Forum

Asystent AI
Tarot dla osób z PT...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarot dla osób z PTSD - czytanie dla traumatyzowanych

Strona 2 / 2

Wpisy: 75
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam za wejście ale czytam ten wątek od początku i mam pytanie może podstawowe: skąd jako czytający masz w ogóle wiedzieć że ktoś ma PTSD? Ludzie nie zawsze mówią. Czy są jakieś sygnały z kart, z samej sesji które ci mówią że ta osoba prawdopodobnie nosi coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 617

@Heliodor65 Z kart? To byłoby nadużyciem - nie diagnozujemy z tarota. Ale z sesji owszem - pewne wzorce zachowań podczas czytania mogą sygnalizować że coś jest trudnego pod spodem. Nagła blokada przy konkretnych kartach, szczególnie tych z przemocą lub utratą. Albo zbyt duży spokój - taki płaski, odpersonalizowany ton kiedy mówi o bardzo ciężkich rzeczach.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Ten 'zbyt duży spokój' który Ludwinia opisuje - to jest dla mnie najciekawsze i najstraszniejsze jednocześnie. Bo jak ktoś płacze to wiesz że coś się dzieje. Ale jak ktoś mówi spokojnie o tragedii, to możesz wziąć to za zaakceptowanie. A to może być właśnie to zamrożenie o którym wcześniej pisałyście.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@honorek77)
Połączone: 1 rok temu

Ten 'zbyt duży spokój' który Ludwinia opisuje - to jest dla mnie najciekawsze i najstraszniejsze jednocześnie. bo jak ktoś płacze to wiesz że coś sie dzieje. Ale jak ktoś mówi spokojnie o tragedii, to możesz wziąć to za zaakceptowanie. A to może być wlasnie to zamrożenie. I tu mam pytanie do Balbinki - czy u tej klientki kturą opisywałaś na początku, był taki moment gdzie rozpoznałaś że to nie spokój tylko właśnie coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Honorek77 Tak ale dopiero po fakcie. Siedziała bardzo cicho, a ja myślałam że po prostu jest skupiona. Dopiero kiedy powiedziałam coś o karcie Wisielca i ona się dosłownie zatrzymała w połowie oddechu - zobaczyłam. Nie płakała, nie powiedziała nic. Tylko ten oddech. I zrozumiałam że gdzieś odpłynęła. Że jestem w pokoju sama. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Ten opis oddechu który Balbinka podaje - to jest bardzo konkretny sygnał fizyczny. Przy dysocjacji często właśnie oddech się zmienia, albo zatrzymuje na chwilę. Mam pytanie do tych którzy prowadzą sesje: czy w ogóle obserwujecie oddech klientów? Bo to brzmi jakby to był ważniejszy sygnał niż sama reakcja na kartę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Taurus Zaczynam po tym wątku. serio. Wcześniej skupiałem się na twarzy, słowach, tym co mówią o karcie. Oddech - nie. A to ma sens, bo ciało odpowiada szybciej niż głowa. Zanim ktoś powie 'ta karta mnie niepokoi', ciało już to wie od kilku sekund.


Odpowiedz
Wpisy: 617
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Oddech to jedno, ale jest jeszcze coś co widzę - zmiana kontaktu wzrokowego. Ktoś kto jest obecny patrzy na kartę i na ciebie naprzemiennie, coś się między wami dzieje. Ktoś kto odpływa - patrzy w kartę bez mrugania. To głuche patrzenie. Widziałam to kilka razy i za każdym razem potem okazywało się że osoba była 'gdzie indziej'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 655

@Ludwinia53 Ale jak ty na to reagujesz kiedy to widzisz? Bo ja chyba bym nie wiedziała co zrobić w tamtej chwili. Odwrócić kartę? Powiedzieć coś? Dotknąć osoby? Czekać?


Odpowiedz
(@ludwinia53)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 617

@Kryska57 Mówię imię osoby, spokojnie, raz. Nie pytam czy dobrze, bo to zbyt otwarte. Mówię: 'jesteś tu ze mną, w tym pokoju'. Konkretnie. I czekam. Jeśli wraca - kontynuujemy powoli. Jeśli nie - odkładam karty i pytam czy chce herbaty. Ciepły kubek w rękach robi więcej niż jakikolwiek symbol w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 766
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

To co Ludwinia opisuje - imię, zdanie, kubek - to jest klasyczna praca z gruntowaniem. I tu wróciłabym do pytania o Arkany, bo wydaje mi sie że nie rozmawialiśmy o tym wprost: kture karty według waszego doświadczenia najczęściej wywołują to zamrożenie? Bo zakładam że nie wszystkie jednakowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Kminek Wisielec już padł. Z mojego doświadczenia jeszcze Wieża i Księżyc. Wieża bo jest nagła, brutalna, nie daje złudzeń. A Księżyc bo jest tej ciemności która nie ma kształtu - i właśnie ta bezkształtność jest dla traumy szczególnie trudna. Trauma często jest właśnie taką mgłą bez nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@asterka)
Połączone: 2 lata temu

Księżyc to ciekawe, bo ja bym się spodziewała że będzie jakiś spokojny. A wy mówicie że właśnie ta niewyraźność jest tym co uderza. To jak w ogóle można bezpiecznie pracować z Księżycem w sesji gdzie wiemy że ktoś nosi trudną historię?


Odpowiedz
Wpisy: 190
Rozpoczynający temat
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Zaczęłam go zostawiać na koniec albo w ogóle nie wyciągać jeśli pracuje z układem który mogę trochę kontrolować. Ale to nie jest odpowiedź na pytanie Asterki, bo Księżyc i tak wyjdzie kiedy ma wyjść. Bardziej chodzi mi o to jak go podać. Nie 'to karta iluzji i strachu' tylko - co widzisz na tym obrazku teraz, w tej chwili. I czekać co osoba przyniesie.


Odpowiedz
Wpisy: 630
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

To 'co widzisz teraz' zamiast gotowej interpretacji - stosujesz to tylko przy trudnych kartach czy w ogóle przy pracy z osobami po traumie? Bo zastanawiam sie czy właśnie odejście od podawania znaczeń jest kluczem, niee tylko przy Księżycu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Zdzichu57 Przy traumie staram sie to robić zawsze, albo przynajmniej najpierw. Najpierw pytam co osoba widzi, co czuje w ciele kiedy patrzy. Dopiero potem jeśli sama tego chce, mogę dodać co karta 'tradycyjnie' oznacza. Bo jej doświadczenie karty jest ważniejsze niż to co napisał Waite.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@teodozja_c)
Połączone: 4 miesiące temu

To brzmi jakby tarot był tutaj bardziej projek... jak to się mówi, techniką projekcyjną? Jak te plamy Rorschacha? Że nie chodzi o znaczenie karty tylko o to co osoba na niej zobaczy? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Teodozja_C Dokładnie tak to działa w praktyce, choć psychologowie pewnie by mnie skarcili za to porównanie. Ale tak - karta staje sie ekranem. I tu jest ciekawa rzecz: przy traumie osoba często widzi na kartach rzeczy kturych tam nie ma. albo nie widzi rzeczy które są. I to jest informacja sama w sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@mlecznia66)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ale chciałam zapytać o jedną konkretną kartę której tu jeszcze nie wymieniliście - Śmierć. Bo to pierwsza karta której się boją wszyscy, a nie tylko osoby po traumie. Czy przy pracy z traumą jest ona jakoś szczególna czy wręcz przeciwnie - wszyscy tak bardzo się jej boją że w sumie jest oswojona?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1597

@Mlecznia66 To zależy od rodzaju traumy. Przy traumie utraty - śmierć bliskiej osoby, choroba - karta Śmierci moze być absolutnie druzgocąca nawet jeśli ktoś 'wie' że to tylko transformacja. Wiedza i czucie to dwie różne rzeczy. Natomiast widziałem też osoby dla których ta karta była ulgą, bo dawała nazwe temu co czują. 'To jest właśnie to'.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Oj, to co Taurus mówi o uldze przy karcie Śmierci - to jest cos czego bym sie nie spodziewała. Że ktoś odczuwa ulgę. Czy to nie jest niepokojące? Czy to nie jest właśnie sygnał że coś jest bardzo nie w porządku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 310

@Heliodor65 Nie musi być. Ulga przy nazywaniu - to jest znane zjawisko. Kiedy cos co nosiłeś w środku bez kształtu nagle ma nazwę albo obraz, to przynosi ulgę nawet jeśli ta nazwa jest ciężka. To nie jest sign że ktoś chce umrzeć, to może być sign że wreszcie coś zostało powiedziane na głos. Ale tak, trzeba być uważnym na kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 655
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do Arkanów kture 'przemieniają cierpienie' bo to było w tytule tego wątku - czy my w ogóle o tym rozmawiamy? Bo rozmawiamy dużo o kartach trudnych, o tym co wyzwalają. A które karty według was niosą ten element przemiany, odbudowy? Gwiazda? Sąd? Słońce?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 766

@Kryska57 Dla mnie Gwiazda jest tą kartą która może zrobić coś szczególnego przy traumie - ale tylko jeśli jest gotowość. Nie można jej użyć jak plastru. Ona wymaga że ktoś już trochę wyszedł z ostrej fazy. Przy świeżej traumie Gwiazda może być wręcz bolesna, bo pokazuje nadzieję której ktoś jeszcze nie może poczuć.


Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Kminek Ale czy Gwiazda jest naprawde tylko dla tych co 'wyszli z ostrej fazy'? Bo ja rozumiem co mówisz, ale zastanawiam sie czy to nie jest zbyt duże uproszczenie. Miałem sesje gdzie ktoś był dosłownie w środku kryzysu i właśnie Gwiazda coś otworzyła - jakby dała oddech na chwilę. Nie uzdrowienie, ale taki moment że coś jednak istnieje poza bólem.


Odpowiedz
(@kminek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 766

@Lucjanek Możliwe. Może źle to ująłam - nie chodziło mi o etap wyjścia, tylko o gotowość na nadzieję. a to są dwie różne rzeczy. Ktoś może być w środku kryzysu i mimo to mieć w sobie ten malutki kawałek który jest gotowy przyjąć że coś może być inaczej. A ktoś po czasie może tego kawałka nadal nie mieć. Ale skąd wiesz w sesji że ta gotowość jest? Co widzisz?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@franciszka)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do pytania Kryski o Sąd, bo mi zostało. Sąd Ostateczny w kontekście traumy to karta którą traktuję bardzo ostrożnie - i nie dlatego że jest ciężka wizualnie, tylko dlatego że niesie ten motyw oceniania. A osoby po traumie, szczególnie po traumie interpersonalnej, bardzo często mają głęboko zakorzenione poczucie winy. i Sąd może to aktywować zanim zdążysz cokolwiek powiedzieć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@balbinka_83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Franciszka To bardzo ważne co mówisz o poczuciu winy. widzę to samo. Ale zastanawiam się - czy Sąd nie może być też kartą która to poczucie winy odwraca? Że to nie ty jesteś sądzona, tylko coś się kończy, jakiś wyrok nad starą wersją siebie. Czy to zbyt optymistyczna interpretacja w kontekście traumy?


Odpowiedz
Wpisy: 1597
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Myśle że to zależy od tego kto interpretuje i jak. Jeśli prowadzisz osobe przez tę kartę powoli, pytając co ona sama widzi - wtedy może dojść do tego odwrócenia sama, na własnych warunkach. Ale jeśli ty podasz gotową ramę 'to koniec starego siebie' - to jest ryzyko że osoba to przyjmie intelektualnie, a ciało i tak zrobi swoje i odpali winę. To jest ta różnica między słyszeniem a czuciem o której mówiła Franciszka przy karcie Śmierci.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@heliodor65)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że pytam o taką podstawe ale cały czas czytam ten wątek i niee rozumiem jednej rzeczy - jak wy w ogóle wiecie przed sesją że ktoś niesie traumę? Czy ludzie sami mówią? Bo z tego co tu opisujecie to wymaga zupełnie innego podejścia, a nie wiem jak to rozpoznać zanim zacznę rozkładać karty.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pawelek77)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Heliodor65 Często nie wiemy wcześniej. I to jest właśnie sedno. Dlatego to podejście - pytanie co widzisz, obserwowanie oddechu, nieodczytywanie znaczeń od razu - powinno być standardem, nie wyjątkiem. Bo nigdy nie masz pewności z kim siedzisz. ja przestałem zakładać że 'ta osoba wyglada na okej'.


Odpowiedz
Wpisy: 655
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracajac do kart przemiany bo to był tytuł wątku - powiedziałam Gwiazda, Sąd. Nikt nie powiedział o Słońcu. Czy Słońce jest za jasne dla traumy? Tak intuicyjnie mi się wydaje że ktoś kto nosi ciemność może wręcz poczuć się skarcony taką kartą, jakby mu ktoś powiedział 'no bądź już szczęśliwy'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 630

@Kryska57 Słońce jako wyrzut - to jest coś w tym. Nigdy tak o tym nie myślałem ale masz rację, że jasność może być bolesna jeśli ktoś od dawna żyje w innym rejestrze. To troche jak kiedy wchodzisz z ciemnego pokoju na ostre słońce i oczy bolą zanim zdążą sie przyzwyczaić. Tylko przy traumie to 'przyzwyczajenie' może trwać latami. zastanawiam się tylko czy da sie to oswajanie ze światłem jakoś rozłożyć w czasie w samym odczycie - może ktoś próbował czytać takie karty etapami? Ciekaw jestem waszych doświadczeń.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: