąca i interpretacja może być wyolbrzymiona. Nie jest to reguła z książki, po prostu wyciągnęłam to z własnej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja cos odwrotnego probowalem - wybierałem pytania pod kątem aktualnych planet żeby jakby grać z energią a nie przeciw niej. Przy Wenus w dobrym aspekcie pytalem o relacje, przy Merkurym o komunikację. Brzmi logicznie ale nie zauwazylem zeby dawalo lepsze czytania niż przypadkowe pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Wiktor A może dobierasz zbyt oczywiste tematy? Matko, jak Merkury to komunikacja, jak Wenus to relacje - to trochę jak czytanie horoskopu ze słonecznikiem na Lwie. Może ciekawsze byłoby sprawdzić co wychodzi przy Merkurym jak pytasz o coś emocjonalnego?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Jagodzianka93 Hmm, nie myslalem o tym w ten sposób. Czyli sugerujesz ze może właśnie napięcie między tematem a energią planety daje ciekawszy odczyt?


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@eleonorka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To co mówi Jagodzianka ma sens, ale tylko jeśli zakładamy że planeta w ogóle coś robi z kartami. Jeśli wpływa tylko na czytającego, to dopasowanie tematu do planety nadal ma znaczenie, bo jesteś po prostu bardziej lub mniej 'otwarty' na dany typ informacji.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mniszek)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 176

@Eleonorka Ale czy nie wpadamy tu w pętlę - najpierw ustalamy ze planeta wpływa, potem szukamy jak, a całości nie da sie sprawdzić bo sami jesteśmy częścią tego co badamy? Jak z tym w ogole pracować nie wpadając w kółko?


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Ja jestem tu raczej laiczką jesli chodzi o astrologie ale czytając tę rozmowę mam takie pytanie - czy nie jest tak, że każda metoda wróżbiarska działa trochę jak projekcja? I wtedy astrologia i tarot dzialaja podobnie - oba są ramami w które wkładamy to co i tak gdzieś w sobie mamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romek74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Cyrkonka99 To jest klasyczna psychologiczna interpretacja i Jung by się z tobą zgodzil. No dobra, ale pytanie brzmi: czy ramę dobiera przypadek, czy cos więcej? Bo jeśli to czysta projekcja, to dlaczego nie kazda rama dziala tak samo dla każdego?


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@saturnina)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do sedna całego wątku. Czy planety to rama zewnętrzna, która modyfikuje naszą projekcję, czy tylko metafora dla czegoś co i tak w nas siedzi? Bo to nie jest pytanie o smak - od odpowiedzi zależy jak w ogóle rozumieć cały związek tarota z astrologią 😀


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Saturnina Ale właśnie to pytanie mnie blokuje od początku tej dyskusji - bo jeśli nie wiem czy planety to rama zewnętrzna czy wewnętrzna metafora, to jak w ogóle mam podejść do czytania? Znaczy, praktycznie - czy powinnam w ogole sprawdzać efemeryde przed sesją?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2333

@Bluszczyk To zależy czego szukasz w tym sprawdzaniu. Jeśli chodzi o nastawienie - tak, może pomóc. Jeśli liczysz że planeta 'poprawi' czytanie - tu bym była ostrożna. Sama sprawdzam układ nie po to żeby wiedzieć czy czytać, tylko żeby wiedzieć w jakim ja jestem klimacie. To różnica.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: